Piotr Paweł I
Komentarze
@CarmenLaurent Tyle, że boję się, iż federacja będzie oznaczała słabą Sarmację. Za słabą!
Pomysł ogólnie bardzo ciekawy. Popieram.
@CarmenLaurent Nazywanie się prowincją czy jakkolwiek - nie ma znaczenia. Hasseland otrzymał pewne prawa - i one są ważne.
Umowa hasselandzko-sarmacka jest w 100% przestrzegana przez obie strony. Problem pojawić się może, jeśli któraś ze stron przestanie jej przestrzegać. Jak długo ja jestem obecny w Hasselandzie i odgrywam tam jakąś rolę (niekoniecznie formalnie), tak długo Hasseland będzie się ze swoich zobowiązań wywiązywać.
Co do lokalnych gwardii - być może trzeba wprowadzić system ich mobilizacji (w sensie - przejścia pod dowództwo sarmackie) na wypadek wojny lub zagrożenia?
Krótko powiem tak: Hasseland został prowincją Sarmacji na wynegocjowanych zasadach i z określoną autonomią. Jeśli pojawi się Książę, który będzie chciał Hasseland zniszczyć i podepcze podpisany traktat, to trzeba będzie się z bólem serca zastanowić, co robić dalej. Dla mnie jedno jest pewne: nie będę chciał być w Sarmacji grabarzem Hasselandu. Wg. mnie istnienie autonomicznego Hasselandu w niczym Sarmacji nie szkodzi - a wręcz przeciwnie.
Na razie jest pomysł, ale rozmowy niebawem.
Jako znany zwolennik monarchii, która według mnie jest w mikronacjach o wiele właściwsza niż republika, zdecydowanie nie popieram tego programu.
A może to dobry pomysł. Faktycznie, ja nawet nie wiem, że taki Marszałek jest...
Kodeks jest, można oczywiście przerobić. Robimy? Dobra! Ale chyba po elekcji...
Proponowana Rada ma służyć dialogowi, a nie zarządzaniu czymkolwiek. Jak np. ktoś zechce opracować konwencję o wymianie waluty albo uznaniu tytułów szlacheckich - niech opracowuje i podpisuje. Ale nie musi ani opracowywać, ani podpisywać.
(w sensie - płacić za czytanie artykułów)
Ja niestety nie mam pomysłu na system gospodarczy, który spowodowałby, że libert stanie się czymś pożądanym. Natomiast jeśli za artykuły koniecznie trzeba będzie płacić, to będzie to ograniczenie wolności słowa.
Oparcie gospodarki o media to słaby pomysł. Dopóki nie będzie porządnego systemu gospodarczego, liberty będą po prostu dekoracyjnym dodatkiem. A poza tym - czy konieczność płacenia za artykuły nie będzie oznaczało ograniczenia wolności słowa?
Jednak upieram się przy swoim - i będę się upierał. Polityka w Sarmacji, jak i we wszystkich mikronacjach, jest kulawa, bo brak jej ważnego elementu - odniesienia do gospodarki. Jak nie możemy się kłócić o pieniądze, pozostałe sprawy nabierają wagi. Możemy się spierać o formę rządów (więcej Księciu czy więcej Rządowi itp.), stosunki centrala - prowincje (więcej/mniej autonomii), w teorii też o sprawy społeczne (ale jakoś w ogóle nie widzę zainteresowania tym, co budzi emocje w realu, np. statusem małżeństw jednopłciowych), a inną ważną sprawą o którą możemy się spierać jest polityka zagraniczna. Jak oddamy ją jednej osobie, po prostu będzie nudno.
Silny Książę - tak. Ale ja osobiście wolałbym aby sprawy zagraniczne były wspólną domeną Księcia i Rządu. A już oddanie ich wyłącznie Księciu, bez żadnej kontroli parlamentarnej, będzie oznaczać, że wypadną całkowicie z jakiegokolwiek dyskursu publicznego. Książę będzie coś tam decydował, może powoła kogoś kto będzie jego polecenia realizował, a reszta nawet nie będzie miała tematu do rozmowy, bo po co? Oznacza to wycięcie ważnego tematu z debaty publicznej.
@CarmenLaurent Hasseland ma Konstytucję i 9 (słownie dziewięć) ustaw. Nie każda była sukcesem od początku, to fakt - ale naprawdę, nie przesadzamy w aktywności ustawodawczej. Przykład HAK jest specyficzny i stanowi wyjątek, znaleziony jednak chyba na siłę. Można nie regulować niczego i uważać, że anarchia jest czymś najlepszym - ale wg. mnie to nie jest dobry pomysł. Minimum regulacji jest niezbędne. Przynajmniej ja tak uważam.
Cytuję:
brać Hasselandzka ma to do siebie, że lubi pisać przepisy i ustawy, a potem zmieniać je co chwilę
Będę wdzięczny za konkretny przykład takiego naszego działania.
Cytuję:
Religie obecnie maja to do siebie, że działają w pełni swojej wolności bez krępujących ją przepisów i tak powinno pozostać.
Jak rozumiem, konkordat ma jedynie regulować funkcjonowanie zagranicznej religii w Sarmacji. I ja jestem zdania, że ta regulacja powinna być minimalistyczna.
Cytuję:
To że odmawia się podpisania z kimś umowy nie jest dyskryminacją
To zależy od sytuacji i proponowanej treści umowy. I naprawdę, to nie jest chwyt erystyczny. A jeśli nawet, to co w tym złego?
Cytuję:
nie jest to prawda, że się nie ubiegali: fc.sarmacja.org/viewtopic.php?f=412&t=24415
Ponieważ nie mogę przeczytać proponowanej treści umowy, to nie wiem jaki był powód jej odrzucenia - choć z dyskusji nad nią domyślam się, że rozwiązania w niej proponowane były hmmmm nieco na wyrost.
Expose popieram w całej rozciągłości - i nie tylko dlatego, że mam zostać ministrem ;)
I dwie uwagi do dotychczasowej dyskusji. Wynagrodzenia dla posłów - jak je przyznawać, to powinna być kwestia Sejmu i Rząd (nawet jeśli w jego skład wchodzą posłowie) nie powinien tu ingerować. Konkordat nie oznacza wywyższenie jakiejkolwiek religii; w sumie każde wyznanie mające siedzibę zagranicą może dążyć do zawarcia konkordatu lub innej, podobnej umowy - a wyznanie "wewnątrzsarmackie", jeśli czuje taką potrzebę, może dążyć do zawarcia wewnątrzsarmackiej umowy z rządem. Jak na razie tylko Rotria zabiega o jakąkolwiek umowę (czyli konkretnie o konkordat), nikt inny tego nie czyni. Nie zawarcie umowy z Rotrią byłoby więc dyskryminujące Rotrię.
Ja powiem tak: RCA był (kiedyś, dawno) dla mnie b. trudnym przeciwnikiem, a walczył zajadle - i znakomitym współpracownikiem.
Szkoda że poszedł do Bajkokraju.
Szkoda, że autor nie podał, iż frekwencja wyniosła 117%!
@defloriusz Słusznie, wybory są tajne! Ważne by jednak - głosować!
Odbieranie przywilejów jest po prostu niesłuszne - chyba, że za jakieś przestępstwo. Stworzenie nowych tytułów i umożliwienie awansów - tak, to jest pomysł korzystny. W armii mamy dziś w realnej RP więcej stopni niż przed wojną (choć mniej niż za PRL). Właśnie po to, by było więcej awansów.
Ja oczywiście będę przeciwko degradacji tytułów, a będę raczej proponował zmiany w systemie ich przyznawania + ewentualne dodanie jakichś. Np. wyższego od diuka, archidiuka (robocza nazwa), tak, by można było w ramach jednego systemu tytułów - awansować.
A czy warto trzymać w garści piasek? Lepiej diamenty, szafiry, rubiny... ;)
Ja oczywiście jestem monarchą, ale seniorem ;) w końcu muszę oficjalnie zmienić nazwisko na Piotr de Zaym, tylko upewnię się, do kogo napisać (i ile zapłacić)...
Cytuję:
Co do minusów dla Księcia, to raczej nic nie da, ponieważ jest wyłączony spod wymogu aktywności.

Niby tak, ale Książę z założenia musi być aktywny. No, chyba, żeby pozbawić Księcia wszystkich uprawnień poza prawem siedzenia na tronie i noszenia korony...
Cytuję:
dzisiaj mam mieszane uczucia
Ja mam bardzo mieszane uczucia, ale wolę by było mniej obywateli, niż pozór liczebności. I ciągłe kłopoty.
Cytuję:
W międzyczasie byli też marszałkowie seniorzy.
Nie wiedziałem, że występuję w kilku osobach ;)