Tomasz Ivo Hugo
Komentarze
Gorszych "przeprosin" dawno nie widziałem. Wszystkiego dobrego i do nienapisania
Miód na serce, łezka w oku, gdy czytam o odznaczeniach

No ale już znikam ;-)
@Zombiakov no w poprzednim komentarzu zwrócił się Diuk do nas ("agitujcie"), nie do JKW Michasia; do którego nie zwracał się Diuk w liczbie mnogiej (ja rozumiem tradycję zawracania się do książąt i w ogóle, ale proszę mi czasem nie wciskać kitu, że tu miało to miejsce).
Cytuję:
Natomiast dochodzą mnie słuchy, że np. odradza się popieranie jednego z kandydatów z uwagi na jego v-narodowość, albo odradza się popieranie drugiego kandydata z uwagi na to, kto go popiera.
W kontekście tego, co Diuczessa napisała, może też warto by się zastanowić zanim się napisze takie przypuszczenia "dochodzą mnie słuchy", "ponoć" itp. itd. Te "słuchy" też mogą być zniekształcone przez przekazującego :)
Tak samo można uznać Markiza poparcie, że AF będzie pod Waszym płaszczykiem rządził. Kompletnie bez sensu.
Ale ta cała sytuacja pokazuje czemu mi tak dobrze bez mikronacji. Trzymajcie się cieplutko i wszystkiego najlepszego wszystkim. Pa pa.
@AdekJozef patrząc na to w ten sposób, to my też staliśmy się negatywnym elektoratem xD ;)
@Zombiakov no ale to dopiero w komentarzach.
Cytuję:
Tylko towarzystwo innych sygnatariuszy dość kontrowersyjne.
A ta sugestia, to co najmniej dziwna ;) Bo nie wiem czy inni oprócz mnie, JKW ME II, czy JKW P2G ;) A tak w ogóle, to każdy Senior ma coś "za uszami" ;)
No cóż, ja to widzę tak - my popieramy Diuka Felimi-Liderskiego bez żadnego podtekstu w postaci negatywnych odniesień, kampanii przeciwko innym kandydatom. Nie patrzyłbym na to tak, że Albert nie ma, a inni mają negatywny elektorat. My Diuka popieramy, a że nie ma negatywnego elektoratu, to to dodatkowo uwypukliliśmy - bez żadnego podtekstu "a ten i tamten mają". To Diuczessa wspomniała o konkretnym kandydacie, że ma :)

Jak już napisałem w komentarzu pod artykułem Diuka - od razu zadeklarowałem jemu poparcie, gdy się jeszcze nieoficjalnie zgłosił do wyścigu. Gdy zgłosił się do mnie JKW Michaś w sprawie niniejszego listu, nawet się nie zastanawiałem i powiedziałem, że w to wchodzę. Napisałem jeszcze potem prośbę, żeby nie było nic przeciwko komukolwiek innemu, tylko dla Alberta. JKW ME II odpisał, że takie było założenie od początku i tak też ten list został stworzony.

Ja wiem, że sarmacką tradycją jest szukanie podtekstów, wyrywanie z kontekstu i w ogóle... ale nie mam zamiaru się tłumaczyć. Zresztą śmiało mogę odesłać do komentarza pod artykułem Andrzeja.
Serce roście patrząc na te kandydatury. Staremu pierdzielowi łezka w oku się kręci, że Ktoś, kto... na swój pierwszy zjazd przyjechał z rodzicami (tak, takie prawo staruszków, że młodzieńców zawstydzają), będzie miał szansę zasiąść na Tronie. Diuk-Który-Był-Albercikiem dojrzewał razem z Sarmacją i dojrzał z pewnością, czego o Księstwie nie zawsze można powiedzieć.
Głos i poparcie Ci moje przyobiecałem od razu, gdy ujawniłeś się, jako kandydat. Było to prywatnie, ale pomyślałem, że publicznie też powinienem; już niedługo stanie się to nawet bardziej oficjalne, niż ten komentarz. Nawet jeśli już się tak mało znaczy, jak ja teraz (nie, to nie jest biadolenie starego piernika, ot stwierdzenie faktu :) ).
Serce roście patrząc na te kandydatury. Staremu pierdzielowi łezka w oku się kręci, że Ktoś, kto przyszedł tuż przed jego elekcją będzie miał szansę zasiąść na Tronie. Serce się rozdziera, że nie da się poprzeć więcej kandydatów - no teoretycznie się da, ale nie spotka się to z niczyją aprobatą. Wydaje mi się, mam nadzieję, że nie jesteście takimi rywalami, żeby po opadnięciu kurzu elekcyjnego nie móc sobie podać ręki i współpracować ze sobą dla dobra Sarmacji. Myślę, że akurat Ty, Andrzeju (czasem stary pryk może sobie pozwolić na taki familiaryzm) i Albert, niezależnie od wyniku, nie będziecie wrogami; to nie real.
Powodzenia!
I NIE można nikomu robić zarzutu z tego, ŻE się angażuje; owszem - że ZA BARDZO to już tak.
@AJPiastowski @kaxiu tylko czasem gdy czytamy o sobie złe rzeczy, to ciężko jest przejść nad tym do porządku dziennego. Ba! nigdy nie wiadomo co nas ubodzie (zdarza się, że "wszyscy" myśleli, że to jest pikuś, a tamto kogoś urazi, a potem okazuje się, że na odwrót). To tylko gra, zabawa, jednak mimo wszystko czasem angażujemy się w nią bardziej niż używanie WSAD+myszki ;) I można nikomu robić zarzutu z tego, ŻE się angażuje; owszem - że ZA BARDZO to już tak.
Koronowałbym!

P.S.
Gdyby więcej było takich osób, które w jakąkolwiek mikronacyjną sprawę były tak zaangażowane, jak Wicehrabia, to o żadnym kryzysie nigdy nie byłoby rozmowy.
@kaxiu "Z tym akurat bym się nie w pełni zgodził" na pewno też działa tutaj fakt, że to, co nas spotka zawsze odbieramy "bardziej" ;)
Ależ oczywiście, że przez niektórych będzie JKM postrzegany przez pryzmat tej "afery wyborczej". Tak, jak przez wiele osób JKW HR (PMK) jest postrzegany przez pryzmat np. teutońskiego maja, JKW Daniel przez pryzmat przepadu, JKW P2G przez np. tąpnięcie około abdykacyjne, a ja przez np. baridajski sierpień.
Często tak jest, w każdym aspekcie życia, v-życia, że jeśli robimy coś dobrze, to jest to przyjmowane jako ot po prostu tak powinno być, a to co złe wywołuje większe emocje. A gdy jest się na świeczniku (w Sarmacji nie da się już "bardziej" na nim być), to jeszcze bardziej te dobre rzeczy są traktowane, jak zwykła codzienność, a emocje przy złych są zwielokrotnione (czasem nawet po tysiąckroć).
Tylko, że teraz argumentacja JKM przyjęła postawę radia Erywań ze starych dowcipów, sofizmatu, który przyjął się i we współczesności (choć zauważyłem, że nie każdy zdaje sobie sprawę skąd się wziął): "A u was Murzynów biją!". Jeśli czuje się JKM niewinny (chociaż stwierdzenie JKM, że nie czuje JUŻ NAWET wstydu daje do myślenia w tym kontekście), to nie ma powodu do obaw. Natomiast obrona przez atak, choć ponoć najlepsza, wydaje się chybiona. Tym bardziej, że przeziera się z niej jedno stwierdzenie - robiłem wam dobrze i byliście zadowoleni, teraz zrobiłem coś złego, to się czepiacie. Ja tak to odbieram.
I co najważniejsze - trzeba było jak najszybciej reagować. Nawet jeśli czuł się JKM szykanowany, atakowany (to też rola Księcia - niestety małym druczkiem napisana), to wystarczyło uciąć to swoim wystąpieniem u zarania afery; nieważne czy "w tę" czy "wew tę". Milczenie prowadzi wątpliwości, wątpliwości rodzą teorie. Teorie spiskowe są złe, ale JKM miał wszystko ku temu, żeby je zdusić w zarodku.

P.S.
To, co się teraz dzieje wobec JKM, to pikuś w porównaniu do tego, co nas spotykało ;)
Ależ ta GRA fajna się zrobiła :D
I pamiętajmy o najważniejszym - Sarmacja to GRA!
Niezła inba się rozkręca

P.S.
Sarmacja to gra
Oczywiście, że się poznaje. Jak choćby przez grę mikronacyjną, ale są i inne.
Jak nie ma księcia, marszałka i posłów, jak w mikronacjach są?!
Oczywiście, że TO JEST GRA!

Się porobiło...
Tymczasowe kodeksy stają się podstawą porządku, Awara wciąż gorąca, a RCA jak zwykle wygrywa wybory. Szlag, jakby nic się nie zmieniło...
To już 42. miesięcznica się zbliża :) 14 kadencji Sejmu. Takie rozwiązania tymczasowe to ja rozumiem ;)
Oj, oby do tych komisji ludzi starczyło, jeśli zostanie Hrabia Księciem.
Niesamowite wyznanie. Cieszę się, że już jest u Ciebie tak wspaniale.

P.S.
Wszyscy jesteśmy tacy sami,
tylko niektórzy nie zdiagnozowani.
Ewentualnie koleżanko, kolego,
nie przyznają się do tego
Dla niewidomych? Dystrybuujecie program do czytania?
No jeśli ktoś działa u nas i w FN, to naprawdę świetna sprawa
Takie podsumowania zawsze na propsie - można się szybko zorientować w najważniejszych wydarzeniach po dłuższej nieobecności