Głos Pusty, Konrad Jakub Arped-Friedman, 19.04.2020 r. o 20:29
Pytanie od (byłego) obywatela do rządu
Seria wydawnicza: Prywatne poletko wydawcy

Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
Szanowni Państwo,
Łaskawa Rado Ministrów,


chciałem z pełną powagą zapytać się, jaka to Racja Stanu przemawiała za zwiększeniem wymiaru podatku od nieaktywnych mieszkańców, ze stawki 0,5%, do 2,5% dziennie, od posiadanych środków na koncie?

Jakie to wartości, cele, ideały i plany przyświecały autorom ustawy oraz posłom, żeby sankcjonować i wpisywać do Dziennika Praw te jebane złodziejstwo? Inaczej, niestety, nie można tego nazwać. Przez te kilka miesięcy kiedy mnie nie było, Sarmacja ukradła mi około 700 tysięcy libertów. Za nic. Za to, że zrobiłem sobie przerwę. Uważam to za jakieś nieporozumienie i nie widzę w tym ani sensu, ani logiki, tym bardziej że sytuacja finansowa rządu była w porządku, a na dzień dzisiejszy, mamy nadwyżkę na kwotę prawie półtora miliona libertów.

Jeszcze śmieszniejsze jest to, że tak naprawdę nie pobierało mi tych 2,5% podatku, tylko 0,5%, bo rządowe kulfony zapomniały najwyraźniej przekazać ustawy do implementacji do NIA — przez co płaciłem przez ten czas po 0,5% funduszy zgromadzonych na rachunku bankowym.

Niezależnie od tego uważam, że niezwykle niesprawiedliwy jest obecny system podatkowy względem osób nieaktywnych, a z nowymi stawkami, jest to już całkowicie system nastawiony na jawną kradzież i jebanie ludzi. Warunkiem zapłaty podatku przez osoby fizyczne jest pozostawanie nieaktywnym przez więcej niż 60 dni. Po tym czasie, przy stawce 0,5%, już po około 4 miesiącach pozbawiamy kogoś połowy majątku. Sensem istnienia takiego systemu było zapewne pobudzenie aktywności. Tylko że pomyślmy na spokojnie — czy serio ktoś wróci z przerwy w Sarmacji tylko dlatego, żeby nie kradło mu libertów? Czy ma to jakikolwiek sens i cel? Drugą kwestią może być pewnie problem z kiszeniem się pieniędzy na kontach trupów. Tutaj też jednak obecny system jest kulawy, bo 4 miesiące nieaktywności plus 2 miesiące potrzebne na wpadnięcie w nieaktywność w rozumieniu Ustawy o finansach publicznych, to sumarycznie pół roku przerwy, żeby haniebnie okraść kogoś na połowę majątku. Pół roku to nie jest jakaś przesadna ucieczka, to jest przeciętny okres na jaki ludzie odchodzą żeby sobie odpocząć.

A to tylko stare stawki podatku — weźmy te nowe, czyli 2,5% dziennie. Przy dwóch miesiącach nieobecności, które dają nałożenie 2,5% stawki podatku dziennego, połowę majątku tracimy już po 27 dniach! Innymi słowy, rząd zabiera nam połowę majątku za ledwie 3 miesiące nieaktywności! Żeby ukraść nam 100% majątku, rząd potrzebuje natomiast tylko roku!

Dlatego, wymieniając z nazwiska, chciałbym zapytać PT byłych już posłów, którzy przegłosowali zmiany w podatkach: WKM Filipie I Gryfie, JW Adamie Jerzy Piastowski, JO Piotrze de Zaym oraz PP Afredzie Fabianie von Tehen-Dżeku — czy Was kurwa pojebało?

Tego ostatniego w połowie oszczędzam, bo słusznie zwrócił uwagę na to, że nowy podatek jest przesadzony. Żałuję jednak, że mimo tego pobawił się on w Gowina, który głosował, ale się nie cieszył.

Nieporozumieniem jest dla mnie, żeby po ledwie 3 miesiącach nieobecności, mieszkańcy tracili połowę majątku. Kurwa połowę! Za 3 miesiące. Podatki mają różne cele — ten jednak nie ma żadnego. Ani nie promuje aktywności — bo promowanie jej, nie zawsze jest równoważne z karaniem braku aktywności. Tak samo jak promowaniem powstawania nowych firm, nie jest wsadzanie do pierdla za brak posiadania swojej firmy. A strzelanie do kogoś z armaty za 3 miesiące odpoczynku od Sarmacji, to nie troska o losy państwa, ale wodogłowie i odbieranie ludziom prawa do realiozy i zmuszanie ich, pod rygorem konfiskaty połowy mienia, do klikania w przyciski. Nie pełni też funkcji odpompowywania funduszy od ludzi, którzy nie grają już bardzo długo, albo w ogóle porzucili Sarmację — bo nie można trupem nazwać kogoś, kto nie loguje się ledwie 3 miesiące. Wreszcie, nie ratuje budżetu, bo budżet się ma całkiem dobrze.

Sarmacja okradła mnie na 700 tysięcy libertów, i to ledwie przy starej stawce, bo przy nowej, musiałbym składać wniosek o pieniądze na start, żeby móc sobie kupić zupkę w kantynie — chociaż jeszcze niedawno, miałem ponad milion libertów. Mam nadzieję, że posłowie zajmą się tym problemem i nie tylko nie skierują noweli ustawy do ostatecznej implementacji, ale w ogóle wycofają się z tego śmiesznego pomysłu. Tyle w wersji minimum, bo na przyszłość należy pomyśleć, czy nie warto wydłużyć okresu za jaki przyjmujemy nieaktywnego mieszkańca w rozumieniu finansów publicznych, albo czy nie waloryzować wysokości podatku wraz z okresem nieobecności w Księstwie, gdzie poważne kwoty zaczynałyby się faktycznie wraz z poważniejszą nieobecnością. Tym bardziej, że finanse państwowe stały na stabilnych fundamentach, a rząd i tak nie ma co robić z tymi pieniędzmi. Naprawdę, grzebać przy tej ustawie kilkukrotnie mimo potrzeby, to spore osiągnięcie.

To co robicie, to nie jest walka o aktywność. To robienie przepadu za wylogowanie się na krótki czas.

Przepraszam za wulgaryzmy, ale się uniosłem.

AKTUALIZACJA

Zapomniałem o czymś takim, jak instytucja Urzędu Skarbowego w KS. My nie mamy 1,5 miliona nadwyżki — my mamy 9 milionów, które leżą odłogiem u Rady Ministrów. Wincyj podatków, wincyj.
Dotacje
500,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Eugeniusz Maat.
Serduszka
15 269,00 lt
Ten artykuł lubią: Henryk Leszczyński, Albert Jan Maat von Hippogriff, Alexander Rose, Wojciech Hergemon, Andrzej Fryderyk, Kuba Hogh-Sedrovski, Grzegorz Tomasz Jakub Czartoryski, Eugeniusz Maat, Siergiusz Asketil, Rihanna Aureliuš-Sedrovski, Taddeo von Hippogriff-Piccolomini, Jeremiasz Winchester, Felix Polon von Sarm, Joahim von Ribertrop von Sarm.
Komentarze
Henryk Leszczyński
rozwiązywanie problemów, które samemu się wygenerowało vol. fafdziesiąty.
Odpowiedz Permalink
Wojciech Hergemon
Podatek jest naturalną konsekwencją fetyszu stałej ilości liberta w obiegu. Jeżeli wszystkie liberty są już rozdane, a chce się komuś dać, to komuś trzeba wziąć. Najlepiej nieaktywnym, bo i tak nic nie robią. Chuj tam, że przy okazji zabija się wartość liberta do końca. Dopóki ten kretyński pomysł (będący następstwem tego, że ktoś jako dziecko zapamiętał, jak Balcerowicz mówił, że nie wolno pieniędzy drukować, lecz niestety nie zadał już sobie trudu dowiedzieć, czym się różni drukowanie pieniądza od normalnej jego emisji) będzie w użyciu, dopóki libert będzie gówno wart, a majątki będą rozkradane przez państwo. Jakiekolwiek próby zmiany tego durnego stanu rzeczy napotykają na taki opór społeczny, że nie ma to sensu i jako właściciel Giełdy Papierów Wartościowych zalecam rozliczanie się w czymkolwiek innym, np. w muszelkach, żetonach z pokemonami albo kartkach ze scenami z Titanica.
Odpowiedz Permalink
Konrad Jakub Arped-Friedman
@kaxiu śmieszniejsze jest to o tyle, że rząd bierze żeby komuś dać, tylko że nie daje nikomu, bo ma półtorej miliona na koncie, a odkąd jestem w Sarmacji, nie przypominam sobie sytuacji, żeby rządowi brakowało pieniędzy na cokolwiek. Nie jest to więc kwestia jakiegoś szerszego planu, głupiego bo głupiego, ale grzebania w ustawach, żeby tylko grzebać i coś robić.

Szczerze, to jakbym widział że ta kasa się do czegoś przysłużyła, to bym machnął ręką, ale tutaj mamy jeszcze gorszą sytuację niż w realu — tam pieniądze są wydawane nieefektywnie i są marnowane, u nas nic się z nimi nie dzieje.
Odpowiedz Permalink
Eugeniusz Maat
Także uważam, że żeby Libert był „żywy” powinnien być w ciągłym obiegu. Nie powinien zalegać na kontach - własnych, bądź państwowych. A z 9 mln w Urzędzie Skarbowym to jest jakieś nieporozumienie. Z resztą o tych 9 mln (wtedy to było chyba 8) pisałem ze 2 msc temu w moim artykule w Gazecie Teutońskiej.

A sprawa to jest przykra, że po 1/2 pół roku uciekło tyle pieniędzy.
Odpowiedz Permalink
Alfred Fabian von Hohenburg Tehen-Dżek
@KonradFriedman
Cytuję:
Dlatego, wymieniając z nazwiska, chciałbym zapytać PT byłych już posłów, którzy przegłosowali zmiany w podatkach: WKM Filipie I Gryfie, JW Adamie Jerzy Piastowski, JO Piotrze de Zaym oraz PP Afredzie Fabianie von Tehen-Dżeku — czy Was kurwa pojebało?

Po zapoznaniu się z debatą, która miała miejsce pod wspomnianym przegłosowanym projektem link . Mając na uwadze moje stanowisko związane z projektem odpowiadam w swoim imieniu na pytanie.

TAK, pojebało do końca.
Odpowiedz Permalink
Adam Jerzy Piastowski
Jak już mnie wymieniają z nazwiska, to wypadało by się ustosunkować ... Ale jak zaczynają ubliżać zamiast wejść w polemikę, jak przystało bądź co bądź na szanowaną osobę (do tej pory w moim mniemaniu) to zaczynam mieć takie osoby w poważaniu. Nie zamierzam więc, ani się tłumaczyć, ani wypowiadać w tej kwestii.
Cytuję:
Przepraszam za wulgaryzmy, ale się uniosłem.
Czyli jednak coś zadzwoniło, że pod wpływem impulsu zdecydowałeś się użyć takich, a nie innych słów. Trzeba było na chłodną głowę TO edytować zamiast zniżać się do poziomu rynsztokowego słownictwa, świadczącego jedynie o braku kultury.
Odpowiedz Permalink
Piotr II Grzegorz
Cytuję:
Żeby ukraść nam 100% majątku, rząd potrzebuje natomiast tylko roku!

Tam jest klasyczny przykład półrozpadu. Więc do 100% nigdy nie dojdzie.
Odpowiedz Permalink
Piotr II Grzegorz
Dodam, że złota wolność stała na dodruku i zżeraniu libertów. Robiłem statystyki - i mimo tego, że one się brały z powietrza i znikały do powietrza w systemie - łączna ilość pieniądza wzrosła z 16 do 20 milionów przez cały okres trwania zw
Odpowiedz Permalink
Konrad Jakub Arped-Friedman
@piotrIIgrzegorz dojdzie w praktyce, bo powiedzmy 1,35 lt na koncie, z miliona, to wiesz.

@AJPiastowski wspaniała wymówka żeby uciec od dyskusji. Najlepiej kilka wulgaryzmów zrównać z rynsztokiem i udawać, że problemów nie ma. Prawda jest taka, że głosowaliście za jedną z głupszych ustaw w historii i nie macie odwagi żeby się z tym zmierzyć. Bo naprawdę, ciekaw jestem jakie to argumenty możecie mieć za pomysłem zabierania połowy majątku za 3 miesiące nieaktywności.
Odpowiedz Permalink
Piotr II Grzegorz
Więc niby presja inflacyjna była w zw. Ale nie jakaś wielka. Za liberty dało się sporo kupić, w tym usługi realne, a dochodziło także do nielegalnych transakcji, ale dochodziły takie słuchy - kupowania libertów za złotówki.

A teraz? Co z tego, że jest stała podaż pieniądza, skoro nie można za niego kupić nic, poza znaczkami.

Kiedy zatem była większa inflacja? W ZW czy w obecnym systemie?
Odpowiedz Permalink
Piotr II Grzegorz
Dodam, że zw było jednak pisane trochę ad hoc i nie było jakoś dobrze zbilansowane. Da się zrobić to lepiej. Bez tego mitu, o którym pisze @kaxiu
Odpowiedz Permalink
Timan Demollari
A który rząd wprowadził te wcześniejsze 0,5%?
Odpowiedz Permalink
Andrzej Fryderyk
Ale inflacja jest mrzonką o której mówią Ci, którzy lobbują za szalonym podwyższaniem podatków i gromadzeniem pieniędzy na kontach Rady Ministrów…

Libert ma znacznie większy problem, o którym mówi kaxiu. Czyli brak jego wartości. I nie jest związane to z jego ilością…
Odpowiedz Permalink
Santiago Vilarte von Hippogriff
Pretensje nie dotyczą oczywiście obecnego rządu, zwł. mnie, ale przyjrzę się tej debacie. Pierwsze, co mi w tym miejscu przychodzi do głowy, to możliwość wprowadzenia "wakacji podatkowych", które deklarowałyby osoby planujące dłuższe wolne od Sarmacji, i które mogłyby trwać maksymalnie ileś tam miesięcy.
Odpowiedz Permalink
Piotr II Grzegorz
@SantiVilarte z całym szacunkiem, ale cały ten system podatkowy trzeba zaorać i zasypać solą, a jego twórców do dołu, a dół wapnem.
Odpowiedz Permalink
Albert Jan Maat von Hippogriff
Dobrze, że podjął JW ten temat. Z perspektywy stałego mieszkańca problemu nie widać, chociaż rzeczywiście warto zastanowić się, co skłoniło Sejm do uchwalenia tak wysokiej stawki podatku.
Odpowiedz Permalink
Wojciech Hergemon
Akurat jakby się udało wywołać lekką inflację to by było dobrze. A w obecnej sytuacji libert nie ma znaczenia rozliczeniowego, bo przykładowo - mogę wykonać jakąś usługę za 250 tysięcy lt. Ale po co, jak i tak mi te liberty wyparują? Jakbym mógł je chociażby chomikować to by mi się chciało.

Nie wiem więc skąd pomysł, że libert musi krążyć? I całkiem na marginesie - w obiegu zawsze najwięcej jest waluty najmniej wartej, a waluta wartościowa zalega w schowkach i depozytach (tzw. prawo Greshama, zwane w Polsce prawem Kopernika-Greshama).
Odpowiedz Permalink
Eugeniusz Maat
A co robi Libert jak nie krąży, czyli teraz?
Leży na kontach i jest tylko po to, aby od niego (sumy pieniędzy na koncie) móc odprowadzić podatek.

A ja zadam pytanie z innej beczki. Co chcieli by państwo robić z libertem?
Odpowiedz Permalink
Konrad Jakub Arped-Friedman
Przeliczyłem miesięczna stawkę podatku dla dziennej wartości 2,5 procent.

Za 60 dni nieaktywności, Sarmacja nakłada na nas podatek miesięczny w wysokości 54,38%.

Zostawiam to bez komentarza, i jestem ciekaw argumentacji zwolenników tej noweli.
Odpowiedz Permalink
Wojciech Hergemon
@EugeniuszMaat Dlatego nikt nic z libertem nie robi, bo przez podatek nie ma żadnej wartości. Jak coś jest płatne to tylko po to, żeby było śmiesznie bo i tak te liberty przecież weźmie państwo.
Odpowiedz Permalink
Piotr II Grzegorz
Cytuję:
A ja zadam pytanie z innej beczki. Co chcieliby państwo robić z libertem?

Nawet pytać nie trzeba. To już działało! A że libert miał znaczenie w systemie to i pozasystemowo służył jako wynagrodzenie za usługi. Czasem całkiem realne. Jak np. przygotowanie grafiki, tekstu, etc.
Odpowiedz Permalink
Eugeniusz Maat
Hmmm... czy to był ten feralny system, z którym zwinął się jakiś Książę?
Odpowiedz Permalink
Andrzej Fryderyk
@demollari Podatek tego rodzaju został wprowadzony wraz z DSG.

0,5% jest najniższym podatkiem w historii tego systemu i to liczone tylko od osób nieaktywnych.

Co nie zmienia jego złodziejskiego charakteru.
Odpowiedz Permalink
Albert Felimi-Liderski
@EugeniuszMaat ten sam, który wyznaczał pik aktywności w KS w ostatnich latach?
Odpowiedz Permalink
Wojciech Hergemon
Sens liberta jest systematycznie psuty. Pierwszy był Daniel Łukasz zwany Krótkim, który postanowił wszystkim zrobić dobrze, mimo że w swojej głupocie tego nie rozumieli. To było kilkanaście lat temu. I od tej pory raczej systematycznie się zmniejsza stabilność liberta. Najpierw kradziono dobra kupione za liberty, a teraz po prostu się zabiera liberta.
Odpowiedz Permalink
Rihanna Aureliuš-Sedrovski
No niestety mi przez pół roku zniknęło pół miliona. I od razu zaznaczę, że nie jest to czynnik motywujący w powrocie do Sarmacji.
Odpowiedz Permalink
Rihanna Aureliuš-Sedrovski
Tzn. Przez rok
Odpowiedz Permalink
Kuba Hogh-Sedrovski
Dobrze, ze ja miałem jakieś 30k lt i niewidoczna ręka fiskusa za bardzo nie miała co kraść.
Odpowiedz Permalink
Piotr de Zaym
Ważne pytanie PT Autora zostało skutecznie "przykryte" przez "rzucanie mięsem". Skoro tak, nie widzę powodu do odpowiadania. Niech PT Autor klnie sobie dalej - radzę stanąć w pokoju, zamknąć okno i drzwi i krzyczeć na cały głos. To czasami pomaga.
Merytorycznie wypowiem się w innym miejscu.
Odpowiedz Permalink
Konrad Jakub Arped-Friedman
@PiotrdeZaym te udawanie poruszonych, bo na kilkaset znaków tekstu pojawiły się dosłownie cztery miejsca z wulgaryzmami, żeby wykręcić się od odpowiedzi, jest śmieszne i dziecinne.

Gdybym użył 20 przekleństw, ale artykuł byłby zachwalający zmiany, pewnie byście jeszcze dali dotacje.

Głupich zmian nie można maskować przesadną pruderią i świętoscia, a tego typu ustaw w inny sposób komentować się nie da. Sarmacja zbyt często stawia na chór dobrych ciotek w Sejmie, których praca nie przekłada się na nic konkretnego poza popieraniem się wzajemnie we wszystkich tematach i pisaniu o dobrych pomysłach, bez nawet wzięcia kalkulatora do ręki żeby je przeanalizować. Mocne słowa są więc potrzebne na otrzeźwienie i poruszenie tego towarzystwa.
Odpowiedz Permalink
Wojciech Hergemon
@PiotrdeZaym @AFvTD @AJPiastowski Ja tylko pozwolę sobie napisać to co już wczoraj pisałem na discordzie. Sumę podatku najlepiej obliczyć formułą:
Cytuję:
1-(1-t)^n
gdzie: t- podatek dzienny, n- liczba dni

Łatwo zauważyć, że przy zwiększaniu liczby n tworzy się nam granica ciągu. I tutaj taka ciekawostka - jeśli za t podstawimy 2,5% to powyżej 365 dni mieszkańcowi zostanie na koncie "0+" (znowu termin z matematyki). Czy faktycznie taki był zamysł, żeby osoby nieaktywne w okolicach minimum roku zniechęciły się definitywnie i już do Sarmacji nie wróciły?
Odpowiedz Permalink
Jeremiasz Winchester
Też mi się odechciało powrotu do Sarmacji i aktywności, jak okazało się, że cały mój majątek zarobiony jeszcze za czasów Złotej Wolności, przepadł. Pozdrawiam!
Odpowiedz Permalink
Timan Demollari
@KonradFriedman Od odpowiedzi to ucieka sam autor, który kanclerzem był przez pierdyliard miesięcy, a teraz kwiczy, bo JEMU zabrano. Sama to sobie kózko zrobiłaś.
Odpowiedz Permalink
Konrad Jakub Arped-Friedman
@demollari ale zauważyliście, że jedną sprawą jest dyskusja nad sensem istnienia podatku w sterej formie, a inną, podwyższenie kwoty pięć razy?

Poszło przez głupi podatek to poszło, nikt nie analizuje wszystkich przepisów jakie istnieją. Wielu z osób które przyznaly mi rację, było też w rządach albo w sejmach i mogli to zmienić.

Problem jest kiedy ktoś wreszcie to zauważa, i bez nawet chwili zastanowienia się, wpada na pomysł żeby to jeszcze zwiększać.

Topnienie 70 procent majątku w rok uważam za niesprawiedliwy system, o co nie mam do nikogo pretensji, bo tak było zawsze. Topnienie 100 procent w 3 miesiące, bo tak wychodzi przy nowych stawkach, uważam za jebanie złodziejstwo i głupotę posłów. Jest ogromna różnica nie zauważyć czegoś przez kilkadziesiąt osób i obudzić się z ręką w nocniku, a znaleźć tego michałka w czterech i celowo go zmieniać do granic absurdu. I kurwy leciały za te drugie.
Odpowiedz Permalink
Wojciech Hergemon
@demollari Ja tylko przypomnę, że jak byłem Ministrem za czasów Rządu KJAF to już obcięcie absurdalnych wydatków, jak chociażby rozdawnictwo pieniędzy w Karczmie, wiązało się z gównoburzą na miesiąc. I jakoś tak wtedy odechciało mi się dalszego reformowania. Stoliczek trzeba od razu wywrócić, a nie dyskutować co i w jakim zakresie powinno zostać. Wtedy chciałem iść w kierunku nowelizacji, dzisiaj widzę, że trzeba po prostu całe artykuły uchylać i niech Rząd sobie radzi bez tych pieniędzy.
Odpowiedz Permalink
Wojciech Hergemon
Zwłaszcza, że mają zachomikowane 8 mln. Jak ja byłem Ministrem to był taki krótki moment, że nie było wiadomo, czy starczy nam na pensje dla członków RM, a jakoś to się udało w 2 tygodnie wszystko złapać i wyprostować.
Odpowiedz Permalink
Timan Demollari
@KonradFriedman Taaak, "poszło to poszło" – dwa razy się w tym tekście żalisz, że UKRADZIONO ci (po starej stawce) 700 tys. libertów. Krytykuję, bo jeśli się wie, że pieniący się markiz Konrad miesiacami jako kanclerz oglądał bilanse finansowe rządu i kiwał głową przy rubryczce dochody z podatków, to wie się też, że ten retoryczny chwyt jest pusty jak żołądek gellońskiego chłopa.

Co do meritum macie rację. Gdy ja wróciłem do Sarmacji w 2017 po kilku latach (4?) to zostały mi jakieś ochłapy. Mimo to najbardziej uderzyła mnie w tym tekście nie sama zmiana na 2.5% a to, że jej nikt nie zaimplementował i nikt z pt posłów się nie zorientował. Bardzo smutne.
Odpowiedz Permalink
Adam Jerzy Piastowski
Cytuję:
Czy faktycznie taki był zamysł, żeby osoby nieaktywne w okolicach minimum roku zniechęciły się definitywnie i już do Sarmacji nie wróciły?

@kaxiu - Oczywiście, że nie taki. Z perspektywy czasu, argumenty w debacie wydają się być słuszne i chętnie poprę korektę podatku, lub jego całkowite zniesienie. Nie było moim celem, jako posła (nie członka rządu, bo takim nie byłem i nie jestem) zniechęcać do powrotów do KS. Szczerze mówiąc, nie brałem wówczas tego pod uwagę gdyż będąc aktywnym od 2014 roku, nie zadałem sobie trudu przeliczenia tych stawek i realnego wpływu na budżet nieaktywnego obywatela - przez co mogę wyrazić ubolewanie.

Brałem natomiast pod uwagę fakt, że ówczesny młody Kanclerz być może w końcu będzie miał pomysł na rozruszanie liberta, liczyłem na to, że nie będzie miało miejsce magazynowanie pieniądza na koncie RM. Temu dałem szansę zwiększenia podatku, a co za tym idzie odzyskanie części libertów (zdawałoby się do ponownego obiegu) z kont nieaktywnych od lat mieszkańców. Poza tym każdy wylewa wiadro pomyj na brak obiegu pieniądza w systemie, ale nikt jakoś specjalnie pomysłu na to nie ma, lub ma ale mu się nie chce.

Osobiście traktuje liberta jako dodatek do zabawy, pisząc artykuły, czy zbierając tantiemy za wypowiedzi nie patrzę jaki otrzymuję zysk, bo nie po pieniądze przychodzi się do mikronacji, jak ktoś ma rozbujane ego i potrzebuje być libertańskim milionerem, żeby mu się zachciało to nie moja sprawa. Stając się nieaktywnym godzę się na podatek, oraz na to jaką koncepcję będzie miała osoba, która zechce sobie poradzić w taki czy inny sposób z obiegiem liberta. Nie ma mnie, jestem nieaktywny, nie mam głosu, godzę się na pewne rzeczy pod moją nieobecność. Wracając jednak do aktywności, nawet po kilku latach i widząc puste konto wiem, że nie wracam po to, żeby spojrzeć na bilans zysków i strat w budżecie osobistym, bo to jest mikronacyjny virtual a nie jakiś pępek światowego obrotu handlu / walutą, z którego czerpie się zyski pod swoją nieobecność.

Być może libert nabiera innego znaczenia dla Ciebie jako osoby, która zdecydowała się zabawić w utworzenie giełdy i czuje pewną niesprawiedliwość płynącą z opodatkowania. Masz ku temu powody, ale masz też ku temu odpowiednie narzędzia, żeby z tym walczyć i zmienić to co uważasz za właściwe. Dla mnie libert nie ma znaczenia, jak zrobię sobie kilku letni detoks i przebudzę się w virtualu z pustym kontem to wezmę się do pracy i pobawię, a nie będę robił gównoburzę na dzień dobry. Idąc tym tropem to można sobie zelżyć na przestrzeni lat na kogo się chce, bo każdy coś tam robił, mniej lub bardziej co mi nie w smak i powoduje u mnie torsje.

Podsumowują wywód:
Nawet jak się ma w czterech literach to co się wydarzyło w virtualu przez okres swojej nieobecności wypadałoby nabrać pokory, a nie jak zadufany dupek nawrzucać wszystkim i zachowywać się jak święta krowa, lub nieomylne sensei, który zawsze wszystko wie najlepiej i nigdy nie uczył się na własnych błędach, bo nawet jak zaczynał zabawę w mikronację, to już wiedział najlepiej.

ps. Jak ktoś ma coś do mnie to zapraszam na PW, lub discord (w wolnej chwili) bo w tej uwłaczającej godności dyskusji nie zamierzam brać udziału.
Odpowiedz Permalink
Piotr de Zaym
@KonradFriedman Okej, jasne, jak dla kogoś czterokrotnie przeklinanie to nic - w porządku, nie będę się przejmował. Moje pytanie brzmi: po co w ogóle liberty dla kogoś kto zniknął z Sarmacji? Są całkowicie zbędne. Czy jak podatek wyniesie 0,00% to chętniej wróci? Na pewno nie. Czy jak powrót nagradzalibyśmy np. milionem libertów, to ktokolwiek wróci? Oczywiście, że nie. Wg mnie potrzebna jest jakaś kara za nieobecność. Podatek jest skromną karą. Być może należałoby stworzyć jakieś zawieszanie obecności, jakąś formułę "wychodzenia na chwilę". Jednak większość zniknięć polega na tym, że po prostu ktoś mówi "odchodzę", "realioza" albo po prostu nie mówi nic. To ostatnie jest wkurzające strasznie, bo mikronacje są jakąś formą organizacji, a z organizacji nie znika się tak po prostu - a jeśli się znika, to jest się wywalanym formalnie.
Ja rozumiem, mamy problemy z aktywnością i każdy obywatel jest na wagę złota, Czy to znaczy, że powracających mamy traktować jak ojciec - syna marnotrwanego? Ktoś wraca i od razu, jak słusznie zauważył @AJPiastowski jak zadufany dupek chce nawrzucać wszystkim i zachowuje się jak święta krowa. Czyli: miał nas wszystkich w nosie i dalej ma w nosie, tylko, że głośno o tym krzyczy.
A sprawa liberta i jego wartości oraz roli to oddzielny temat.
Odpowiedz Permalink
Andrzej Fryderyk
@PiotrdeZaym każdy kto proponuje kary za nieobecność powinien przynajmniej na chwilę poszukać czy nie ma czegoś do zrobienia w życiu materialnym.

Jednak każdy, kto proponuje kary za nieobecność, a przy tym jest u sterów władzy, powinien stanąć przed Trybunałem Stanu (którego niestety nie mamy).
Odpowiedz Permalink
Piotr de Zaym
@AF Po pierwsze, nieobecność usprawiedliwiona, czasowa, zapowiedziana - OK. Znikanie - moim zdaniem całkowicie karygodne. Każdy ma rozmaite sytuacje w realu (choć naprawdę wejście na kilku minut do Sarmacji nie powinno być problemem - o ile nie jest się ministrem czy posłem), ale powtarzam - znikanie to po prostu olewanie innych.
Po drugie, w istocie nie chodzi o karę sensu stricto. Nie chcesz być - w porządku. Ale czy to oznacza, że mamy postawić po tobie ołtarzyk i modlić się przed nim, z nadzieją, że łaskawie kiedyś wrócisz? To może wprowadzić nagrodę za znikania i powroty? Ale czy w ten sposób nie będzie to nauczką dla aktywnych, że aktywność się nie opłaca? Po co działać, po co cokolwiek robić - skoro znikniesz, wrócisz i zostaniesz nagrodzony?
Może Order Powrotu ustanowimy? Połączony z nagrodą, bo ja wiem, 100 tys. libertów?
Odpowiedz Permalink
Andrzej Fryderyk
@PiotrdeZaym co to znaczy „nieobecność usprawiedliwiona”. Mam się tłumaczyć dlaczego nie ma mnie w Sarmacji? Komu? Tobie? Księciu? Powtarzam – jak pojawiają się takie opinie – pora na odpoczynek. Mikronacja za bardzo weszła.

Zaś w dalszej części wypowiedzi stosujecie techniki retoryki od których wciąż chce mi się rzygać, po tym jak byliśmy nimi karmieni przez RCA.

FOMO w mikronacjach jest zgubne. Przeszkadzając powrotom, wprowadzając strach przed nimi, tylko będziemy tracić. A sposobów premiowania działania i aktywności powinniśmy mieć więcej. Kary? Śmiech na sali.
Odpowiedz Permalink
Laurẽt Gedeon I
Wielkie rzeczy, że ludzią "uciekają" liberty. Jak ktoś "kisi" kasę i blokuje obieg zamiast zainwestować to jego problem.

Libert ma być w obiegu. Zdziwiony jestem jak ktoś nieobecny pół roku, rok, czy kilka lat próbuje robić złodziei z Posłów jak by było tka trudno te libert zarobić.
Odpowiedz Permalink
Piotr de Zaym
@AF Ja niestety żadnych technik retoryki nie stosuję. To pewno błąd. A tłumaczenie się - nie, po prostu uczciwe powiedzenie, że "znudziliście mi się".
Odpowiedz Permalink
Andrzej Fryderyk
@PiotrdeZaym może nieświadomie wyszło tak. Jeśli tak – jak najbardziej przepraszam.

Są sytuacje i sytuacje. Owszem. Zobowiązanie się i „zniknięcie” jest nieodpowiedzialne. Ale tu nie chodzi o karanie za podjęcie się czegoś i zniknięcie. Tu chodzi o karanie za zwykły logout.
Odpowiedz Permalink
Konrad Jakub Arped-Friedman
@demollari tak, żalę się że ukradziono mi 700 tysięcy i mam o to ból dupy - nie będę ukrywał. Nie mam go jednak do nikogo konkretnego poza abstrakcyjnymi i nieznanymi autorami przepisów, którzy go opracowali na początku istnienia. Nie w tej części wymieniłem ludzi z nazwiska, nie tutaj rzucałem bluzgami w kogokolwiek. I macie rację, byłem kanclerzem pierdylion dni i tego nie zauważyłem. Tak samo jak nie zauważyłem art. 21 pkt 37 KppTK, punkciku w rozporządzeniu z 2016 roku, zapisu traktatu międzynarodowego z jojonacją, informacji TK z 10 strony archiwum forum ani ogłoszenia urzędowego JKM za czasów Khanda, które to wszystko potencjalnie jeszcze może i mi, i wam, i wszystkim wokół zaszkodzić. Nie siedziałem po 8 godzin dziennie z przeliczaniem każdej dupereli i wyciąganiu raportów z instytucji rządowych, jeśli o to wam chodzi, bo to jest gra, a nie Departament Systemu Podatkowego Ministerstwa Finansów RP.

Nie rozumiem co jest dziwnego w tym, że człowiek nie ogarnął każdego michałka i pretensje do twórców ma dopiero wtedy, jak się przypadkiem na niego natknie. Przez te pierdylion dni na stołku, siłą rzeczy nie odchodziłem sobie na pół roku, żeby wpaść na przeliczenie kwoty z ustawy na kilkaset czy nawet tysięcy znaków tekstu. Nie mam przecież pretensji do wymienionych z nazwiska osób, ani kogokolwiek innego kto rządzi lub rządził, że też tego nie zauważył i mi tego łaskawie nie poprawił. Wam też wzięto pieniążki? Też bolało? Mam teraz wyliczać co mogliście zrobić w tej sprawie, a nie zrobiliście? Nie było nawet informacji, nie wspominając o zbieraniu podpisów pod zmianą ustawy.

Dlatego podtrzymuję to co napisałem - bluzgi poleciały w stronę abstrakcyjnego i bezosobowego systemu podatkowego, pośrednio też do tych anonimowych juz dzisiaj posłów, którzy X lat temu wpadli na takie kwoty. Oprócz tego, w innej części bólu dupy, bluzgi poleciały na tych, którzy wpadli na pomysł podkręcania śruby, bez wzięcia głupiego kalkulatora do ręki. I jak najbardziej mam prawo zarówno do srania się do systemu jako takiego, mimo nawet 100 lat na stołku kanclerza, jak i mam prawo krytykować zmiany konkretnych osób. Nie bardzo wiem z jakiego to powodu nie mam prawa do krytykowania systemu w mocnych słowach - z naciskiem na "system", nie konkretnych ludzi, bo w tamtej części tylko o niego chodziło - bo byłem kanclerzem.
Odpowiedz Permalink
Konrad Jakub Arped-Friedman
@PiotrdeZaym bardzo przepraszam, ale retoryka że nieobecnemu niepotrzebne są liberty, jest tutaj akurat o tyle głupia, że przy stawce 2,5%, zabieracie komuś połowę po 27 dniach. 27 dniach to nie jest ktoś nieobecny, komu już pieniądze nie są potrzebne. Ja rozumiem kilka lat, no nawet rok, ale nie 27 dni. Może zapytamy w drugą stronę - a po co rządowi te pieniądze?

Kolejną sprawą jest wymysł wymogu siedzenia w Sarmacji i tłumaczenia się, czemu kogoś nie ma. Mam z pracy przynosić usprawiedliwienia z pieczątką, że dzisiaj mnie nie było bo zostałem dłużej? A może dziewczyna ma wypisywać takowe, bo akurat wczoraj była wolna chata? Nie idźmy komuszą drogą z nakazem codziennego klikania i poddaństwem obywateli względem rządu, gdzie ci będą musieli się tłumaczyć na kolanach i zgłaszać czemu ich nie ma - bo jak nie, to konfiskata majątku. Jaki jest w ogóle tego sens? Nawet w grze musimy sobie robić kołchozy?
Odpowiedz Permalink
Piotr de Zaym
@KonradFriedman Przyznaję, że ten podatek jest zapewne zbyt restrykcyjny - zgoda. Rządowi te pieniądze są niezbyt potrzebne, ale osobie nieobecnej w Sarmacji tym bardziej. Tym niemniej, fakt: głosując nad tymi zmianami nie zwróciłem na to uwagi. Natomiast co do nieobecności: Sarmacja jest, powtarzam, rodzajem organizacji, rodzajem stowarzyszenia - i bez znaczenia, że nieformalnym z punktu widzenia prawa realnego. Nie chodzi o usprawiedliwienie od kogokolwiek. Nie chodzi o L4. Rzecz w czym innym. Jeśli ktoś bierze udział w jakiejś organizacji czy działa w jakimś stowarzyszeniu, funkcjonującym w realu, to naprawdę nie znika nagle i nie pojawia się jakby nigdy nic po pół roku - nawet w Klubie Przyjaciół Muchomora Sromotnikowego. Zazwyczaj po jakimś czasie jest skreślany z listy członków, a jeśli pojawi się nagle, bez słowa, jeszcze z pretensjami, to go z zebrania miłosników muchomorów wyrzucą. Sarmacja to nie jest gra, w której ktoś się nagle pojawia i nagle znika - to jest grupa żywych ludzi (może między nami są zombie, nie wiem...). Chyba można odróżnić grę np. na platformie Miniclip czy, bo ja wiem, Kongregate, gdzie znikam i pojawiam się za pół roku, od Sarmacji? Nie chodzi o "tłumaczenie się na kolanach". Proszę naprawdę nie udawać, że wzywam do jakiejś samokrytyki czy biczowania się.
Odpowiedz Permalink
Konrad Jakub Arped-Friedman
@PiotrdeZaym 27 dni to nie jest nieobecność. Poważniejsze progi podatkowe powinny się zaczynać po roku i wzrastać co kolejne pół.
Odpowiedz Permalink
Timan Demollari
@KonradFriedman Ojej, ojej. Kolejne trzy akapity, dlaczego markiz Konrad czuję się upoważniony, żeby płakać, że JEMU ukradli. Jeszcze kilka i może zrobimy zrzutę.
Odpowiedz Permalink
Konrad Jakub Arped-Friedman
@demollari xD

Ty masz większy ból dupy ze ośmieliłem się skrytykować system, niż ja o tenże system.
Odpowiedz Permalink
Timan Demollari
@KonradFriedman Problem w tym, że sam żeś był system. Jego twarz i jednocześnie siła sprawcza, która miała wszelkie potrzebne środki, żeby go zmienić. Tymczasem nie poczuwasz się ani troszeczkę, ba, robisz się tu publicznie na ofiarę. A to niestety, przykro mi, ale znajduję repulsywnym.

W zakresie bólu dupy – nie jest to wykluczone.
Odpowiedz Permalink
Piotr de Zaym
@KonradFriedman Zgoda. To trzeba zmienić.
Odpowiedz Permalink
Konrad Jakub Arped-Friedman
@demollari pierdolenie kolego.

Jak pisałem, owszem byłem kanclerzem, ale to nie jest równoważne z tym, że znam na pamięć kilkaset przepisów prawnych w każdej ustawie, wszystkie je obliczam i analizuję po kilka godzin dziennie, za istnienie wszystkich odpowiadam i w związku z tym jestem kozłem ofiarnym każdego jebanego zakamarka DP i DSG. Nie siedziałem po nocach z kalkulatorem w ręku i nie liczyłem wszystkich możliwych scenariuszy wszystkich podatków.

Żadnym system nie byłem, sugerowanie że jest inaczej to kocopoły. NIA też nie nie jest świadoma całego kodu, dopóki ktoś się na nim nie potknie i nie zwróci uwagi, że jest coś źle. Zarzuty jakie mi stawiasz są zwyczajnie śmieszne, o czym dobrze wiesz.
Odpowiedz Permalink
Timan Demollari
No pewnie, że nie siedziałeś, nie można tego wymagać od posła i kanclerza, który jest bardzo zajęty pisaniem expose na pisiąc znaków. Rozgrzeszmy od razu posłów, którzy podnieśli podatek z 0.5% na 2.5% - przecież nie będą tego analizować i liczyć po kilka godzin. Bez przesady.
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.