Park Stołeczny, Tomasz Ivo Hugo, 29.01.2018 r. o 19:15
Przyjdzie kiedyś dzień, w którym zwykłym automatem staniesz się też



Być może tytuł, zaczerpnięty z utworu "Automaty" zespołu Klan, jest zbyt pesymistyczny w naszych warunkach, jednak chciałbym zwrócić uwagę na powracający temat automatyzacji naszego sarmackiego życia. I chciałbym jednak sprzeciwić się automatyzacji (zwanej upraszczaniem) każdego możliwego aspektu naszej rzeczywistości. Być może też artykuł za krótki, żeby nie móc być komentarzem pod artykułem traktującym o automatyzacji. Ale komentarze zbyt często giną w natłoku innych i oprócz autorów artykułów, niewiele osób je zauważa. A jednak dla mnie ta kwestia jest istotna.

Swego czasu, gdy powołałem tzw. "rząd książęcy", pojawił się pomysł automatyzacji wsparcia dla Nowych. Klik i nowy mieszkaniec ma liberty na koncie. Przyklasnąłem takiej propozycji. I wówczas po przeciwnej stronie barykady, dość żywiołowo wystąpił... JO diuk Czuguł-Chan. Kto by pomyślał - nie-systemowiec (ja) zwolennikiem automatu, systemowiec przeciwnikiem. Jednak niech nie myśli nikt, że Diuk sprzeciwił się, bo będzie musiał coś robić. Nawet chyba stwierdził, że to nie jest większy problem. Chodzi o kontakt z człowiekiem, o to, żeby nowy Mieszkaniec wiedział, że nie trafia do kolejnej gry typu ogame*, gdzie wszystko z automatu się dzieje. A z drugiej strony - jak komuś nawet nie chce się złożyć wniosku o kasę, sporą kasę mimo wszystko, to czy taki ktoś zagrzeje u nas długo miejsce? odnajdzie się wśród nas, w Sarmacji?

I od tego czasu stanąłem na straży przed zbytnią automatyzacją tego typu zadań państwowych. Choć drobnych, to jednak rozpoczynających budowę tożsamości, więzi z mieszkańcem, który ma od początku i możliwie jak najwięcej do czynienia z ludźmi.

Bo co w Sarmacji, w mikronacjach jest najważniejsze? Zapewne każdy da inną odpowiedź - narracja, systemy, zabawa itp. itd. To może inaczej - do jakiego wspólnego mianownika możemy to wszystko sprowadzić? Człowieka. Co byśmy nie robili, to odbiorcą są ludzie, a nie maszyny, automaty. Zostawmy automatyzację systemom, czy grom, mapom, gdzie to akurat jest jak najbardziej potrzebne. Nie zatracając się w biurokratyzacji naszego v-życia, nie zabrnijmy w inną skrajność. Skrajność, gdzie wszystko odbywa się jednym kliknięciem. Tak, skrajności, ponieważ nie chcę, żeby ktoś odniósł wrażenie, że jestem przeciwnikiem jakiejkolwiek automatyzacji. Nie! Choćby wspominany przy takich okazjach rotator - jego automatyzacja to bardzo dobra rzecz.

Nie automatyzujmy funkcjonowania użytkownika pierwotnego ("zwykłego" mieszkańca, obywatela), ale zastanówmy się nad automatyzacją (i tu jak najbardziej - ułatwieniem) życia użytkownika wtórnego. Czyli urzędnika - jego pracy. Jak odbywają się różnego rodzaju przelewy? Ręcznie? A czy nie można zautomatyzować pracy takiego urzędnika? Wypłaty z funduszu pracy muszą być poprzedzone przelewem z konta Rady Ministrów. Nie da się tego uprościć, zautomatyzować?

Oczywiście, że nie powinno być tak, że Kanclerz musi wykonywać obowiązki biurokratyczne. To jest wypaczenie tej funkcji i popadanie w takie absurdy, jak na filmiku, który dałem na zakończenie i rozluźnienie. Ktoś odpowie, że przecież taka praca urzędnicza jest nudna. I dobrze, nudna, ale też nie jest trudna. I tak mogliby zaczynać ludzie nowi w Sarmacji. Nie twierdzę, że każdy. Jednak poznalibyśmy czy taka osoba jest sumienna (nie musi za nią wykonywać pracy minister, Kanclerz) i czy poradzi sobie na początek z takimi obowiązkami. A z drugiej strony ta nowa osoba będzie mogła już na starcie poczuć się częścią społeczeństwa. Różne sposoby są na to "poczucie", ale czy taki jest zły, niepotrzebny?



*nie, żebym miał coś przeciwko ogame (choć to samo zło), ale chyba jednak my nie idziemy w tym kierunku?
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
5 707,00 lt
Ten artykuł lubią: Gauleiter Kakulski, Robert Fryderyk, Piotr III Łukasz, Helwetyk Romański, Alfred Fabian von Tehen-Dżek, Konrad Jakub Arped-Friedman, Albert Jan Maat von Hippogriff, Yupeng Beijin-Zhao, Ignacy Urban de Ruth.
Komentarze
Gauleiter Kakulski
Automatyzacja powinna oszczedzac zbednej pracy, nie jakiejkolwiek pracy. Dlatego np. Zyriusz jest fajny, bo poza skryptem wymusza aktywność na forum. Są to totalne antypody automatycznego systemu, ale cos sie dzieje publicznie i w widoczny sposob.
Odpowiedz Permalink
Robert Fryderyk
Czy tylko mi żaden z filmików nie działa? :(
Odpowiedz Permalink
Robert Fryderyk
Natomiast już zostawiając filmiki, to bardzo ciekawe przemyślenia. Jako Kanclerz doprowadziłem do wypłacania zapomóg na wniosek, nie automatycznie. Chciałem, liczyłem, żeby nowi miszkańcy już na tym etapie wchodzili w interakcję i rozmawiali z nami. Wiele jednak zależy od ludzi.
Odpowiedz Permalink
Helwetyk Romański
@Hugo @RCA: Wszyscy zgadzamy się co do zasady z tym, że z nowymi mieszkańcami trzeba wchodzić w interakcje. Nasz system nie jest i nigdy nie będzie (fundusze…) grywalny na tyle, żeby można było „grać w Sarmację” przez choćby kilka miesięcy. Nie wiem nawet, czy powinien. Ale — czy aby na pewno akurat składanie urzędowych wniosków jest tym, z czym chcemy się kojarzyć w pierwszej kolejności nowym mieszkańcom? „Wnioski” podczas rozmowy na livechacie, z żywym człowiekiem — to byłaby zupełnie inna historia. (Że są niewykonalne to oczywista oczywistość).
Odpowiedz Permalink
Robert Fryderyk
Czy ja wiem, czy nie są? Usług livechat na rynku jest wiele.
Odpowiedz Permalink
Helwetyk Romański
@RCA Nie, nie, instalacja czata jest trywialna. Znalezienie ludzi do jego permanentnej obsługi: to stanowi problem.
Odpowiedz Permalink
Tomasz Ivo Hugo
@RCA WKM rzeczywiście - nawet mi nie działały. Zamiast identyfikatora filmu, dałem cały link. Powinny już działać.
Odpowiedz Permalink
Prokrust Zombiakov
@Hugo @RCA @Helwetyk

W całej dyskuji o grywalności Księstwa trzeba dojść do konsensusu gdzie jest granica za którą Sarmacja nie będzie już Sarmacją, co właściwie jest wartością której chcemy bronić a jedynie uatrakcyjnić opakowanie. Z całą pewnością jest do (pół)zautomatyzowania rzeczy które nie wnoszą nic do narracji/fabuły.

Co do podstawowych wnioskach - to mi by się bardziej podobał stylowy formularz w ramach panelu mieszkańca a nie siermiężne forum. Czy to by oznaczało mniejszą fabularność ? Niezależnie od tego zautomatyzować można to co dzieje się za kurtyną rozaptrywania wniosku (weryfikacje, wykonanie) - zostawiając żywy interfejs. Tutaj jest jedynie obawa o to, że nowy oczekuje szybkiej informacji zwrotnej a nie zawiśnięcia w trybach realiozy.

Pamiętajmy, strasząc się skrajnościami, że na drugim końcu mamy doktrynę którą poszła Leblandia. Biorąc pod uwagę rozwój internetu taką Leblandią można się stać niekoniecznie odrzucając całkiem dynamiczne strony ale nawet zachowując zbyt zachowawczą postawę.
Odpowiedz Permalink
Helwetyk Romański
@Zombiakov Tutaj jest jedynie obawa o to, że nowy oczekuje szybkiej informacji zwrotnej a nie zawiśnięcia w trybach realiozy. To nie jest takie „jedynie”… Wracając do tematu wniosku imigracyjnego: w przypadku nowych mieszkańców — być może — „ładne” powiadomienia mejlowe byłyby wskazane.
Odpowiedz Permalink
Prokrust Zombiakov
@Helwetyk
Nie nazwałbym tego może symplifikacją.... ale prawem do akceptacji wniosku, zweryfikowanego przez system, moznaby obdarzyć wszystkich obywateli Księstwa :)

1. Złożenie wniosku
2. System weryfikuje kryteria i ustawia w stan "gotowe do podpisu"
3. Każdy obywatel w społeczeństwie obywatelskim miałby prawo podpisać i skierować do automatycznej realizacji
2a - jeżeli system by "odrzucił" to czekałoby na tego jednego kluczowego urzędnika żeby zweryfikował to ręcznie.

Ogólnie to byłby mutant , potwór i bez sensu.... ale dawałoby szybką realizację a zarazem fizyczny udział ludzi w procesie.
Odpowiedz Permalink
Helwetyk Romański
@Zombiakov Wdrożenie tego byłoby tak cudownym kawałem dobrej, nikomu niepotrzebnej roboty, że aż mi się podoba! Idąc o krok dalej — wniosek mógłby rozpoznawać skrypt, podpisujący się losowo wybranym nazwiskiem aktywnego obywatela. ;-)
Odpowiedz Permalink
Prokrust Zombiakov
W zasadzie... chyba nie robiłoby to większej różnicy. Wartość narracyjno - socjalizacyjna tego, że ktoś rozpatrzy wniosek urzędową formułką jest zachowana. W zasadzie chyba głównie chodzi o obsługę sytuacji specjalnych oraz samo zaangażowanie nowego ;)
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.