Tomasz Ivo Hugo
Komentarze
Była od początku, już nie odpływajcie w tej zajebistości ;-)
@AdekJozef nie, jedyny Dobry Obywatel - Adrian Jasiński
Wyrósł nam ten Adrian
Tak to czasem (zwykle?) bywa z pakietem propozycji, postulatów. Grupa biegnie tak szybko, jak najwolniejszy, a postulaty są oceniane przez pryzmat tego najbardziej kontrowersyjnego. Przez to Hrabia nawet serduszek za dużo nie zdobędzie i będzie myślał, że tak wielu osobom się nie podoba (u nas trzeba uważać, bo serduszka są często podobnie rozpatrywane - że podoba się sercującemu na pewno to "najgorsze"). Bo trzeba szczerze przyznać, że tekst ów jawi się mimo wszystko raczej, jako "reformujmy i likwidujmy co się". A prócz ostatniego akapitu, zawiera on przecież ciekawe propozycje; nawet ta "likwidacja" RM. Po co Prześwietnemu to było? Naprawdę sądzi Hrabia, że te nadmiary odstraszają nowych i sprawiają, że brak aktywności?

Serio, uważacie, że jest taki nadmiar arystokracji i szlachty, że trzeba to ściąć? Tytuły nie są obok życia w Księstwie - one są integralną jego częścią; i tego życia, i tego Księstwa. Bardzo łatwo się ocenia nadproduktywność diuków, ale już trudniej, gdy jest się "po drugiej stronie barykady". A tam, co krok, to mina - "nikomu" się nie dogodzi, ale "każdy" by chciał zaszczytów, nawet jeśli się do tego nie przyzna, odżegnuje. Nie dość, że trzeba (a przynajmniej powinno się) ocenić wszystkich, to potem i tak jest się "na świeczniku" oceny wszystkich w Sarmacji. Ja rozumiem, że kiedyś czekało się miesiącami na kawalera, a teraz ktoś dostał po chyba kilku tygodniach, ale nie ma w tej sprawie żadnego złotego środka. Jednak i Sarmacja to już nie to samo co kiedyś, prawda? Bardziej chyba jest problemem to, że Diuk już nie ma aż tak fajnej perspektywy awansu. No ale czy to znaczy, że mamy "mielić" tytuły np. co roku? W tytułach chyba jednak nie o to chodzi...

Mam wrażenie, że akurat w przypadku tytułów ten, kto chce ich "ścięcia" za bardzo się odnosi, może nieświadomie, do reala; choć idea ich "zerowania" jest przecież daleka od tych realowych systemów tytułów. Jak to tyle tytułów naraz? Nie przystoi! Tylko przeliczmy sobie ile istniejemy. Weźmy za przelicznik... kadencję Sejmu - w roku takich kadencji mogą być 4. Gdyby od początku był kadencyjny Sejm, kończylibyśmy 69. kadencję. I teraz przeliczmy to na 4 lata realnego Sejmu - prawie 276 lat. I wyobraźcie sobie, że mamy wciąż w księstwie takich 200-latków! (sam mam prawie 1,5 wieku ;) )

Nie sądzę, żeby w obecnych czasach liczba arystokracji czy nawet szlachty odstraszała, ponieważ każdy nowy obywatel ma w perspektywie wcale nie długie oczekiwanie na awans do tych grup.
Świetne podsumowania drużyn. Ciekawie się dzieje w SLP. Szok i niedowierzanie w przypadku Synów. Trzymam kciuki za Byki i Krokodyle!
@Leszke popalić to drink da na drugi dzień ;)
Przynajmniej młody Poseł nie secesjonował żadnego miasta ;-P
Badum tsss...
Co do wzorowania się na poprzednich ustawach, to mam nadzieję, że Autorzy nowych rozwiązań wezmą pod uwagę to, co napisałem rozpoczynając debatę nad wzmiankowanym aktem prawnym
Cytuję:
Poprzednia ustawa o Trybunale Koronnym miała tę niewątpliwą zaletę, że była krótka, bardzo krótka. Jednak wiele rzeczy było "na czuja", zgodnie ze zwyczajem, czasem w odniesieniu do reala. Nie musiała to być wcale jej wada i dopóki sądownictwem zajmowały się osoby obeznane i okrzepnięte w sarmackim ustawodawstwie, prawnicy realni. Ale to powodowało hermetyzacje sarmackiego sądownictwa, a wraz z odejściem kolejnych osób, to środowisko dodatkowo się kurczyło. A nowe osoby miały ten problem, że mogły nie znać zwyczajów, nie "czuć" niektórych spraw. To w oczach niektórych osób dyskwalifikowało ich jako asesorów. Ale czy o to chodzi, żeby środowisko było elitarne, bo jest w nim mało osób, czy dlatego, że są fachowcami? Bo nawet jeśli te wspomniane nowe osoby zostawały asesorami, to ulegały naciskom - a kiedyś to pamiętam, że tę kwestię tak rozwiązywano, a ja jako asesor zawsze tak robiłem. Ale dlaczego? Bo ja tak mówię. Wiem, że to przerysowany "dialog", ale zbyt duża swoboda ustawy o TK mogła nastręczać wielu trudności. Chociaż muszę zaznaczyć, że i z jej rozwiązań korzystałem
Wy tu gadu, gadu, a niedługo 25. miesiąc stuknie kodeksowi. Zresztą JKW już tyle razy zapowiadał jego "wysadzenie w powietrze", że chyba nie zliczę.

Co do osób przystępujących do sprawy ustrojowej, to chodziło z jednej strony o to, żeby każdy z uprawnionych podmiotów (organów) mógł się wypowiedzieć w sprawie, w której mógłby przecież być wnioskodawcą, ale ktoś innych "zablokował" jemu tę możliwość. A z drugiej, przy całym szacunku do organów, podmiotów czy osób pełniących ich funkcję, ciężko było je nazwać biegłymi. Zresztą w sprawach ustrojowych inne podmioty poza asesorami niewiele uprawnień i roboty mają.

Co do art. art. 3a i 16a, to były co prawda za mojego panowania uchwalane, ale już nie miałem cierpliwości - czekałem na nowy akt.

Warto też zauważyć, że Autor Komentarza był bardzo aktywnym uczestnikiem debaty nad kodeksem; ciekawostka - debata trwała tak długo, że musiały być dwie ze względów proceduralnych.
Nie można tego było załatwić przez Pocztę Konną i komentarze pod artykułami, na forum?...
To jest, róża, dramat. Ja mam to w róży
Gdyby nie jeden anonimowy Książę-Senior, to Starosarmacja byłaby jeszcze młodsza
@SantiVilarte cieszy mnie to niezmiernie. Tylko, że nie bardzo widzę odniesienia do mojej wypowiedzi - Kawalera wypowiedź w żaden sposób nie jest polemiką wobec niej
Ja mam też spojrzenie "z drugiej strony". Istniejemy 17 lat. To dobrze, że mamy tylu diuków, diuko-markizów itd. To znaczy, że tyle osób miało wpływ na Sarmację i chciało się w nią bawić, z wymierną korzyścią dla innych, bo coś wnieśli do Księstwa. Stałość monarchii, to także stałość tytułów, a nie odbieranie ich, bo za dużo. Może od razu róbmy w ogóle reset, bo ja wiem - co 4 lata?

Z pewnością bez porównania jest obecne "tempo" awansowania (i nie jest to przytyk do JKM - za moich czasów było podobnie) do awansowania u zarania. Ale jesteście pewni, że zostałoby wielu młodych, gdy oczekiwanie na awans to będzie perspektywa min. 6 miesięcy? Tak, były takie. I tak, wtedy nie było to nic złego, inaczej podchodzono do tematu. Czasy się zmieniają, Sarmacja też, czasem trochę jakby niezauważalnie i gdy te zmiany "zauważymy" coś nas w nich uwiera. Chcemy zmieniać Sarmację, ale nie akceptujemy zmian, które się dokonały, bo... wolimy, jak było kiedyś.
Realu w to nie mieszajmy, bo jeszcze kibicom Barcelony będzie przykro
Gdzie jest prefekt?
Serce i komentarz na zachętę. Miejmy nadzieję, że nie spocznie Pan w pisaniu i rozwijaniu się w tym pisaniu.
@ZdrajcaNarodu już dawno nikt, poza młodymi właśnie, nie oburza się na bycie grą
Pyszna majówka. Spóźnione, ale szczere życzenia wszystkiego najlepszego dla JKW @MAP
Zawartość Hasselandczyka w Hasselandzie. No, no, WKW, Wasze badania są wręcz memiczne ;-)
Pomijając mniej czy bardziej osobiste niesnaski, to serca - na pocieszenie i pokazanie, że wiem co to znaczy "wysłuchiwać", że wszystko idzie za wolno ;)

Byłem w tym miejscu, gdzie JKW, więc domyślam się, że w końcu może się "ulać" i można wręcz wybuchnąć w najmniej oczekiwanym momencie.
Bardzo ciekawie zapowiada się praca Ministerstwa w tej kadencji. Powodzenia!

Co do GQ to wcale nie musi być pasywna praca - wszak można stworzyć siatkę agentów, którzy będą podrzucać co smakowitsze, przeoczone, niezgłoszone przez innych Sarmatów.
Serce i tantiema za pdfa! Następnym razem na pewno będzie lepiej
No nie mogłem się powstrzymać
@KonradFriedman nie dla Was przykład - zawodnik wagi ciężkiej.
A czy Wy już nie odchodziliście z tej centrali?

P.S.
Jeszcze nie przeczytałem artykułu ;-)
I w 2018 nic nie było? :O
I kolejna świetna inicjatywa Teutońskiego Instytutu Historycznego! Mam nadzieję, że Kartka będzie pojawiać się częściej. Powodzenia!