Dwór Książęcy, Orjon Surma, 31.10.2020 r. o 23:31
Odezwa Regenta

Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
regent_ks.png

Drodzy Sarmaci,
Mieszkańcy Baridasu, Sclavinii, Teutonii,
Przedstawiciele Innych Nacji,


w ostatnim czasie w naszej ojczyźnie, w Księstwie Sarmacji, dokonały się historyczne wydarzenia, które sprawiły, że nasze państwo nie jest już takie samo, jak przedtem. Republika Baridas, Konfederacja Sclavińska i Królestwo Teutonii postanowiły zawiązać pakt z inną mikronacją - Królestwem Dreamlandu, tworząc Unię Państw Niepodległych. Mimo wciąż gorących sporów i dyskusji o tym, kto zawinił obecnej sytuacji, mimo tego, iż osobiście jestem sceptyczny wobec tej koncepcji, podobnie jak wielu moich rodaków, chcę jasno oświadczyć, że Księstwo Sarmacji szanuje suwerenną decyzję przedstawicieli Baridasu, Sclavinii i Teutonii o wyjściu ze Wspólnoty Sarmackiej i życzy projektowi pod nazwą "Unia Państw" powodzenia. Czas pokaże, czy decyzja o wypowiedzeniu traktatów i stworzeniu nowego zjawiska na scenie polskich mikronacji była słuszna - nie chcę obecnie wydawać w tej kwestii żadnych wyroków, uważam bowiem, iż jest na to zdecydowanie za wcześnie.

Jak wspominałem w Manifeście Nowej Sarmacji, być może ruch w kierunku odłączenia był nam wszystkim potrzebny. Dzięki niemu obydwie strony mogą dokonać swego rodzaju wewnętrznego rachunku sumienia - podjąć konkretne decyzje o tym, co w naszym planie było dobrego, a co nie. W ramach Rady Ocalenia Sarmacji toczymy długie, zażarte dyskusje o tym, jak powinien wyglądać koncept nowego ustroju, nowych zasad, które będą kształtować Sarmację jako całość. Warto tu wspomnieć m.in. o pracach nad nowelizacją Kodeksu postępowania przed Trybunałem Koronnym, akcjami aktywizacyjnymi takimi jak Sarmacka Mafia czy dostosowaniem Konstytucji do obecnej sytuacji demograficznej, w jakiej się znaleźliśmy. Spodziewam się, że te konkretne propozycje i zmiany pojawią się w ciągu najbliższych kilku tygodni - nie śpieszymy się, w końcu mikronacje mają być mimo wszystko odpoczynkiem od życia realnego, a nie kamieniem, który ma wisieć nad naszymi głowami.

Chciałbym z całą stanowczością stwierdzić, że Sarmacja - przynajmniej w trakcie mojej regencji - nie ma zamiaru podejmować żadnych środków mających charakter represyjny, związanych z utworzeniem Unii Państw, takich jak odbieranie wsi czy tytułów arystokratycznych wobec osób zaangażowanych w ten projekt. Doceniam ciężką, mrówczą, czasem niewidoczną na pierwszy rzut oka pracę na rzecz Sarmacji - niezależnie od tego, co dzieje się tu i teraz. Ci, którzy mnie znają, wiedzą, że jestem osobą bardzo ugodową i nie chcę doprowadzić do jakiegokolwiek sporu w tej materii. Za dużo mamy emocji już teraz - nie chcę ich eskalować. Powinniśmy raczej doprowadzać do ich uspokojenia - leży to w interesie nas wszystkich. Dalsze decyzje w tej materii pozostawiam już jednak nowemu Księciu - to od jego woli oraz decyzji Rządu zależeć będzie, czy władze Sarmacji podejmą jakąś inicjatywę w tym zakresie, czy może będą czekać na jakiś ruch że strony mikronacji wchodzących w skład Unii Państw, o ile takowy nastąpi.

Proszę przy tym, by wszyscy pamiętali, że wyrozumiałość sarmacka ma swoje granice. Niezależnie od szczerej woli dialogu i pokojowego współdziałania z innymi mikronacjami, w tym członkami Unii Państw, Sarmacja nie będzie tolerowała jakichkolwiek działań jawnie wrogich, skierowanych przeciwko swojemu dorobkowi, kulturze, obywatelom. Takie działania będą spotykały się że zdecydowaną reakcją, a Księstwo, jeśli zostanie do tego zmuszone, użyje wszelkich dostępnych środków w celu obrony sarmackiej racji stanu. Jednocześnie gorąco apeluję do wszystkich obywateli Księstwa, aby nie ulegać prowokacjom wysuwanym przez niektórych przedstawicieli niedawnych państw stowarzyszonych. Rozumiem emocje, rozumiem niechęć, rozumiem odmienne tendencje, poglądy i oceny obecnej sytuacji, ale dzisiaj lepiej ugryźć się w język niż powiedzieć o jedno słowo za dużo.

Pod koniec przyszłego tygodnia zostanie zarządzona wolna elekcja. Z pewnością będzie to najważniejszy wybór od lat - nowa głowa państwa będzie bowiem musiała podejmować różne, często niepopularne i mogące spotkać się z krytyką decyzje. Inaczej jednak nie będzie można rozwiązać obecnego kryzysu w sposób trwały i zapewniający stabilizację pod względem politycznym, której tak bardzo teraz potrzebujemy. Wierzę, że wraz z tym wyborem wyklaruje się nowa koncepcja na Sarmację, wizja, którą być może nie wszyscy będą popierać - i dobrze, należy się bowiem spierać - ale w ramach której znajdzie się miejsce dla wszystkich chcących silnej Sarmacji.

Niezależnie od tego, co dzieje się dziś, co działo się tydzień temu, co spowodowało, że jesteśmy teraz w tej sytuacji, w jakiej jesteśmy - powtarzam swój apel z Manifestu Nowej Sarmacji: jeśli czytasz teraz tą odezwę i zastanawiasz się, czy w obecnej sytuacji warto wrócić do Sarmacji i działać dla jej dobra i umocnienia, czy jest niej dla Ciebie miejsce, po prostu to zrób – wróć. Z swojej strony zapewniam, że zostaniesz przywitany z otwartymi rękami. Jesteśmy otwarci na każdą osobę, która chciałaby tutaj być, funkcjonować i podejmować różne inicjatywy - czy to o charakterze politycznym, kulturalnym, sportowym czy choćby czysto narracyjnym. Nie ma dla nas znaczenia, czy jesteś byłym Sarmatą, Teutończykiem, Baridajczykiem, mieszkańcem Sclavinii, czy może działałeś w innej części mikroświata. Nie ma dla nas znaczenia, czy chcesz działać wyłącznie w Sarmacji, czy może chciałbyś łączyć to z działaniem na rzecz innych mikronacji – w tym Unii Państw. Jeśli tylko Twoja działalność nie będzie miała charakteru wywrotowego, nie zamierzasz dzialać na szkodę Sarmacji, dokonywać zamachu stanu, czy łamać zasad określonych przysięgą obywatelską - nie widzę powodu, żeby bronić Ci funkcjonowania w naszej, sarmackiej rzeczywistości. W Radzie Ocalenia Sarmacji, którą niektórzy ironicznie porównują do Komitetu Ocalenia Narodowego (który jednak, mimo wszystko, działał w trochę innej rzeczywistości niż dzisiejsza), znajduje się wiele różnych osób, mających różne pomysły na to, co teraz tutaj można zrobić. Wszystkich nas łączy jednak chęć ocalenia tego, co przez 18 lat stanowiło spoiwo Sarmacji. I zapewniam wszystkich, którzy wątpią w to, że cokolwiek uda nam się dokonać, że jeszcze mogą się oni pozytywnie zaskoczyć.

Ostatnio w różnych dyskusjach prowadzonych na ćwirku czy Discordzie pojawiła się kwestia przynależności terytorialnej ziem sclavińskich. Sądzę, że emocje są złym doradcą - nie należy działać pod wpływem impulsu, gorącej głowy, pośpiechu. Wszelkie decyzje w tej sprawie muszą być podjęte przy współpracy z władzami Sclavinii - tymi działaniami będzie się zajmować Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Niezależnie od tego, czy popieram określone stanowisko, czy też nie, nadrzędnym interesem winno być dobro obydwu narodów, nie zaś spory i waśnie czy chęć podkreślenia przez niektórych całkowicie irracjonalnej obecnie kwestii rzekomego sarmackiego imperializmu. Nie taki jest cel naszego działania. Niemniej wszelkie działania mające uderzyć w dobre imię Sarmacji i jej mieszkańców będą przeze mnie, jak i Radę Ministrów, potępiane. Nie oskarżajmy się wzajemnie, obecnie nie ma to większego uzasadnienia.

Najbliższe tygodnie będą sprawdzianem dla nas wszystkich. To nasze działania podjęte w niedalekiej przyszłości zadecydują o tym, czy projekt o nazwie Księstwo Sarmacji będzie w stanie przetrwać. Jestem w tej kwestii optymistą - obecnie w dyskusjach Rady w mniejszym czy większym stopniu uczestniczy 25 osób, włącznie ze mną. Ten fakt cieszy i napawa mnie dumą, że tak wielu z nas poczuwa się do odpowiedzialności za swoje państwo i chce działać na rzecz jego ciągłości i integralności. Jak będzie dalej - nikt nie wie. Ale niezależnie od tego, czy to wszystko uda się, czy też nie, będziemy mogli poczuć się dumni z tego, że zajęliśmy wobec tych wydarzeń jakieś stanowisko, że nie byliśmy bierni, że walczyliśmy o nasz kraj - na dobre i na złe.

Niech żyje Sarmacja!
(—) Orjon von Thorn-Surma,
Regent.
Serduszka
11 345,00 lt
Ten artykuł lubią: Taddeo von Hippogriff-Piccolomini, Mateusz Wilhelm, Brunon Krasnodębski, Piotr II Grzegorz, Joahim von Ribertrop von Sarm, Piotr vel Bocian, Eradl Adrien Marcus Pius da Firenza, Bartosz von Thorn-Janiczek, Heweliusz Popow-Chojnacki, Albert Jan Maat von Hippogriff, Prokrustes, Franz Langer, Antoni Kacper Burbon-Conti, Juliette Altrimenti, Vanderlei àla Triste v. H. dela Sparasan, Filip I Gryf, Piotr Jankowski, August van Hagsen de la Sparasan, Ignacy Urban de Ruth, Albert Felimi-Liderski, Piotr de Zaym.
Komentarze
Prokrustes
Chciałbym umieć patrzeć na rzeczywistość z taką rozwagą jak Regent :)
Odpowiedz Permalink
Gotfryd Slavik de Ruth
W tych czasach które, nie są ani proste ani łatwe słowa Regenta- są jak najbardziej potrzebne i dają nadzieję na lepsze jutro.
Permalink
Michaś Elżbieta II
Potrzebny, czy niepotrzebny - rozwód nastąpił. Teraz trzeba działać tak, żeby tę tragiczną okoliczność (bo nie ma co udawać, że to nie jest tragedia) obrócić na swoją korzyść.
Odpowiedz Permalink
Michaś Elżbieta II
Natomiast jakakolwiek dyskusja na temat przynależności prastarych sarmackich ziem, zakładanych przez Sarmatów pierwszego pokolenia, w ogóle nie powinna mieć miejsca. To jest część Sarmacji, i tyle. Sclavinia ma swoje terytoria sprzed zjednoczenia, i niech sobie na nich gospodaruje.
Odpowiedz Permalink
Mikołaj Torped
Tak jak Jego Książęca i Królewska Wysokość Michaś Elżbieta II powiedzieli
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.