Alfred Fabian von Tehen-Dżek
Komentarze
@Seweryn Albo dopiero za 7 patrząc na staż niektórych Książąt-Seniorów :D
@SantiVilarte to już 3 lata, starość nie radość :D
@Zombiakov to jest betonowa zieleń! Przecież: "Beton może być kolorowy!" :D
Statystyki nie wyglądają dla mikroświata dosyć ciekawie, aczkolwiek nadal jest kilka państw, które są gotowe tą aktywność budować. W przeliczeniu na dzień wychodzi ok. 111 postów na jeden dzień. Jeżeli to przeliczyć co prawda na głowę, to wychodzi ok. 1 posta na osobę dziennie - gdyby każdy w mikroświecie utrzymał normę jednego posta, to przynajmniej utrzymalibyśmy zeszłoroczną normę. Tym bardziej, że wiele osób decyduje się na więcej niż jednego posta dziennie, więc nie powinno być aż tak źle. No i w przypadku dużej części mikroświata poza aktywnością forumową jest jeszcze wiele innych miejsc w których aktywność w pewnym stopniu (mniejszym lub większym) jest pobudzana - prasa, Discord itp. :D
@Marceli Oczywiście, przepraszam. Za chwilę zostanie sprostowane :D
Cóż, zajęcie Brugii z pewnością można przypisywać jako objaw imperializmu. Jednakże nie ma Awarry - jest Awara. Tak samo jak nie zgodzę się ze stwierdzeniem o międzynarodowej przestrzeni powietrznej. Oczywiście odpowiednie kroki w celu wyjaśnienia całej sprawy podjąłem.
To ja tylko formą uzupełnienia dodam, że w Eldoracie też już przedstawiłem pierwsze plany - za pomocą orędzia, do którego pobieżnego przejrzenia zachęcam - formatowanie mam nadzieję ułatwia przejrzenie wszystkiego i wyłapanie tego co ważne :)
@Vann @GuedesDeLima @kaxiu Tak, wiem, że nie był to najlepszy dzień na publikację takich esejów, w związku z czym jeszcze raz życzę odpoczynku w gronie rodzinnym. Jednakże, gdybym tego nie napisał właśnie o tej godzinie, to prawdopodobnie nie pokazałoby się coś w tym stylu w ogóle. Musiałem wykorzystać bodziec, który mnie do tego pobudził i który dalej do działania motywuje. A, że o czwartej nad ranem spotkania z rodziną są bardzo rzadkie, w sumie to jedyne jakie mi przychodzą do głowy to te przy kieliszku, to mogłem sobie pozwolić

Co prawda, przez święta jeszcze owoców czy efektów powyższego manifestu widać nie będzie, ale to trzeba rozdmuchać.
Cytuję:
Ze spostrzeżeniami się zgadzam, chociaż niektóre problemy nie są problemami np wakaty w TK i standardy w Prefekturze. Przestępstw się teraz nie popełnia, a TK nie ma czego kontrolować, bo się nic w Sejmie nie tworzy ;). Sejmu też bym się nie czepiał. Sarmaci lubią, jak tam nie ma nic do czytania i gdy przesiadują x kadencję posłowie, którzy nie mają 5 min by wziąć udziału w debacie, tłumacząc się całą kadencję realiozą. Im mniej nowych postów, tym krócej się odświeża forum po kliknięciu "oznacz działy jako przeczytane".

Wakaty i standardy nie są może problemem pierwszego rzędu, ale z pewnością należą one do tych, które jak pozwolimy im się rozrosnąć mogą sprawić zagrożenie. Tak samo, jak nieaktywność w Sejmie - może trzeba to zdusić w zarodku i przedstawić ustawę, która doda więcej kontrowersji? Ciekawe, co by było, jakby się pojawiła ustawa o Republice Sarmacji

Zdaję sobie również sprawę, że wezwanie Księcia do abdykacji nie należy do najbarwniejszych, jednakże jest to stwierdzenie właśnie mocno ogólnikowe. Nie moją rolą jest wypominać, co Książę zrobił źle, a co mógł poprawić. Z mojej strony jest to bezpodstawna krytyka, ale nie dlatego, że tej podstawy nie ma, a dlatego, że niektórzy może są w stanie sami zobaczyć swoje błędy. Jeżeli Jego Książęca Mość nie podejmie się refleksji, tudzież nie postanowi tak, jak zasugerowałem - będę sięgał po kolejne środki konstytucyjne. Więc jeżeli Książę nie widzi swoich grzechów, te zostaną mu wypomniane.
Cytuję:
"Obecnie zdecydowanie lepiej stoi właśnie Dreamland, trzymając nas w pozycji gotowej do checkmate'a. "
powiedziałbym raczej: odpala osobliwe fajerwerki narracyjne, żeby pokryć własne kłopoty wewnętrzne.

Obserwowałem to, co dzieje się w Dreamlandzie tak samo jak obserwowałem to co się dzieje w Sarmacji (co prawda, obserwowałem Dreamland mniej uważnie niż Sarmację, ale jednak wiem jak sprawa wygląda). I chociaż faktycznie pod względem aktywnościowym i narracyjnym faktycznie Sarmacja ma przewagę, o tyle niech Kawaler pomyśli, jak wypadnie Sarmacja przy połączonych siłach Dreamlandu, Bialenii, Federacji Nordackiej i (może) Suderlandu. Do tego można jeszcze próbować doliczyć Rotrię, z pewnością można również pokusić się o dołączenie do tej wyliczanki Magnifikatu. Jeden na jednego z Dreamlandem możemy wygrać - jeden na wszystkich z całym mikroświatem już niekoniecznie.
Cytuję:
Natomiast co do problemów aktywnościowych...Mamy przecież tylu diuków, hrabiów i innych markizów, chyba nie mamy się czego obawiać ;>

Taa... Jasne, z pewnością nie mamy czego się obawiać. Myślę, że możemy sobie spokojnie odłączyć klawiatury od komputerów...
@PiotrdeZaym że słucham? :D przecież pulpingi nie są gatunkiem zagrożonym wyginięciem. W Hasselandzie może i nie są gatunkiem występującym naturalnie, bo występują one głównie na terenach Nordaty Środkowej na terenach należących wcześniej do Brodrii, natomiast obecnie będących OBPP :D

@GuedesDeLima muszę zmartwić, mięso pulpinga nadaje się co najwyżej na tatar, poddane obróbce termicznej staje się twarde, porównywalnie do skorupy orzecha włoskiego :D
@SantiVilarte pomijając dobry ton w trakcie przeprowadzania zmian, to siła oddziaływania Sejmu wcale nie była mniejsza. Zgodnie z konstytucją:

Prawo Księstwa Sarmacji stanowią, w hierarchii ważności: Konstytucja, ratyfikowane umowy międzynarodowe, ustawy, rozporządzenia, prawo samorządów terytorialnych na ich obszarze oraz normy prawa zwyczajowego.

Dlatego też pomijając fakt, że tak po prostu nie wypada, Sejm miał nawet możliwość siłowego narzucenia zmian. Tylko to byłoby niefajne i zniechęcające, tym bardziej że:

Władza w Księstwie Sarmacji należy do Narodu — wszystkich obywateli sarmackich.

A Naród w przypadku Księstwa Sarmacji jest rozproszony po prowincjach
Cytuję:
Gdy Helwetyk chciał przeprowadzić reformę forum, nie miał za sobą żadnej, zorganizowanej siły politycznej. W efekcie przegrał.

Przecież Helwetyk nie przegrał z reformą - w końcu reforma doszła do skutku i teraz mamy to co teraz mamy :D Bajzel się znaczy. No bo reforma doszła do skutku, ale nie została zakończona - nie dlatego, że nie miał za sobą siły politycznej, bo miał i to całkiem sporą (teoretycznie była to większość Sejmowa, a także popierający reformę Kanclerz i Rada Ministrów) więc przykład dosyć nietrafiony.

Osobiście poczekam na propozycje Ruchu na Rzecz Polityki, gdyż sam wcale nie widzę różnicy w życiu politycznym z czy bez (martwych) partii.
Kiedyś, chyba w Federacji Nordackiej, wysunąłem pomysł kart kolekcjonerskich. Co prawda, pomysł ten kiedyś w FN doczeka się mojej osobistej realizacji, ale może ktoś pokusiłby się o realizację w Sarmacji. Coś naprawdę na modłę znaczków czy monet, chociaż niekoniecznie. Nad projektem można trochę pokombinować, może się coś konkretniejszego wyklaruje :D

//Sam czekam obecnie na okazję, żeby zrobić coś z tym pomysłem, ale w trochę innym kierunku :D
Gdzie jest Prefekt!? :'D
Pomożemy!
@piwniczak Zjadł Diuk 'j' ;) mam nadzieję, że było smaczne
Jedno pytanie.
Cytuję:
Chodzi o przyzwolenie na mienie podwójnego obywatelstwa. Jak wiemy są wśród Sarmatów są osoby działające nie tylko w Sarmacji, mające nie tylko obywatelstwo Sarmackie. Chciałbym wprowadzić przepisy pozwalające na bycie funkcjonariuszem publicznym bez przeszkody związanej z mieniem obywatelstwa poza sarmackiego.

Co z wzajemnością dotyczącą tej zmiany?
Cytuję:
Ostatnia emisja miała miejsce ponad miesiąc temu. Dla mnie oznacza to brak funkcjonowania.

Większość znaczków emitowana jest z okazji rocznic oraz świąt - często poruszany był problem inflacji znaczków ;) Nie uważam, aby problemem był brak emisji przez miesiąc - tym bardziej, że czasami nie było znaczka przez 3 i nikt na to nie narzekał
Cytuję:
Program Pracy Społecznej zostanie zastąpiony codziennymi, automatycznymi wypłatami za aktywność w priorytetowych miejscach publicznych na wzór programów obowiązujących w Sclavinii i Starosarmacji. Premiowane będzie tworzenie nowych wątków.

Tak samo jak stary system pracy oparty na już sam nie pamiętam czym, jak i obecny system PPS to systemy, które się sprawdzają w taki sam sposób jak i system, który miał miejsce w Sclavinii i Starosarmacji. Tylko, że... Spróbujmy podejść do tego w sposób ekonomiczny. Starego systemu pracy nie uwzględnię, bo sam już pamiętam go tylko jak przez mgłę i nie jestem w stanie stwierdzić, ile pieniędzy był w stanie wygenerować w skali tygodnia.

Przyjmując natomiast w PPS maksymalny możliwy zarobek - wynosi on 4350 libertów (5000 jeżeli dobrze pamiętam wynosił na samym początku). Mogę się założyć, że codzienna praca oparta jedynie na jednym poście dziennie jest w stanie wygenerować taką ilość pracy, aby odebrać maksymalne wynagrodzenie (w ostateczności również serce pod postem i ćwirkiem/artykułem). Daje to 7 postów tygodniowo.

Jeżeli pójdziemy torem identycznym do toru Sclavinii/Starosarmacji (100 lt za jeden post, 1000 lt jednego dnia maksymalnie) - daje to 7000 lt tygodniowo, przy założeniu, że każdy napisze 10 postów dziennie. Daje to 100 postów tygodniowo. Jednocześnie daje możliwość zarobienia 150% (mniej więcej) obecnej tygodniowej pensji obywatelskiej.

Płace w PPS zostały obniżone na wzgląd niewyrabiania się budżetu RM. Więc chociaż aktywność teoretycznie powinna podskoczyć - czy budżet państwa to wytrzyma. Już raz mieliśmy sytuację, w której pewna osoba zrujnowała budżet RM sercując wszystko co popadnie, więc wcale nie jest on taki stabilny, jak się wszystkim może wydawać.

Z resztą planu zgadzam się i jeżeli zasiądę w ławach sejmowych będę wspierał. Poza radykalną restrukturyzacją forum, bo chociaż problem jest poważny, to jednak nie sposób jest wszystko wyrzucić - sposób to uporządkować to w logiczny sposób. Uważam też, że powinno to leżeć głównie w interesie samorządowym, nie centralnym.
To poczta Baridajska nie funkcjonuje?
Co do większości założeń programowych zgadzam się, aczkolwiek możliwe, że do niektórych części odniosę się w niewiele późniejszym czasie.
Cytuję:
ratyfikacja umów m. przez Sejm - tu częściowo sprzeciw, drobniejsze umowy spoko, ale te które ustanawiają relacje między krajami powinny przechodzić przez Sejm. Przykład umowy z Rotrią: zasięgnięcie opinii i w konsekwencji wycofanie jej zajęło ze 2 dni. Wprowadzenie jej a następnie (zapewne) zerwanie jej pod oddolną presją zajęłoby dłużej i byłoby blamażem dyplomatycznym.

Tutaj nie zaprzeczę, że konkordat z Rotrią sprawił pewnego rodzaju problem. Nadal jednak nie podzielam opinii, że umowy międzynarodowe, bez względu na rangę przez Sejm ratyfikowane być nie powinny. Nadal pozostaje 7-dniowy termin ratyfikacyjny, umowa nie musi wcale wchodzić z chwilą podpisania jej przez MSZ. Dodatkowo, czy nie uważa kawaler, że podpisana już umowa, nieratyfikowana przez Sejm nie jest tak samo zła, jak jej nieratyfikowanie w wyniku sprzeciwu suwerena reprezentowanego przez wybranych Posłów, lub przez Księcia?

Osobiście byłbym co najmniej zawiedziony, gdyby Sejm nie wyraził zgody na ratyfikację traktatu pomiędzy Federacją Nordacką, a Księstwem Sarmacji. W końcu już został podpisany, dlaczego nie został ratyfikowany? Dlatego też uważam, że nie zmienia to zbyt wiele.
Cytuję:
głosy ważone: zgoda tylko wówczas, jeśli utrzymanie zdobytego tytułu zależałoby stricte od bieżącej aktywności. Ja osobiście nie miałbym nic przeciwko, żeby mój tytuł kawalera był "weryfikowany" na przykład co 3 miesiące i w razie niewystarczającej aktywności bez oporu bym go oddał i zawalczył o niego ponownie.

Tutaj chciałbym podkreślić jeszcze raz to, co już zamieściłem w programie. Siła głosu nie zależy od posiadanego tytułu, ale od awansu społecznego - w domyśle, od otrzymanych w ostatnim okresie wsi lennych. Nie ma znaczenia, czy te 6 wsi sprawi, że awansujemy z poziomu kawalera na poziom baroneta, czy z poziomu diuka-hrabiego na diuka-markiza. Siła głosu w przypadku awansu będzie taka sama.

Cytuję:
Dlatego zresztą, moim zdaniem, stan wyjątkowy zakończy się wcześnie „niestety” (a i nie idzie na tyle daleko, na ile powinien, ale mamy ograniczenia wynikające z Konstytucji…).

No tak, wiedziałem że powinienem głębiej i uważniej zapoznawać się z nowymi aktami prawnymi. Przepraszam, ale w sumie tylko potwierdziłem swoje przypuszczenia :D
Cytuję:
Uważam, że nowy Sejm, posiadający demokratyczny mandat, powinien wyposażyć kolejny rząd w daleko (bardzo daleko…) idące upoważnienia tak, aby mógł dokonać krytycznych reform zanim osoby, które będą mogły je faktycznie wdrożyć, dopadnie real

Tutaj również się zgodzę, ale z drugiej strony - co nam po dobrze uposażonym rządem, kiedy real nie pozwoli na wykorzystanie tych uprawnień. W mojej opinii nie tyle powinniśmy uposażyć Radę Ministrów w daleko idące uprawnienia, o ile powinniśmy zapewnić, że jeżeli jeden organ nie dopomoże, to kolejne organy będą miały klarowne upoważnienie prawne do "ratowania sytuacji". Bo w stosunku do obecnych rozwiązań, pozwolę sobie zacytować WKM: "stopień komplikacji niektórych poraża."
Cytuję:
Mam jednak nadzieję, że Jego Książęca Mość @piotr3lukasz wybaczy mi w tym miejscu podzielenie się informacją, że nie zawsze otrzymywał od przedstawicieli samorządów wyczerpujące (lub jakiekolwiek…) informacje o tym, kto zasługiwał na powołane wsie.

Rozumiem, że obiektywna ocena aktywności nie jest prosta, szczególnie, gdy nie panuje się szczególnie długo. Z drugiej strony sam starałem się, gdy tylko pełniłem odpowiednio wysokie funkcje zasugerować co nieco, przy czym i tak zauważyłem, że moja ocena została mocno zmodyfikowana, zauważyłem, że jestem dosyć skąpym sędzią, albo po prostu obecny Książę jest aż tak hojny ;)
Cytuję:
Zgodnie z obecnymi przepisami, „obywatelowi, który w chwili zarządzenia wyborów Księcia był aktywnym obywatelem, przysługuje w wyborach Księcia głos o sile:
3 — jeżeli liczba nadanych mu w okresie 12 miesięcy […] wynosi do 2,
4 — jeżeli liczba ta wynosi od 3 do 6,
5 — jeżeli liczba ta wynosi od 7 do 10,
6 — jeżeli liczba ta wynosi od 11 do 14,
7 — jeżeli liczba ta wynosi co najmniej 15”.

W swoim planie zamierzam odnieść się do właśnie tych większości, ale nie bezpośrednio. Dokładniejsze zmiany, jeżeli dostanę możliwość, będą przedstawione już na Sali Sejmowej :)
@Helwetyk @piotr3lukasz cóż, jak już jesteśmy w temacie wsi lennych, to Hasseland za tegoroczną rocznicę nadal nie dostał :D a przynajmniej nie widziałem stosownego aktu w DP.

Co do reszty pytań i poruszonych tematów odniosę się wieczorem, jak już będę miał dostęp do laptopa.
WKW

Ja rozumiem, że real zawsze będzie ważniejszy bez względu czy mamy tutaj na myśli sprawy związane z wyjściem na spacer, kolacją z rodziną, preferowaniem gry komputerowej lub serialu nad mikronacjami, jak również sprawy związane z problemami zdrowotnymi czy rodzinnymi. Ale w tym przypadku, w przypadku zabawy pozostałych zawodników nie ma pomiędzy tym różnicy. Chociaż każdy prywatnie, włącznie ze mną może mieć problemy i trzeba to zrozumieć, wybaczyć i zaakceptować, o tyle nie może być tak, że pozostali uczestnicy zabawy muszą z tego powodu cierpieć. Rozumiem też, gdy sytuacja pojawia się jednorazowo w bardzo długich (liczonych w latach) odstępach czasu, ale gdy jest to już drugi, w przeciągu kilku miesięcy przypadek... Czy nie powinniśmy pewnych rzeczy przemyśleć?

Sam nie zapewniam, że proponowane zmiany rozwiążą problem, ALE może przynajmniej dadzą szerszą alternatywę. Zawsze większe prawdopodobieństwo jest w tym, że ktoś znajdzie się wśród 5 lub 10 osób, aniżeli jedynie z 2.
Strong Ladies Auterra wygrają z WM Wedla 3:0 :D WM Wedla obecnie gra z trenerem cieniem
@anglov Dziękuję za zwrócenie uwagi, bo sam akurat najlepszego zmysłu estetycznego nie mam. Można prosić o jakieś szczegółowe uwagi?
No to w sumie nasuwa się jeszcze jedno pytanie. Skoro chmura radiacyjna jest zagrożeniem dla pana Janusza, to dlaczego strajkuje w tak ryzykownych warunkach?
Uh, rabat dla Hasselandczykow, -50 lt dla każdej butelki, to się ceni :D
Cytuję:
Poza tym moja córka jest w ciąży. Mam też 5 miesięcznego wnuka. Nie chcę, by byli chorzy.

Rozumiem, że pięcioletni wnuk jest od drugiej córki? :D

Mam nadzieję, że strajki się powiodą, chociaż z drugiej strony, gdybym był na miejscu Westa, to sam też byłbym zły, gdyby nikt nie wykazywał jakiegokolwiek zainteresowania przyszłością Starosarmacji. No bo może i autorytet idzie z góry, ale bez podstawy na dole, to będzie co najwyżej kolos na glinianych nogach ;)
Choroba, nie zmieniłem tytułu na ostatniej stronie. Przepraszam!