Gazeta Hasselandzka, Piotr de Zaym, 15.04.2020 r. o 11:03
Monarchia czy republika - nie wszystko jedno

Z
wielkim zainteresowaniem przeczytałem w "Rozmówkach Baridajskich" wywiad z Księciem Seniorem Piotrem II Grzegorzem. Kilka rzeczy przykuło moją uwagę, ale teraz napiszę o jednej, dotyczącej monarchii i republiki.

Książę Senior stwierdza:
Cytuję:
To czy coś nazwiemy republiką czy monarchią to kwestia nazwy. Hasztag #imięRóży. Bardziej demokratyczny jest kadencyjny król elekcyjny, niż dożywotni prezydent, wskazujący swojego następcę.
Z tym się zgodzić mogę tylko częściowo. Faktycznie, kadencyjny król elekcyjny jest bardziej demokratyczny. Dożywotni prezydent to w gruncie rzeczy monarcha udający demokratę, a tak naprawdę despota. Ale różnica między monarchią a republiką nie zasadza się wyłącznie na nazwie szefa państwa i na sposobie jego wyboru czy powołania.
Monarchia oznacza nieco inne wartości niż republika - i nie chcę się spierać, lepsze czy gorsze. Monarchia łączy się z istnieniem szlachty i arystokracji, z jej etosem. Szlachta jest (czy raczej powinna być) szczególnie odpowiedzialna i aktywna. W mikronacjach stanowi zazwyczaj podstawowy szkielet, na którym buduje się całe wirtualne państwo. Republika powinna natomiast nawiązywać do ideałów wolności i równości. W realu w republikach kluczową rolę odgrywa status materialny; w mikronacjach ten status nie ma żadnego znaczenia. W sarmackim "rankingu dusigroszy" mam miejsce drugie - czy kogokolwiek to wzrusza, łącznie ze mną? W realu ważny jest też np. status związany z wykształceniem, profesor jest wciąż bardzo ceniony, nawet, jeśli zarabia niewiele - ale znam mikronacyjne republiki, w których profesurę dostaje się za jakieś nieokreślone zasługi...
I tylko - a może właśnie - dlatego monarchie - ze struktura szlachecką, z arystokracją - są w mikronacjach lepsze od republik, które czasami zresztą, lewą ręką przez prawą nogę, rozdają tytuły szlacheckie lub quasi-szlacheckie. Kwestia wyboru monarchy jest rzeczą wtórną, choć oczywiście bardzo ważną. No i niestety za małą wagę przywiązuje się do szlacheckiego etosu... szkoda, bo to znakomicie umacnia mikronacje. Nie o to chodzi, by monarchia była republiką udającą królestwo czy księstwo, ale by była monarchią szlachecką. Wtedy mikronacja będzie silniejsza.
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
7 436,00 lt
Ten artykuł lubią: Joahim von Ribertrop von Sarm, Alexander Rose, Eugeniusz Maat, Grzegorz Tomasz Jakub Czartoryski, Albert Jan Maat von Hippogriff, Adi Alatristé, Santiago Vilarte von Hippogriff, Felix Polon von Sarm, Adam Jerzy Piastowski.
Komentarze
Joahim von Ribertrop von Sarm
Monarchia szlachecka? Rzeczpospolita Obojga Narodów...
Odpowiedz Permalink
Albert Jan Maat von Hippogriff
@joahimvonribertrop na tej idei opiera się nasze państwo - nazwa "Sarmacja" mówi sama za siebie.

A w ramach komentarza do artykułu: w tym momencie najlepszym pomysłem byłaby zaproponowana przez JO Pana Zombiakova centralizacja. Zdaje się, że mamy do czynienia z sytuacją natury gastrologicznej - przez długie lata mieliśmy wielu aktywnych mieszkańców, którzy sprawiali, że rozległe, składające się z wielu miast samorządy miały sens. Teraz, gdy Sarmatów ubyło, żołądek Księstwa pozostał rozciągnięty. Baridas co prawda przeżywa teraz ożywienie, ale wątpię, że republikę uda się utrzymać, gdy konflikt się uspokoi. Jestem zwolennikiem demokracji w mikronacjach, ale w ostatnich dniach dochodzę do wniosku, że tylko monarchia lub dyktatura może udźwignąć kryzys aktywnościowy, dlatego Baridas, wprowadzając republikę, musi bardzo uważać, bo źle wprowadzona może doprowadzić do załamania całego samorządu.
Odpowiedz Permalink
Guedes de Lima
Centralizacja w zaistniałej sytuacji tak ale pod warunkiem, że byłaby to przemyślana zmiana. Nie wyobrażam sobie by kosztem centralizacji zacierał się dorobek kulturowy poszczególnych regionów Księstwa Sarmacji.
Odpowiedz Permalink
Piotr II Grzegorz
Ja krótko - mi też bliżej narracyjnie do monarchii, ba realowo jest - przy założeniu elementów ustroju mieszanego - monarchistą. Ja tylko twierdzę, że to kwestia dalszego rzędu. Czy zmiana prezydenta Bokassy na cesarza Bokassę miało znaczenie? Czy może realna różnica jest między związkową republiką helwecką a Afryką Środkową i jej stopniem rozwoju?
Odpowiedz Permalink
Adi Alatristé
Dałem serduszko ale kompletnie się nie zgodzę z argumentowaniem, że jest fundamentem. Przecież ten fundament może być zastąpiony przez aktywną, egalitarną pod tym względem, społeczność. Problemem nie jest szlachta czy bark szlachty ale aktywny kolektyw chcący działać w konkretnym państwie.
Odpowiedz Permalink
Albert Jan Maat von Hippogriff
@GuedesDeLima zgadzam się - nie możemy porzucać samorządów, lecz nie stawiać ich sobie jako główny obszar działalności. Co więcej, uważam, że przemyślanymi akcjami jesteśmy w stanie sprawić, że Sarmaci przestaną zamykać się w swoich prowincjach - dobry przykład takiego działania to ostatnio zorganizowany przez Poważanego Pana Vilarte turniej szachowy, który ściągnął ludzi z całego kraju.
Odpowiedz Permalink
Albert Jan Maat von Hippogriff
@AdekJozef brak kolektywu jest problemem, który ujawni się u Was, jeśli zbyt szybko zmienicie ustrój. Problem aktywności w demokracji idealnie przedstawia przykład Sclavinii, która obecnie znajduje się na łożu śmierci. Spróbujcie wprowadzić jakiś kompromis, bo bez silnej ręki trzymającej Baridas w kupie długo nie pociągniecie.
Odpowiedz Permalink
Guedes de Lima
@AlbertJanMaat zgadza się, to na pewno. Akcje muszą być jednak przemyślane, bo ja np. zawsze niechętnie wystawiałem nos poza granice mojej prowincji. Można by rzec, że centrali bałem się jak wody święconej. W sumie sam nie wiem czemu. :)
Odpowiedz Permalink
Albert Jan Maat von Hippogriff
@GuedesDeLima w sumie się nie dziwię, bo prawie każdy mikronauta ma swoją ojczyznę, do której mniej lub bardziej się przywiązuje. Jednak musimy skupić się na tym, co nas, wszystkich Sarmatów, łączy, bo w pojedynkę samorządy nie dadzą radę utrzymać się przy życiu.
Odpowiedz Permalink
Julian Fer at Atera
Nie wszystko jedno, bo to jeno byle jakość na horyzoncie

@AlbertJanMaat
Cytuję:
bez silnej ręki trzymającej Baridas w kupie długo nie pociągniecie.
Zobaczymy na jakim koniu łaska pańska jeździ.

Krytykować każdy potrafi, ale żeby przekonać to trzeba zrobić coś więcej niż krzyczeć "republika"
Odpowiedz Permalink
Piotr de Zaym
@AdekJozef
Cytuję:
ten fundament może być zastąpiony przez aktywną, egalitarną pod tym względem, społeczność
Teoretycznie - tak. Tylko, że w świecie realnym tak jednak nie jest, a w mikronacjach też niespecjalnie się udaje. Nawet w tych pseudokomunistycznych tworzone są rozmaite szczeble "parakomunistycznej arystokracji". Wiąże się to z potrzebą nagradzania i wyróżniania. Jeśli majątek czy wykształcenie niewiele znaczą, znaczenia nabierają "nagrody za aktywność". Takimi nagrodami w Sarmacji są tytuły i wsie lenne. Mogą być też jakieś nagrody systemowe, punkty za aktywność. Ale szlachta i arystokracja to coś więcej niż zbiór ludzi z wysokimi liczbami punktów za aktywność, a przynajmniej powinno być czymś więcej. Mikronacja jest jakąś forma organizacji, która zawsze ma jakiś zarząd, jakąś grupę kierującą, a czasem też rozmaite szczeble struktury, po których trzeba się wspinać. Nie ma organizacji całkowicie egalitarnych - no, może kilkuosobowe.
Odpowiedz Permalink
Filip I Gryf
W sumie nadal nie pamiętam, jaki był mój argument-mur za monarchią. Hm, zastanowię się. ;-)
Odpowiedz Permalink
Adi Alatristé
@JanuszekvHP ew. "monarchia za murem" xD
Odpowiedz Permalink
Piotr de Zaym
Chyba murem za monarchią!
Odpowiedz Permalink
Filip I Gryf
@AdekJozef i to jeszcze baridajskim! xd
Odpowiedz Permalink
Adi Alatristé
@PiotrdeZaym to już jak kto woli. :)
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.