Adam Jerzy Piastowski
Komentarze
No i fajne wprowadzenie w zasady prawnego porządku w KH! Po serduszkach przynajmniej można z łatwością teraz zobaczyć ile jest osób z fetyszem konstytucyjno prawnym ;) Chciałbym dodać coś mądrego, ale się nie znam więc dopiszę tylko, że wzrokowcem jestem i ten obrazek bardzo przykuwa moje oko :P
Nurtuje mnie pytanie, co się stało z wozem GRODZISK 01?
Sądziłem, że ta obrośnięta chatka to najnowszy przejaw luksusu u naszych przyjaciół w Gelloni ;)
W sumie to myślałem, że wypadniemy starzej :P

Takie będzie Księstwo Sarmacji jakie ich młodzieży chowane. Chciało by się rzec.
Czytając powyższe wypowiedzi przyszedł mi do głowy jeszcze inny pomysł, który mógłby spowodować większą grywalność w Sarmacji - Wiem, to słowo niedobrze się kojarzy, mnie również, ale grywalność właśnie mogłaby zaowocować przynajmniej pozostaniem na dłużej nowych mieszkańców co w konsekwencji przełożyłoby się na zwiększenie obywateli, tak myślę bo dopiero po pewnym czasie można się naprawdę wciągnąć.

Postaram się najprościej wytłumaczyć o co mi chodzi, bo im więcej się nad tym zastanawiam tym więcej pomysłów mi się kołata po głowie...

Począwszy od Kawalera, skończywszy na Diukach. Gdyby tak zamienić im wsie lenne, które posiadają na wirtualnych obywateli lennych? Każdy szlachcic miałby swoich poddanych. Gdyby tak Ci poddani w zależności od ilości jakich się posiada zżerali nam nasze zdrowie codziennie po ileś tam % przez 24h/7 dni w tygodniu. Gdyby tak używać przycisku "zakup zupy" nie po to, żeby nam zdrowie wzrosło, ale po to, żeby wykarmić wszystkie gęby, które mamy do wykarmienia, które z kolei są nam potrzebne, abyśmy utrzymali swój status szlachecki, lub go zwiększali. Gdyby tak, komuś zapomniało się kliknąć w przycisk zakupu zupy, lub zachorowałby na realiozę to nasi obywatele lenni zaczęli by wymierać (nie wszyscy od razu) powodując systematyczne obniżanie naszego statusu szlacheckiego do czasu ponownego powrotu do aktywności. Żeby kupić zupę potrzebną do wykarmienia moich v-ludzików konieczne są liberty na koncie, żeby mieć liberty na koncie potrzebna jest aktywność do ich zdobycia. Niech zakup zupy kosztuje nawet i 2000 lt i starcza na pokrycie 20% zapotrzebowania. No i najważniejsze, aby mieć wirtualnych obywateli lennych potrzebne byłoby lenno, każdy szlachcic musiałby takie mieć, rozwijać je, utrzymywać, dbać itp. Co byłoby kolejnym krokiem do zwiększania aktywności. Tym sposobem nikt nikomu niczego nie odbierze, po prostu z momentem wprowadzenia odpowiednich zmian w systemie zacznie się kręcić wszystko swoim tempem. Wszystko będzie zależeć od aktywności danego obywatela w KS. Jedni będą tracić tytuły, stopniowo, inni zyskiwać.

Mam nadzieję, że powyższe da się zrozumieć. Gdyby było jednak inaczej, to postaram się doprecyzować mój tok rozumowania.
Baron Maurycy z małżonką Marią byli dość długowieczni jak na tamte czasy, nie sądzi Hrabia?
ad.1 Nie mam jeszcze zdania w tej kwestii.
Chętnie poczytam tu i ówdzie wspomnianą przez JKW Helwetyka polemikę.

ad.2 Nie do końca jestem przekonany.

System nadań jest wadliwy, owszem zgadzam się i mamy za dużo diuków, diuków i jeszcze raz pieniędzy...
I jak już się zatrzymaliśmy przy pieniądzach to można rozważyć także sprzedaż tytułów ;) Takie praktyki miały miejsce naprawdę bardzo często. Nie mówię, żeby sprzedawać zaraz najwyższe tytuły szlacheckie. Dzięki sprzedaży tytułów ludziom będzie się chciało zarabiać liberty, ale ucierpi na tym prestiż monarchy. Czym jednak jest prestiż, kiedy nie ma się aktywności i poddanych? Nie muszę chyba podpowiadać, że cena za tytuł powinna być odpowiednio wysoka. Uważam, że dałoby to potencjalnie inną, alternatywną drogę do uzyskania kolejnego stopnia wtajemniczenia w poczet szlachty.

Nie jestem natomiast przekonany do całkowitego wyzerowania kont ponieważ te kilka lat w KS i wkładu, mniejszego lub większego czy to u mnie, czy u innych, którzy są kilka lat więcej, spowoduje zniechęcenie do dalszej aktywności. Proponuję zastanowić się nad obniżeniem rangi, ale nie do zera - jedno z kryteriów niech będzie właśnie czas spędzony w KS.

ad.3 Warto iść w tym kierunku. Zgadzam się z przedmówcami, że należałoby wyprostować najpierw wszelkie sprawy wewnętrzne, ale nigdy nie będzie tak, że będziemy w 100% usatysfakcjonowani ze wszystkiego. Dlatego zaczął bym już, gdzieś po malutku planować jakieś akcje promocji KS. Na pewno można zrobić zbiórkę hajsu. Z pewnością jakiś odpowiedzialny skarbnik w księstwie się znajdzie, który w razie potrzeby przytrzyma kasę.

ad.4 Jasne, czemu nie o ile Książę, dzięki nowym instrumentom wzmocni autonomię KT wewnątrz KS.
Być może pradawni mieszkańcy czcili wielkiego smoka Azmalotha? Być może miał tam swoje legowisko? Proszę przemyśleć tę koncepcję narracyjną.

Generalnie lenno fajnie się zapowiada :)
Jaka jest różnica między kobietami starszymi, a osobami starszymi? ;) - Oj chyba za dużo suszu spłonęło w pobliżu.

Wszystko co jest trujące jest spoko, nigdy nie wiadomo kiedy może się przydać. Chyba zakupię małą snopowiązałkę.
@Rihanna - Może to wszystko przez wyprowadzkę z KT? ;)
@GuedesDeLima - Raczej kosmitów :P
Tutmozis Grenlandzki
A może by tak Księstwo ogłosiło się właścicielem części realnego Marsa?

Formalno-prawnie nie da rady, wbrew pozorom są odpowiednie regulacje, które póki co skutecznie uniemożliwiają takie zachowanie. Niemniej jednak, nie brakuje ludzi, którzy próbują kręcić na tym biznes. Jest podaż, jest popyt, ale w dużym uproszczeniu, są to tylko puste obietnice bez pokrycia.
Malik al Mulk
Mam wrażenie, że polski mikroświat jest bardzo hermetyczny. Za mało wsparcia, pomocy i współpracy.

Z tym zdaniem pozwolę się zgodzić w połowie. Fakt, jest to hermetyczne środowisko, bo to dość specyficzne i wymagające hobby. Na pewno nie dla każdego. Stąd wrażenie hermetyczności.

A poprosiłeś o wsparcie, pomoc lub zaprosiłeś do współpracy? Sam nigdy nie miałem z tym problemu i zawsze uzyskiwałem satysfakcjonującą odpowiedź. Trzeba tylko chcieć, wykazać się odrobiną kultury, taktem. Nic trudnego.
Malik al Mulk
Po jakimś czasie zaczęła mi przeszkadzać bufonada niektórych jednostek, nadęte tytuły, piętrzące się cwaniactwo i pieniactwo. Myślę, że wielu nowicjuszy to zniechęca.

To prawda, taka jest specyfika tego miejsca. Chcesz być postrzeganym jako dżentelmen, zachowuj się jak przystało, chcesz być awanturnikiem, ok - Twój wybór. Ludzi jest wielu, różnych, czasem chcących być postrzeganym zupełnie jako ktoś inny niż w rzeczywistości. Dla jednych to ma znaczenie, dla innych nie. Popatrz z drugiej strony, gdyby panowała pełna harmonia to wiałoby totalną nudą. Łatwo odróżnić cwaniactwo i pieniactwo i olać, nie przejmować się dopóki są zachowane pewne granice.
Baaaaardzo dobra robota. Zajęło mi to pół dnia w mojej realnej pracy, żeby między pewnymi obowiązkami przeczytać tekst, ale chciało mi się, a to zasługa dobrego redakcyjnego pióra. Ciekawy ten Kuryer, gratuluję pomysłowości.
Brawo dla autora, jak na początek taki fantastyczny artykuł się trafił, to strach pomyśleć co będzie za jakiś czas.
Cytuję:
„Jakiś niedobitek z Al-Rajnu?” – pomyślał.
„Sam jesteś niedobitek” – pomyślał kierowca.

Wygląda na to, że dialog odbył się w myślach ;)
Cytuję:
I bitwa-Morze Śródziemne 15 maja 1744r.
Morze jakie?
Takie rzeczy w moim ulubionym radiu, jestem w szoku. A jest szansa, że temat zostanie przewałkowany chociaż w króciutkiej 20 min audycji, czy na artykule się zakończyło?
@RemigiuszL - Nic nie wiesz Dżonie Snoł. Tak się wam tylko wydaje. W mojej głowie już zrodził się przebiegły plan narracyjny klik :D
Jestem w szoku. Nasze najtajniejsze z tajnych służb wywiadowczych, o których tajności nikt nawet nie wie, muszą koniecznie zlustrować wszystkich Tetuończyków i przywołać ich do porządku.
@Helwetyk - Hmmm jeśli to był SOBOS to coś mi świta, że być może Rihanna wówczas robiła taką sondę.

@piotr3lukasz - Tak, właśnie o tym samym sobie pomyślałem, żeby porównać wyniki. Byłoby to ciekawe zestawienie.
Swoją drogą pamiętam, że ktoś już robił bardzo podobną ankietę. Kompletnie jednak nie pamiętam kto to był... szukałem, ale bez efektu, być może komuś uda się pogrzebać w archiwach i ją odnaleźć.
Cieszy mnie entuzjazm i podejście, życzę powodzenia.
Wytknę coś w poniższym zdaniu

"Od razu zapowiedział wywiad którego ma w niedługim czasie udzielić w ogólnopolskich mediach."

Ogólnosarmackich chciałoby się napisać ;)
Teutoński wątek jest w pytę, jaram się :D
"skryptowi rachująco-analitycznemu" - Trzeba było założyć skrypt ruchająco-analny może by pomogło szybciej spaść ze stolca kanclerskiego?
Rząd powinien pomyśleć nad przydziałem 500+ lt na kozy z Baridasu.
Brak nowych idei łączę poniekąd z pierwszym postulatem. Ideę tworzą ludzie, ludzie w KS to zazwyczaj starzy wyjadacze, brak nowej krwi = brak nowych idei. Dlatego nie skupiałbym się na ideach, bo one się potrafią pojawić w najmniej oczekiwanym momencie. Skupiłbym się trochę bardziej na przyciągnięciu tu ludzi... Ale to problem nad którym już główkowano nie raz, nie dwa. Moja teutońska natura każe mi wątpić w powodzenie tego postulatu, to proces długofalowy i trzeba go dobrze rozpisać, a śmietankę o ile się uda będzie spijał jakiś nowy rząd za rok, dwa lub więcej ;) Dlatego najbardziej na Twoim miejscu popracowałbym na dwóch środkowych koncepcjach: niska aktywność dyplomacji i prawo. Ale to tylko moje skromne zdanie.