Rozmówki baridajskie: "Matką Teresą z Kalkuty nie jestem"

Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
Ostatnie sytuacje w Baridasie aż prosiły się o komentarz. I chociaż świeży temat stał się już dzisiaj lekko odgrzewanym kotletem, to jednak na aktualności jeszcze aż tak mocno nie stracił. Dzisiaj, w pierwszych Rozmówkach Baridajskich gościmy osobę, która z pewnością o całej sytuacji mogła powiedzieć całkiem sporo - patrząc na sprawę zarówno z dalszej jak i bliższej perspektywy. W studiu gościmy JKW Piotra II Grzegorza, Księcia-Seniora Sarmacji oraz Wicekróla-Seniora Baridasu. Jednocześnie składam rozmówcy najszczersze życzenia z okazji Sarmatnicy i podziękowanie za współpracę przy tekście do ostatniej chwili.
Tyle słowem wstępu

Alfred Fabian von Tehen-Dżek: Dzień dobry cieszę się, że zgodził się WKW na wywiad. Sytuacja, jaka miała ostatnio miejsce w Baridasie aż prosi się o rozmowę. Jednak zanim rozpoczniemy, pozwolę sobie przypomnieć czytelnikom, że przez długi czas WKW pełnił ówcześnie najważniejszy urząd w Królestwie – urząd Wicekróla. W tym czasie władzę sprawował JKW Tomasz Ivo Hugo. Przez ten już całkiem długi okres udzielał się WKW sporadycznie. Czy bardzo mocno od tamtego okresu zmienił się Baridas?

Piotr II Grzegorz: Jestem wirtualnym dziadkiem, z wirtualną demencją. To co nie jest dwudziestoleciem międzywojennym to dla mnie historia najnowsza. Kiedy żywy jest spór Tusk-Kaczyński, ja ciągle rozkminiam Piłsudskiego i Dmowskiego. Cezurą jest moja abdykacja. To co przed nią znam dobrze. Po niej - to w zasadzie moja nieaktywność, z jakimiś przejawami zombizmu, przerywanymi chroniczną realiozą.

Takim zombizmem było wicekrólowanie w Baridasie za panowania Tomasza Hugona. Raptem kilkumiesięczne. Miałem pomysły. Nawet częściowo zrealizowane. Potem przyszedł nawrót choroby "R" a wraz z nim rezygnacja. Drastycznych różnic w aktywności Baridasu nie stwierdzam. Obecnie czuć zapach rewolucji, ale to też nie żadne novum. Za Tomasza Hugona też wrzało na baridajskiej ziemi. Historia się powtarza. Dobrze, że nie farsą.

AFvTD: Obecnie w Baridasie faktycznie wrze, a całe podłoże kłótni, jak to zwykle bywa nie tylko w Baridasie, leży na linii konfliktu Monarchia-Republika. Zwykle były to pojedyncze głosy, tym razem jednak tych osób jest więcej. Jaki jest natomiast stosunek WKW do zmiany ustroju na republikę?

PIIG: Obecnie w Baridasie - bez znaczenia. Od samego mieszania herbata nie robi się słodsza. Kwestia narracji. Ot co.

Pytanie monarchia czy demokracja robi się ciekawie, jeżeli spojrzymy szerzej.

Arystoteles mówił o rządach jednostki, rządach elit i rządach ludu. Rządy jednostki mogły być dobre albo złe. Te dobre - to monarchia. Te złe - tyrania. Dobre rządy elit to arystokracja. Złe rządy elit - oligarchia. I w końcu rządy ludu - demokracja, którą Arystoteles definiował, jako ustrój zły. Przeciwstawiając mu politeę - czyli dobre rządy ludu. Ta politea w założeniu miała opierać się na silnej klasie średniej. Jeżeli wsiądziemy w De Loreana DMC-12 i nastawimy licznik dwa tysiąclecia w przyszłość, to elementy politei można dostrzec u ojców założycieli republiki amerykańskiej. Wzajemna kontrola władz. Trójpodział. Decentralizacja.

Idea politei jest mi bliska. Demokrację w wydaniu czystym uważam natomiast za prowadzącą nieuchronnie do totalitaryzmu, a to z tego powodu, że większość może narzucić wszystko mniejszości. I nie jest to żaden korwinizm, który każe pisać słowo demokracja z kropkami (d***kracja), tylko dość powszechny pogląd, wyrażony chociażby w zasadzie demokratycznego państwa prawnego, w art. 2 naszej polskiej ustawy zasadniczej. Państwo jest demokratyczne ale jednocześnie praworządne.

To pierwsza warstwa rozważań. Nałóżmy na to drugą warstwę, czyli co w ogóle może zdziałać państwo i prawo. Tu mamy dwa spojrzenia. Pierwsze (pozytywizm prawniczy) zakłada, że prawem jest to co jest legalne. Drugie (prawo naturalne) zakłada, że ponad normami stworzonymi przez człowieka, istnieją normy wyższego rzędu stworzone przez Boga, lub jak ktoś woli, Naturę. Spróbujcie uchwalić prawo, że słońce ma wstawać o północy, żeby się przekonać, po takim bardzo prostackim teście, że choć papier przyjmie wszystko i ustawa o wstawaniu słońca o północy będzie legalna, to nie sposób jej egzekwować.

A robi się ciekawiej, kiedy całe te rozważania przeniesiemy na grunt mikroświata. Tutaj ustawa o wstawaniu słońca o północy mogłaby zadziałać. Scholandzkie lata trwały miesiąc. Twórca stron, w szczególności przy funkcjonowaniu systemu gospodarczego tworzy nie tylko prawo stanowione, ale w dużej mierze prawo natury. I tu wyznaję zasadę prostą - władzę powinien mieć ten, kto takie prawo natury stworzył. Nie widzę żadnego moralnego ani tym bardziej praktycznego uzasadnienia dla decydowaniu przez ogół mieszkańców o zasadach funkcjonowania systemu informatycznego. W każdej mikronacji, jeżeli przyjąć, że ma być ona stabilna, musi istnieć organ odpowiedzialny za stanowienie praw naturalnych. I dobrze by było, żeby był to organ niedemokratyczny.

Natomiast cała reszta, całe prawodawstwo wychodzące poza granice praw natury, całe bieżące funkcjonowania państwa i jego polityki - powinno angażować wszystkich mieszkańców. Dlaczego? Bo tak jest ciekawiej. Mikronacja dająca mieszkańcowi wpływ na politykę daje mu większe spektrum możliwości. Tutaj monarchie są po prostu nudne.

I w końcu czwarta płaszczyzna czyli narracja. To czy coś nazwiemy republiką czy monarchią to kwestia nazwy. Hasztag #imięRóży. Bardziej demokratyczny jest kadencyjny król elekcyjny, niż dożywotni prezydent, wskazujący swojego następcę.

AFvTD: A jakie WKW ma dalsze plany na działalność w Baridasie? Wspieranie przemian czy dalsze próby wypracowania pokoju pomiędzy stronnictwami?

PIIG: Gdy piastowałem ponownie (przez dwa dni) urząd wicekróla, podjąłem próby stworzenia takiej ugody. Widziałem to tak, że funkcjonuje republika i królestwo a jedno z nich staje się legalną władzą. Przy czym w zasadzie trwa ciągła (a może okresowa) wojna domowa. Szczegóły były do dogrania. Był to pomysł innowacyjny, zresztą w prywatnych wiadomościach czytam, że innym też chodził po głowie. To dałoby się ująć w ramy wojny narracyjnej lub nawet, z czasem, w ramy systemu informatycznego. Pasowałoby to zresztą do takiego latynoamerykańskiego charakteru Baridasu.

Pozwoliłoby to Królowi na utrzymanie korony, a kto wie, w razie wypalenia się płomienia rewolucji republikańskiej, być może na ostateczne ugruntowanie się systemu monarchicznego. Z urzędu wicekróla zrezygnowałem, bo dostrzegłem po stronie Króla, raczej brak skłonności do wychodzenia poza utarte schematy.

AFvTD: No właśnie, nawiązał już WKW trochę do następnego pytania. Z perspektywy obserwatora reakcja WKW wydaje się trochę nazbyt emocjonalna. Czy gdyby teraz już z zimną głową przyszło podjąć decyzję - postąpiłby WKW tak samo?

PIIG: Nie pytajcie, co wy możecie zrobić dla mikronacji. Pytajcie, co mikronacja może zrobić dla was.

Ja chcę się dobrze bawić. Sytuacja w Baridasie była obiektywnie trudna, ale subiektywnie, tak dla mnie, po prostu ciekawa. Rozwiązanie tego węzła gordyjskiego wydało mi się ciekawym wyzwaniem. Chciałem mieć fun z tego, że pokażę, że potrafię. Postawiłem tylko jeden warunek królowi - mieć wolną rękę. Jest taka scena w Pulp Fiction, w epizodzie The Bonnie Situation - wszystko się wali. Przyjeżdża Wolf, no i Wolf nie pierdoli się w tańcu. Widziałem siebie w roli Wolfa. Ale okazało się, że król jest Vincentem Vegą, pozbawionym głosu rozsądku Julesa.

Teraz mi przykro, bo Laurencjusza lubię. Mogłem zrezygnować w bardziej dyplomatyczny sposób. Ale decyzja była słuszna. Czasem z kimś nadajesz na tej samej fali, czasem nie. Z Michałem Feliksem, na przykład, rządziliśmy Wandystanem przez lata i rozumieliśmy się bez słów. Czasem dyskutowaliśmy, ale nigdy nie było żadnego konfliktu. Rozmawiając z Laurencjuszem po dwóch dniach współpracy zrozumiałem, że moja stacja nadaje muzykę a jego komunikaty o pogodzie. Nic by z tego nie wyszło.

AFvTD: W imieniu Laurencjusza jednak zasiadł WKW najpierw do rozmów właśnie z Michasiem. Dlaczego jednak właśnie z nim, a nie z czołowym przedstawicielem stronnictwa republikańskiego - Adrianem Maksymilianem Józefem Alatriste?

PIIG: A czy generał Kiszczak rozmawiał w Magdalence z Zygmuntem Wrzodakiem lub Anną Walentynowicz?

AFvTD: Może jednak zechce WKW rozwinąć swoją myśl?

PIIG: Ciemna strona jest drogą do wielu umiejętności. Część z nich uchodzi za nienaturalne.

Matką Teresą z Kalkuty nie jestem. Wziąłem na siebie zadanie polityczne, no to próbowałem rozegrać to politycznie. Samemu wskazując, z którą częścią opozycji chcę rozmawiać, dążyłem do osłabienia roli politycznej ekstremy. I faktycznie skutek podjęcia tych działań był taki, że było widać, że Adrianowi Maksymilianowi jest się trudno odnaleźć w nowej sytuacji.

No dobra... to była wersja oficjalna. Miłość własna kazała mi widzieć się w roli demiurga. A tak naprawdę podejrzewam, że impulsem do rozpoczęcia rozmów z Michałem Feliksem było to, że go znam, lubię, rozumiem, mam do niego numer telefonu, często rozmawiamy. Wander to zawodnik wagi ciężkiej, który był w stanie wypracować coś korzystniejszego dla obu stron konfliktu.

AFvTD: Od dłuższego czasu pomiędzy Baridasem, a Sarmacją znajdują się nieuregulowane sprawy. Dotychczas jest to wielka niewiadoma, dokładniej od czasów JKW Roberta Fryderyka, który oddał Baridajczykom koronę. Jak widziałby WKW dalsze współżycie z Sarmacją republikańskiego Baridasu?

PIIG: To sprawa trzeciorzędna.

Mikronacja stoi przed innymi wyzwaniami. Dostosowanie się do rzeczywistości Internetu, w którym główna aktywność polega na uczestnictwie w portalach społecznościowych lub wieloosobowych grach online - to jest zadanie! Kierunek wyznaczony w czasach Złotej Wolności, w których aktywność społecznościowa (fejsbukizacja), gospodarcza (erpegizacja) oraz polityczna (klasyczna mikronacja) wzajemnie na siebie wpływają, był dobry wtedy i nie stracił w ogóle na aktualności. To podmiot, który zapewniłby taką synergię sam z siebie miałby pozycję dominującą.

Gdyby była to centrala (tak było podczas mojego panowania) prowincje stałyby się ciekawym narracyjnym, gospodarczym dodatkiem, swoistymi korporacjami czy klanami funkcjonującymi w ramach wspólnej przestrzeni społeczno-gospodarczo-politycznej, której osią, punktem zbornym byłby Grodzisk. Gdyby to Baridas potrafił stworzyć taką przestrzeń - to też byłoby ciekawie, chociaż wówczas Księstwo Sarmacji mogłoby podzielić los Wolnego Klubu, albo stać się primus inter pares sarmackiej wspólnoty narodów.

Sama zmiana ustroju Baridasu nie przybliża w żaden sposób Almery do roli hegemona czy trendsettera. Cały ten republikanizm czy monarchizm to tylko bicie piany. Z kolei centrala tkwi w marazmie i nie ma tej masy krytycznej udogodnień by własnym światłem oświetlić satelity, takie jak Baridas. Do reakcji termojądrowej potrzeba czegoś więcej niż forum, okrojonej strony i systemu bankowego. Systemowi bankowemu - dodam - któremu brak logiki, wyczucia gospodarki wirtualnej i żyłki grywalności ordynują samotrzeć codzienne ekonomiczne bukkake

Relację Sarmacja-Baridas wyregulowałaby próba sił, potencjału, wzajemnych korzyści. Teraz taka próba to iluzja i pozostają frazesy kolesia z awatarem Robespierra o wolności, równości i braterstwie. A gdzie jest miód? Gdzie jest w tym wszystkim mięso? Są tylko halucynacje z niedożywienia.

AFvTD: Powoli zbliżając się do końca, chciałbym jeszcze zapytać, co sądzi WKW na temat kandydatury Filipa I Gryfa na tron baridajski? Ostatnio mieliśmy już kandydaturę JKW Piotra III Łukasza, która nie spotkała się z pozytywnym odzewem wśród społeczności baridajskiej. Czy tym razem byłoby inaczej, zważywszy na baridajskie korzenie obecnego Księcia? Czy to będzie dobra decyzja ze strony monarchy zasiadającego na tronie w Grodzisku?

PIIG: To bez większego znaczenia, dopóki centrala nie będzie miała dostatecznej siły przyciągania. A gdyby miała - to model król w Grodzisku a wicekról w Almerze sprawdzał się. Przy czym, równie dobrze mógłby funkcjonować model Lord Protektor w Grodzisku a prezydent w Almerze. Nie mam nic do dodania. Powtórzę - sprawne połączenie funkcji społecznościowych, gospodarczych i politycznych mikronacji to istotny dezyderat. Kwestia objęcia tronu baridajskiego przez księcia ma znaczenie marginalne

AFvTD: Jeżeli chciałby WKW przekazać jeszcze coś naszym czytelnikom, to jest to ostatnia okazja!

PIIG: Czasem w takich wywiadach jest lepsze to, co się dzieje teatralnym szeptem, niż w oficjalnych wypowiedziach. I po tym szepcie odnoszę wrażenie, że Pan Redaktor spodziewał się trochę innych odpowiedzi, "mniej zimnych". Jak ktoś uważa, że tldr; to trudno. Jeżeli jednak stoimy przed problemem upadku mikronacji - to starałem się przemycić i diagnozę i receptę i mimo wszystko nie operować banałem. Nie mam nic do dodania. Dodatkiem może być konkretne działanie. Kto wie? Może nastąpi.
Serduszka
15 153,00 lt
Ten artykuł lubią: Eugeniusz Maat, Michaś Elżbieta II, Wojciech Hergemon, Albert Jan Maat von Hippogriff, Albert Felimi-Liderski, Piotr II Grzegorz, Andrzej Fryderyk, Siergiusz Asketil, Adi Alatristé, Alexander Rose, Piotr de Zaym, Helwetyk Romański, Guedes de Lima, Filip I Gryf, Felix Polon von Sarm, ramael, Severin Verwaltung-Esteladio, Joahim von Ribertrop von Sarm, Joanna Izabela, Piotr vel Bocian, Henryk Leszczyński, Adam Jerzy Piastowski, Taddeo von Hippogriff-Piccolomini, Mikołaj Torped.
Komentarze
Michaś Elżbieta II
Super wywiad kuro
Odpowiedz Permalink
Albert Felimi-Liderski
Wszystko fajnie, ale co z tą Magdalenką?
Odpowiedz Permalink
Piotr II Grzegorz
Magdalenka, gdy popije, robi laskę, gdzie byle!
Odpowiedz Permalink
Piotr II Grzegorz
Nie wiem, czy wypada sercować wywiad z samym sobą, ale dam serce w podziękowaniu dla redaktora prowadzącego.
Odpowiedz Permalink
Ola Marcjan-Chojnacka
>wypalenie płomienia rewolucji republikańskiej

Niemożliwe, we mnie on ktwi od przejęcia władzy przez Mikołaja Torpeda ;) Nadal płonie tak samo!!!
Odpowiedz Permalink
Siergiusz Asketil
Abdykacja albo wojna!

A nie, to było cztery lata temu.
Odpowiedz Permalink
Adi Alatristé
Wywiad przeczytałem z wypiekami na twarzy, pewnie dlatego, że pada moje nazwisko. :D

Ogółem zgadzam się z wieloma rzeczami, które przedstawia JKW. Nie wiem skąd jednak tak negatywna ocena mojej osoby, cóż każdy ma prawo do własnej oceny. Możliwe, że faktycznie jednak jestem po prostu zwykłym pieniaczem.
Odpowiedz Permalink
Piotr II Grzegorz
@AdekJozef po prostu się nie znamy, może warto to zmienić
Odpowiedz Permalink
Piotr de Zaym
Bardzo interesujące, z wieloma wypowiedziami się zgadzam, z innymi nie do końca - spróbuję coś na ten temat napisać.
Odpowiedz Permalink
Joahim von Ribertrop von Sarm
Ciekawy wywiad.
Odpowiedz Permalink
Adi Alatristé
@piotrIIgrzegorz jeśli faktycznie bierze się to z nieznajomości. :)
Odpowiedz Permalink
Julian Fer at Atera
O Matko gdzie jesteś Tereso baridajska. Widać, że od razu Rzym zbudowano, ale runął. Przy takiej muzyce ciężko dostrzec ranne zorze.

A tak w podsumowaniu to zobaczymy, czy każdy orze jak może, czy z chęci by coś na tym wspólnym poletku wyrosło.
Odpowiedz Permalink
Filip I Gryf
Wywiad arcyciekawy i dający do myślenia. ;-)
Odpowiedz Permalink
Henryk Leszczyński
dajcie wincyj.


i czemu tego nie ma na rotatorze?
Odpowiedz Permalink
Alfred Fabian von Hohenburg Tehen-Dżek
@leszcz Myśl, myśl, myśl Alfredzik - Nie wiem, zwykle nigdy nie dodaję artykułów do rotatora :X
Odpowiedz Permalink
Adam Jerzy Piastowski
Bardzo trafne myśli filozoficzne, mające swój wydźwięk.
Odpowiedz Permalink
ramael
Brakuje nam takich głosów. Jest konkret. Dzięki za ten wywiad. Funu nie ma, wieje nudą. Czas ruszyć, wyjść poza te, wspomniane wyżej, utarte schematy.
Odpowiedz Permalink
Mikołaj Torped
Wizja, której Sarmacja nie uświadczyła od niemal dekady. I na której realizację nie zasługuje :D
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.