Archethyck, Alfred Fabian von Tehen-Dżek, 10.02.2020 r. o 20:03
Zaczynamy kampanię!

Szanowni Państwo

Nie dalej jak kilka godzin temu zostało stwierdzone opróżnienie tronu książęcego, a co się z tym wiąże - niebawem zostanie powołana Książęca Komisja Wyborcza w celu organizacji elekcji książęcej i wyłonienia nowej głowy narodu sarmackiego. Oczywiście, tak jak deklarowałem przed odejściem - ciesząc się przez łzy, że nie udało się obrać Księcia podczas mojej chyba miesięcznej nieobecności w Księstwie Sarmacji, tak samo i teraz między innymi na ćwirku, zamierzam kandydować na tron Książęcy.

Nie zamierzam jednak być kandydatem, który wystawia kandydaturę i nie walczy o wyborców, dlatego przedstawiać będę plan elekcyjny, aby jednak nie przytłoczyć treścią - rozbity na kawałki. W tym artykule przedstawię plany związane z Polityką Zagraniczną Księstwa Sarmacji. Tyle słowem wstępu i nie przedłużając - zachęcam do lektury.
Alfred Fabian von Tehen-Dżek
Plan Elekcyjny

1. Polityka zagraniczna według Dworu Książęcego.

a) Ostatnie wydarzenia całkowicie upewniły mnie, że przekazywanie polityki zagranicznej z rąk do rąk sprawia, że staje się ona mniej stabilna. Utrata jakichkolwiek stosunków dyplomatycznych z Królestwem Dreamlandu, negatywna opinia innych narodów mikroświata o Sarmacji, brak sojuszników na arenie międzynarodowej to jeden z najważniejszych problemów Sarmacji i jednocześnie efekt zmiany, jaka nastąpiła po przeniesieniu polityki zagranicznej na Kanclerza.

Zmiana ta nastąpiła jednak tylko z jednego powodu. Wielu z Książąt sarmackich nie miało z nią problemów, w rękach jednych była ona skuteczna bardziej, w innych mniej, jednakże zawsze była ona w miarę stabilna, bo osoba za nią odpowiedzialna nie zmieniała się zbyt często. Dopiero Piotr III Łukasz zdecydował, aby przenieść ją na Radę Ministrów, bo on nie chciał się nią zajmować – głównie przez obietnicę nowego systemu gospodarczego, którego pewnie nie otrzymamy w relatywnie niedługim czasie.
C4Dh9j8N.png

Skoro zmiana nastąpiła jedynie ze względu na osobę Księcia, w którym pokładaliśmy nadzieję w sprawie obiecanej, jak to Poważany Kawaler, Książę Skytji, Torkan Ingawaar-Arped-Svoboda y de Ebruz określił, zabawki do poklikania sobie, to nie widzę problemu, aby przywrócić dawny stan rzeczy dotyczący polityki zagranicznej. Relacje dyplomatyczne powinny być w stałych rękach, a nie przekazywana z rąk do rąk (chociaż nie jest to wystarczająco mocny argument, bo przez 3 kadencje z rzędu zajmował się nią Czcigodny Baron Gryfiej Skały, Januszek von Hippogriff-Pałasz).

Będę dążył również do uzyskania większej swobody i niezależności w prowadzeniu polityki zagranicznej przez Księcia względem Sejmu Księstwa Sarmacji. Oczywiście, chodzi mi głównie o brak konieczności ratyfikowania umów międzynarodowych przez Sejm, z jednoczesnym pozostawieniem pewnej kontroli Izbie Poselskiej nad działaniami Księcia. Utworzone w tym aspekcie propozycje będą oczywiście bardzo ostrożne i zawierające bardzo duży zawór bezpieczeństwa, jakkolwiek jednak delikatnie rozwiązując ręce spętanej procedurami polityce zagranicznej.

b) Oczywiście nie decydowałbym się na przejmowanie polityki zagranicznej gdybym nie miał konkretnych celów dyplomatycznych. Pierwszym z nich będzie próba neutralizacji relacji dyplomatycznych z Królestwem Dreamlandu. Oczywiście, Awary nie oddamy, ale podejmiemy się rozmów, w których częściowo spróbujemy zaspokoić żądze Dreamlandczyków. Jednakże nie na zasadzie, którą pozwolę sobie opisowo przedstawić w następujący sposób – idziemy sobie do baru i kupujemy hotdoga. Podchodzi do nas obcy człowiek, mówi, żebyśmy się z nim podzielili pół na pół, bo jest głodny, ale na zasadzie częstowania chipsami. Wyciągniemy do Dreamlandu pełną paczkę, ale pozwolimy tylko wziąć garstkę. Konkretnych planów na razie nie chcę przedstawiać, bo będą one zależeć od negocjacji z osobami odpowiedzialnymi za politykę zagraniczną w Królestwie Dreamlandu, jakkolwiek jednak, jeżeli nadal funkcję tę będzie pełnił JKW Robert II Fryderyk, to pomimo niesnasek oraz negatywnego nastawienia większości sarmackiej społeczności do jego osoby, najłatwiej będzie dojść z nim do konsensusu.

c) Zdecydowanie ważnym celem dyplomatycznym będzie również Federacja Nordacka, która wydaje mi się najlepszym kierunkiem dyplomatycznym dla Księstwa Sarmacji. Młode i bardzo dobrze prosperujące państwo, w którym część osób to byli Sarmaci, a zdecydowany odsetek stanowią osoby nie działające w innych mikronacjach, bardzo zaangażowane w działalność narracyjną i kulturotwórczą. Łączenie sił można już było zauważyć przy utworzeniu Banku Walutowego pomiędzy Egvallandem oraz Hasselandem, sądzę, że warto rozwijać tę inicjatywę i jako Książę pozwolę sobie dopomóc, głównie finansowo dane przedsięwzięcie. Oczywiście będę optował za wspólnymi wydarzeniami i imprezami z Federacją Nordacką, stawiając również na organizację takowych poza granicami Księstwa. Sądzę, że FN jest już na tyle stabilnym państwem, aby traktować je jako poważny wspólnik, a nie państwo, do którego trzeba wyciągać pomocną dłoń – tym bardziej, że obecnie to nam przyda się ktoś, kto będzie gotowy dopomóc w ciężkiej sytuacji.

P8wu2nKu.jpg

Oprócz tego chciałbym się pokusić o większą integrację urzędową z Federacją. Otworzenie części urzędów dla mieszkańców Federacji, ale również z wzajemnością. Niepołączalność najwyższych urzędów w KS z pewnością nie pomoże (tak samo zresztą, jak w FN), ale sądzę, że część urzędów, głównie samorządowych, ale nie tylko, jesteśmy w stanie wyodrębnić. Tak samo sprawa będzie miała się co do posiadania obywatelstw. Będziemy zdecydowanie i publicznie przymrużać oko na pewne sprawy, aby umożliwić swobodny przepływ ludności pomiędzy FN oraz KS, a także w pewnym stopniu zintegrować się z Federacją, na wielu różnych płaszczyznach.

d) Oczywiście, Federacja będzie głównym celem dyplomacji i będzie traktowana priorytetowo, nie będziemy pomijać pozostałej części mikroświata. Ważnym celem będzie ponowna próba dialogu z Republiką Bialeńską oraz próba realnej neutralizacji stosunków dyplomatycznych, a może nawet pewnej, ograniczonej niestety przez wydarzenia ostatniego roku, przyjaźni. Będziemy również dążyć do tego, aby rozwijać pozytywne relacje z Państwem Kościelnym Rotria, Państwem Suderlandzkim, Rzeczpospolitą Obojga Narodów, Królestwem Trizondalu oraz wszystkimi państwami, które jeszcze jakoś trzymają się w sposób aktywny na arenie międzynarodowej. Będziemy również wyciągać pomocną rękę do nowych tworów na Pollinie, oczywiście o ile będzie to miało sens. Po co mamy w końcu angażować się w działania osób, które tworzą już trzecią, czy czwartą mikronacje (tak, mówię o Aleksandrze Novaku, nie ukrywam).

e) Celowo nie wspomniałem wyżej o Palatynacie Leocji, gdyż jest to państwo, co do którego mam mieszane uczucia. Oczywiście podejmiemy próby dialogu, ale podejrzewam, że poza umową - nic więcej. Leocja ma bardzo duże szanse na przetrwanie, ale coś przeczuwam, że Palatynat wcale nie będzie aż tak bardzo zainteresowany współpracą z Księstwem. Co nie oznacza, że będziemy budować mury, otaczać się drutem kolczastym – jeżeli będzie trzeba, to osobiście rozłożę czerwony dywan dla delegacji z Palatynatu.
3ZCN3toD.jpg

f) Na koniec chcę jeszcze wspomnieć o dyplomacji wewnętrznej – głównie za sprawą Królestwa Baridasu. Konieczne będzie ostateczne uregulowanie kwestii Królestwa oraz jego stopnia pokrewieństwa z Księstwem Sarmacji. Obecnie widzę kilka rozwiązań, które w przypadku elekcji, zaproponuję JKW Lauretowi Gedeonowi, w przypadku obrania na tron książęcy innej osoby – przekażę propozycje Kanclerzowi i zachęcę do dialogu.

g) No i ostatni punkt – polityka zagraniczna prowincji. Obecnie, głównie za sprawą byłego Konsula Andronika – trochę za bardzo się rozszalała, co mnie niepokoi. Oczywiście, obecnych działań, podjętych przez władze prowincjonalne już nie cofnę, jakkolwiek jednak będę reagował w przypadkach, kiedy prowincje będą próbowały prowadzić nazbyt agresywną politykę zagraniczną. Nie będę zabraniał władzom prowincji realizacji celów narracyjnych i gospodarczych, ale porywanie się na wojnę w pojedynkę nie świadczy o Księstwie najlepiej.

Następny artykuł - polityka wewnętrzna wobec szlachty i arystokracji oraz nobilitacji, odznaczeń, wsi lennych, punktów zasług i uroczystości rocznicowych.
Dotacje
1 500,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Filip I Gryf, Julian Fer at Atera, Gotfryd Slavik de Ruth.
Serduszka
6 709,00 lt
Ten artykuł lubią: Filip I Gryf, Joahim von Ribertrop von Sarm, Joanna Izabela, Piotr vel Bocian, Taddeo von Hippogriff-Piccolomini, Bartosz von Thorn-Janiczek, Michaś Elżbieta II, Julian Fer at Atera, Laurẽt Gedeon I, Adam Jerzy Piastowski.
Komentarze
Filip I Gryf
Dobry początek - od najciekawszej (według mnie) sprawy. Czekam na więcej a przy okazji zapewniam, że po ogłoszeniu oficjalnym elekcji postaram się również stanąć na polu elekcyjnym. ;-)
Odpowiedz Permalink
Joahim von Ribertrop von Sarm
Dość ciekawy program.

@JanuszekvHP no to teraz mam dylemat, na kogo głosować;)
Odpowiedz Permalink
Prokrust Zombiakov
Ale co z rzeczy powaznych kandydat chce zmienic ? Cos co moze miec realny (na plus lub na minus) wplyw na Ksiestwo ?

Czy bedzie to jedynie przelewanie z dworu do rzadu i z powrotem... rozlewajac nieco za kazdym razem do "samorzadow".
Odpowiedz Permalink
Santiago Vilarte von Hippogriff
W kwestii polityki zagr. : nie wiem, jak było to ustalane z P3Ł, ale jeśli obecnie znajduje się ona w większości w rękach świeżo wybranego rządu, to dajmy mu czas i kredyt zaufania, żeby realizował swoje pomysły. Przypuszczam, że mamy z Kandydatem sporą zbieżność poglądów, ale gdyby z góry zażądał jako książę przeniesienia uprawnień na siebie, to wywołałoby to siłą rzeczy ostry kryzys.

W kwestii Rotrii to samo, co wywołało ożywioną dyskusję pod expose: konkordat - zawieramy czy nie, a jeśli tak, to o jakim charakterze?
Odpowiedz Permalink
Helwetyk Romański
Zaledwie kilka dni temu Republika Bialeńska wyrażała obawy co do tego, że Palatynat Leocji będzie koniem trojańskim Księstwa Sarmacji. Dzisiaj ze strony jednego z czołowych kandydatów na tron czytam słowa o tym, że Palatynat Leocji nie będzie zainteresowany współpracą z Księstwem Sarmacji. Ech…
Odpowiedz Permalink
Alfred Fabian von Tehen-Dżek
@Zombiakov zależy w którym aspekcie. W sprawie polityki zagranicznej - wydaje mi się, że poruszyłem wszystkie najważniejsze kwestie, sprawy wewnętrzne zostaną rozpisane na do najmniej 3:(5) kolejne(nych) ;) możliwe, że będę inicjował również jakaś debatę, kiedy będzie znana już pełna lista kandydatur ;)



@Helwetyk trudno obecnie określić jaki jest stosunek Palatynatu Leocji do Księstwa Sarmacji i opieram wszystko obecnie nie tyle na dogłębnej analizie, co na pobieżnych obserwacjach. Mam nadzieję, że mimo wszystko pomiędzy Leocją, a Sarmacją dojdzie do porozumienia na wyższym poziomie.

@SantiVilarte opiszę sytuację związaną z przeniesieniem polityki zagranicznej z Księcia na Rząd trochę później, bo obecnie nie mam możliwości na zbudowanie aż tak obszernej wypowiedzi o tej porze, powołując się na źródła sejmowe.

Na zadane pytanie w sprawie konkordatu również wypowiem się w dniu, mam nadzieję jutrzejszym, na pewno przed zaprezentowaniem drugiego artykułu związanego z tytułami, orderami i wszystkim, co z tym związane.
Odpowiedz Permalink
Helwetyk Romański
O ile nic nie uległo zmianie na przestrzeni ostatnich dni, stosunków leocko-sarmackich nie mogę ocenić inaczej niż jako dobre obecnie i budzące nadzieję na przyszłość: https://forum.leocja.org/viewtopic.php?f=7&t=88.
Odpowiedz Permalink
Bartosz von Thorn-Janiczek
Z zainteresowaniem czekam na dalsze informacje, zwłaszcza, jeśli chodzi o politykę wewnętrzną.
Odpowiedz Permalink
Piotr de Zaym
Silny Książę - tak. Ale ja osobiście wolałbym aby sprawy zagraniczne były wspólną domeną Księcia i Rządu. A już oddanie ich wyłącznie Księciu, bez żadnej kontroli parlamentarnej, będzie oznaczać, że wypadną całkowicie z jakiegokolwiek dyskursu publicznego. Książę będzie coś tam decydował, może powoła kogoś kto będzie jego polecenia realizował, a reszta nawet nie będzie miała tematu do rozmowy, bo po co? Oznacza to wycięcie ważnego tematu z debaty publicznej.
Odpowiedz Permalink
Gustaw Fryderyk von Hippogriff
@PiotrdeZaym Prowadzenie polityki zagranicznej razem z rządem już było za poprzedniego Księcia. I jak to wyglądało? Ano tak, iż MSZ nie mógł prowadzić rozmów dyplomatycznych, bo musiało wszystko być za zgodą Księcia, którego po prostu nie było. Według mnie akurat sprawą polityki zagranicznej powinien zajmować się Rząd, bo jest pewność, że zawsze będzie aktywny w mniejszym czy większym stopniu.
Odpowiedz Permalink
Alfred Fabian von Tehen-Dżek
Odpowiedz Permalink
Alfred Fabian von Tehen-Dżek
Przepraszam, missclick - ale chciałem wytłumaczyć, o co chodzi z przeniesieniem polityki zagranicznej na Księcia. Jego Książęca Mość Piotr III Łukasz wyszedł z inicjatywą przeniesienia polityki zagranicznej stosunkowo wcześnie w trakcie swojego panowania.

Zmianę mającą na celu przeniesienie Polityki Zagranicznej z Księcia do Rady Ministrów zaproponował jeszcze JKW Robert Fryderyk, w porozumieniu z obecnie byłym księciem JKW Piotrem III Łukaszem. http://fc.sarmacja.org/viewtopic.php?f=412&t=26287. Zarówno uzasadnienie do projektu jak i wypowiedzi JKW P3Ł dosyć bezpośrednio wskazują, że jako następca aktywnego w Polityce Zagranicznej Roberta Fryderyka po prostu nie chce zajmować się Polityką Zagraniczną i niejako zrzuca z siebie obowiązek jej prowadzenia. Jednocześnie Książę w myśl przepisów wspiera Radę Ministrów, ostatecznie ratyfikuje umowy międzynarodowe oraz powołuje i odwołuje na wniosek Kanclerza/Ministra Spraw Zagranicznych (nie zagłębiałem się w szczegóły projektu) ambasadorów Księstwa w innych państwach. Następnie projekt został nowelizowany przez ówczesnego Kanclerza, Jego Królewską Wysokość Konrada Jakuba, w Ustawie o Dyplomacji http://fc.sarmacja.org/viewtopic.php?f=412&t=27144

Dlatego też postuluję, aby Polityka Zagraniczna powróciła do Księcia. Prowadzenie PZ bez Księcia jest niemożliwe, natomiast powstał tylko pośrednik pomiędzy Rządem i innymi mikronacjami, a Jego Książęcą Mością. Dlatego też uważam, że powrót Polityki Zagranicznej do kompetencji Jego Książęcej Mości jest bardzo dobrym rozwiązaniem.

@PiotrdeZaym
Cytuję:
Silny Książę - tak. Ale ja osobiście wolałbym aby sprawy zagraniczne były wspólną domeną Księcia i Rządu. A już oddanie ich wyłącznie Księciu, bez żadnej kontroli parlamentarnej, będzie oznaczać, że wypadną całkowicie z jakiegokolwiek dyskursu publicznego. Książę będzie coś tam decydował, może powoła kogoś kto będzie jego polecenia realizował, a reszta nawet nie będzie miała tematu do rozmowy, bo po co? Oznacza to wycięcie ważnego tematu z debaty publicznej.

Tak jak wcześniej pisałem, obecnie współdzielenie Polityki Zagranicznej pomiędzy Jego Książęcą Mość, a MSZ jest nieefektywne. MSZ ma częściowo związane ręce, bo nie może bez zgody Księcia podjąć wiążących decyzji (chociażby brak niezależności w prowadzeniu PZ przez MSZ w sprawie Awary i konieczność konsultacji z Księciem). Jednocześnie Książę nie może prowadzić Polityki Zagranicznej samodzielnie, bo jest to domena Księcia. Z drugiej strony Książę ma być przedstawicielem i reprezentantem narodu - to samo z siebie jest wezwaniem do prowadzenia polityki zagranicznej i reprezentowania Sarmacji jako przedstawiciel państwowy poza granicami Księstwa.

@GFvH
Cytuję:
Według mnie akurat sprawą polityki zagranicznej powinien zajmować się Rząd, bo jest pewność, że zawsze będzie aktywny w mniejszym czy większym stopniu.

Pozwolę sobie zaprzeczyć tej tezie. To właśnie od Jego Książęcej Mości oczekujemy, że będzie cały czas - w mniejszym lub większym stopniu. Przekazywanie całości Radzie Ministrów oprócz tego, że wcale nie jest ona tak stabilna, jakby się wydawało (mogę się założyć, że byłbym w stanie znaleźć kadencję, kiedy Kanclerz miał całkowicie wywalone na Księstwo (ostatnia kadencja JKW Konrada Jakuba) ). Dodatkowo, tak jak już pisałem - przekazanie polityki zagranicznej Radzie Ministrów sprawiło, że Polityka Zagraniczna Księstwa uległa załamaniu - a jeżeli w najbliższej przyszłości będziemy co kadencję mieć innego kandydata, to PZ z pewnością nie będzie stabilna.
Odpowiedz Permalink
Santiago Vilarte von Hippogriff
@AFvTD odpowiem artykułem, żeby ten komentarz jak i odpowiedź trafiły do szerszej grupy, bo tu mogą przejść niezauważone
Odpowiedz Permalink
Gustaw Fryderyk von Hippogriff
@AFvTD
Cytuję:
Dodatkowo, tak jak już pisałem - przekazanie polityki zagranicznej Radzie Ministrów sprawiło, że Polityka Zagraniczna Księstwa uległa załamaniu - a jeżeli w najbliższej przyszłości będziemy co kadencję mieć innego kandydata, to PZ z pewnością nie będzie stabilna.
Hola, hola. Jakie przekazanie jak Czcigodny Januszek von Hipogriff-Pałasz w sprawach zagranicznych cały czas musiał pytać P3Ł o zgodę na jakiekolwiek działania dyplomatyczne co doprowadziło do wręcz wyśmiania Sarmacji na arenie międzynarodowej i uznaniu go za państwo nie mające polityki zagranicznej (może i słusznie). Aktualnie byliśmy "Kolosem na glinianych nogach" uzależnionym od obecności lub/i zaangażowania Księcia. Dlatego wydaje mi się, iż trzeba przekazać to nadal w całości RM, lecz oczywiście pozwolić Księciu na ukierunkowywanie tych rozmów i określenie jasno co ma być celem tych rozmów.
Odpowiedz Permalink
Alfred Fabian von Tehen-Dżek
@GFvH chyba się z poważanym Kawalerem nie zrozumieliśmy. Dosyć dokładnie wyłożyłem, że Polityka Zagraniczna została za kadencji P3Ł przekazana Radzie Ministrów, jednocześnie wiążąc ręce w tym zakresie zarówno Radzie Ministrów (Kanclerz musi wszystko konsultować z Księciem, nie może sam podejmować decyzji), jak i Jego Książęcej Mości - nie ma uprawnienia ustawowego do prowadzenia polityki zagranicznej bo jest to prerogatywa Kanclerza. Dlatego i wilk nie jest syty i owca jakaś pogryziona.

Tak jak utrzymuję natomiast, polityka zagraniczna powinna zostać przekazana Księciowi przez wzgląd na jej stabilność. Jeżeli zostanie ona u kanclerza - skąd mamy pewność, że rozwijane przez obecnego Kanclerza pozytywne relacje z Federacją Nordacką nie zostaną całkowicie zanegowane przez kanclerza następnej kadencji, wręcz sprawiając, że nie będzie możliwe ponowne nawiązanie przyjaźni?

W tym przypadku przewagę ma Polityka Zagraniczna w rękach Jego Książęcej Mości - po 3 miesiącach stałej współpracy Książę raczej nie zmieni kierunku dyplomatycznego ;)

@SantiVilarte będę oczekiwał
Odpowiedz Permalink
Piotr de Zaym
Jednak upieram się przy swoim - i będę się upierał. Polityka w Sarmacji, jak i we wszystkich mikronacjach, jest kulawa, bo brak jej ważnego elementu - odniesienia do gospodarki. Jak nie możemy się kłócić o pieniądze, pozostałe sprawy nabierają wagi. Możemy się spierać o formę rządów (więcej Księciu czy więcej Rządowi itp.), stosunki centrala - prowincje (więcej/mniej autonomii), w teorii też o sprawy społeczne (ale jakoś w ogóle nie widzę zainteresowania tym, co budzi emocje w realu, np. statusem małżeństw jednopłciowych), a inną ważną sprawą o którą możemy się spierać jest polityka zagraniczna. Jak oddamy ją jednej osobie, po prostu będzie nudno.
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.