Helwetyk Romański
Komentarze
1. Oczywiście, że tak. Dlatego zdecydowane protesty są dla mnie, zwyczajnie, niezrozumiałe.

2. Na początek — po jednym dziale głównym na samorząd (za czym, moim zdaniem, przemawia wyjątkowo przygnębiająca sytuacja demograficzna), z intensywnym wykorzystywaniem istniejących narzędzi moderatorskich (przyklejanie wątków), i po jednym dziale na aktywne fora samorządowych instytucji; w każdym przypadku działy wyciągnięte na stronę główną forum tak, aby dostęp do nich był bezpośredni.

Staram się z całą stanowczością unikać założenia, że jakiś dział „może się przydać”, bo jeśli taka sytuacja będzie miała miejsce, to się go, po prostu, przywróci. (Zaznaczam, że w tym miejscu nie krzyczę, tylko podkreślam swój tok rozumowania ;-)). Założenie jest takie, aby w każdym dziale coś się działo. Nie w ciągu ostatniego roku, w ciągu ostatnich tygodni. W nie mniejszym stopniu dotyczy to, oczywiście, działów ogólnosarmackich.

3. Co prawda nie sądzę, aby była to wybitnie gorzka pigułka do przełknięcia — to jak z nowym interfejsem w aplikacji bankowej, bardziej trzeba się przyzwyczaić i zmienić nawyki klikania — ale tak, w przypadku uzyskania niezbędnego mandatu, sporządziłbym najpierw (oczywiście, automatyczny) przegląd wszystkich forów, z uwzględnieniem liczby wątków, ostatniej aktywności i liczby osób, którym fora faktycznie służą oraz konkretną propozycję nowego podziału i polityki obowiązującej w przyszłości. Z zasadą, że od strony głównej do działu z docelową informacją użytkownika dzielą nie więcej niż dwa kliknięcia.
@MaHi Zacząłbym od tego, że chcę na tyle, na ile to możliwe, wykorzenić to nieszczęsne drzewo. Dotarcie do jakiejkolwiek informacji z poziomu strony głównej wymaga cierpliwości i zaangażowania, którego nie mamy prawa oczekiwać od większości użytkowników forum (tu myśli kieruję w szczególności do potężnej liczby nieobecnych, a zaglądających: moje osobiste granice cierpliwości to forum Kultura na forum Slawonii na forum regionów Sclavinii na forum przestrzeni publicznej Sclavinii na forum Sclavinii na forum samorządów, czyli, chyba, całkiem nieźle…). Jeżeli chodzi o limity: moja propozycja zakłada podział funkcjonalny. Nie wszystkie samorządy mają aktywne uczelnie, formacje paramilitarne czy związki wyznaniowe. To nie jest argument za tym, żeby „pozostałe” działy wykorzystywać na zbędne komplikacje. Nas jest dwudziestka.

Autentycznie chciałbym, aby ktoś mi wyjaśnił bez zacięcia, co jest złego w — moim zdaniem i zdroworozsądkowym, i jedynym wykonalnym — rozwiązaniu polegającym na tym, że najpierw ustali się działy odgórnie, za to według spójnej koncepcji, a po paru tygodniach dokona się ewaluacji i albo wprowadzi korekty, albo wybierze na odpowiedni urząd kogoś, kto przywróci w stu procentach to, co było wcześniej/mamy obecnie.
@MaHi Zgadzam się z punktem pierwszym w tym znaczeniu, że w tej kampanii wyborczej przedstawiam, ufam, że wystarczająco namacalnie, swoją koncepcję. Jeżeli demokratycznie wybrana większość sejmowa przychyli się do tej koncepcji, słowa o „narzuceniu” byłyby w moim odczuciu cokolwiek niezgodne ze słownikową definicją tego słowa.

Niestety, zupełnie nie wierzę w naszą zdolność do przeprowadzenia wystarczająco daleko idących zmian w drodze dalej posuniętego konsensusu. Nie uważam też, aby był on w pierwszej kolejności konieczny w świetle tego, jak łatwo tworzy się nowe kategorie i działy. Mamy tego zbyt dobry przykład pod postacią obecnego forum: kilkaset działów nie założono od razu, dodawano je po kolei, tydzień po tygodniu i miesiąc po miesiącu. Jakakolwiek reforma, która nie będzie radykalna, mogłaby się równie dobrze nie odbyć. Powyżej pewnej liczby minut bez powietrza umiera się niezależnie od tego, czy było to kilka minut, czy godzina. (Tak, wiem, to zdecydowanie zbyt mocne porównanie, ale nie mogłem się powstrzymać. ;-))

Oczywiście, zakładam pozostawienie zarówno herbów, jak i szablonów (też po coś je robiłem…), jak i uprawnień do zarządzania działami. I, co jakby umyka, o wiele lepszą widoczność działów samorządowych. Ale — to nie jest reforma, z której można wybierać poszczególne punkty. Nie można mieć jednocześnie ruchu lewo- i prawostronnego.
@MaHi Nauczony doświadczeniem, pozwolę sobie podzielić się wizją takich negocjacji: najpierw powoła się komisję, następnie poświęci się kilka tygodni na dyskusję, w najlepszym razie skończymy na kompromisie polegającym na tym, że z dwustu siedemdziesięciu dziewięciu działów pozostanie, niech będzie, że sto. Nasze forum nadal nie będzie przystępne, podstawowy cel nie zostanie zrealizowany, za to wszyscy bez wyjątku (by być ścisłym, garstka pozostałych) będą niezadowoleni.

@AFvTD Jestem gotów z przyjemnością rozwiązywać problem deficytu w następstwie nadmiernego wzrostu aktywności. Jeżeli chodzi o forum, zdecydowanie leży ono w interesie nas wszystkich. Niczego nie planuję wyrzucać — nie po to straciłem kilka godzin na odzyskiwanie niezbyt cennych wiadomości usuniętych parę miesięcy temu przez burmistrza Grodziska, żeby teraz kasować choćby przecinek. Planuję przenieść całe obecne forum tam, gdzie jego zasłużone miejsce — do ogólnodostępnego archiwum, ustawiając od zera całą strukturę działów i uprawnień oraz przenosząc z powrotem aktywne wątki.
@AFvTD Ostatnia emisja miała miejsce ponad miesiąc temu. Dla mnie oznacza to brak funkcjonowania.

@JulianF Mam na myśli dokładnie tyle, że obecna struktura forum jest nagromadzonym przez lata szaleństwem. Dalsze jej utrzymywanie można różnie określać, ale na pewno nie mianem rozsądku. Na 279 (dwieście siedemdziesiąt dziewięć) działów, o których piszę, 160 (sto sześćdziesiąt) stanowią działy samorządowe. W kontekście tych liczb reformowanie wyłącznie działów ogólnopaństwowych jest stratą czasu. Czasu, którego w obecnym stanie zapaści nie mamy.
<3
https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2018-10-31/jednego-dnia-dzieci-sa-zdrowe-a-nastepnego-calkowicie-sparalizowane-naukowcy-nie-znaja-przyczyny/ — dziękuję za podzielenie się tym artykułem, niestety, obawiam się, że nie kwalifikuje się do publikacji na stronie głównej Księstwa Sarmacji.
Cytuję:
Będę też proponował powołanie czegoś, co w dyskusji w Hasselandzie określiłem mianem "rady starszych" - instytucji, która działałaby w razie jakiegoś niespodziewanego paraliżu, zniknięcia Księcia czy w podobnych sytuacjach.
Do czasu znakomitych reform takie uprawnienia posiadał Trybunał Koronny. Co do zasady, pełna zgoda — obecne przepisy o zastępowaniu funkcjonariuszy są, zwyczajnie, niewystarczające i nazbyt „ukryte”.
@SantiVilarte @AFvTD Zgodnie z obecnymi przepisami, „obywatelowi, który w chwili zarządzenia wyborów Księcia był aktywnym obywatelem, przysługuje w wyborach Księcia głos o sile:
3 — jeżeli liczba nadanych mu w okresie 12 miesięcy […] wynosi do 2,
4 — jeżeli liczba ta wynosi od 3 do 6,
5 — jeżeli liczba ta wynosi od 7 do 10,
6 — jeżeli liczba ta wynosi od 11 do 14,
7 — jeżeli liczba ta wynosi co najmniej 15”.

Te głosy ważone można bez problemu przywrócić w odniesieniu do wyborów do Sejmu. Mam jednak nadzieję, że Jego Książęca Mość @piotr3lukasz wybaczy mi w tym miejscu podzielenie się informacją, że nie zawsze otrzymywał od przedstawicieli samorządów wyczerpujące (lub jakiekolwiek…) informacje o tym, kto zasługiwał na powołane wsie.
@AFvTD Oczywiście, że powinniśmy. Dlatego, w przypadku wyboru, tym razem obiecuję sobie — i deklaruję wyborcom — że nie będę czekał na to, aż dopnę propozycje ustawodawcze na ostatni guzik (jakby sytuacja tego wymagała…). Przepisy dotyczące nieobecności Jego Książęcej Mości miałem spisane już w maju, ale uznałem, że przy okazji warto także przepisać „na czysto” konstytucję, po drodze w moim stronnictwie wygasły mandaty — i wyszło jak zawsze, real wygrał.

Dlatego zresztą, moim zdaniem, stan wyjątkowy zakończy się wcześnie „niestety” (a i nie idzie na tyle daleko, na ile powinien, ale mamy ograniczenia wynikające z Konstytucji…). Uważam, że nowy Sejm, posiadający demokratyczny mandat, powinien wyposażyć kolejny rząd w daleko (bardzo daleko…) idące upoważnienia tak, aby mógł dokonać krytycznych reform zanim osoby, które będą mogły je faktycznie wdrożyć, dopadnie real.
Uzupełniając: nie chciałbym, żeby ktoś odebrał moją wypowiedź jako atak pod adresem Kanclerza. Kanclerz miał, podobnie jak wielu z nas (i wyżej podpisany…), ważniejsze, realne sprawy na głowie. Problem nie leży w przepisach jako takich — choć, naturalnie, stopień komplikacji niektórych poraża. Można zarządzić wybory w zastępstwie, można wszcząć sprawę kontrolną w Trybunale Koronnym. Można również zaczekać, aż procedury uruchomi ktoś inny. I to jest, niestety, rozwiązanie domyślne.
Cytuję:
Według mnie [stan wyjątkowy] powinien się skończyć tylko, gdy Sejm nowej kadencji wybierze Kanclerza.
Zgodnie z rozporządzeniem o stanie wyjątkowym, „(u)traci ono moc z chwilą powołania Kanclerza w trakcie kolejnej kadencji Sejmu”. Niestety.
Cytuję:
Dlatego też, jeżeli Książę jest nieobecny i nie może zarządzić wyborów, zwleka z tym, bądź też po prostu ma cięższą sytuację, powinna być osoba, która może zarządzić wybory bezproblemowo.
„Mamy” taką osobę. Wybory może zarządzić Kanclerz, co już miało miejsce w przeszłości. Piszę w cudzysłowie, ponieważ, jak wiemy, tym razem przepisy o zastępstwie nie zadziałały. (Ani w przypadku wyborów Prefekta Generalnego).
To usunięte pytanie: to o miesiąc powstania? ;-)

Dziękuję za wspólną zabawę!
@Arsacjusz @anglov Kodeks Sprawiedliwości jakoś funkcjonuje od 2010 roku…
@kaxiu Co do zasady (też nie wykluczam tego, że koniec końców regulacja nie będzie tak krótka, jak sobie to wyobrażam) wolałbym jednak zdawać się na rzeczoną intuicję. Mnie już parę razy do białości doprowadził Regulamin Sejmu, a w porównaniu z kodeksem to jest ulotka pizzerii.
@kaxiu Co do ujednolicenia z akapitu drugiego, oczywiście. Co do akapitu pierwszego głośno myślę, czy jest sens. Najchętniej za punkt wyjścia przyjąłbym pierwotną ustawę o TK oraz niniejsze opracowanie (gdzie wskazuje na niejasności i usterki, które mogą zniknąć razem z kodeksem…), kodeks jako taki omijając w miarę możliwości szerokim łukiem.
To jest doskonałe opracowanie pod kątem prac ustawodawczych. Doskonałe.
@joahimvonribertrop Nie są to może najlepsze lata życia, ale szkołą średnią i studiami proszę się cieszyć, póki trwają. Potwierdzone info. ;-)
@joahimvonribertrop Tym, że ostatni raz w szkole byłem w roku, jeżeli mnie pamięć nie myli, 2003. ;-)
Szkoła w realu — wzruszyłem się… ;-)
Aktualizując powyższe statystyki tantiem, mamy nowy rekord. Gratuluję!
Siódmy najwyżej „tantiemowany” artykuł w historii DSG oraz pierwszy, który przekroczył w roku 2019 granicę 30 000 Ⱡ. To się nazywa mocne wejście. Tantiema. ;-)

A jeżeli Mistrza @Vladimir trzeba pomiziać po egu, czynię to z największą radością i pełnym przekonaniem.
@defloriusz Właśnie tego, choć operowałem w domysłach rzędem wielkości większym o jedno zero. To jest jedno z zagadnień, które budzi mój dość zasadniczy sprzeciw, gdy chodzi o praktykę. Moim zdaniem, nasze orzeczenia powinny być *wystarczająco* dobre, gdzie to dookreślenie stanowi istotną różnicę. Mamy mało skomplikowane przepisy i w większości kompetentne składy orzekające. Nie musimy dbać o „perfekcję”,jeżeli przekłada się ona na dziesiątki dni wyrokowania.

Na marginesie chciałbym zauważyć, że moje propozycje są wynikiem obserwacji ostatniej praktyki. Uważam, że lepiej jednak (z dwojga złego, bo mamy ograniczenia, których nie przeskoczymy) wydać pierwszy wyrok jednoosobowo i sprawnie, a dopiero w przypadku kontrowersji nieco mniej, ale nadal sprawnie, pochylić się bardziej nad tematem.

(Z dwojga złego, ponieważ w moim idealnym modelu wszystkie orzeczenia zapadają kolektywnie oraz sprawnie, ale do tego, niestety, warunków nie mamy, przestałem się łudzić).
@Seweryn Myślę, że są to (odnoszę się do drugiej części komentarza) szczegóły do wygładzenia w Sejmie. Spraw karnych obecnie nie mamy zbyt wiele, i bardzo dobrze. Reformy (pilnej) wymaga głównie orzekanie w sprawie odpowiedzi na pytania prawne i wykładni przepisów — zarówno państwowych, jak i samorządowych.
@defloriusz Odpowiedź udzielona w terminie to odpowiedź, która jest udzielona wtedy, gdy jest potrzebna. W dwóch pierwszych sprawach, gdyby nie regencja, brak wyroku oznaczałby paraliż państwa. W trzeciej sprawie, gdyby nie rozwiązanie Sejmu, nie byłoby jasne, czy część rozstrzygnięć władzy ustawodawczej zapadła z udziałem uprawnionego posła. Taki trybunał, który dostrzega swojej roli w porządku konstytucyjnym, nie jest nam potrzebny, co więcej — jest szkodliwy, generując stan niepotrzebnego zawieszenia.

Podtrzymuję swoje zdanie w przedmiocie złożoności każdej z wypunktowanych spraw. Byłbym w stanie je rozpoznać w ciągu 75 minut — nie jedną, wszystkie (co oczywiste, odstępując od sporządzania wielostronnych uzasadnień, które nikomu nie są potrzebne). Te sprawy miały charakter czysto proceduralny, nie dotyczyły co do zasady czyichkolwiek praw i wolności. Istnieje w Sarmacji grono osób, które uwielbiają dobrze napisane uzasadnienia (sam się do nich zaliczam), ale trzeba należycie określić priorytety.

W „sprawie bialeńskiej” nie rozumiem jednego (choć się domyślam…). Skoro Trybunał Koronny był w stanie wydać nieprzewidziane przepisami postanowienie zabezpieczające o bardzo odważnej podstawie prawnej, co stało na przeszkodzie ogłoszeniu zamiast niego wyroku, którego ważności nikt by nie podważał?
@PiotrPawełI Tradycyjnie apelując o założenie nicka na Ćwirku… To, o czym pisałem wyżej, dotyczyło propozycji bnt. von Hippogriffa-Brusa, aby Trybunał Koronny tworzyli asesorzy powoływani przez samorządy. Co do zwykłego przejmowania spraw od sądów prowincjonalnych w przypadku bezczynności zgadzam się, że można to łatwo rozwiązać.