Teutońskie wiersze
Seria wydawnicza: Wywiady

kKf7l1wT.png

... czyli wywiad z Vladimirem ik Lihtenštán ond ok Thornem.

Dzisiaj w studiu gościmy wspaniała osobę, którą jest Vladimir ik Lihtenštán ond ik Thorn.

Serdecznie witam. Cieszę się, że zgodziła się pani na wywiad. Nie sposób nie zapytać o to na początku, więc, dlaczego nie posiada pani obywatelstwa sarmackiego?

Witam serdecznie wszystkich czytelników! Jak to miło ponownie gościć na redakcyjnych salonach! Ale ad rem, ad rem - obywatelstwa zrzekłem się już wiele miesięcy temu. Prawdę pisząc, obrzydła mi wówczas Sarmacja i panująca w niej atmosfera. Dziś, z perspektywy czasu, muszę stwierdzić, że byłem bardzo małostkowy. Z upływem czasu mojej izolacji od sarmackich spraw obecne sprzeczki, mierne flejmy i inicjatywy dokuczenia komuś tylko mnie śmieszą. Chciałbym również w tym miejscu przeprosić wszystkich za moją dawną, kłótliwą osobowość. Sarmacja nie była tego warta.


Czy ma pani w planach zatem ubiegać się ponownie o nadanie obywatelstwa? Czy może według pani obywatelstwo to błahostka i nie ma sensu o nie zabiegać?
A po co miałbym ponownie zostać obywatelem?

Ależ obywatelstwo daje same korzyści. No ale to już pani decyzja. Chciałbym jednak porozmawiać o języku teutonskim. Co było inspiracją aby stworzyć podwaliny pod niego? Czy jest pani dumna z tego osiągnięcia?
Ani trochę nie jestem dumny. Choć jestem wdzięczny niektórym Teutończykom za kontynuowanie misji rozwijania tego tworu - w tym miejscu pozwolę sobie wymienić Torkana Ingawaara oraz Lorda Koadiutora - to jednak język teutoński nie jest wybitnym dziełem. W dużej mierze inspirowany był niemczyzną, w mniejszym angielszczyzną. Trzeba tutaj stwierdzić, że o wiele lepsze wrażenie robi baridajski, a także opracowywany powoli przez księcia Ingawaara i nieznany jak na razie szerszej publiczności skytyjski. Mam nadzieję, że zamorski książę-komunista podzieli się niedługo wynikami swojej pracy.

A dlaczego według pani język baridajski, bądź skytyjski jest lepszy niż teutoński?
Są piękniejsze. Osobiście mam słabość do języków nieindoeuropejskich. Takim jest skytyjski. Torkan Ingawaar naprawdę stara się, by nie robić instynktownej kalki, której z pewnością nie uniknie początkujący językotwórca. Baridajski z kolei, choć w warstwie gramatyki przypomina dobrze nam znane mowy, ma w sobie niewymuszoną lekkość i urodę. Tworząc teutoński, postawiłem przede wszystkim na prostotę, bo wiedziałem, że czegoś bardziej skomplikowanego nikt nie doceni oprócz wąskiej grupy zainteresowanych lingwistyką.

A co pani sądzi na temat tutejszej poezji? Nijak patrzeć jest pani jedną z najlepszych poetek, pomimo iż pani dzieła poetyckie pojawiają się dość rzadko.
Głęboko w sercu czczę ideał rzymskiej matrony, dlatego odpowiem, że przecenia Pan moją twórczość. Są godniejsi ode mnie takich pochwał. Co do współczesnej poezji sarmackiej - jest marna. Należy tutaj zaznaczyć, że rymowanki to nie poezja. Brak jej lekkości, spontaniczności, niewymuszonego szyku. Cechy te, jak ma miarę mikroświata, obserwować możemy w "Markizie Altborskim". Co prawda "Markiz..." miał być tylko rozrywką i dla rozrywki był pisany, niemniej ma w sobie to Coś - jakąś pocieszność. O wiele więcej przekazuje swoją formą, treścią proza "Wiecznej nocy". Być może będzie to zbyt duża pochwała, ale "Wieczna noc" zmusza w pewien sposób do refleksji. Ogólnie chodzi o to, że w mikronacjach bardzo rzadko można znaleźć coś estetycznego i wartościowego w przekazie

A czy sądzi pani, że słuszne byłoby używanie słów z języków mikronacyjnych w poezji? Czy dodało by to im jakijś większej wartości?
Nie wiem. To zależy, jaki stałby za tym cel. Jeśli ktoś chciałby tylko wpleść słowa ze sztucznych języków tak po prostu, byle jak, byle gdzie, nie miałoby to żadnej wartości. Ciekawy natomiast byłby wiersz napisany oryginalnie w sztucznym języku z zachowaniem zasad poetyki - rymu, rytmu, metrum. Byłoby to zaiste ciekawe.

Uważa pani, że podołałaby takiemu wyzwaniu (mam na myśli napisanie wiersza w sztucznym języku)?
Być może dałbym radę, ale nie widzę inspiracji, nie mam też na to ochoty. Wątpię również, by komuś by się to spodobało. To tak jak z moimi rysunkami. Nie są najlepsze, ale ludzie dają serca przez wzgląd na znajomość lub litość.

Moim zdaniem jest to bardzo dobry pomysł i poparłbym inicjatywę. Jednak chciałbym się jeszcze zapytać o Natalię Wittelsbach. Kim ona była?
Pamięć mnie już zawodzi. Mój ojciec - drugi król zjednoczonej Teutonii Michael von Lichtenstein ożenił się chyba z Natalią Wittelsbach. Nigdy nie miałem z nią do czynienia, więc trudno jest mi o niej cokolwiek powiedzieć.

Dlaczego pani zdecydowała się na związek z hrabią von Thorn?
Sam nie wiem. Tak wyszło. Dawniej się przecież nawet nie znosiliśmy, ale jak już powiedziałem wyżej, dawniej to była małostkowość. Robert i ja, w przypływie hucpiarskiej (jakże modne jest to słowo!) weny, przeszliśmy szybko przez rytuał zalotów na ćwirku, a następnie jego syn (i rotryjski kardynał) Orjon udzielił nam ślubu na IRC-u. Był to pierwszy raz, gdy świętym węzłem małżeńskim połączył mnie rotryjski klecha. I niech mnie Pan nie zrozumie źle! Nie łączono nas w imię Jezusa Chrystusa. Gdyby się tak stało, papa w Rotrii dostałby chyba zawału! Od czasu odejścia Karoliny, Diuczessy-Wspomożycielki, która pełniła także rolę arcykapłanki na IRC-u znającej wszystkie binarne ryty, nikt już nie odprawia ceremonii ku czci internetowych bogów. Ech...

Czy chciałaby pani zmienić coś w swoim mikronacyjnym żywocie?
Raczej nie... może chciałbym nauczyć się doceniać starania innych ludzi na wzór Diuczessy-Wspomożycielki.

I na sam koniec, czy chciałaby pani przekazać coś, innym Sarmatom? Coś co leży pani na sercu i sądzi, że każdy powinien o tym wiedzieć
Wszyscy umrzemy.

Bardzo mroczna maksyma. Ale niestety tutaj dobiega końca nasz wywiad. Bardzo pani dziękuję za tą niezwykłą rozmowę. Mam nadzieję że jeszcze kiedyś przyjdzie nam porozmawiać. Miłego dnia.
Dziękuję również
Dotacje
1 000,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Vladimir ik Lihtenštán, Tomasz Ivo Hugo.
Serduszka
7 196,00 lt
Ten artykuł lubią: Andrzej Fryderyk, Adam Jerzy Piastowski, Cudzoziemiec, Torkan Ingawaar, Vladimir ik Lihtenštán, Tomasz Ivo Hugo, Thimoteus ik Hohentsolern, Sławomir von Hohenzollern-Wikidajło, Adrian Maksymilian Józef Alatriste, Jahn Dagobard ik Thórn-Mákovski.
Komentarze
Andrzej Fryderyk
Wesoła rozmowa ;)
Odpowiedz Permalink
Adam Jerzy Piastowski
Mam kilka dodatkowych pytań do Pani Vladimir:

Kiedy przeszła Pani operację zmiany płci? Czy bolało?
Czy jest Pani jedyną w mikroświecie osobą mikroLGBT?
Odpowiedz Permalink
Cudzoziemiec
Dlaczego Pani? Mój żon jest kobietą? A fuj!

Vlad śpisz dziś w kuchni. Ani słowa o swym mężu... Smutlem.
Odpowiedz Permalink
Cudzoziemiec
A nie, sorry.
Odpowiedz Permalink
Cudzoziemiec
Miało być ze ani słowa o naszym pozyciu.
Odpowiedz Permalink
Adam Jerzy Piastowski
A wasze brudy i kto jest żonem, a kto mężobietą mnie nie interesują :P
Odpowiedz Permalink
Vladimir ik Lihtenštán
Jak powszechnie wiadomo,jestem znanym genderystą. Nie daję się zaszufladkować płcią! Powinniśmy wprowadzić neutralne Pa_x.
Odpowiedz Permalink
Adrian Maksymilian Józef Alatriste
Teutoński jest dużo bardziej poukładany(lepszy) niż baridajski. Panuję w nim szlachetny ład i porządek. Natomiast baridajski jest chaotyczny i momentami sam się w nim gubię. Dziękuję jednak, za miłe słowa na temat mojego dziecka. :D
Odpowiedz Permalink
Vladimir ik Lihtenštán
Dziękuję za te miłe słowa, Adrien, ale nie oszukujmy się. Tolkien by się skrzywił widząc teutoński.
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.