Wolność - Równość - Braterstwo!

Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
Bracia Sarmaci,
dzisiaj piszę do Was z ważnego powodu - jako naród,
w którym ceni się obywateli, musimy wprowadzać zmiany, które pozwolą, by w naszym państwie zapanowała równość wszystkich stanów. Nie możemy pozwolić na to, by któryś Sarmata był dyskryminowany ze względu na długość swojego pobytu w Księstwie. Widzimy to przy okazji wyborów do Sejmu LV Kadencji lub głosowania na kanclerza, gdzie niektórzy
z młodych Sarmatów ważnych dla Państwa (wszyscy wiemy,
o kogo chodzi, ale nie wymienię tu nazwisk) mają siłę głosu zaniżoną - kandydaci popierani przez takich obywateli nie mają szans, mimo że niewątpliwie spełniają oczekiwania społeczeństwa. Można przedstawić to za pomocą kalkulacji:
Mamy 8 partii:
-A (popierana przez ludzi z siłą głosu równą 1),
-B (popierana przez ludzi z siłą głosu równą 3),
-C (popierana przez ludzi z siłą głosu równą 4),
-D (popierana przez ludzi z siłą głosu równą 5),
-E (popierana przez ludzi z siłą głosu równą 6),
-F (popierana przez ludzi z siłą głosu równą 7),
-G (popierana przez ludzi z siłą głosu równą 8).
Każdy obywatel oddał należny sobie głos.
Partia A ma więc 32 punkty, partia B zyskała 15 punktów, partia C - 32 punkty, partia D - 60 punktów, partia E - 54 punkty, partia F - 70 punktów, a partia G - 24 punkty.
Teraz przedstawię to w inny sposób - pod ugrupowania podporządkuję liczbę osób na nie głosujących:
A-15,
B-5,
C-8,
D-12,
E-9,
F-10,
G-3.
Tak więc możemy teraz porównać poparcie. Partie A, B, C i D zostały wybrane przez 40 obywateli. Partie E, F i G
przez zaledwie 22. Mimo to według obecnej ordynacji wyborczej stosunek w wynikach wynosiłby 139:148.
Widzimy więc, co się dzieje - młodzi obywatele,
ze względu na brak tytułu lub małą liczbę gospodarstw, nie mają szansy uzyskać przewagi w Sejmie. Może to pewnego dnia doprowadzić do sytuacji, gdzie arystokracja uzyska
(i wykorzysta) monopol na władzę w Państwie. Nie będziemy wtedy mieli możliwości działania, blokowani przez wyższe sfery. Sarmacja zacznie zmierzać do swojego końca, niepopychana do przodu przez żadne nowatorskie ustawy. Wpadniemy w błędne koło i powoli znikniemy z mapy v-świata.
W związku z tym proponuję Wam zrównanie sił głosu,
aby arystokracja miała mniejszą przewagę nad mieszczanami. Pewne granice musimy zachować, ale bez takiej zmiany nasze państwo spotkać może smutny koniec. Zróbmy to dla lepszej Sarmacji!
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
10 385,00 lt
Ten artykuł lubią: Vanderlei Bouboulina-à-la-Triste, Timan Demollari, Cudzoziemiec, Daniel Szekeres, Andrzej Fryderyk, Alfred Fabian von Tehen-Dżek, Yupeng Beijin-Zhao, Marceli z Ossolińskich Bordoński, Guedes de Lima, Gauleiter Kakulski, Viktor Toghon at Atera, Helwetyk Romański.
Komentarze
Vanderlei Bouboulina-à-la-Triste
Popieram. Głosy ważone to zło i symbol kompleksów oraz frustracji szlachty i arystokracji.
Odpowiedz Permalink
Cudzoziemiec
To świetny postulat wyborczy! I mówię to serio. Właśnie takich głosów i pomysłów nam brakuje. Dyskutujemy, rozmawiajmy, dążmy do zmiany! Brawo za odwagę.
Odpowiedz Permalink
Cudzoziemiec
Mój powyższy komentarz jest wyrazem poparcia dla odwagi głoszenia postulatów stojących w sprzeczności z obecnym status quo. Dla tych fanów, którzy czekają na takie moje głosy wyjaśniam, że nie oznacza on poparcia samego pomysłu. Oznacza poparcie dla dyskusji. Niech się dzieje.
Odpowiedz Permalink
Roland Heach-Romański
Ale siłą głosu nie zależy od tytułu, a od aktywności i zaangażowania w życie Księstwa. I jeśli by już coś zmieniać w mechanice głosowania, to wzorem sclavińskim - uniemożliwić głosowanie obywatelom, którzy obywatelstwo otrzymali po zarządzeniu wyborów.
Odpowiedz Permalink
Emanuel Śmigło
@ZdrajcaNarodu Raczej siła głosu zależy od byłej aktywności i zaangażowania w życie Księstwa.
Permalink
Albert Jan Maat von Hippogriff
@ZdrajcaNarodu Czytałem ordynację, więc wiem, jak to działa. Lektura niedługa, a przyda się w dyskusji ;-)
Odpowiedz Permalink
Piotr II Grzegorz
Głosy ważone są uzasadniona na tak wielu płaszczyznach, że jest ich za mało. Po pierwsze - nadają wartość tytułom a zatem im więcej zasług tym więcej praw wyborczych, zmniejszają rolę słupingu i lloningu. Umożliwiają rozwinięcia dla potencjalnych systemów gospodarczych (vide: plany rozwojowe ZW z 2012 roku). Umożliwiają synergię forum-system-polityka czy tam klikanie-socjalmedia-polityka. Bardzo dobra instytucja. Każdy głosów ważonych może się dorobić. I o to chodzi, żeby 22 wyborców, którzy dobrze znają realua pokonało 30 wyborców całkowicie świeżych. Nie mówiąc już o tym, że kryterium stażu raczej nie dzieliło nigdy sceny politycznej. Nawet gdy uzyskiwałem mandat z ramienia Sarmackiej Partii Emetytów i Rencistów, to miałem także wyborców młodych stażem. Głosy ważone na dużym propsie. Sam Wanda uważał, że to awangatda ploretariatu winna przewodzić masom, czego wyrazem jest chociażby ustrój ŚKW
Odpowiedz Permalink
Timan Demollari
Moim zdaniem niespecjalnie to działa. Może na moim przykładzie, jestem mocno aktywny (dowody w profilu) od kwietnia ubiegłego roku. W tym czasie moja siła głosu wzrosła o jeden. Zapewne sytuacja poprawi się 25 maja. Okej.

Wniosek jest taki, że trzeba wykazać się nieprzerwaną aktywnością przez kilkanaście miesięcy, żeby móc cieszyć się solidnym bonusem do siły głosu. I potem dalej trzeba być aktywnym, żeby z tego bonusu korzystać.

Mnie to zasadniczo je*ie, jestem sparciałym diukiem-baronem, ale rozumiem, że może być frustrujące dla młodego mieszkańca. Wszak ileż można czekać na owoce swojej pracy.
Odpowiedz Permalink
Albert Jan Maat von Hippogriff
@piotrIIgrzegorz
Wasza Książęca Wysokość
sam też uwaźam, że ważenie głosów nie powinno zostać zlikwidowane, ale obecne zasady przesadnie wywyższają pozycję arystokratów. WKW nie zauważył, że napisałem o 40 obywatelach, a nie o 30. To prawie dwukrotna przewaga! Proletariat nie ma możliwości przegłosować starszych Sarmatów. W tym właśnie widzę problem.
Odpowiedz Permalink
Guedes de Lima
No tak, tylko nie może też być tak, że przywileje będą łatwo dostępne i rozdawane na lewo i prawo. Trzeba się trochę pomęczyć, żeby później mieć ciut łatwiej. Mimo wszystko warto się nad sprawą pochylić i zrobić jakiś ukłon w stronę młodszych stażem obywateli. W końcu z wytęsknieniem ich wypatrujemy.
Odpowiedz Permalink
Albert Jan Maat von Hippogriff
@GuedesDeLima To właśnie mam na myśli - zostawić arystokracji pewne przywileje, ale nie pozwolić na taką swawolę u klas wyższych.
Odpowiedz Permalink
Yennefer von Witcher
To może i ja się wypowiem. Na chwilę obecną dzięki temu, że mamy głosy ważone, dążenie do tytułu oraz jego uzyskanie są bardzo istotne przy wyborach na przykład. Nie jest trudno uzyskać wyższą siłę głosu. Poza tym siła głosu nie jest liczona od statusu obywatela, a od tego ile wsi lennych zebrał w ciągu ostatniego roku, a także od tego czy w rozumieniu ustawy o obywatelstwie, jest aktywnym obywatelem czy też nieaktywnym. I tak oto w ten sposób jeśli ktoś ciężko pracuje na to, by móc w KS być ważną dla społeczeństwa osobą, z której głosami powinniśmy się liczyć, choćby na przykład przy wyborach do sejmu, i o której głosy powinniśmy zabiegać, to otrzymuje tutaj swoistą nagrodę za poświęcony czas, serce, niekiedy nerwy a nawet i inne priorytety, jak na przykład chociażby zdrowie. Pamiętajmy, że to z jaką siłą głosu będziemy mogli głosować zależne jest tylko i wyłącznie od nas samych. Więc jeśli ktoś naprawdę chce to ma pełen wachlarz możliwości by zdobyć to, czego pragnie.

Pozdrawiam, mam nadzieję, że w miarę jasno się wyraziłam :) i jeśli ktoś odbierze te słowa jako atak, to bardzo mi przykro, nikogo nie chce zaatakować.
Odpowiedz Permalink
Albert Jan Maat von Hippogriff
Aha... Wspomniałbym o pewnym profesorze, który jest tu już od ponad pół roku, a którego głos ma siłę równą 3, ale napisałem o tym w artykule. Wystarczy chwila uważnej obserwacji, a widzi się, że niektórzy ważni dla państwa Sarmaci są ignorowani przez system. Poza tym, o ile się nie mylę, żeby otrzymać tytuł, trzeba chodzić na uroczystości, co nierzadko jest nie do osiągnięcia z powodu realnych obowiązków. Nie powinno to tak wyglądać.
Odpowiedz Permalink
Alfred Fabian von Tehen-Dżek
@AlbertJanMaat
Jestem w Księstwie od niecałego roku. Przez ten czas dorobiłem się głosu o sile 5. Więc uważam, że to wcale nie jest takie trudne ;). A głosy ważone to element kultury Sarmackiej. Nie powinniśmy z tego rezygnować. Poza tym głosy ważone są zabezpieczeniem przed masowym klomingiem tuż przed wyborami. Bo co z tego - że mamy nawet 50 wyborców, 30 o głosue wagi 1 przy czym 20 z tych 30 wyborców to klony, utworzone przez jednego z kandydatów, żeby dostać się do Sejmu/Objąć urząd kanclerza? Gdyby wszystkie 50 głosów było równe, to te 20 głosów starczyłoby, aby przebić resztę kandydatów.
Odpowiedz Permalink
Albert Jan Maat von Hippogriff
Klony? Myślałem, że Policja łatwo sobie z nimi radzi...
Odpowiedz Permalink
Alfred Fabian von Tehen-Dżek
I nie, żeby uzyskać tytuł wcale nie trzeba być na uroczystości - (chociaz czasem faktycznie jest taka sytuacja, że trzeba), ale wsie lenne które otrzymuje się w dniu swieta księstwa, lub w dniu uroczystości samorządowych są zalezne od właśnie aktywności na danym polu.
Odpowiedz Permalink
Yennefer von Witcher
@AlbertJanMaat wsie penne, powiązane bezpośrednio z tytułami otrzymuje się za pracę na rzecz Księstwa Sarmacji. Niekiedy, ale nie zawsze, za pojawienie się na uroczystości, a wystarczy tylko kliknąć na IRCa i już się na niej jest. Nie trzeba się wypowiadać.
Odpowiedz Permalink
Alfred Fabian von Tehen-Dżek
@AlbertJanMaat to jest zupełnie inna historia. Tutaj trzeba zapytać prefektury, ile czasu zajmuje wyłapanie takiego klona. Czasami jednak jest to za długo.
Odpowiedz Permalink
Albert Jan Maat von Hippogriff
@Jihymed Poza tym powtarzam - nie mam na myśli zlikwidowania tego mechanizmu, tylko jego usprawnienie.
Odpowiedz Permalink
Alfred Fabian von Tehen-Dżek
Moim zdaniem działa całkiem dobrze. Ja bym go jeszcze bardziej rozszerzył, niż uszczuplił.
Odpowiedz Permalink
Albert Jan Maat von Hippogriff
@Jihymed to już jest różnica poglądów. Socjaldemokrata przeciw monarchofaszyście. Zobaczy się po wyborach ;-)
Odpowiedz Permalink
Alfred Fabian von Tehen-Dżek
@AlbertJanMaat no może i trochę tak
Odpowiedz Permalink
Marceli z Ossolińskich Bordoński
Chyba zostałem wywołany do tablicy... :-]

Po pierwsze bardzo doceniam inicjatywę i to, że udało się wywołać ożywioną dyskusję. Sam jestem świeżakiem i rozumiem Pańskie motywacje. Zdarzały się momenty, w których odczuwałem lekceważenie z tytułu nowości i tak po ludzku nie jest to miłe. Chociaż można to też wykorzystać do pokazania, że nie rezygnuje się ze swoich pomysłów i zamierzeń, ale to już kwestia indywidualnych cech charakteru...

Co do samego pomysłu - byłbym na nie. Dlaczego? Proszę sobie wyobrazić, że rejestruje się w KS 15 osób (np. z innego v-państwa), tuż przed wyborami. Otrzymują obywatelstwo, a waga ich głosu jest taka sama jak obywateli ze stażem roku, 5 i 10 lat. Zyskują realny wpływ na wyniki wyborów, chociaż są z nami powiedzmy od dwóch tygodni. Taka zmiana ordynacji - owszem pomogłaby nam nowym, ale to miecz obosieczny. Ryzyko jest zbyt duże. Tymczasem nadanie dużej siły głosu obywatelom, którzy tworzyli KS, czy są w nim od lat kilku czy kilkunastu, daje to zabezpieczenie, że przypadek nie rozwali państwa przy okazji pierwszych, lepszych wyborów.

Osobiście poszedłbym w inną stronę. Dookreślenie w przepisach jak często i w jakich okolicznościach odbywa się nadawanie wsi lennych. Dla mnie osobiście trudno zaakceptować to, że realizacja podstawowego prawa obywatelskiego, jakim jest uczestnictwo w wyborach i wpływanie na historię KS, jest uzależnione od osobistych przekonań Księcia. Taka czysto hipotetyczna sytuacja - świetnie jeśli na dworze mamy osobę rozsądną, kierującą się sprawiedliwością w docenianiu, ale co w przypadku księcia, który kierując się swoimi sympatiami nie zamierza doceniać obywatela przez trzy czy cztery nadania z rzędu? A może dobrym rozwiązaniem byłoby też wprowadzenie wymiany odpowiednio dużej liczby punktów zasług na wsie lenne?

To chyba nie jest taka prosta sprawa z tą ordynacją... :-)
Odpowiedz Permalink
Albert Jan Maat von Hippogriff
@MarcelideBO i to byłby kolejny krok w dobrą stronę :-)
Odpowiedz Permalink
Rihanna Aureliuš-Sedrovski
Kiedyś byłam podobnego zdania, ale niestety punkt widzenia zmienia się od stażu i w sumie TEJ aktywności bo teraz chodzi o wsie. Pomysł jest warty pochylenia. Każdy myśl powinna być poddana dyskusji, ale ostrzegam - za rok lub dwa może się zmienić zdanie na ten temat :)
Odpowiedz Permalink
Otto von Spee-Asketil
Co do prefektury i klonów: zazwyczaj wyłapuje się takich na bieżąco, z tym że wystarczy włożyć minimalny wysiłek, by stało się to niemożliwe.
Odpowiedz Permalink
Albert Jan Maat von Hippogriff
Spodziewałem się tego po liczbie złapanych klonów - dobrze, że Prefektura dobrze spełnia swoje obowiązki :-)
Odpowiedz Permalink
Michał Pséftis
Lechia! Stomil! Śląsk!
Odpowiedz Permalink
Matheos Wielkopolitański
Moim zdaniem to dobry pomysł żeby każdy głos liczył się tak samo. Chociaz z drugiej strony, tak osoba jak ja, czyli nowa w społeczności, nie bardzo wie na kogo miałaby głosować. Wiem, wiem nie mam jeszcze obywatelstwa...
Odpowiedz Permalink
Matheos Wielkopolitański
Czy w przypadku otrzymania obywatelstwa zostanę dopisany do spisu wyborców?
Odpowiedz Permalink
Marceli z Ossolińskich Bordoński
@matheoswlkp art. 9 ust. 6 ordynacji wyborczej - Nadanie obywatelstwa po zarządzeniu wyborów lub referendum skutkuje dodaniem obywatela do wykazu uprawnionych do głosowania z głosem o sile 1. :-)
Odpowiedz Permalink
Gauleiter Kakulski
Głosy ważone ze względu na tytuły czy mityczne "zasługi" doprowadziły szereg v-państw do upadku. Po pokojowym panowaniu JKW TIH zapominamy, że model przyznawania głosów za posiadanie tytułu siłą rzeczy uderza w stronnictwa republikańskie czy opozycyjne wobec monarchy, daje tym samym monarsze istotny wpływ na wynik wyborów.

Obecny model nie jest jeszcze najgorszy, bo premiuje nadania z ostatniego czasu. Byłem zawsze zwolennikiem głosów ważonych ze względu na aktywność, nie liczbę wiosek. Czterostopniowy układ 8-6-4-1, gdzie 8 odpowiada osobie aktywnej przez - powiedzmy - co najmniej pół roku przed ogłoszeniem wyborów, 6 osobie aktywnej przez co najmniej trzy miesiące przed ogłoszeniem wyborów, 4 osobie aktywnej w momencie ogłoszenia wyborów i 1 całej reszcie obywateli jest modelem, który można by rozważyć.
Odpowiedz Permalink
Albert Jan Maat von Hippogriff
@Gauleiter ciekawe - nasz były poważny i odpowiedzialny kandydacie na księcia ;-)
Odpowiedz Permalink
Albert Jan Maat von Hippogriff
@Gauleiter ale przyznaję, że pomysł dobry - wymaga przemyślenia.
Odpowiedz Permalink
Gauleiter Kakulski
@AlbertJanMaat jak robię hepeningi, to piszę wielkimi literami ;)

Pomysł jest nie tyle ciekawy, co stary i znany. Skutki głosów ważonych przez tytuły są znane - stare kapcie odchodzą i ożywają tylko na wybory, trwale betonując scenę polityczną. Głosy ważone przez aktywność też nie są pozbawione wad, bo można być zainteresowanym i trochę uczestniczącym, ale nie wyrabiającym norm aktywnościowych. To piękna przestrzeń na spór polityczny, bo na przyjęciu konkretnego rozwiązania zawsze ktoś zyska, a ktoś straci.
Odpowiedz Permalink
Viktor Toghon at Atera
Miałem napisać że popieram obecny stan, jednak wypowiedź Pana @Gauleiter skłoniła mnie do refleksji. Nie głupie to jest, bardzo nie głupie...
Permalink
Piotr II Grzegorz
Przez przypadek polubiłem swój własny komentarz :(
Odpowiedz Permalink
Piotr II Grzegorz
Wpływ monarchy na wynik wyborów poprzez ważone jest mityczny. Nadania zawsze były bardzo obiektywne. Podczas mojego panowania pod sam koniec wręcz opierałt się na plebiscycie, a wcześniej na ankietach doradców. Zresztą dowodem tego jest to, że choćby opozycja skrajna zrzekała się tytułów co święto. Patrząc na praktykę JKW Tiha - też nigdy nie widziałem braku obiektywizmu. Nie wiem jak będzie za JKM Roberta Fryderyka - ale ten urząd bardzo uczy patrzenia bez względu na własne sympatie na kwestie nadań, więc jestem dobrej myśli.
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.