Park Stołeczny, Brunon Krasnodębski, 10.07.2020 r. o 18:52
Czy nauka w wymiarze ponadnarodowym jest możliwa?

Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
R
ozwój szeroko pojętej nauki niewątpliwie idzie w parze z koniecznością postawienia na rozwój szkolnictwa wyższego. Choć, oczywiście, można przeprowadzać projekty społeczne i popularyzować wiedzę w niemal każdej dziedzinie życia poza murami uniwersyteckimi, to jednak właśnie uczelnia jest miejscem, gdzie trwać powinny badania i toczyć się powinien dyskurs naukowy. Stąd też pytanie z tytułu tego tekstu można by sprecyzować i zastanowić się nad tym, czy szkolnictwo wyższe w wymiarze ponadnarodowym, które pociągnie za sobą ponadnarodową naukę, jest możliwe.

bbfsM0ji.png

U
międzynarodowianie pewnych dziedzin życia społecznego jest powszechne. Wszak istotną samej państwowości jest zdolność do występowania na arenie międzynarodowej, zaciągania na siebie praw i obowiązków, nawiązywania stosunków z innymi podmiotami. Całe prawo międzynarodowe i dyplomacja opiera się na wchodzeniu w relacje z innymi aktorami na arenie międzynarodowej. Również inne aspekty życia codziennego przekraczają granice jednego państwa. Międzynarodowe wydarzenia, konkursy, festiwale, swobodny przepływ osób - to wszystko jednoznacznie wskazuje na otwartość państw Pollinu, chęć utrzymywania przez nie kontaktu z innymi podmiotami na arenie międzynarodowej. Nie powinno zatem dziwić, że rozważania o umiędzynarodowieniu dotykają także naukę i szkolnictwo wyższe. Wyniesienie społeczności akademickiej ponad granice państw przyniosłoby wiele plusów, jak i pociągnęło za sobą pewne, dla wielu zapewne negatywne, konsekwencje.

Dlaczego warto pozwolić na międzynarodowy rozwój nauki?

Na potrzeby tego artykułu popadnijmy na chwilę w skrajność. Nie bawmy się w półśrodki - zastanówmy się, co przyniosłoby całkowite przeniesienie nauki i szkolnictwa wyższego na grunt międzynarodowy. Nie w sposób połowiczny. Wyrzućmy uniwersytety z państw. Powołajmy międzynarodową uczelnię.

Nie należy mieć w mojej opinii żadnych wątpliwości, że taka uczelnia (nazwijmy ją roboczo Uniwersytetem Pollinu) na puste korytarze nie mogłaby narzekać. Niech w każdym z państw znajdzie się choćby jedna osoba, której zależy na zaangażowaniu się w naukę niezależnie od umiejscowienia uczelni wyższej. Którą nie interesuje to, czy uniwersytet leży w granicach tego czy innego państwa - której chodzi wyłącznie o to, aby pogłębiać wiedzę własną i szerzyć ją wśród głodnych tej wiedzy studentów. To daje nam już kilku zaangażowanych naukowców. A jeśli w niektórych z tych państw znajdzie się więcej niż jedna taka osoba? Kadra naukowa rośnie nam jeszcze bardziej.

Tak szerokie grono naukowców, interesujących się wieloma dyscyplinami wiedzy, pozwoli napędzać aktywność naszego hipotetycznego Uniwersytetu Pollinu. Nawzajem będą odwiedzać swoje wykłady, udzielać się w burzliwych debatach, organizować sympozja, konferencje. Duża aktywność i poruszanie najgłośniejszych, codziennych spraw społeczno-politycznych z całego Pollinu na pewno przyciągnie rzeszę odwiedzających. Niekoniecznie każdy z nich zostanie od razu studentem, ale uczestnicząc, choćby "z doskoku" i od czasu do czasu, w dyskusjach goście uczelni sprawią, że międzynarodowy uniwersytet stanie się szanowanym gremium opiniotwórczym.

Nie należy zapomnieć o korzyściach płynących z ujednolicenia systemu nauki i szkolnictwa. Jednolite we wszystkich państwach stopnie i tytuły naukowe oraz zawodowe oraz jednolite sposoby ich uzyskiwania, a także jeden organ uprawniony do ich nadawania, na podstawie jednakowego dla wszystkich postępowania i według identycznych kryteriów, pozwolić może w przyszłości na zwiększenie znaczenia studiów na całym Pollinie.

Nie zapominajmy o negatywnych konsekwencjach.

Na pierwszy plan spośród negatywów utworzenia takiego Uniwersytetu Pollinu wysuwa się moim zdaniem zmniejszenie lokalnej, naukowej aktywności. W obecnym systemie szkoły wyższe funkcjonujące w granicach jednego państwa mogą w znaczący sposób wpłynąć na aktywizację społeczności: organizując wykłady, fabularyzując życie studenckie, zapraszając przedstawicieli innych ośrodków naukowych na międzynarodowe konferencje, jak choćby niedawne Królewskie Sympozjum Naukowe na Uniwersytecie Królewskim w Dreamopolis. Przeniesienie nauki i szkolnictwa wyłącznie na arenę międzynarodową poskutkuje uniemożliwieniem prowadzenia takich inicjatyw na lokalnych, państwowych uczelniach. Bardzo dużą aktywność na Uniwersytecie Pollinu uzyskamy kosztem braku jakiejkolwiek aktywności na innych uczelniach.

Wiele spośród szkół wyższych cieszy się wieloletnim funkcjonowaniem, historią, tradycją. Nie należy mieć żadnych wątpliwości: utworzenie międzynarodowej uczelni zabije wszystkie inne uniwersytety. Jestem przekonany, że spowoduje to, w pewnym stopniu słuszny, opór niektórych społeczności akademickich, które nie będą zainteresowane zakończeniem swojej działalności i wyzbyciem się swojej indywidualności.

Istnieje w mojej opinii duże ryzyko, że miejsce po publicznych uczelniach państwowych zajmą prywatne szkoły wyższe. Nisza rynkowa może zostać przez nie wypełniona. Skutkowałoby to sytuacją, kiedy oprócz Uniwersytetu Pollinu i tak funkcjonowałyby uczelnie w obrębie państw, z tą tylko różnicą, że prowadzone przez osoby prywatne. W takiej sytuacji utworzenie międzynarodowego uniwersytetu... nie zmieniłoby właściwie nic. Jedynym remedium mogłoby bowiem być w tej sytuacji zakazanie prowadzenia prywatnych uczelni - byłoby to rozwiązanie kontrowersyjne z perspektywy wolności nauki i wolności prowadzenia działalności gospodarczej. Monopolizacja szkolnictwa nie może przecież odbywać się siłowo, bo nie przyniesie oczekiwanego rezultatu.

Opinia.

Jestem zdania, że wypracować należy pewien złoty środek. Niewątpliwie umiędzynarodowienie nauki i szkolnictwa przynieść może wiele korzyści, ale tak skrajne rozwiązanie, jak to opisane powyżej, nie może zostać wprowadzone nagle. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, aby kilka pomysłów już dziś zaproponować międzynarodowej społeczności akademickiej.

Po pierwsze: ujednolicenie systemu tytułów i stopni, a także ich nadawania. Nie powinno być sytuacji, kiedy w jednym państwie wyróżniamy tylko magisterkę i doktorat, a w innym oprócz nich licencjat i habilitację. Nie powinny też mieć miejsca znaczące różnice w sposobie zdobycia tytułu lub stopnia, prowadzące do sytuacji, że na jednej uczelni niesłychanie trudno jest choćby o doktorat, a gdzieś indziej przy minimalnym wysiłku uzyskać można profesurę. Wspólne dla wszystkich państw i szkół wyższych stopnie i tytuły oraz sposoby i kryteria ich uzyskiwania byłyby doskonałym "pierwszym krokiem" w kierunku umiędzynarodowienia systemu nauki i szkolnictwa.

Po drugie: zakrojona na szerszą skalę współpraca międzyuczelniana. Należy postawić na częste zatrudnianie w charakterze profesora wizytującego. Organizować międzynarodowe konferencje, sympozja. Przeprowadzać wymiany między państwami. Jeździć po Pollinie z wykładami. Nie ograniczać się tylko do swojej uczelni, swojej katedry, swojego instytutu.

Po trzecie i ostatnie: organizacja zapewniająca temu wszystkiemu sprawne działanie. Międzynarodowa organizacja powołana przez szerokie grono państw za powszechną zgodą. Apolityczna, niezależna, mająca przede wszystkim charakter koordynujący, społeczno-organizatorski, a jedynie w wąskim zakresie administrujący.
Dotacje
2 000,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Filip I Gryf, Cris Menago, Juliette Alatriste, Janusz Zabieraj.
Serduszka
10 259,00 lt
Ten artykuł lubią: Adrianna Raina Alatristé, Severin von Verwaltung, Joanna Izabela, Alfred Fabian von Hohenburg Tehen-Dżek, Filip I Gryf, Joahim von Ribertrop von Sarm, Cillian Saerucaeg, Taddeo von Hippogriff-Piccolomini, Laurẽt Gedeon I, Cris Menago, Grzegorz Tomasz Jakub Czartoryski, Adam Jerzy Piastowski, Juliette Alatriste, Janusz Zabieraj.
Komentarze
Severin von Verwaltung
Ja tutaj widzę Ministra Edukacji Narodowej w przyszłym rządzie.

Widziałem zainteresowanie studiami prawniczymi w wątku powitalnym. Coś takiego prowadzi Akademia Neksjalistyczna.
Odpowiedz Permalink
Brunon Krasnodębski
@Seweryn czekam na przelew od RM, żebym mógł opłacić czesne, i biegnę się zapisać. :)
Odpowiedz Permalink
Prokrustes
Celem uczelni jest to co każdej innej instytucji. Generowanie aktywności i atrakcyjności określonego kraju czy regionu.
Grupa mikronautów obywateli świata - dla których nie jest to ważne jest mocno ograniczona.

Więc owszem - studenci z zagranicy ale w naszej sarmackiej/teutońskiej etc. uczelni !
Odpowiedz Permalink
Brunon Krasnodębski
@Zombiakov wygląda na to, że słusznie wskazałem na jeden z minusów zbyt dużego umiędzynarodowienia nauki. Utrata lokalnej aktywności jest negatywną konsekwencją, nie ma wątpliwości. Dlatego, jasne, zaprośmy studentów zza granicy - ale dajmy też coś od siebie i odwiedźmy zagranicę z wykładami gościnnymi. :)
Odpowiedz Permalink
Prokrustes
Oczywiście. Ekspansja kulturalna to jedyna możliwa ekspansja. Instytut Francu... znaczy Sarmacki w każdym większym mieście Pollinu.
Odpowiedz Permalink
Severin von Verwaltung
RM ma albo opory albo opóźnienia, więc wysłałem te 10 tys. Jeśli to budzi problemy moralne to może Waść oddać w przyszłości, choć nie jest to oczywiście wymagane.
Odpowiedz Permalink
Wilhelm Orański
Pamiętam, że kiedyś Wasz ojciec wyszedł z podobną propozycją. Miałem wówczas ambiwalentny stosunek do tego pomysłu. Również dzisiaj widzę zarówno plusy jak i minusy, lecz plusy raczej przeważają.
Pozwolę się jednak nie zgodzić z opinią, że prywatne uniwersytety mogłyby zaszkodzić uczelni ponadnarodowej. Tutaj w grę wchodzi PR. Jeśli zbudujemy dobry wizerunek uniwersytetu i od początku będziemy przykładać wagę do jakości i aktywności, prywatne uczelnie nie powinny mu zagrozić. Wysoki standard zawsze przyciąga bardziej.
Ponadto dodałbym jeszcze jeden pozytyw, o którym mówi się od wielu lat, lecz nikomu nie udało się tego zrealizować. „Uczelnia Pollinu” miałaby największy (i - w mojej opinii - niepodważalny) mandat do przyznawania „v-Nobla” (czy jakkolwiek by tego nie nazwać). Byłby to kolejny, ciekawy element zarówno zachęcający do aktywności w ramach takiej uczelni, jak i podnoszący jej standard.
Niewątpliwie warto rozmawiać na ten temat. Musi znaleźć się jeden odważny, który zbierze rektorów mikroświata w jednym miejscu, ustali konkrety i - co najważniejsze! - zacznie je realizować.
Odpowiedz Permalink
Wojciech Hergemon
Więc - przede wszystkim - jeżeli stworzy się osobne forum na międzynarodową uczelnię, to wątpię że będzie ono generować sumę aktywności "naukowej" z poszczególnych krajów. Sumaryczny wynik będzie raczej znacznie niższy. Drogą jest zatem powstawanie ośrodków naukowych w najaktywniejszych państwach - i póki co zdaje się, że zwłaszcza Sarmacja jest do tego predysponowana.

Co do jakości tytułów itd. No bez przesady, wszyscy wiedzą, że to tylko zabawa. Owszem, zdarzają się fajnie zrobione prace, ale to nadal prace o małym złożeniu, których głównym plusem jest raczej jakiś pomysł, a nie warsztat metodyczny zastosowany przy badaniach.

Zapewne z czasem będzie się to trochę rozwijać - przykładowo pisząc komentarz do k.p.t.k. miałem ten komfort, że nikt tego przede mną nie robił, nie musiałem wiec bawić się w żadne źródła (czego nie lubię i realnie i wirtualnie).
Odpowiedz Permalink
Brunon Krasnodębski
@Seweryn Dziękuję za wsparcie! Otrzymałem też przelew od RM, więc oddam stypendium od Ciebie - nie chciałbym narobić sobie długów... :)
Odpowiedz Permalink
Brunon Krasnodębski
@kaxiu Dobrym rozwiązaniem mógłby być brak stałej siedziby organizacji międzynarodowej i obradowanie "na zmianę" na różnych uczelniach, w różnych państwach - w trybie sesyjnym. Z drugiej jednak strony groziłoby to niechęcią naukowców do podróżowania po Pollinie, kiedy we własnych ojczyznach mieliby i tak wystarczająco dużo na głowie.
Odpowiedz Permalink
Wojciech Hergemon
Cytuję:
RM ma albo opory albo opóźnienia, więc wysłałem te 10 tys. Jeśli to budzi problemy moralne to może Waść oddać w przyszłości, choć nie jest to oczywiście wymagane.
@Seweryn Też bez przesady... Wniosek wpłynął o 14:01, a pieniądze wypłacono nazajutrz o 10:42. Skoro przyjęliśmy model, w którym pieniądze nie są wypłacane z automatu, to też nie można oczekiwać, że ktoś będzie to robił 24/7.
Odpowiedz Permalink
Severin von Verwaltung
@kaxiu To był żart, proszę mnie nie pozywać :D.
Odpowiedz Permalink
Adam Jerzy Piastowski
@Seweryn - Za późno... Pozew wylądował już w TK.

Jeśli Uniwersytet działa na terytorium danego państwa to niejako można domniemać, że kształcenie studentów odbywa się w poszanowaniu wartości jakie dane państwo reprezentuje. Jeśli uczelnia miałaby działać w ramach międzynarodowych to w zależności od pochodzenia niektórych profesorów, studentów mogłoby dochodzić do pewnych nadużyć wpływających na politykę, społeczeństwo, kulturę. Nie twierdzę, że uczelnie powinny być kontrolowane, bo to by było zaprzeczeniem wolnomyślicielstwa, ale wydaje mi się, że jakieś reguły i prawa powinny zostać ustalone przez wszystkie zainteresowane strony na mapie Pollinu, aby nie było to tylko poletko do nadinterpretacji i ustalania swojej prawdy.
Odpowiedz Permalink
Brunon Krasnodębski
@AJPiastowski W realu faktycznie może mieć to znaczenie. W warunkach mikronacyjnych - nie mogę się zgodzić. Wydaje mi się, że wartości, prawa czy reguły są na wszystkich uczelniach Pollinu jednakowe lub przynajmniej bardzo podobne. Wszak nie różni nas aż tak wiele.
Odpowiedz Permalink
Joanna Izabela
@BrunonKrasnodebski No nie wiem - historia Teutońskiego Maja np. była zniekształcana przez lata. Możemy sobie wyobrazić, że pewne dość wpływowe osoby w mikroświecie mogą być niezadowolone z faktycznego jej przebiegu i wywrzeć presje aby na takiej uczelni była wykładana tylko "zapudrowana" jej wersja.
Odpowiedz Permalink
Michaś Elżbieta II
Działalność edukacyjna. ma to do siebie, że można ją spokojnie umiędzynarodowić nawet między dwoma wrogimi krajami. Opiera się przecież na jednostkach. Nauki wyłącznie narodowej robić się nie da.
Odpowiedz Permalink
Adam Jerzy Piastowski
Wartości i prawa, reguły są lub mogą być co do zasady podobne. Zgadzam się, że nauki narodowej wyłącznie robić się nie da. Generalnie nie mam nic przeciwko koncepcji stworzenia międzynarodowego projektu uczelnianego. Przy jego tworzeniu jednak warto może zastanowić się nad prawami, które w odpowiedni sposób spisane chroniły by przed potencjalnymi nadużyciami w przyszłości. Na uniwersytetach jakieś regulaminy też panują, sądzę że w drodze porozumienia międzynarodowego jeśliby tego typu instytucja powstała można wypracować pewne wewnętrzne zasady, które dobrze jest przestrzegać i które stanowiłyby fundament pod funkcjonowanie uczelni.
Odpowiedz Permalink
Severin von Verwaltung
@AJPiastowski Wyluzowany człowiek na stanowisku. Takich Kanclerzy nam trzeba!
Odpowiedz Permalink
Janusz Zabieraj
Proponuję, aby Akademia Neksjalistyczna stała się takim uniwersytetem. To mój zamiar od samego początku, gdyż neksjalizm to wszystkologia stosowana. Łączy wszelkie nauki. W ramach AN każdy od magistra po profesora może wykładać. A jak nie ma magistra, to może szybko go zdobyć i rozpocząć swoją karierę.
Odpowiedz Permalink
Brunon Krasnodębski
@Zabieraj Bądźmy realistami. Żadna uczelnia i żadne państwo nie zgodzi się na to, aby ponadnarodowym uniwersytetem stała się jakaś już istniejąca uczelnia, położona w konkretnym kraju. Jeśli natomiast AN zainteresowane będzie podjęciem prac nad stopniowym, drobnymi krokami, umiędzynarodowianiem nauki, to bardzo chętnie tę pomoc ze strony Akademii przyjmę!
Odpowiedz Permalink
Janusz Zabieraj
@BrunonKrasnodebski Słyszał Pan o Lidze Bluszczowej? Założycielem jest Uniwersytet Bialeński.
Odpowiedz Permalink
Gotfryd Slavik de Ruth
Z mojej oceny, jest to możliwe. Tylko diabeł tkwi w szczegółach, do tego dochodzi wiara do dobrej woli ponad narodowej...Ale i tak uważam że to ma sens.
Permalink
Brunon Krasnodębski
@Zabieraj Niestety nie kojarzę, mógłbym prosić o rozwinięcie?

Gotfrydzie, niestety nie mam opcji "Odpowiedz", więc nie mogę Cię oznaczyć, więc odniosę się tak. Bardzo chciałbym, aby w ewentualnych rozmowach o kształcie, kierunku i szybkości umiędzynarodawiania nauki uczestniczyły wszystkie zainteresowane państwa. Mam nadzieję, że w ten sposób uda się wypracować kompromis, który dla każdego będzie do zaakceptowania.
Odpowiedz Permalink
Janusz Zabieraj
@BrunonKrasnodebski Jest to organizacja pozarządowa zrzeszająca kilka uczelni mikroświatowych celem wzajemnej współpracy. Moim zdaniem to lepsze rozwiązanie niż uniwersytet międzynarodowy.
Odpowiedz Permalink
Brunon Krasnodębski
@Zabieraj Nigdy o nich nie słyszałem! Opowiesz coś więcej? Działają sprawnie?
Odpowiedz Permalink
Janusz Zabieraj
@BrunonKrasnodebski Dawno nie zaglądałem na forum Republiki Bialeńskiej, ponieważ jestem księdzem rotryjskim, a na linii PKR-RB jest konflikt. Z tego co pamiętam borykali się z problemami nieaktywności.
Odpowiedz Permalink
Joahim von Ribertrop von Sarm
@Zabieraj to że jest konflikt to nic.
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.