Sarmacka Liga Piłkarska, Timan Demollari, 28.05.2017 r. o 02:22
Pierwsza Klasa: Horror w Puncie, Hrabiowie rządzą w Teutonii
Seria wydawnicza: 29 sezon

Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
n43KAfFo.png



Druga kolejka spotkań Pierwszej Klasy SLP obfitowała w spotkania wysokiego kalibru. Nie wszystkie sprostały oczekiwaniom koneserów, ale zarówno goli, jak i emocji nie brakowało. Zapraszam na relację.


FC. ANGSTREM - Łokomotiw Bałmustan 1-1

W Angstrem kibice mogli oglądać bardzo wyrównane zawody. Delikatną przewagę mieli Kolejarze, którzy w pierwszej połowie dwukrotnie obijali słupek bramki gospodarzy. Gole padły jednak dopiero po przerwie — Mitterlehner dał prowadzenie Brodryjczykom, jednak szybko wyrównał við Hvanndalsá. Remis to sprawiedliwy wynik, który nie satysfakcjonował nikogo, wszak oba zespoły pozostają bez ligowego zwycięstwa.

Cocodrilos de Punta - Piraci z Feru 3-4

W poprzedniej kolejce w Puncie byliśmy świadkami bardzo emocjonującego meczu, ale tym razem było to istne szaleństwo. Już w 4 minucie nowy nabytek Krokodyli Loncar zdobył bramkę celnym strzałem z dystansu. Piraci wyrównali jeszcze w pierwszej połowie — Soares złamał linię spalonego, co bezlitośnie wykorzystał Drynan. W 47 minucie goście wyszli na prowadzenie dzięki precyzyjnej główce Broughtona, ale już po minucie świetną dwójkową akcję z Przybyszem wykończył Weymouth. Dziesięć minut później na prowadzenie wrócili Gellończycy, dość przypadkowy strzał głową Le Menna po rogu przelobował Djordjevica. Tropicańczycy nie powiedzieli jednak ostatniego słowa — w 61 minucie świetnie dysponowany dziś Kronman schylał się po raz trzeci do siatki po piłkę, gdy jego obrońcy kompletnie odpuścili krycie Webbera. Ostatnie słowo należało jednak do gości. Z rzutu rożnego centrował Borbón, a przepięknym strzałem z woleja popisał się Lodge. W doliczonym czasie miał szansę jeszcze wyrównać Loncar, ale jego strzał zatrzymał się na poprzeczce. Krokodyle przeważały w tym meczu, ale były kompletnie nieskuteczne. Młodemu Soaresowi śnić się będzie ten mecz po nocach, bo to jego błędy z