6209. dzień niepodległości Księstwa Sarmacji
206. dzień panowania Piotra III Łukasza
Konrad Jakub i radosna twórczość w komentarzach
Optymistycznie zakładam wzrost populacji o jednego obywatela
@RemigiuszL nic nie szkodzi, za chwilę zwrócę nadpłatę
@piotr3lukasz pewnie, dziękuję. Problem postaram się rozwiązać, zaraz rzucę okiem na ten ciprokod.
@Antoni załatwienie sprawy z majątkiem RB i resztą jej pozostałości w KS, odbędzie się za pomocą ustawy. Planujemy roboczo zamieścić tam takie przepisy, że w określonym terminie kilkudziesięciu dni, byli obywatele bialeńscy / inne uprawnione osoby i instytucje, będą mogły w jakiś sposób, zapewne po przedstawieniu kwitów i dowodów, dochodzić roszczeń za utracone majątki czy inne straty. To, co zostanie, jak i cała reszta pozostałości bez właścicieli, zostanie albo zlikwidowana w sposób trwały (np. instytucje prowincji w DSG), albo przejdzie na własność skarbu państwa.

Czego nie uda się tym załatwić, będzie można ogarnąć sprawami cywilnoprawnymi przed TK, chociaż trzeba pamiętać, że przedawnienie roszczeń upływa po bodaj trzech miesiącach.

Zostają również kwestie chociażby uznania odznaczeń czy zgody na posługiwanie się tytułami, jak i masa innych spraw.

Jako ciekawostkę mogę dodać, że swego czasu Sarmacja załatwiała już sprawę rozwodu z Wandystanem, więc jako taka ściągawka i historia na której możemy się uczyć, już jest. Całość jednak zostanie jeszcze dopracowana i przedstawiona Sejmowi.

Jeżeli macie jakieś pomysły i wskazówki, to chętnie ich wysłuchamy. Bądź co bądź, nie chcę niesprawiedliwie pozbawiać kogokolwiek i czegokolwiek, jeżeli nie jest to w zgodzie z prawą czy też etyką. Na pewno weźmiemy pod uwagę fakt, że niektórzy Bialeńczycy w Sarmacji zostali i chcieliby odzyskać swój wkład czy w inny sposób zabezpieczyć dotychczasowy stan posiadania lub stan społeczny. A i nawet ci, których już nie ma, mają prawo do tego, co im pozostało.

Na pewno będzie to wszystko ciężkie do ogarnięcia, ale mogę zapewnić że będziemy próbować to zrobić w sposób inny, niż po prostu przelewy na konta RM i likwidacja wszystkiego jak leci. Stąd poczułem się w obowiązku poinformować o tym w expose. Przymiarki robiliśmy już jakiś czas temu, m.in. konsultując proces z NIA. Zobaczymy co z tego wyjdzie.
@AlbertJanMaat ale przecież nie da się ratyfikować traktatu bez publicznej debaty i głosowania w Sejmie, więc sytuacja o której piszecie, jest niemożliwa na gruncie technicznym. Warunkiem wejścia w życie jakichkolwiek publicznie obowiązujących norm prawnych, jest ich promulgacja w przeznaczonym do tego miejscu, czyli u nas — w Dzienniku Praw. Natomiast żeby do tego skutecznie doszło, należy uczynić zadość przepisom Konstytucji które mówią, iż umowy międzynarodowe podpisuje Książę, za zgodą wyrażoną przez Sejm.

Do czegoś takiego nie doszło i dojść siłą rzeczy nie może bo jest to niemożliwe do wykonania jeżeli umowa ma być jawna. Nie da się postawić kraju i obywateli w sytuacji faktów dokonanych.
@AlbertJanMaat na szczęście nie macie racji i takie wydarzenie nie miało miejsca ;)
@MaHi dbanie o dobre imię. Kłamiecie, że nie chciałem czegoś pokazać, chociaż półtorej miesiąca temu zapytałem czy chcecie zobaczyć dokument, na co nie odpowiedzieliście.

Pomówiliście mnie w tej dyskusji już dwa razy, o brak chęci ujawnienia dokumentu oraz o edycję postów, żeby to zataić. W ten sposób rozmawiać nie będę, dlatego jak pisałem — proszę się spodziewać pozwu do TK, w którym zażądam publicznego odszczekania tych oszczerstw. Zbyt długo pozwalałem wam pluć po mnie bez konsekwencji, miarka się przebrała. Już mnie nie nabiorą te teksty o dialogu i rozmowach. Jak to ma być to co proponujecie, to może faktycznie lepiej uciekać z Baridasu jak najdalej.
@MaHi czyli jednak widzimy się w Trybunale.
@Seweryn problem czasowy był i już się skończył. Odejście z polityki centralnej, to jak napisałem w linkowanym w tekście artykule, nie kwestia braku czasu.

Odpowiedź na pytanie w dziale RM zostanie udzielona na dniach, kiedy z MSZ ustalimy stan faktyczny.

@Helwetyk pytanie jest w gruncie rzeczy niecelowe, gdyż negocjacje będą prowadzone de facto z Sejmem, który musi wydać zgodę na ratyfikację. Nie jest o więc kwestia rozmów rząd-też rząd, ale rząd-Sejm, a po drodze jeszcze Baridas.
@MaHi na święte szczyny, myślałem że pojęcie dorozumianego pytania jest znane każdemu kto skończył przynajmniej gimnazjum. Zasugerowałem rozwiązanie, którego realizacja nie została podjęta przez drugą stronę, więc nie miejcie do nikogo pretensji, że go nie wykonałem.

Zarzuty o edycję postów to już coś, co kwalifikuje się na Trybunał. Nie wiem czy wiecie, ale panel administratora forum umożliwia sprawdzenie kto i kiedy edytował jakąś wypowiedź, więc w prosty sposób można ustalić że kłamiecie i mnie oczerniacie. Nie zmuszajcie mnie do składania pozwów.

Ta dyskusja jest już zbyt absurdalna żebym mógł ją kontynuować.
@MaHi jeżeli na serio aż tak ciężko z rozumieniem tekstu czytanego, to jednak pomogę.

Skoro w wypowiedzi, której zrobiłem zrzut ekranu, napisałem pewien cytat i zaznaczyłem jednocześnie, że pochodzi on z linkowanej wypowiedzi, to znaczy, że cytat ten pochodzi z linkowanej odpowiedzi.

Po kliknięciu w link można więc odnaleźć tekst, który cytowałem. W przypadku problemów, przeglądarki udostępniają funkcję "szukaj", najczęściej pod kombinacją klawiszy CTRL+F. W polu które się pojawi, wystarczy wpisać chociażby fragment wypowiedzi, którą przedstawiłem, a ta sama się zaznaczy. Można nawet skopiować cały cytat (z pominięciem przypisu w kwadratowym nawiasie, który w oryginalne oczywiście nie występuje).

Powinno to wyglądać mniej więcej tak:

G9XEB35u.png

Mam nadzieję, że NFZ odda mi za onkologię po tej dyskusji.
@MaHi wy tak na serio, czy tu gdzieś jest ukryta kamera?
@MaHi podpowiedź - teksty na czerwono to tzw. linki. Oznacza to, że jeżeli naciśniecie tam kursorem, to otworzy się strona docelowa.

JdC5J1VP.jpg
@MaHi na litość boską, opanujcie czytanie ze zrozumieniem na stopniu podstawowym, bo wypadałoby to już znać po takim czasie.

Zalinkowałem do postu na forum, z dnia 8 marca, gdzie jak byk zadałem pytanie, czy chcecie się zapoznać, razem z Premierem, z projektem umowy, pod podanym warunkiem. Do tego czasu nie usłyszałem odpowiedzi.

Nie wiem czy wiecie, ale pod każdym postem jest data jego napisania, więc ustalić datę propozycji na 8 marca jest prościej, niż podrapać się po dupie. W całym wątku nie ma waszej odpowiedzi na moją propozycję, więc ja myślę, że jednak wszyscy uwierzą w to, że nie chcieliście się zapoznać z tym dokumentem. Gdyby było inaczej, to chyba byście jak człowiek o tym napisali.

Ja też zapytam czy to jakiś żart ze mnie, bo nie uwierzę, że umiejętności przyswajania i analizy informacji zatrzymały się u was na poziomie przedszkola.
@MaHi czego nie rozumiecie w słowach "proponowałem, nie skorzystaliscie" ?
@MaHi w tym samym poście jest uzasadnienie, dlaczego traktat do wglądu przedstawię opinii publicznej już na końcu, jak poznamy zdanie Sarmacji.
@MaHi Było to tutaj, we fragmencie:
Quote:
Zostaje problem tego, że mogę blefować [z traktatem] i nie mieć napisane niczego. Jest bardzo prosty sposób żeby pokazać, że się mylicie. Jak pisałem, publicznie tekstu nie przedstawię. Ale skoro jest Premier i Wicekról (o tym, dlaczego urząd wicekróla istnieje i jest obsadzony - napiszę później). Mogę przedstawić obecną wersję do Waszego wglądu, pod oczywiście warunkiem, że tekst nie przejdzie do opinii publicznej. Wtedy napiszecie na forum przed wszystkimi, czy blefowałem, czy jednak mam już praktycznie gotowca.

Było to 8 marca, więc prawie półtorej miesiąca temu.
@MaHi proponowałem Wicekrólowi jakiś miesiąc temu te zapoznanie się. Nie skorzystaliście. Zaś szersze konsultacje społeczne, to zawsze ostatni etap, nie pierwszy, co też tłumaczyłem w tamtej wiadomości na forum.
@defloriusz jeżeli złożyłem wniosek o referendum w sprawie odwołania Księcia, oraz zajmowałem się polityką sarmacką w okresie przygody z Baielnią, to ciężko nie doszukiwać się tutaj aluzji do kogoś innego, niż do mnie. Stąd te drewniane sztuczki pt. "nie pisałem o kim mowa" proszę sobie darować, bo taka gimnazjalna erystyka powoduje co najwyżej uczucie zażenowania.

Nie przypominam sobie także, żebym ja czy mój rząd, w jakiś sposób wypowiadał się w kwestii pracy Trybunału. Więc ten atak na mnie nie jest usprawiedliwiony niczym i nie bardzo wiem, jak się ma do sprawy pracy w Trybunale. Tak samo jak nie wiem jak się ma do tego sprawa bialeńska. Równie dobrze kwestię tłumaczenia "jak od środka wygląda praca w Trybunale", mogliście podbudować wrzuceniem filmu ze śmiesznym pieskiem albo wypełnić puste pola tekstem o lorem ipsum. Poziom powiązania tych argumentów z meritum sprawy, byłby mniej więcej podobny.

Fajnie jest robić z Trybunału męczennika, a z siebie — Marszałka Zawszę Dziewicę. Kontrastuje to jednak z tym co robicie, a z czym rzekomo walczycie — w odpowiedzi na oskarżenia i rzucanie gównem w siebie… oskarżacie i rzucacie gównem w osoby przypadkowe. Skoro niektórzy (w tym Wy) macie prawo wprost oskarżać rząd o działanie na szkodę Sarmacji, to i ci szeregowi obywatele mają w takim razie prawo, do pisania w ten sam sposób o Trybunale.

Ja wiem, że Pan Marszałek bardzo sprytnie wzoruje się na Normanie Batesie i potrafi wchodzić w różne osobowości, w zależności od tego, która skóra akurat pasuje. Więc nie macie problemu raz być "neutralnym Marszałkiem", a potem "zaangażowanym obywatelem", czy też będąc bezpośrednio objętym skutkami własnego orzeczenia — orzekać w tej sprawie, bo przecież teraz wchodzicie w inną skórę i jesteście obiektywni.

Ciekawe jestem tylko, czy takie same standardy byłyby do zaakceptowania, gdybym wypuszczał artykuł "od Kanclerza Sarmacji" i cisnął tam (nieudolnie to maskując) po Trybunale. I co najlepsze, ot tak, z dupy, bez związku z meritum artykułu.

Mogliście chociaż lepiej się zamaskować, zamiast dawać się obnażać jak dziecko — nie wiem jak można pisać, że "w sprawie jakosci sarmackiej polityki wypowiadam sie nie jako neutralny Marszalek, a jako subiektywny obywatel", i jednocześnie w artykuł ze swoimi wysrywami, wstawiać tytuł, o treści, uwaga… "Słów kilka od Marszałka Trybunału".

Pozdro & poćwicz.
No i o ile wcześniej miałem do Marszałka stosunek neutralny i nie przyłączałem się do tych oskarżeń, tak żeście sami na własne życzenie chcecie, żeby było inaczej.

Nie rozumiem intencji tego pierdolenia i pośrednich pociskach po mnie i moich ludziach. Słowa o "politikierach" czy "dewastacji kraju z premedytacją" przez "wesołą spółeczkę" to nie są słowa, które powinien wypowiadać neutralny Marszałek i autorytet, na jakiego się kreujecie. Tak samo o sępach którzy krążą nad księciem. No tak, bo przecież nieobecność nie była wystarczającym powodem, żeby na wypadek jej przedłużenia, uniemożliwić dalszą "dewastację" kraju.

Jeżeli to są standardy trybunalskie i chcieliście tym artykułem ugrać pozytywną reputację, to w moich oczach wyszło odwrotnie. Ochrona niezawisłości sądowej czy kontrargumentacja względem zarzutów które mu się stawia, oparta na bezsensownym kopaniu kogoś, kto nawet w tej dyskusji nie uczestniczył, to poziom żenady.

Jeżeli tak ma wyglądać Wasza praca w Trybunale, to może jednak racje mają ci, którzy chcą Was stamtąd usunąć. Dla mnie wstępniak tego artykułu to jakieś nieporozumienie.

Skoro w Waszych oczach, takie słowa nie przystoją kandydatowi na asesora, to tym bardziej nie powinny przystawać nie dość, że już asesorowi, to jeszcze Marszałkowi Trybunału. Że seniorowi, to już wspominać nie będę.

Nawet bym się pobawił w pozew do Trybunału za tę kaszanę którą odwalacie, no ale pewnie tradycyjnie wyznaczycie się na PSO.
KGB czuwa, można spać spokojnie
@Hugo robiłem sobie raz przerwę do odwołania. Wytrzymałem 3 miesiące. Teraz już odchodzu całkowicie, żegnajci.
@piwniczak

Nie znam nikogo takiego. Dajcie jakiś rysopis, nie wiem, kolor włosów czy coś.
@RemigiuszL oby, bo jeżeli nie, to trzeba będzie go unieszkodliwić.
Quote:
Do czego się z pewnością nie posunę? Nie mam zamiaru znosić cynizmu

Co Pan robi na mojej liście wyborczej?!?!

0 1 2 3 4 5 ... 21