5990. dzień niepodległości Księstwa Sarmacji
14. dzień regencji
Gazeta Teutońska, Andrzej Fryderyk, 11.03.2018 r. o 13:46:14, tantiemy: 11 887.00 lt
Pierwsza decyzja przeciwko Teutończykowi
Seria wydawnicza: Wywody
Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
Wiele rzeczy przemilczałem. Wiele rzeczy skomentowałem zdawkowo z zaznaczeniem, co uważam że zostało zrobione nie tak – w końcu jestem prekursorem „hashtagowania” dni panowania, w których zdarzyło się coś znamiennego. Część uwag kierowałem też kanałami prywatnymi. Jednakże co bym nie myślał o osobie Jego Książęcej Mości i jakbym nie miał być wobec niego rzekomo uprzedzony – zawsze istotne dla mnie było w pierwszej kolejności dobro Teutończyków, Teutonii, Sarmatów i Sarmacji. Dlatego też w miarę moich możliwości czasowych wspierałem Jego Książęcą Mość, poprzez opinie i uwagi, a też zawsze jestem skłonny do pomocy.

I tak właśnie mijały dni. Dni, w których kolejne osoby są atakowane, bądź też w inny sposób lekceważone przez Jego Książęcą Mość. JKW Regent Krzysztof Czuguł-Chan, którego bez informacji odsunięto od koronacji. Hetman Jack von Horn, odsunięty od stanowiska bez wystarczającej informacji, czy w końcu JKW Tomasz Ivo Hugo. Oczywiście – na wszystko Książę Sarmacji ma odpowiedź, wszystko potrafi wyjaśnić, wszystko ma sens, a te wszystkie osoby to uprzedzeni do niego osobiście wrogowie. A przecież nie wymieniłem wszystkiego, po drodze były sytuacji w Starosarmacji, Baridasie i Sclavinii, a nawet absurdalne czepianie się o całkowicie normalną odpowiedź Timana Demollariego. Czy to aby na pewno dialog? Czy to nie jest już konflikt? Kto jest jego winowajcą? Zapraszam do odpowiedzenia sobie na to pytanie. Jednocześnie przepraszam, jeśli ktoś z wymienionych czuje się nieswojo, znajdując się na tej liście. Chcę za przykład dawać konkretne sytuacje, by nie mówić o rzeczach ogólnie.

Mimo wszystko – mimo niesmaku do zaistniałych spraw podochodziłem dość zachowawczo, z dystansem i umiarem, mając z tyłu głowy świadomość, że co jak co, jest to konstytucyjna głowa Księstwa Sarmacji, osoba, której należy się szacunek. Osoba, z którą jako przedstawiciel Królestwa Teutonii powinienem ściśle współpracować. Tym razem będę jednak zmuszony odnieść się szerzej.

Stan faktyczny

W związku z artykułem Księcia Sarmacji czas jednak przerwać milczenie, gdy sytuacja dotyka w jakiś sposób mnie osobiście. Wczoraj, na mocy postanowienia Księcia Sarmacji, wsie lenne utracił teutoński obywatel, Nikodem Sedrovski de Canterville. O owej utracie dowiedziałem się poprzez akt w Dzienniku Praw, Książę Sarmacji nie uznał za stosowne nawet poinformować mnie o tej decyzji. Postępowanie Nikodema krytykowali nawet sami Teutończycy, sam po zapoznaniu się ze sprawą jestem nieco zniesmaczony. W żaden sposób nie usprawiedliwia to zupełnego pominięcia mnie w tej sprawie. Oczywiście, że nadawanie o odbieranie wsi lennych jest wyłączną prerogatywą Księcia Sarmacji, jednakże istnieją pewne niepisane zasady współpracy. Nie zdarzyło się do tej pory, bym o takich rzeczach dowiadywał się post factum.

Potwierdzam, iż gdy tylko dowiedziałem się o decyzji, a jeszcze przed tym jak wieść o niej się rozniosła w Księstwie, sam będąc w podróży na spotkanie teutońskiego podziemia wizytę dyplomatyczną, wysłałem nieformalną, acz oficjalną depeszę do Księcia Sarmacji z prośbą o wycofanie decyzji nim sprawa ulegnie nagłośnieniu, gdyż w przeciwnym wypadku będę zmuszony podjąć zdecydowane działania oficjalne. Dodałem też, iż jest to sprawa z takiego rodzaju, w której nie należy próbować targować się ze mną, bądź nawiązywać jakichkolwiek umów, bez dopełnienia warunku wcześniej określonego. Książę Sarmacji takowe jasne postawienie sprawy potraktował jako „szantaż” i o tym napisał w swoim artykule. Podczas późniejszej wymiany zdań zakcentowałem tez, iż nie zamierzam współpracować w taki sposób, iż rzeczy dotyczących Teutończyków dowiaduję się z Dziennika Praw, a postawę pomijającą mnie w takich rzeczach uważam za wrogą mnie i Teutonii. Wyklarowałem też w sposób dosłowny, iż sprawę uznam za niebyłą, gdy dopełni się mój warunek, w przeciwnym wypadku uznam to za zwrócenie mnie przeciwko sobie, gdzie prowodyrem konfliktu będzie Książę Sarmacji. Zaakceptowałem, że warunek który postawiłem nazywa Książę Sarmacji szantażem, choć dla mnie osobiście wciąż jest to jasne zarysowanie sprawy.

Z racji tego, że sprawa wymagała szybkiej reakcji, a ja jak zaznaczyłem – byłem w podróży, zmuszony byłem do zarysowania mojej prośby zdawkowo i nieformalnie. Zauważam, iż zabrakło w niej informacji dla mnie oczywistej, iż wycofanie miałoby mieć miejsce wyłącznie po to, aby włączyć mnie w tę sprawę. Brakło też być może wielu ozdobników, które zmieniłyby odbiór treści. Za te braki serdecznie Waszą Książęcą Mość przepraszam i zapewniam, iż nie byłem w możliwości przedstawić w tamtym momencie sprawy lepiej. Postaram się przemyśleć procedurę w której takie niedomówienia będą wyjaśniane już na początku.

Powyższy brak nie wyjaśnia jednak w żaden sposób zarówno pominięcia mnie w procedurze, jak i słów zamieszczonych w artykule. Wobec tego zmuszony jestem odnieść się wprost do reakcji Jego Książecj Mości, a też odnieść się do słów w artykule Dworu. Czynię to z pewnym niesmakiem i przykrością, gdyż odczuwam, że państwowa instytucja została użyta do nieuprawnionej dyskredytacji mojej osoby.

Szantaż

Jego Książęca Mość, zarzucił mi, iż moje postępowanie jest szantażem wobec jego osoby. W mojej opinii było to wyłącznie zdecydowane postawienie sprawy, wszak cóż to za szantaż, gdy mowa o „podjęciu zdecydowanych działań”, nawet nie wspominając słowem o tym, jakie miałyby one być? Jak wspomniałem, moim zdaniem niesłuszny odbiór tego w taki sposób wynika głównie ze zdawkowości moich wypowiedzi i osobistej niechęci Księcia Sarmacji do mnie. Pragnę zwrócić uwagę, iż jeśli miałby być to szantaż, to równie śmieszny, jak niegdysiejsza „abdykacja albo wojna”. Miałem jednak nadzieję, że symetrycznie z moim podejściem do osoby Księcia Sarmacji, ja również jestem przezeń traktowany nieco poważniej.

Wielce oburzony szantażem Książę Sarmacji wcale nie tak dawno sam szantaż zastosował wobec mnie. Aby zdać sobie sprawę z okoliczności, należy się cofnąć w czasie o kilka tygodni, do momentu około trzech dni przed uroczystą koronacją JKM. W tamtym momencie, choć jeszcze głosowanie trwało, los kontrowersyjnej Uchwały Senatu Królestwa Teutonii był już jasny. Wtedy właśnie Książę Sarmacji napisał do mnie z propozycją zignorowania woli obywateli Teutonii, w zamian za dodatkowy przywilej samorządowy. Jako iż Jego Książcej Mości zalezało na czasie, odrzekłem wtedy, iż w aktualnym momencie, nie jestem w stanie szerzej odpowiedzieć, ale w skrócie – raczej to nie jest możliwe, choć za propozycję dziękuję. Wtem dowiedziałem się, iż w takim przypadku Książę nie będzie mógł nadać żadnego przywileju, a nadto będzie musiał rozważyć kwestię posiadanych przez Teutończyków tytułów szlacheckich i arystokratycznych. Zagroził także, iż pojawiają się głosy związane z rozważeniem czy brak złożenia symbolicznej przysięgi podczas uroczystości nie oznacza złamania przysięgi obywatelskiej (sic!). Przekazu w żaden sposób nie uczynił łagodniejszym fakt, że Książę Sarmacji twierdzi, iż nie pragnie posuwać się do takich kroków, lecz być może zostanie do nich zmuszony.

Żaden urzędnik Dworu Książęcego nie kontaktował się ze mną w sprawie mojego stosunku do Uchwały wcześniej ani później. Wiadomość od Księcia Sarmacji była pierwszą. Wiadomość zawierającą próbę przekupstwa, a po mojej negatywnej reakcji – groźbę odebrania tytułów i obywatelstw Teutończykom. Groźbę – lub jak kto woli szantaż. Słowa Księcia, mające mnie przekonać do zmiany decyzji zdecydowanie nie były pisane na szybko – były przemyślane i stanowiły spójną całość. Sprawy nie poruszałem publicznie wcześniej, gdyż mimo iż nie spełniłem woli szantażysty, do negatywnych skutków nie doszło, a ja w rozmowie z Marszałkiem Dworu, wskazałem, iż w sprawie zabrakło przede wszystkim chęci dialogu, miast tego pojawiły się komunikaty negatywne: próby przekupstw i gróźb i sprawę uznałem za zamkniętą. W momencie gdy jednak zostałem oskarżony o szantaż w publicznym komunikacie książęcym, zrozumiałem, iż polityką Dworu będzie wyciąganie takich rozmów publicznie. Wobec tego nie mogłem pozostać dłużny i postanowiłem poinformować opinię publiczną o sposobie konwersacji Księcia Sarmacji z przedstawicielami samorządów.

Decyzja chwili

Książę Sarmacji zaznaczył, iż podjęta decyzja była poddana długiemu toku myślowemu i podjęta na chłodno. Była ponoć też omawiana bezpośrednio jak i za pośrednikami. Nie wiem i raczej nie chcę wiedzieć jak wyglądały owe prywatne rozmowy, ale skoro, jak Książę tłumaczy „dał do zrozumienia, że są granice”, mam poważne obawy do faktycznej skuteczności owej mediacji. Zdarzyło mi się występować w Sarmacji w roli „mediatora” pomiędzy Księciem a obywatelem teutońskim. Doskonale zdaję sobię sprawę, że nie jest to łatwa sztuka i nawet pojedyncze buńczuczne komentarze mogą zaszkodzić powodzeniu całej operacji. Zaznaczona przez Księcia Sarmacji długotrwałość procesu dziwi mnie tym bardziej, że w żadnym stopniu eskalacji nikt nie zwrócił się do mnie, reprezentanta Królestwa Teutonii, w celu próby polubownego rozwiązania sprawy. Szczególnie w tak napiętym czasie konfliktów, wszczynanych także przez Jego Książęcą Mość, rozwiązanie problemu byłoby korzystne.

Odebranie wsi lennych jest jednym z najbardziej drastycznych narzędzi, jakie posiada Książę – tuż za wydaleniem cudzoziemca i odebraniem obywatelstwa. W momencie gdy jest stosowane jako praktycznie pierwszy krok eskalacji problemu, ośmielam się stwierdzić, iż można było spróbować tego uniknąć, jednakże zaniechano działań w tym celu. Zdaję sobie sprawę, iż przez część Sarmatów może być to odbierane w sposób pozytywny, jednakże chciałbym zauważyć, iż nasze społeczeństwo jest pełne osób raptownych, do których zalicza się bez wątpienia także Jego Książęca Mość. Przez lata wypracowaliśmy konsensus, iż w takich sytuacjach staramy się jednak wygaszać problem, niż zaogniać konflikt. Jak historia już wielokrotnie nas nauczyła, konfliktowe rozwiązania przyczyniały się do wielu poważnych strat, których reparacja trwała latami, a wciąż zbiera swoje żniwa. Mimo to wciąż się na to decydujemy, co uważam za poważny błąd.

Teutońskie poletko

Przyznam, że z niedowierzaniem czytałem słowa Jego Książęcej Mości o tym, że przez rzekomo dwa miesiące nie zainteresował się miejscem zamieszkania swego adwersarza. Pomijająm już fakt, iż przy tak małej społeczności, z racji swej pozycji, nieco szerzej powinien mieć świadomość o relacjach wewnątrz Sarmacji. Jak jednak rozumiem, stwierdzenie owe było, delikatnie rzecz ujmując, dość nieudaną figurą retoryczną, podkreślającą, iż bez znaczenia jest kraj pochodzenia danej osoby… Czemu dobitnie zaprzeczyły chociażby komentarze innych osób pod artykułem Księcia, wskazujące iż sytuacja związana z Nikodemem odbija się negatywnie na wizerunku Teutonii. Co jest niejako oczywiste, a wydaje się kompletnie ignorowane przez Księcia.

Jest to dla Teutonii wizerunkowy cios. Cios wymierzony przez najwyższą władzę Księstwa. Cios, któremu nie mieliśmy szans w żaden sposób zapobiec. Mimo tego jednak każde takie działanie jest przede wszystkim przykre dla mnie, gdyż oznacza w jakiś sposób moją porażkę w zarządzaniu społecznością. Dotychczasowa praktyka księcia-seniora Tomasza Ivona Hugona powodowała iż o każdej takiej decyzji byłem informowany znacząco przed jej wydaniem, zaś zwracana mi była uwaga na występujące zachowania niehonorowe jeszcze zanim sprawa eskalowała. Obecny książę rezygnuje jednak z takiego dialogu. Jest to dla mnie wyraźny sygnał, iż tego typu decyzje będą podejmowane częściej, bez chęci kontaktu.

Sam wydźwięk słów Księcia, widoczny w artykule wyraźnie wskazuje na jego wrogość, chęć rozbicia jedności Teutonii i kiepskiej próby przeciwstawienia Teutończyków mnie. Czy tak wygląda szacunek do samorządu Wasza Książęca Mość? Czy to właśnie w taki sposób planujecie budować federalną Sarmację? Pytania te pozostawiam retorycznymi, zachęcając do osobistych przemyśleń.

Gdy argumentów merytorycznych zabraknie…

… w grę wchodzi erystyka. Tym razem nie tak mocno zaawansowana, ale jednak. Tu chciałbym pozwolić sobie na dłuższą dygresję. Wiele z technik erystycznych, polega na sprowokowanie oponenta w dyskusji, bądź rozkojarzenie i wyprowadzenie na manowce. Wielokrotnie robił to w przeszłości, tej przeszłości za którą publicznie przepraszał i przyznał, że robił źle. Kolejny raz jednak schemat się powtórzył… Lecz tym razem z dość… Humorystycznym akcentem.

Jego Książęca Mość Robert Fryderyk, w treści artykułu próbuje moje postępowanie wytłumaczyć osobistymi animozjami. Próbuje mgliście przytaczać sytuację z przeszłości (nie mam szczerze pojęcia o co Jego Książęcej Mości może chodzić), tłumacząc że nadinterpretacja jego postępowania doprowadziła do złych relacji. Pomijam fakt, że nie tak dawno temu obecny Książę Sarmacji wzbraniał się przed argumentami dotyczących przeszłości, tłumacząc, że przez pół roku stał się zupełnie innym człowiekiem. Czyżby?

Tak czy siak zanalizujmy sytuację raz jeszcze.

Książę Robert Fryderyk twierdzi iż moja nadmierna aktywność w temacie i osobistym odbiorze słów JKM Roberta Fryderyka doprowadziła w przeszłości do jednego z większych konfliktów w Sarmacji ostatnich lat. Konfliktu w którym ja, jako Król Teutonii byłem bezpardonowo lżony przez osobę Roberta Fryderyka, a przy chęci zabawy w Sarmację pozostawiła mnie wyłącznie pełniona przeze mnie funkcja. Przyznam, że stwierdzenie przez JKM iż konflikt owy był związany z nieporozumieniem, to swoisty hołd dla mnie. Choć wypowiedziane było z myślą zupełnie przeciwną… Dziękuję Wasza Książęca Mość. Bez cienia ironii, jest dla mnie to bardziej znamienne niż wszelkie przeprosiny, jakie otrzymałem w przeszłości. Wszak nie ma nic bardziej szczerego niż Wasza – zupełnie dla mnie niezrozumiała – nienawiść wobec mnie.

Wobec powyższego zdecydowałem się nie komentować twierdzeń o moich rzekomych imaginacjach. Nie odniosę się też do próby obarczenia mnie odpowiedzialnością za ewentualne przyszłe negatywne decyzje. Jestem Waszej Książęcej Mości wdzięczny – i na tym poprzestańmy.

Kilka słów podsumowania

Wielokrotnie Jego Książęca Mość podkreślał iż ceni dialog w społeczeństwie – zarówno w kampanii wyborczej, jak i po elekcji. Tym razem jednak tego zabrakło. Z czego to wynika, mogę tylko przypuszczać, jednakże to mogłoby podchodzić pod tworzenie imaginacji i spiskowych teorii dziejów, a do tego mi daleko. Apeluję więc do Waszej Książęcej Mości – tak jak obiecywaliście – rozmawiajcie. Nie tylko poprzez konsultacje wewnętrzne i zewnętrzne. Rozmawiajcie o decyzjach, jakie podejmujecie, szczególnie gdy są tak znaczące społecznie. Nie mówicie innym „to nie wasza sprawa”. Nie odsyłajcie ich na ich „własne poletka”. Gdy będziemy się zamykać na siebie, antagonizować, to mimo być może chwilowych skoków aktywności, ostatecznie pogrzebiemy to nas. Rolą Waszej Książęcej Mości i moim oczekiwaniem od Was jest to, byście takim sytuacjom zapobiegali. Ja zaś jak zawsze oferuję Was swoje wsparcie i pomoc, ku chwale Księstwa Sarmacji.

Ponawiam też, tym razem publicznie, apel o wycofanie postanowienia w sprawie odebrania wsi lennych i pozbawienia tytułu szlacheckiego Nikodema Sedrovskiego de Canterville. Jestem przekonany iż wątpliwości wobec wypowiedzi Nikodema są uzasadnione, jednakże niepotrzebnie zastosowano tak drastyczne środki, jak odebranie godności szlacheckiej. Choć nie mogę zagwarantować sukcesu, oferuję własną pomoc w celu polubownego rozwiązania problemu. Konfliktu, który Waszą decyzją wyłącznie może eskalować jeszcze mocniej. Konfliktu szkodliwego i zupełnie niepotrzebnego.

Wsie lenne i tytuły otrzymujemy od Księcia za pracę na rzecz Księstwa Sarmacji. Są dla nas pamiątka naszej aktywności i naszego działania. Gdy byłem przez Waszą Książęcą Mość atakowany, wyszydzany i wyśmiewany (oczywiście przed objęciem tronu), nikt Wam wsi lennych nie odebrał. Wręcz przeciwnie – Wasza aktywność na innych płaszczyznach była doceniana solidnymi nadaniami. Wszelkie odebrania nadań innym osobom w przeszłości wiązały się z poważnym przekroczeniem akceptowalnych granic, po uprzednich próbach rozmów. Z pewnością znajdą się wyjątki, jednakże każde takie decyzje budziły kontrowersje. Nic zresztą dziwnego – takowe odebranie jest jakby znakiem od Księcia, że osoba jest w Sarmacji niemile widziana, a wszelkie przeszłe zasługi nie mają już żadnego znaczenia.

Na koniec odniosę się do autorytetu. Osoba tak doświadczona w polityce powinna zdawać sobie sprawę, iż to nie tron, ni mitra czynią człowieka osobę, która darzona jest szacunkiem. To nie Wasza rola będzie powodować, iż ludzie zdecydują się bronić i karcić tych którzy zachowują się jakkolwiek nieodpowiednio wobec Was. To ogół Waszego postępowania, decyzje jakie podejmujecie, wypowiedzi jakie publikujecie, rozwiązania problemów jakie napotkacie – to właśnie to może Wam pomóc zdobyć ten szacunek, którego pragniecie. Szacunek, jaki miał jakiś czas temu JKW Tomasz Ivo Hugo. Artykuł, jaki obecnie czytacie jest świadectwem, że popełniliście kolejną niewłaściwą decyzję. Kolejne słowa krytyki zostały opublikowane. Tym razem ze strony mojej – osoby, która niemal od początku Waszych rządów oferowała swoją pomoc i wsparcie Was w działaniach. Osoby, która dla dobra Księstwa Sarmacji, wspierała najlepiej jak mogła Waszą Książęcą Mość w wielu poruszonych przez Was sprawach, nawet pomimo niedużej ilości czasu realnego. Ja jednak nie rezygnuję, ze wsparcia Waszej Książęcej Mości. Nawet mimo tego, jak zostałem potraktowany w Waszym artykule, Księstwo Sarmacji ma dla mnie wciąż nadrzędne znaczenie, nad osobistymi niesnaskami.

Pragnę Książąt, dla których dobro swojego kraju jest ostatecznie najważniejsze. Życzę Wam byście udowodnili, że Wy też jesteście takim Księciem.
Dotacje
Ten artykuł dotowali: Tomasz Ivo Hugo, Susanne Delfina Kierkeller.
Serduszka
Nie jesteś zalogowany i nie dodasz serduszka
Komentarze
Ten komentarz czeka na serca.
Julian Fer at Atera, 11.03.2018 r. o 14:00:33
Quote:
To ogół Waszego postępowania, decyzje jakie podejmujecie, wypowiedzi jakie publikujecie, rozwiązania problemów jakie napotkacie – to właśnie to może Wam pomóc zdobyć ten szacunek, którego pragniecie.
JKM jako Książe ogarnia bardzo wiele. Dużo więcej ni większość z nas. Smutne jest to, że nie potrafi się dogadać, a kompromis, który uznaje to pojęcie nad wyraz względne.Być może nie powinienem tak pisać, ale jak tak dalej pójdzie to z utęsknieniem będę wyczekiwał jego rezygnacji lub odwołania przez społeczeństwo sarmackie.
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Emil Potocki.
Wojciech Hergemon, 11.03.2018 r. o 14:18:49
Kiedyś młodzież szanowała Księcia. Niestety teraz, pomimo że Jego Książęca Mość Robert Fryderyk jest zdecydowanie lepszym i bardziej rozważnym władcą niż jego poprzednik, młodzież Księcia nie szanuje.

Ba, nie tylko młodzież, ale i zasłużeni Sarmaci nie traktują Księcia z należytą powagą. Dla mnie jako Teutończyka jest to wyjątkowo przykre, gdyż nie mam wątpliwości, że żaden Książę nie zrobił tyle dla Teutonii :(. Znak czasów :(.
odpowiedz
Guedes de Lima, 11.03.2018 r. o 14:34:49
Pchacie Księstwo w stronę śmietnika mikronacyjnej historii.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Andrzej Fryderyk, 11.03.2018 r. o 14:36:25
@GuedesDeLima bez przesady, nie zgadzam się. Co bym nie myślał o @RCA takie komentarza w jego stronę są przesadzone.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Laurencjusz Ma Hi at Atera, 11.03.2018 r. o 15:04:59
Quote:
pomimo że Jego Książęca Mość Robert Fryderyk jest zdecydowanie lepszym i bardziej rozważnym władcą niż jego poprzednik, młodzież Księcia nie szanuje.
To jeszcze nie prima aprilis, a tu takie żarty. Ktoś tu próbuje być bardziej słodki niż cukier.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Albert Jan Maat, 11.03.2018 r. o 16:20:47
@anglov Chyba mowa jest o obu władcach... Sam konflikt jest tu problemem. Jeżeli chodzi o Nikodema, uważam osobiście, że w pełni zasłużył sobie na karę, którą wyznaczył mu JKM Robert Fryderyk. Dlatego sądzę, że wszelkie próby złagodzenia wyroku (w tym WKM) nie mają podstawy. Jednak brak konsultacji z WKM rzeczywiście mógł zostać odebrany jako wyraz braku szacunku. Najlepiej w takiej sytuacji wypracować kompromis bez kłótni o to, kto kogo szantażuje. Jako Króla Teutonii uważam WKM za osobę, która w takich sytuacjach ma stanowisko podobne do Izby Lordów w Wielkiej Brytanii przy wprowadzaniu ustaw. Może i nie musi WKM mieć wpływu na decyzje JKM Roberta Fryderyka, ale jako przedstawiciel Teutończyków ma prawo WKM sugerować inne rozwiązania problemu.
Ale coś mi się zdaje, że bez szybkiego osiągnięcia kompromisu dojdzie tu do eskalacji konfliktu...
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Albert Jan Maat, 11.03.2018 r. o 16:37:02
@kaxiu no nie wiem - jeżeli ja nie szanuję JKM, to chyba tylko dlatego, że nie znam wszystkich zwrotów do monarchy i ich odmiany ;-)
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Andrzej Fryderyk, 11.03.2018 r. o 16:49:15
@AlbertJanMaat
Jak wspomniałem – mam żal że w całym zajściu odmówiono mi jakiegokolwiek udziału. W samym artykule Książę Sarmacji twierdzi – to nie moja sprawa.

Mówi Kawaler, iż Nikodem na taką karę zasłużył. Dlaczego? Czy 5 lat jego pracy w Sarmacji, rozpoczętej za panowania JKW Piotra II Grzegorza ma być przekreślane tak o? Bez większej próby wyjaśnienia i pokojowego rozwiązania konfliktu? Moim zdaniem obecna decyzja prowadzi wyłącznie do jego eskalacji.

Kwestię szantażu nie uważam za kłótnie. Książę Sarmacji uznał za stosowne poinformować o moim działaniu, ja zdecydowałem się sprawę przedstawić z mojej perspektywy i poinformować opinię publiczną o działaniach JKM. Moja reakcja jest w tej sytuacji dość symetryczną odpowiedzią.

Na koniec – jak już zapowiadałem w artykule – ja jestem otwarty na rozmowy, a wszystko zależy od działań podjętych przez Jego Książęcą Mość.
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Wojciech Hergemon.
Prokrust Zombiakov, 11.03.2018 r. o 17:05:34
Jak pisałem - z dyplomacją jestem na bakier. Stąd w moim prostym umyśle nie postała wcześniej myśl, że JKM RF powinien był obgadać swoją decyzję z JKM AF nim wyciągnął konsekwencje.

Od strony formalnej i namacalnej dla zwykłego człowieka pozbawienie tytułu jest niemal jednym co Książę może zrobić. No być może mógł wpierw obniżyć.

Zabiegi nieformalne ? Może racja, że jak ktoś już bierze się za bycie Księciem to powinien ogarniać sprawy w tym wymiarze. A nie jak gellońskim cepem.

A kontr-historia o szantażyku JKM RF-a... brzmi jak stary dobry RCA :)
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Szymon de Canterville, 11.03.2018 r. o 17:16:27
Gwoli wyjaśnienia. Ja już odpuściłem sobie Księstwo Sarmacji, acz jedno jest pewne iż żałuję pewnych słów i jestem gotów ponieść dalszą i w perspektywie niedługiej przyszłości karę banicji.

Ponad 5 lat spędzone w Sarmacji to dość piękny czas, którego nie żałuję.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Helwetyk Romański, 11.03.2018 r. o 18:37:13
Quote:
„Oczywiście, że nadawanie o odbieranie wsi lennych jest wyłączną prerogatywą Księcia Sarmacji, jednakże istnieją pewne niepisane zasady współpracy”.
Abstrahując od tego, że artykuł — moim zdaniem niesłusznie — przedstawia decyzję jako decyzję podjętą wobec Teutończyka (równie dobrze mogłby nosić tytuł „Pierwsza decyzja przeciwko szlachcicowi”, choć już samo słowo „przeciwko” jest znamienne), chciałbym zwrócić szczególną uwagę na zacytowany fragment.

Nie rozumiem zdumienia wywołanego faktem, że nowy monarcha ma inny sposób panowania od swojego poprzednika. Jest Wasza Królewska Wysokość posłem na Sejm. Jeżeli oczekuje WKW tego, że decyzje w sprawie tytułów (czy jakiekolwiek inne) nie będą podejmowane bez zasięgnięcia uprzedniej opinii innego organu władzy — posiada WKW ku temu o wiele skuteczniejsze narzędzia niż artykuł w prasie.
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Helwetyk Romański, Szymon de Canterville.
Andrzej Fryderyk, 11.03.2018 r. o 18:51:48
@Helwetyk WKW, oczywiście. Pytanie moje brzmi jednak – po co zmieniać dobre zwyczaje poprzedniego Księcia?

Jak najbardziej – ta kwestia mogłaby być rozwiązana i w ten sposób. Mam jednak wrażenie, że wszystko jest kwestią dobrego zwyczaju.

W sumie taka śmieszna sprawa – gdy Regentką Księstwa Sarmacji była JKM Karolina Aleksandra (wtedy diuczessa von Lichtenstein), a ja obejmowałem tron Teutonii, sugerowałem by uznawać tytuły monarchów i byłych Teutonii i Baridasu z automatu. Zamiast tego uzupełniona została lista uznawanych tytułów.

Też można było pójść za moją propozycją. Jednakże uzupełnienie listy okazało się wystarczające. I działa.
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Andrzej Fryderyk.
Helwetyk Romański, 11.03.2018 r. o 19:01:31
@anglov Zdecydowanie nie wszystko — nie bez powodu nowelizowaliśmy konstytucję chociażby po abdykacji JKM Piotra II Grzegorza. Pomimo kilku niezbyt fortunnych rozwiązań przyjętych podczas panowania JKM Tomasza Ivona Hugona, co do zasady Księstwo Sarmacji pozostaje demokracją, w której formą rządów jest monarchia parlamentarna. Jeżeli Sejm jest zdania, że określone rozwiązania powinny funkcjonować inaczej, jego prawem — a zaryzykuję stwierdzenie, że nawet i obowiązkiem — jest zmienić prawo w pożądanym przez siebie kierunku. Tak po prostu.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Albert Jan Maat, 11.03.2018 r. o 19:01:55
@anglov tak ma być. Wyzywanie JKM i obrażanie go to przejaw braku szacunku wobec samej Sarmacji. Szczerze mówiąc, Więzienie Książęce byłoby idealnym miejscem, ale resocjalizacja mogłaby pójść w złą stronę.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Szymon de Canterville, 11.03.2018 r. o 19:46:19
Sarmacja =/= Książę, obecny

Jeśli chodzi o banicję, jestem spokojny, niemniej przed tym uruchomienie art. 216 kk rp
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Szymon de Canterville, 11.03.2018 r. o 19:46:46
Uruchomię*
odpowiedz
Wojciech Hergemon, 11.03.2018 r. o 19:56:03
@Nthiefs Dobra rada starego Teutończyka, czyli mnie:

Wyłącz internet, weź dobrą książkę, nie strasz art. 216 k.k., wróć za jakiś tydzień jak emocje opadną.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Helwetyk Romański, 11.03.2018 r. o 20:55:59
Jeżeli zgadzam się z @kaxiu, to chyba i sygnał dla mnie, że należy wyłączyć internet…
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Emil Potocki, 11.03.2018 r. o 21:42:07
Uruchomić to można komputer. 216 kk to można zastosować.
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Emil Potocki.
Wojciech Hergemon, 11.03.2018 r. o 21:49:36
@Andro Jak już chcemy być upierdliwi - 216 k.k. to może zastosować sąd.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Szymon de Canterville, 12.03.2018 r. o 21:43:11
Uruchomienie art. 216 kk rozpoczyna powód ze wskazaniem naruszonych norm prawnych. Nie potrzeba do tego wizyt u "wujka" komornika sądowego, który sam zaoferował mi pomóc prawną. Owe naruszenie można przesłać w obecnym stanie prawnym nawet poprzez e-mail.
odpowiedz
Wojciech Hergemon, 12.03.2018 r. o 22:00:14
@Nthiefs Ciekawa koncepcja, odsyłam jednak do mojej wcześniejszej rady. Serio będzie lepiej.
odpowiedz
Ten komentarz czeka na serca.
Szymon de Canterville, 12.03.2018 r. o 22:01:43
@kaxiu obecnie czytam Dzienniki Goebbelsa :)
odpowiedz
Lubią ten komentarz: Andrzej Fryderyk.
Gauleiter Kakulski, 14.03.2018 r. o 16:55:02
O, straszenie realowym kodeksem karnym, tak nisko upadliśmy?
odpowiedz
Dodaj komentarz

Nie jesteś zalogowany