5659. dzień niepodległości Księstwa Sarmacji
1465. dzień panowania księcia Tomasza Ivo Hugona
Herold, Arcadio Norbert Deliart von Witcher, 20.08.2017 r. o 15:22:16, tantiemy: 6 483.00 lt
Anielski Dotyk - cz. 7 "Cztery filary fr. 2"
Uwaga! Wnimanie! Attention! Achtung!
Przed przeczytaniem poniższej treści artykułu zapoznaj się z treścią tego ostrzeżenia bardzo szczegółowo bądź skonstultuj się z autorem lub psychiatrą, gdyż każdy fragment „Anielskiego Dotyku” niewłaściwie stosowany zagraża Twojemu zdrowiu psychicznemu lub życiu z powodu przewlekłej realiozy.




Gidena

– Eee, chyba nie dosłyszałem…
– Wiem, że dosłyszałeś, Arcadio.
– Ale i tak nic nie rozumiem. Zero…
– Dobra, powtórzę jeszcze raz, p-o-w-o-l-i, ok? - powiedział z małą złośliwością w głosie, lecz na jego twarzy nadal rysował się uśmieszek. Enigmatyczny był jak te jego zagadki...
– Chętnie.

Latarnik powoli powtórzył zagadkę.

– A więc, jakie to wartości i kim jest czwarta osoba?
– Hmn… daj się zastanowić. To brzmi dla mnie jak te staroloardyjskie szlaczki…
– Przecież nie poganiam.

Przetoczyłem sobie po kolei każdy wers w głowie*:
„Głupiec chciałby posiąść pierwszą wartość, lecz żyje wraz z drugą. - Chciałby posiąść mądrość, ale żyje wraz ze szczęściem. To ma sens!
Udręczony osiągnie drugą, tylko jeśli zyska trzecią. - Udręczony problemami osiągnie szczęście dzięki czemu… dobra, następny wers.
Niedowiarek nie chce słyszeć o trzeciej, a z nią posiądzie pozostałe - Niedowiarek nie chce słyszeć o… nadziei! A może z nią osiągnąć wszystko! Czyli udręczony osiągnie szczęście dzięki nadziei.
Kim jest osoba, która za sprawą trzeciej zyska czwartą, a wraz z nią resztę? - Za sprawą wiary zyska…”

I tu mnie olśniło. Przypomniałem sobie mojego dziadka, który gdy miałem 8 lat opowiedział mi bajkę o 4 filarach królestwa, które je podtrzymywały. Pewnego razu, gdy królestwo zostało najechane, filary zostały zburzone. Stało się to zgodnie z przepowiednią nadwornego maga. Zaraz po tym zdarzeniu król poprosił maga o pomoc. Mag odpowiedział mu: Cztery osoby mogą ocalić cztery wartości. Prosty człowiek w niedostatku, który miał symbolizować szczęście i beztroskie życie, udręczony pijaka po stracie swojego syna uosabiającego nadzieję na lepsze dni, pewien zachłanny arystokrata, który w nic nie wierzył swoim służącym - jako odwzorowanie umiarkowania i mądrości oraz król, który w ostatnich latach nie dbał o poddanych, który miał pomóc w naprawieniu filaru miłości. Te braki przerodziły się w zalety, a filary stworzyły tarczę, która od teraz broniła królestwa.

Racja, zagadka była trochę inna, ale mniej więcej już podłapałem o kogo chodziło. Nie tylko o króla, a o samotnika. Mam nadzieję… Czas to powiedzieć.

– A więęę… - przerwałem, spotykając się z dezaprobatą Latarnika w postaci kiwnięcia parę razy głową na boki - Ale dlaczego to…
– Ćśś, ćśś… Tak, wiem, co chcesz powiedzieć. Czytałem przecież w Twoich myślach - puknął mnie z pewną żartobliwością w czoło - Zgadłeś dobrze. –
– Nie musisz się męczyć - lekko się zaśmiał - Odpowiedzią jest samotnik. Dzięki wierze, zyska miłość, a przy tym szczęście i mądrość, że będzie posiadać tak wspaniałą żonę oraz dzieci, prawda? Właśnie, a tobie jak się wiedzie z tą… wiesz kim. - to ostatnie prawie wymamrotał.
– Ale że co?
– Niiiic, nic… Ekhem, khem-krrhmmm, nieleczony kaszel - usilnie próbował chrząkać i kaszleć.

"Kurde, o co mu chodziło!?" Raz drażnił, raz był takim śmieszkiem, a ogólnie potwornie tajemniczy i skryty. Skubaniec nie do rozgryzienia... i weź takiego zrozum!

– Pora na trzecią zagadkę, trochę inną od poprzednich: Jeden z mędrców w imperium władanym przez groźnego tyrana zostaje skazany za kpienie z prawa. Dano mu jednak szansę uratowania swojego życia. Do kamiennej urny według prawa należało włożyć 3 kule - 2 czarne i 1 białą. Biała ratowała życie, a czarne powodowała śmierć. Sprytny mędrzec jednak domyślił się, że tyran będzie oszukiwać przy wyborze kul i wstawi wszystkie 3 czarne kule. Nazajutrz, w dzień wyroku filozof wyjął z urny, nie podglądając, jedną kulę i przeżył. Jak to zrobił?

Zagadka na logikę, ciekawe, nie powiem. Zbiór legend? Na nic, przecież nic takiego chyba się nie zdarzyło. Jakieś ciekawe pomysły? Żadnych. Wszystko na przekór, jak zawsze. Prawo Deliarta. Jak ma coś pójść źle, to pójdzie. „Ech… myśl, pacanie, myśl! Po co miał kpić z prawa? No chyba, że… Wiem!”

– Dobrze! Brawo! Teraz mam pewność, że jesteś kolejnym Wybrańcem…
– Czekaj, jakim Wybrańcem?
– Tak jak Gidemon otrzymał Anielski Dotyk, aby chronić swój lud przed złem, tak teraz powierzam go tobie… i mówię to stuprocentowo poważnie. Pokazałeś mądrość i wiarę. Szczęście masz cały czas. Wiesz, co pozostało.

Latarnik wręczył mi trzy złote klucze ze starannym wykończeniem oraz trzema "piórami".

– A teraz idź i szukaj - dodał.

Wróciłem na górę do naszego pokoju hotelowego. Wszystko wyjaśniłem diuczessie. Nazajutrz opuściliśmy hotel.

N7SD2D82.png


Almera


Po powrocie w nocy udaliśmy się na rynek, na którym znajdowała się rzeźba Anioła z Almery. To tam znaleźliśmy miecz, dlatego postanowiliśmy sprawdzić to miejsce jako pierwsze. Otworzyłem przejście, po czym włączyliśmy latarki. Wtem poczułem lekki przeciąg na wysokości kostek. Nie był z góry, trzymał się tylko dołu. Poza tym na dworze o tej porze było prawie bezwietrznie. Zbliżyłem się do źródła przeciągu, szukając jakichś szczelin i tunelików. Na kamiennym, częściowo zamszonym jak resztę ścian piedestale, nadal stała skrzynia, a na nią ciągle ta sama bardzo stara, jedna z pierwszych lamp olejnych. Wszystko wyglądało jak poprzednim razem. Kombinowałem, co by tu zrobić. Obracając się, przypadkiem lekko popchnąłem skrzynkę… podobno to przypadkiem powstają największe odkrycia. Tak było i tym razem. Czwarty klucz był pod skrzynią. Zdjąłem skrzynię i chwyciłem ostatni klucz.

– Chodź zobaczyć! - szepnąłem do diuczessy, wskazując latarką na znalezisko.

„No dobra, to co teraz…” - zaraz pomyślałem. Nie starczyło mi jednak czasu. Pod nami otworzyła się zapadnia. A więc… na czym to ja? A, już wiem. AAAAAAAAAAAAAAAAA!




* - Pozwoliłem sobie wprowadzić takie tyci tyci zmiany, bo sam już się pogubiłem w tym, co napisałem. :P Przyznaję, ta część wyszła bardzo przeciętnie, następna będzie lepsza! I za żadne skarby nie przypominać o kolejnej części! Bo to przynosi mi pecha i znikam na kolejną realiozę, i tak na okrągło.

A teraz, żeby Wam to wynagrodzić, mały konkurs! Pierwsza osoba, która poprawnie zgadnie rozwiązanie trzeciej zagadki i zapisze je pod artykułem dostanie 1000 libertów!
Dotacje
Ten artykuł dotowali: Tomasz Ivo Hugo.
Serduszka
Nie jesteś zalogowany i nie dodasz serduszka
Komentarze
Lubią ten komentarz: Arcadio Norbert Deliart von Witcher.
Yennefer von Witcher, 20.08.2017 r. o 17:22:26
Filozof włożył do środka swoją, białą kulę, dzięki czemu przeżył.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Arcadio Norbert Deliart von Witcher, 21.08.2017 r. o 08:35:09
(Ktoś jeszcze jakieś rozwiązanie? ;) )
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Arcadio Norbert Deliart von Witcher.
Roland Heach-Romański, 21.08.2017 r. o 10:56:27
Wyjął on kulę z urny, lecz jej nie pokazał. Kazał zaś sprawdzić jakie kule pozostały. Gdy wyjęto pozostałe kule, obie były czarne. Wówczas rzekł on: "Wedle tradycji i zwyczaju w urnie winny być 3 kule. 2 czarne i 1 biała. Skoroście wyjęli 2 czarne z urny, ja mam kulę białą". I odszedł wolnym.
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Roland Heach-Romański.
Arcadio Norbert Deliart von Witcher, 21.08.2017 r. o 12:03:02
„I mamy zwycięzcę!”
odpowiedz
Dodaj komentarz

Nie jesteś zalogowany