5603. dzień niepodległości Księstwa Sarmacji
1409. dzień panowania księcia Tomasza Ivo Hugona
Park Stołeczny, Viktor von Vihren, 06.09.2017 r. o 13:17:30, tantiemy: 8 893.00 lt
Legendy Kugarskie 2#
Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
O kugarskim koniu

j7NbiqUP.jpg
Dawno, dawno temu, w czasach wielkich wojen i mitycznych bohaterów bogowie i ludzie żyli wspólnie na ziemi. Bogowie nie byli jednak dobrotliwymi opiekunami rasy ludzkiej a bestiami których główną rozrywką było dręczenie człowieka.

Jednym z takich bogów był Narin. Zasłyną wśród innych bóstw tym że stworzył konia, zwierzę doskonałe, sprawdzające się zarówno w czasie ciężkiej pracy jak i podczas wojny.

Pewnego razu gdy Narin przemierzał Wielki Step natkną się na Kugara. Biedny, wychudzony mężczyzna widząc bóstwo padł na kolana i błagał o łaskę. Bóg już miał go zabić i jechać dalej, gdy uznał że najpierw z niego zakpi i rzekł: "Nie lękaj się, ja Narin miłuje pokój i nie skrzywdzę Cię". Słysząc te słowa Kasar (bo tak miał na imię owy mężczyzna) podniósł głowę i ujrzał wierzchowca. W jednej chwili zapomniał o całym świecie i zapragną mieć konia na własność.

Narin jednak nie zamierzał rozstawać się ze swoi dziełem, widząc jednak okazję do wykorzystania człowieka, powiedział: "Idź teraz i przyprowadź mi 1000 owiec, a koń będzie twój". Kasar nie wiele myśląc ruszył na poszukiwanie zwierząt.

Po kilku dniach wędrówki dotarł na pastwisko gdzie grupa wieśniaków pasła owce. Kasar nie miał pieniędzy by kupić owce i wiedział że nie otrzyma ich za darmo. Wziął więc w rękę kamień i w szale zatłukł pasterzy na śmierć, zabrał owce i ruszył w drogę powrotną.

Narin nie spodziewał się że Kugar podoła temu zadaniu. Nie chciał oddawać swojego wierzchowca więc rzekł do Kugara: "Owce te marne i nie warte przyjęcia. Przyprowadź mi 1000 tłustych jaków, a koń będzie twój".

Kasar był wściekły, jednak bał się boga. Ruszył więc w drogę. Dotarł aż w góry, gdzie karawan kupców przeprawiała się przez wąwóz. Jednym z towarów które mieli był jaki. Kasar wiedział że kupcy to nie wieśniacy i nie pokona ich tak łatwo. Zastawił więc pułapkę. Gdy kupcy przeprawiali się przez wąski odcinek kaniony, Kugar stojący na szczycie urwiska sprowokował zejście lawiny. Spadające kamienie zabiły kupców, zadowolony z siebie Kasar wziął jaki i ruszył w drogę powrotną.

Norin nie wierzył własnym oczom, zaskoczony rzekł: "Jaki te chore i padną niedługo. Przynieś mi broń zdolną pokonać boga a koń będzie twój".

Gniew przepełnia Kasara, jednak wciąż nie potrafił przełamać swojego lęku i postanowił wypełnić kolejne zadanie. Wędrował wiele dni i nocy. Odwiedził setki jurt pytając o niezwykły oręż. W końcu pewien mędrzec powiedział mu o kowalu kującym miecz zdolny przeciąć wszystko. Kasar znalazł osadę w której mieszkał kowal z rodziną. Zrozpaczony i wściekły Kugar podpalił osadę i wybił wszystkich jej mieszkańców. Wśród zgliszczy znalazł cudowną szablę, tak ostrą że bez trudu przecinała kamienie. Dumy ruszył na spotkanie z bogiem.

Powrót Kugara zaimponował Norinowi. Był już gotów oddać mu swojego konia gdy poczuł zimną stal na swej szyi. Jego ciało pozbawione głowy wolno osunęło się na ziemię. I w ten sposób koń na zawsze wpisał się w kugarską kulturę i wiele razy zmieniał los dziejów. To już jednak inna historia.

cEv11cf4.jpg

A morał płynący z tej opowieści jest prosty: "Gdy czegoś chcesz, po prostu to weź a nie czekaj aż ktoś Cię obdaruje."
Dotacje
Ten artykuł dotowali: Jan Grimknur, Tomasz Ivo Hugo.
Serduszka
Nie jesteś zalogowany i nie dodasz serduszka
Komentarze
Lubią ten komentarz: Viktor von Vihren, Tomasz Habsburg.
Jan Grimknur, 06.09.2017 r. o 13:29:49
Trochę słabo, że bożek poprosił o broń zabijającą bożków, tym samym zdradził zakończenie. Zamiast tego powinien poprosić o szablę, co wszystko przetnie czy cuś w ten deseń, by chociaż troszku utrzymać napięcie. :)

Ale czytało się bardzo fajnie.
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Jan Grimknur, Tomasz Habsburg.
Viktor von Vihren, 06.09.2017 r. o 13:31:27
@Grimknur W następnych legendach postaram się to poprawić.
Lubią ten komentarz: Viktor von Vihren, Tomasz Habsburg.
Jan Grimknur, 06.09.2017 r. o 13:37:40
Spoko, tu nie trzeba znowu jakoś za specjalnie poprawiać, zwłaszcza pod moje wytyczne, ja nie jestem specjalistą. :) Tylko ten mały taki wytyczek musiałem zrobić, za spalenie końca. :P

Czekam na kolejne, niestety część pierwszą przegapiłem, ale może zaraz nadrobię. :D
odpowiedz
Dodaj komentarz

Nie jesteś zalogowany