5721. dzień niepodległości Księstwa Sarmacji
12. dzień panowania Roberta Fryderyka
Puls Sarmatów, Rihanna Aureliuš-Sedrovski, 12.01.2018 r. o 20:58:14, tantiemy: 6 062.00 lt
SSS Kryminalne Zagadki Grodziska - Xelenialsi
Grodzisk - stolica Sarmacji tętni życiem dniami i nocami. Jest to największe miasto Księstwa, a jednocześnie najbardziej niebezpieczne. W ramach tego cyklu przedstawimy Państwu najbardziej tajemnicze i okrutne historie, które przydarzyły się naszym bohaterom:

Danuta - starsza porucznik Policji Grodziskiej, a także była pracownica Sarmackich Służb Specjalnych. 45 lat. Blondynka, rozwódka, matka trójki dzieci. Była świadkiem wielu dziwnych sytuacji w Grodzisku.

Michael - 32 letni młodszy porucznik Policji Grodziskiej. Odbywał praktyki w Sarmackich Służbach Specjalnych pod okiem Danuty. Samotny, niezamężny. Poszukujący mężczyzny o ślicznych niebieskich oczach. Poprzedni spowodował, że do dziś ma problemy z zaśnięciem.

Rozalda - 70-letnia kobieta. Pracowała blisko 45 lat w Sarmackich Służbach Specjalnych. Agentka o stu twarzach, śledziła wielu znanych i mniej znanych polityków w Sarmacji i innych mikronacjach. Po wielu latach postanowiła podzielić się tym co kiedyś robiła w sensacyjnej powieści "50 twarzy Rozaldy czyli 1000 nocy ze mną".

Jak już zdążyliście zauważyć wszyscy nasi bohaterowie pracowali w Sarmackich Służbach Specjalnych. Mało znana instytucja, ale jednak bardzo ważna. Każdy z nich przeżył w nich wiele, dlatego już dzisiaj, już teraz przedstawiamy Wam pierwszą historię, która zdarzyła się naszym bohaterom.

15 sierpnia 2008 r.

Danuta wstała tego dnia wyjątkowo wcześnie. Pomimo, że mogła pójść do pracy o 8, a zatem poleżeć sobie przynajmniej do 5, to jednak przebudziła się o 4. Próbowała spać, ale nie potrafiła. Czuła dziwny wzrok, chociaż nikogo nie widziała. W rogu pokoju ujrzała cień.

- Byłam w szoku - opowiada nasza bohaterka. - Kilka dni wcześniej mieliśmy w firmie dziwną sytuacją. Pracowałam jak już wiesz w Sarmackich Służbach Specjalnych i wówczas zajmowaliśmy się sprawą tajemniczych uprowadzeń. Dwie osoby, które były z porwanymi w tym samym mieszkaniu opowiadały o przerażającym przeczuciu. Czuły wzrok. Ja tego dnia również czułam, chociaż wcześniej chichotaliśmy. Bałam się mocno. W innych pokojach były moje dzieci, a ten wzrok - przerwała Danuta, żeby zapłakać. - Czułam, że mnie przenika. Całą. Jednak po chwili zniknął. Poczułam ulgę i poszłam dalej spać. Ale długo nie spałam.

Danuta jak już zdążyła powiedzieć poszła spać, ale niestety znów wydarzyła się dziwna sytuacja. Tym razem w pokoju jej dziecka. Usłyszała krzyk i pobiegła do pokoju, który znajdował się obok jej sypialni. W łóżeczku nie było dziecka.

- Matko przenajświętsza, co to było. Moja córka zniknęła. Nadii nie było! A wcześniej ten cień. Przeszukałam cały dom. Przewróciłam nawet szafy i jej nie było. Pozostał jedynie telefon do Służb i mojego praktykanta Michaela, który co ciekawe wierzył w te dziwne sytuacje. Przez rozmowę wytłumaczył mi, że to chyba są legendarne stwory "Xelenialsi". Cienie, które porywają ludzi. Wybierają, właśnie nie wiadomo jak wybierają. Nie ma klucza. Zdecydowałam się wówczas pojechać do siedziby Służb, a pozostałą dwójkę przekazałam mamie do przypilnowania. Panika była okropna, cały czas płakałam, ale co ja miałam zrobić? Moja Nadia zniknęła.

Do siedziby służb oprócz Danuty przybył Michael. Był zafascynowany tą sprawą i dlatego tak się nią interesował. Jego odkrycia mogły pomóc nie tylko Danucie, ale i innym rodzinom, których członkowie zniknęli w tajemniczych okolicznościach. Jak oboje dotarli do budynku, to zobaczyli potężny tłok. Okazało się, że ostatniej nocy wiele osób zniknęło, a dziennikarze próbują dowiedzieć co się tak naprawdę wydarzyło. Michael i Danuta uciekli jak najszybciej bocznym wejściem do komendanta Sarmackich Służb Specjalnych, poinformować go o swoich odkryciach, a raczej odkryciu Michael.

- I wtedy mu powiedziałem co się tak naprawdę dzieje. W rzeczywistości zostaliśmy zaatakowani przez Xelenialsów, którzy zostali stworzeni przez Rotrię i ich kapłanów ukrytych pod przebraniami pobożnych księży. Nikt za bardzo nie chciał mi wierzyć, ale Danuta podchwyciła temat i opisała, że cień miał kształt habitu. Musiało coś w tym być. Namówiłem komendanta żeby przyprowadzić do naszej siedziby Wiedźmę Sorchę Raven, która może nam pomóc w likwidacji tego badziewia.

- Nie chciałem Wiedźmy Sorchy - mówi komendant Tomasz. - Ludzie znikają i się odnajdują. Każdy panikował bo widział podobno cienie i czuł wzrok, ale ja nie poczułem to jak miałem uwierzyć. Ale patrząc na to co się dzieje w holu, zdecydowałem się na wezwanie wiedźmy. Długo nie musieliśmy czekać. Zaledwie 2 minuty później stała cała i gotowa.

- Przybyłam na spotkanie bo poproszono mnie - opowiada Sorcha. - Co prawda pewnie komendant będzie opowiadał, że na jego wezwanie przyszłam. Przybyłam bo potrzebowali mnie Sarmaci. Wiedziałam od dawna, że kapłani z Rotrii testują na nas nową broń. Za pomocą swojej strasznej czarnej magii stworzyli stwory, które porywają ludzi w bliżej nieokreślone miejsce. Jest to pewnego rodzaju cud, ale nie taki normalny. Po prostu zły. Razem ze swoim zgromadzeniem próbowałyśmy złapać jednego Xelienalsa i złapałyśmy.

- Informacja o tym, że złapały Xelenialsa zaskoczył mnie - mówi Michael. - Czytałem o nich, że są to starożytne istoty. Być może i jest też tak jak mówi Sorcha. Jednak najbardziej czekałem na rezultat tego odkrycia i propozycję od Sorchy co zrobić z tym stworem.

- Matko jedyna! - złapała się za głowę Danuta. - Jaka była sensacja jak Sorcha przyprowadziła to coś do Służb. Miała zamknięte w małym zegarku. Takim pycim.

- Zaskoczyłam ich mocno - mówi z zadowoleniem Sorcha. - Pokazałam Xelenialsa i jak go zniszczyć. Rach, ciach, czosnek, bazylia, gruźlica orangutana i mutacja żółtaczki - stworek znika. Byli bardzo zaskoczeni tym odkryciem. Długo nie czekając zmyłam się łapać resztę. Było ryzyko, że część osób nie wróci żywcem, lecz trupem.

- I niestety wrócili trupem - podsumował komendant. - 13 osób nie przeżyło tej akcji, ale setki przeżyły. Dzięki wiedźmy Sorchy. Mam nadzieję, że jeszcze nie raz pomoże i, że Sarmaci dowiedzą się o tej wspaniałej pomocy.

- Nadia do mnie wróciła na drugi dzień - dopowiedziała Danuta. - Niestety nie pamięta co tam się działo, ale może i lepiej. Moja córeczka ma dziś 10 lat i zdrowo się rozwija.

- I tak nie wierzę, że oni tak nagle zniknęli. Pewnie gdzieś się kryją - powiedział Michael. - Kiedyś wrócą ze zdwojoną siłą i nikt nam nie pomoże.

Xelenialsi porywali Sarmatów od 5 sierpnia do 17. W tym czasie porwano blisko 930 osób. 13 osób nie przeżyło. Do dziś nie potwierdzono czy za stworzeniem tych zjaw stała Rotria, czy może jak powiedział Michaelus są to starożytne istoty. Sarmackie Służby Specjalne zamknęły sprawę jako zamkniętą z możliwością otwarcia, co oznacza, że nie wykluczają w przyszłości ponownego ataku.
Dotacje
Serduszka
Nie jesteś zalogowany i nie dodasz serduszka
Komentarze
Robert Fryderyk, 13.01.2018 r. o 13:38:08
Ale fajne! :D Będzie więcej?
odpowiedz
Rihanna Aureliuš-Sedrovski, 13.01.2018 r. o 13:59:24
@RCA oczywiście są planowane kolejne opowieści.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Eradl Adrien Marcus Pius da Firenza, 14.01.2018 r. o 01:18:25
Powiało grozą :)
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Remigiusz Lwowski von Hochenhaüser, 15.01.2018 r. o 17:40:53
Czy SSS jest jakimś następcą Sarmackiej Racji Stanu?
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Ł.N., 16.01.2018 r. o 10:44:11
To wszystko było inaczej! W każdym razie - oficjalnie.
Dodaj komentarz

Nie jesteś zalogowany