5897. dzień niepodległości Księstwa Sarmacji
188. dzień panowania Roberta Fryderyka
Sarmacka Liga Piłkarska, Henryk von Thorn-Leszczyński, 12.01.2018 r. o 17:04:28, tantiemy: 16 269.00 lt
Synowie Wandy z Pucharem Sarmacji. Po raz czwarty z rzędu
Seria wydawnicza: Puchar SLP - 30 sezon
Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
QGr85kvH.png
Synowie Wandy po raz czwarty z rzędu zdobyli Puchar Sarmacji pokonując w dwumeczu RVT Hrabiego Ruhnhoff 2-1. - Nie było łatwo. Zresztą z każdym kolejnym sezonem jest coraz trudniej. Ale znowu się udało – mówił po meczu Michał Michaelus, szkoleniowiec triumfatorów.

W pierwszym finałowym spotkaniu na Ritterstadium w Ruhnhoff padł remis 1-1. Ten wynik w uprzywilejowanej pozycji stawiał Synów, którym u siebie wystarczał bezbramkowy remis.

Oba zespoły wyszły na murawę ustawione raczej defensywnie, choć trener Demollar zaskoczył wystawieniem tylko trzech obrońców i przesunięciem do ataku nominalnego defensora Alexa Neukirchnera.

Pierwsza połowa to teatr jednego aktora, Gunnara Rydberga, napastnika Synów. Już w 2. minucie zdzielił z łokcia Przemka Sochana, obrońcę Hrabiów, powodując jego kontuzję. Niemal pół godziny później nieskutecznie uderzał głową na bramkę rywali, aż na trzy minuty przed końcem pierwszej połowy z kontuzją opuścił boisko. Za grę musieli się wziąć inni.

Kilka minut po przerwie po dograniu z wolnego na bramkę Hrabiów strzelał Lionel Burlett, pewnie jednak bronił Ludek Vajda. Chwilę później po dośrodkowaniu Husa głową bramkę strzelił Manuel Eleder.

Niekorzystny wynik Hrabiów nie załamał. Dominowali w środku pola, jednak nie udało im się stworzyć klarownej sytuacji prócz nieudanego strzału Remigiusza Babkiewicza w 62. minucie. Pod koniec było jeszcze trochę szarpaniny, Synowie zarobili dwie żółte kartki, ale ani bramek, ani większych emocji to nie przyniosło.
Jacek Gmoch, legenda gellońskiej piłki, wybitny koneser salcesonu i kiełków lucerny:
Finały są nie od oglądania, tylko od wygrywania.

- Piękne zwieńczenie najwspanialszego okresu w historii Świeckich – skomentował zwycięstwo trener Michaelus, jakby wieszcząc oddanie przez Synów pałeczki w piłkarskiej sztafecie innym zespołom po okresie bezwzględnej dominacji (cztery tytuły mistrzowskie i cztery zdobyte puchary).

Trener Demollari po złożeniu lakonicznych gratulacji długo milczał. - Dominuje rozczarowanie, bo byliśmy bardzo blisko. Mimo że przegraliśmy, to nie było tak, że Synowie byli poza zasięgiem – stwierdził w końcu. Jednocześnie przyznał że trener Michaelus po prostu go przechytrzył. - „Finta wewnątrz finty w fincie”, lepiej się tego określić nie da. I to właśnie było decydującym czynnikiem - nie większe cegły Synów, nie nasze problemy kadrowe, a właśnie plan trenera rywali. Mój był niezły, po części nawet wypalił (gambit z Neukirchnerem w ataku), ale niezły to było zdecydowanie za mało – dodał.

U7eS3pqT.png

Hrabiowie, którzy w lidze znajdują się w strefie spadkowej z trzema punktami straty do bezpiecznej pozycji już zapowiadają grę rezerwami i pogodzenie się z nieuniknionym. Pucharowe zwycięstwo Synom dodało natomiast optymizmu. Choć na cztery kolejki przed końcem sezonu tracą 11 punktów do lidera, trener Michaelus podkreśla, że „sezon się jeszcze nie skończył”.
Dotacje
Serduszka
Nie jesteś zalogowany i nie dodasz serduszka
Komentarze
Tytus Aureliusz-Chojnacki, 12.01.2018 r. o 17:17:28
Gratuluje :) wielka drużyna, świetny menadżer no i sukcesy historyczne.
odpowiedz
Krzysztof von Thorn-Macak, 12.01.2018 r. o 18:04:48
Osadzeni juz sie czaja za plecami :) Jeszcze sezon, moze dwa i bedziemy w stanie nawiazac walke. A trener wie jak sie zdobywa Puchar ;)
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Timan Demollari.
Michał Michaelus, 12.01.2018 r. o 18:25:26
Tworzymy historię!
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Michał Michaelus.
Robert Fryderyk, 12.01.2018 r. o 19:32:58
Serdeczne gratulacje dla Synów Wandy i trenera @Michaelus! Brawo!
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Michał Michaelus.
Vanderlei Bouboulina-à-la-Triste, 12.01.2018 r. o 19:54:02
Gratulacje z Gnomii, Kumkwaty podziwiają!
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Gotfryd Slavik de Ruth, 13.01.2018 r. o 00:20:19
Nie nie dlaczego, nie potrafię się z tym pogodzić. Telewizorki mogły przełamać pasę Synów... nie nie
Gratuluje trenerowi RVT że dotarli aż tak daleko :) czegoś zabrakło ale i tak jestem dumny z waszej postawy.
Dodaj komentarz

Nie jesteś zalogowany