Park Stołeczny, Laars Bleed Norwind, 23.12.2011 r. o 04:54
Kroniki Pirackie

20 grudnia 2011
Po utracie miecza Moraxa (miecza Wandy) zagrabionego na kontynencie Gelloni i Starosarmacji kapitan Abel odkrywa swoje przeznaczenie i postanawia wciągnąć na maszt pirackią banderę. Oznajmia załodze odtąd będą grabić, palić i gwałcić. Niektórzy maruderzy zchodzą z pokładu ale większa część pozostaje wierna swojemu kapitanowi. Abel wyrusza na swoim jachcie typu kecz, Fortunie odpływając z portu w Ferze. Wiatr sprzyja mu i w niecałe parę godzin zauważa dużą ławicę szprot winnickich, którą postanawia złowić i zaserwować załodze na dzisiejszą kolację. Połów jest na tyle skuteczny, że po kilku godzinach wszystkie kufry, skrzynie i beczki są zapełnione najdoskonalszą w całej Sarmacji rybą. Na horyzoncie spostrzega zmierzającą ku bezpiecznym Teutońskim przystaniom pinasę. Pomimo niekorzystnego tym razem wiatru, który wiał ze wschodu dzielna Fortuna pruła przez falę raz prawym, raz lewym halsem. Obładowany statek nie miał szans i został dogoniony po kilku salwach z armaty umieszczonej na Fortunie załoga rozpoczęła abordaż. Załoga pinasy wraz ze swoim kapitanem Jackiem von Hornik została pokonana. Wielka euforia wybuchła na statku, pierwszy skarb liczący prawie 5.000 groszy został zdobyty. Przepadła również znakomita zbroja nazwana “zbrojuchą”, z którą kapitan Abel obnosi się teraz.

500px-Schooner_Fortuna-3.jpg

21 grudnia 2011
Piraci postanowili pograsować w okolicach Teutońskich portów, obierając sobie za cel tratwę sir Patersa Zorro Zorro. Płynąc wytrwale ku swojemu celowi zmagali się z bardzo niekorzystnym wiatrem, który zmieniając stosunkowo swój kierunek ze wschodu na wschodnio-południowy uniemożliwiał płynięcie jednym halsem i zmuszał załogę do ciągłych zwrotów przez sztag. Chęć skarbów oraz łatwość obranego celu była jednak tym większa, że po kilkunastu godzinach żeglugi tratwa została zaatakowana, a załoga zmuszona do oddania 1 swoich zdobyczy oraz dwóch przedmiotów z ekwipunku. Po ciężkich zmaganiach zmaganiach z wiatrami obrano łatwy kurs i baksztagiem omijając kontynent Gelloni i Starosarmacji piraci płyneli ku wschodnim brzegom powiatu Ferskiego by nałapać szprotów i obrać swój następny cel. Nagle rozległ się krzyk z bocianiego gniazda. Na horyzoncie majaczyła się samotna tratwa z dużym ładunkiem ponad 20.000 groszy. Komendy zostały wydane natychmiastowo “Do zwrotu przez rufę!”, “Lewy foka szot wybieraj!”, “Prawy foka luz!”, “Sternik tak trzymać!”. Żaglówka płynąc pełnym baksztagiem osiągała prędkość 10 węzłów. Po dwóch godzinach rejsu zauważono, że tratwa niejakiego Goglez Pajzano wpływa do portu w Srebrnym Rogu. Nadzieja na duży łup chwilowo odeszła w zapomnienie. Kapitan Abel postanawia jednakże skierowanie łodzi na tropikalne Ciuad de Bravo. Łódź obiera dogodny dla siebie półwiatr i z prędkością 7 węzłów płynie ku zachodnim brzegom Cracoffi. Przy okazji u zachodnich brzegów nieznanych lądów dokonaliśmy abordażu na tratwę, bo trudno nazwać to nawet łajbą niejakiego Grigorija z Ciuad de Bravo. Nasz rynsztunek wzbogacił się o dwa miecze oraz ponad 4.000 groszy skarbu. Po pokładzie rozległy się okrzyki “Vivat! Vivat Kapitan Abel! Vivat piracka żegluga!”


22 grudnia 2011
Po wyczerpujących walkach załoga domagała się dobicia do portu w Ciuad de Bravo i zakosztowania życia w tamtejszych stronach. Na horyzoncie pojawił się jednak groźnie wyglądający statek niejakiego hrabiego Jakuba Bakonyi. Po wielu godzinach ucieczki niekorzystnie wiejąca bryza sprawiła, że Fortuna będzie musiała stawić czoła o wiele większemu i lepiej uzbrojonemu przeciwnikowi. Pierwsza salwa uderzyła z nieprzyjacielskiego okrętu OCZ-Kmiot. Wyrządziła statkowi lekkie szkody, maszt był cały. Kapitan Abel postanowił unikać kolejnych salw i skryć się w niedostępnych i niebezpiecznych klifach. Dopychający wiatr południowy zniweczył tą taktykę. Po dwóch kolejnych salwach z OCZ-Kmiot Fortuna posiadała poważne uszkodzenia, które mogły przesądzić o wyniku walki. Ostatecznie zagrzmiały dwie salwy z armaty umieszczonej na Fortunie jednakże obydwie chybiły. Załoga jednak niepoddawała się, niełatwo przyszłoby jej rozstanie ze skarbem. Z powodu chwilowego rozprzężenia na statku wroga piraci mogli zreperować Fortunę by nadawała się do dalszej żeglugi. Niedługo potem rozległy się dwie kolejne salwy skierowane na Fortune. Obie niewyrządziły tym razem żadnych strat. Wróg zniechęcony odpuścił dalszych ataków.

23 grudnia 2011
Na pokładzie wybucha pierwszy bunt. Pomimo zdobytych skarbów i podniesionych morali po udanej obronie ładunku, pirat marynarz Kruchy Ząb wraz z kompanami przejmuje statek a wiernych bosmanów i samego kapitana Abla zamyka w kubryku. Fortuna pod wodzą kruchego Zęba obiera kurs na port w Ferze, załoga chce zawitać do jakiejś karczmy, a zapasy rumu i innych trunków skończyły się już parę dni temu. Po dopłynięciu do portu, buntownicy wychodzą ze statku i udają się na całą noc do karczmy pić, hulać i swawolić. Co zrobi kapitan Abel? Czy obejmie znów panowanie nad Fortuną?
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
0,00 lt
Nikt jeszcze nie lubi tego artykułu.
Komentarze
György Róni Karakachanow Jr
Łajba?! To był oficjalny statek Ojca Świeckiego ze stoczni w Genosse-Wandta-Stadt.
Permalink
Fryderyk von Hohenzollern
Super!
Odpowiedz Permalink
Yupeng Beijin-Zhao
Dlaczego krótkie artykuły są lepiej tantiemowane :D?
Odpowiedz Permalink
Fryderyk von Hohenzollern
Bo nikomu nie chce się czytać od początku do końca:)
Odpowiedz Permalink
György Róni Karakachanow Jr
Xi, jako autor El Canara powiem ci, że ta kwestia od lat mnie zastanawia :P
Permalink
Michael von Lichtenstein
Trzeba będzie wyznaczyć nagrodę :) za głowę pirata, co to grasuje nieopodal Teutońskich Miast :)
Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.