Wieści z poligonu, Gotfryd Slavik de Ruth, 05.05.2020 r. o 23:57
Wieści z poligonu nr 29/2020

Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
FVJKuj5V.png

Baza w Zommerland
Cykliczne doskonalenie wybranych technik walki wręcz, przydatne dla podoficerów do szkolenia indywidualnego żołnierzy.

Każdy z żołnierzy potrafi w swoich działaniach zastosować – w mniejszym lub większym stopniu – podstawowe elementy walki wręcz, zwłaszcza że jest ona jednym z tematów zajęć fizycznych zawartych w programach szkolenia pododdziałów. Jednak nie wszystkie techniki walki znane z podręczników, instrukcji czy filmów są przydatne na polu walki dla żołnierzy wyposażonych w nowoczesny sprzęt i uzbrojenie, a tym bardziej dla tych służących w pododdziałach ciężkich.

Idealnym rozwiązaniem byłoby posiadanie odpowiedniej ilości instruktorów walki wręcz, którzy swoje umiejętności i wiedzę przekazywaliby podległym żołnierzom systematycznie i selektywnie. Z takiego też założenia wyszedł porucznik Marek Ulwa, dowódca kompanii zmechanizowanej, który ponad miesiąc temu wystąpił z propozycją dodatkowego przeszkolenia dowódców drużyn z wybranych technik walki wręcz niezbędnych dla żołnierzy piechoty.

Inicjatywa oficera trafiła na podatny grunt w osobie szefa sekcji wychowania fizycznego i sportu Pionu Szkolenia 5. Brygady Pancernej majora Alberta Opoki, który z racji posiadanego doświadczenia i umiejętności przychylił się do propozycji dodatkowego treningu dla podoficerów.

Od miesiąca 2-3 razy w tygodniu po 2 godziny lekcyjne major Opoka trenuje dowódców drużyn kompanii, wyciskając z nich siódme poty i ucząc prostych technik walki w tzw. stójce.

Wyposażeni w rękawice i osłony podoficerowie uczą się więc wyprowadzania ciosów prostych, sierpowych, haków, uderzeń łokciami, jak również szeroko pojętych technik nożnych. Wszystko to oczywiście w stójce, wykonywane z odpowiednią dynamiką i siłą.

Nad prawidłowością zadawania ciosów czuwa prowadzący, który objaśnia każdemu z trenujących żołnierzy, w czym tkwi sekret efektywnego uderzenia w odkrytą część ciała przeciwnika. Ćwiczący trenują poszczególne techniki aż do ich całkowitego opanowania – dopiero później wprowadzane są sztuki walki o wyższym poziomie zaawansowania.


Baza w Shimonshet
Ćwiczenia „AGUJA-20” 52. Skrzydła Lotniczego

Całkowicie uzbrojone samoloty skrzydła lotniczego osiągnęły pełne stany i przyznano im status pełnej zdolności do prowadzenia działań bojowych. Było to możliwe dzięki przeprowadzonym na szeroką skalę ćwiczeniom CPE-x, w trakcie których użyte zostały jednocześnie 52 spośród 72 posiadanych przez te jednostki samolotów.

Chodzi o maszyny 114. i 115. dywizjonów myśliwskich – dwóch lotniczych jednostek bojowych. Pierwsza z nich dysponuje dzisiaj trzema eskadrami, z których dwie otrzymały już po 24 etatowe Su-30 SM, a trzecia nadal użytkuje Dassault Mirage 2000-5F. Z kolei 115. Dywizjon dysponuje w całości trzema eskadrami Dassault Mirage 2000-D.

Ćwiczenia „AGUJA-20” miały na celu pokazanie, że skrzydło lotnicze jest w stanie wysłać w przestrzeń powietrzną liczne samoloty i przez długi czas utrzymywać je w stanie gotowości bojowej. Pod uwagę musiały tu być wzięte liczne aspekty, takie jak dostępność niezbędnego personelu, wytrzymałość pilotów, umiejętność przeprowadzania niezbędnych operacji i utrzymywania zdolności niszczenia celów naziemnych i powietrznych.

Wielu pilotów ze 114. Dywizjonu to młodzi piloci po szkoleniu podstawowym, którzy nigdy nie latali żadnym samolotem bojowym. Podobnie jest z naziemnym personelem technicznym. Zgoła inaczej wygląda sytuacja w 115. Dywizjonie, gdzie zarówno piloci, jak i technicy, to wyspecjalizowana kadra z Królewskiej Armii Hasselandu.

Ćwiczenia zakończyły się sukcesem – trzeba jednak zaznaczyć, że pełna zdolność bojowa to jeszcze nie pełna gotowość operacyjna.


Baza w Cracoffi
Szkolenie 30. Rakietowego Pułku Obronny Wybrzeża


Celem szkolenia przeprowadzonego na systemie K-300 Bastion-P w lutym br. było udoskonalenie elementów struktury dowodzenia i umiejętności funkcyjnych PKOD (punktów kierowania ogniem dywizjonów) w zakresie kierowania ogniem artyleryjskim.

Podczas ćwiczeń obsady stanowisk dowodzenia zgrywały elementy systemu dowodzenia oraz doskonaliły umiejętności osób funkcyjnych, natomiast obsługi radiostacji trenowały przekazywanie komend artyleryjskich i pracę na środkach łączności podczas realizacji zadań ogniowych.

Na przykoszarowym placu ćwiczeń artylerzyści dywizjonów artylerii samobieżnej i rakietowej w ramach zajęć ze strzelania i kierowania ogniem doskonalili umiejętności prowadzenia działań w różnych warunkach terenowych i atmosferycznych. Podczas szkolenia zgrywano zespoły, załogi i pododdziały zgodnie z ich przeznaczeniem oraz sprawdzano stopień spełniania norm szkolenia bojowego.


Baza w Punta
Kolejna edycja kursu przetrwania na wrogim terenie.


Szkolenie SERE (z ang. Survival, Evasion, Resistance, Escape) z założenia ma na celu nauczyć uczestników przetrwać za linią wroga, unikać kontaktu z jego siłami, a w razie potrzeby stawić im opór i … uciec, aby wrócić do swoich.

Pierwszy etap szkolenia to wykłady informacyjne zaopatrujące kursantów w niezbędną bazę informacji i przygotowujące ich do praktycznego działania w terenie. Instruktorzy przekazali szkolonym żołnierzom niezbędną wiedzę dotyczącą czytania mapy, orientowania się w napotkanym terenie, budowy schronień, pozyskiwania wody i pożywienia oraz skrytego rozpalania ognisk.

Następnie żołnierzy w workach na głowach wywieziono w miejsce zrzutu, gdzie po ucieczce z transportu musieli niezauważeni pokonać blisko 25-kilometrowy odcinek tak, aby następnego dnia o wyznaczonej godzinie stawić się w miejscu podjęcia.

W trakcie marszu na azymut musieli pokonać przeszkodę wodną, która o tej porze roku nie była przyjemną kąpielą. Im „dalej w las”, tym bardziej wymagające okazywały się napotkane zadania i przeszkody, a czasu na regenerację było jak na lekarstwo. „Na takie właśnie warunki muszą być gotowi żołnierze, gdy znajdą się za linią wroga” – stwierdził Tobiasz Fader, jeden z instruktorów przeprowadzających szkolenie.

Kurs SERE uczy, jak właściwie wykorzystać wyposażenie, oporządzenie i plecak w tzw. systemie liniowym. Głównym celem kursu jest uświadomienie żołnierzy, iż podczas realnych działań nigdy nie będą wypoczęci, najedzeni, nie będą mieli komfortu cieplnego i w takich właśnie warunkach przyjdzie im wykonywać najtrudniejsze zadania bojowe.

Dzięki kreatywności instruktorów forma kursu oraz sposób jego przeprowadzania ewoluują i rozszerzają się o nowe elementy. Każda edycja przeprowadzana jest w innej lokalizacji – szkoleniowcy celowo zmieniają rejon, aby zajęcia odbywały się na terenach nieznanych, zamieszkałych przez ludność cywilną, co zwiększa poziom realizmu.


Baza w Anheim
Wspólne ćwiczenia saperów i logistyków.


Dowódca Grupy Ratunkowo-Ewakuacyjnej udzielił całemu stanowi osobowemu szczegółowego instruktażu dotyczącego zasad bezpieczeństwa na przeprawach. Następnie wraz z „szkoleniowcami” omówił szczegółowo, w jaki sposób będą przebiegać ćwiczenia oraz wyznaczył osoby funkcyjne.

Po części wstępnej cały stan osobowy przystąpił do praktycznego wykonywania postawionych zadań. Pierwszy etap zajęć polegał na doskonaleniu przez żołnierzy sposobów załadunku i transportu desantu, sprzętu i mienia z wykorzystaniem samobieżnego mostu pontonowego M3. Podczas przeprawy przez rzekę ćwiczony był także element ewakuacji załóg i sprzętu, w której swoją znacząca rolę odegrała drużyna płetwonurków z kompanii dowodzenia oraz sekcja zabezpieczenia w sile dwóch Bergepanzer 2 z batalionu logistycznego.

Druga część zajęć polegała na sprawdzeniu spełniania norm przeprawowych. Cały stan osobowy został podzielony na 6 osobowe drużyny, które miały za zadanie w jak najkrótszym czasie pokonać 100-metrowy odcinek rzeki. Ćwiczący musieli najpierw dobiec do zacumowanej 10 metrów od miejsca startu łodzi saperskiej, doposażyć się w niezbędny sprzęt, który leżał złożony na brzegu, a następnie przy użyciu wioseł pokonać wyznaczony fragment rzeki. Zadanie utrudniał silny prąd oraz niesprzyjające warunki atmosferyczne. Ćwiczenie to przede wszystkim wymagało zdecydowanego, skutecznego działania, dużej sprawności fizycznej oraz umiejętności w sterowaniu łodzią za pomocą wioseł. Najlepszym drużynom pokonanie trasy zajmowało poniżej 2 minut.

Po zrealizowaniu wszystkich zadań Grupa Ratunkowo-Ewakuacyjna udała się do koszar w celu konserwacji użytego podczas zajęć sprzętu.

FOTOGALERIA
7PUB0q21.jpg
45I6awCB.jpg
dCP3GB9z.png
HUMOR
Q24CBu79.jpg
COŚ NA SPOCZNIJ
h7lP73LJ.jpg
Dotacje
1 500,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Piotr vel Bocian, Filip I Gryf, Taddeo von Hippogriff-Piccolomini.
Serduszka
6 543,00 lt
Ten artykuł lubią: Eugeniusz Maat, Piotr vel Bocian, Grzegorz Tomasz Jakub Czartoryski, Alexander Rose, Felix Polon von Sarm, Albert Jan Maat von Hippogriff, Guedes de Lima, Filip I Gryf, Joahim von Ribertrop von Sarm, Bartosz von Thorn-Janiczek, Taddeo von Hippogriff-Piccolomini, Julian Fer at Atera.
Komentarze
Piotr vel Bocian
Dotacja za dobrze przygotowane podsumowanie działań, które okraszone zostało odpowiednio dobranymi zdjęciami.
Odpowiedz Permalink
Joahim von Ribertrop von Sarm
Dobre podsumowanie. Jak zawsze.
Odpowiedz Permalink
Taddeo von Hippogriff-Piccolomini
Wracają te czasy kiedy wszyscy wieczorkiem wspólnie poczytają prasy wojskowej ;)
Odpowiedz Permalink
Julian Fer at Atera
:)
Odpowiedz Permalink
Gotfryd Slavik de Ruth
Dziękuję za pozytywne komentarze, chciałem trochę wzbogacić forum o inna tematykę :P
Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.