Park Stołeczny, Incisive, 29.08.2011 r. o 11:27
Raz do roku w Pulcynowie

raz do roku w Pulcynowie.

-Walduuuś... Leć po księdza bo ojciec pomiera!
-O rzesz w rzyć... Już lecę. Ale tak trzeci raz w miesiącu? To ksiądz może nie chcieć, a do tego władzę ludową zawiadomić może. A po co potem po sądach się włóczyć za obrazę poglądów władzy, i wielkiego Wandy?
-Ty mnie tu o swoich władzach nie gadaj, tylko na motór właź i do wójta jedź, bo pewnie z nim ksiądz jak zawsze pije. I przywóź zaraz tego waszego, bo innego teraz nie znajdzie.
-Matka.... Nasz to nie ksiądz, tylko towarzysz. A że świecki duchowny jak w ludowym rządzie przystało to inna sprawa.
-A Ty mi tu nie gadaj tylko księdza dawaj. Jak ojca bez namaszczenia chcesz pochować?
-Oj nie panikuj matka. Już jadę....
-Pietrek.... Nie umieraj jeszcze... Walduś do wójta pojechał co by towarzystwo Ci przywieźć. Wanda jaka u niego siedzi i Walduś przywieźć ma ją.
-O rzesz babo.... Toż cały mój żywot każdą co na mnie spojrzała widłami gnałaś, a teraz jak już nie mogę sama do łóżka mi zciągasz??? Toż dwadzieścia lat temu trzeba było żebym zamiast tego brakoroba Tobie zrobić trze było jaką puścić....
-Oj jakiś Ty głupi Pietrek... Wszak to ksiądz prawdziwy w gościnie u wójta siedzi....
-Jakiż to ksiądz matka????? Zakonnica raczej.
-Oj... Śmierć Ci nad uchem zieje, to wszędzie baby widzisz. Ksiądz ma być i tyle....


-Matkaaaaa..... Księdza przywiozłem... Ale po dołach było, to trochę blady. Trzeba by było jakiego kielicha dać towarzyszowi, co by z ojcem normalnie gadał. Bo on z miasta i do dróg ludowych nie przyzwyczajony.
-Taaaa... A drugiego pewnie Tobie szczeniaku. Żebym czego innego Ci nie nalała...
-Nie mędrkuj matka. Ja Księdza z miasta przywiózł, władzy naszej własnymi ręcoma wydartego, a Ty marnej flaszki duchownemu żałujesz.
-Już Ty mi o flaszce nie gadaj. Już ja was znam z władz ludowych.... Jedna flaszka to tylko co by głos odzyskać. A gdzie namaszczenie dla ojca??? A gdzie wybaczenie grzechów??? Toż to ojciec już machinerię odpalać by musiał, co by po zgonie w biedzie rodziny nie zostawić.
-Matka... Nie gadaj głupot. Jak słowo z umierającym towarzysz ma zamienić, jak żadnego zamienić nie może? On nawet z motóra zsiąść nie morze, a gdzie o mówieniu prawić?
No dobrze... Ale reszta po rozgrzeszeniu. Wasz ksiądz, ale nasze prawa.........


-Oj towarzyszko.... Tego mi było trzeba.... Niechaj Wanda was prowadzi po wszystkich drogach ludowych, jeśli takowe one, jak ta którą jechałem...
-Lepiej niech ona mnie nie prowadzi. Dwa dni temu do lasu mnie zaprowadziła. Sześć godzin w kółko łaziliśmy zanim sąsiad nas znalazł.
-Ależ to nie Wanda was towarzyszko prowadziła, a monarchofaszysta jaki....
-Jaki tam faszysta.... Ostatni faszysta u nas w różowych gaciach lata, jak te panny, co Walduś na dyskoteki zabiera. Niech mi ksiądz nie mówi że wy już dziewczęta co grzyby sprzedają niechybnie, bo po lasach stoją miast zarobkować uczciwie w niedziele do kościoła zabrać chcecie..
-Matka... Jakie uczciwe....
-Towarzyszko... Nie my, a władza ludowa na angaże popłatne namawia. Przecież gdzież im będzie lepiej niż w lokalach najwyższych towarzyszy będzie?
-A komu wy towarzyszyć będziecie to nie mnie sprawdzać...
-Matka.... Pomieram przecie, a czuję że bimber pijecie na polu.... A dajcie kielicha co by się olejek do namaszczenia ostatniego lepiej rozpuszczał...........
-Pietrek... Ty przy księdzu takich spraw nie gadaj, bo jako Kryśka za karę po śmierci w różowych gatkach po knajpach za pokutę będziesz chodził jak te narzeczone Waldusia....
-Przecie ona jeszcze żywa.
-Może i jeszcze. Ale gada już jak nasz Walduś, a sam mówisz że on po zmianie zapatrywań kolor zmienił, bo wcześniej na czarno chodził z pozdrowieniem międzynarodowym na plecach, a teraz jeno na czerwono, co by do mody się dostosować...
-Nie gadaj tyle, bo tchu Ci zbraknie stary, a ksiądz przyszedł.
-Niechaj Wanda prowadzi Cię towarzyszu w życiu tak tym, jak i przyszłym.
-Ależ proszę księdza... Wanda już dziesięć lat do mnie nie przychodzi. Matka widłami przegnała, jak soli pożyczyć chciała i tylko ja w domu byłem.
-Nie o sąsiadkę towarzysza mi chodziło, tylko tylko towarzysza naszego pierwszego, który jako i ja Kornelia wiedzę prawdziwą władzom ludowym głoszę.
A to was źle wykastrowali, bo na widok matki co wypina się po samogon dalej zakonnicy staje.
-Ojciec.... Ty mi tu władzy mojej ludowej nie obrażaj. Prędzej ja nazwiska się zrzeknę, bo do władzy ludowej w ogóle nie przystoi, a i za obrazę ludu pozwany ojciec będzie, jak i za towarzysza księdza znieważenie...
-A wzywaj synu.... Jeno nie do chłopów s sukienkach.... A jak nazwisko moje Ci brzydne, to nijakich problemów robić Ci nie będę....

C.D.N.

Wszelkie zbieżności z rzeczywistością są nie zamierzone.
Wszelkie zbieżności z imionami lub nazwiskami mieszkańców Księstwa Sarmacji jak najbardziej, gdyż autor chce jakoś fabułę umiejscowić. Lecz żadna z osób z którą może się ktoś z Księstwa identyfikował nie powiedział niczego co było wymienione w tekście powyższym (a przynajmniej autor tekstu nic o tym nie wie), a jedynie fikcją literacką są wszystkie wypowiedzi.
Przepraszam zatem wszystkich tych, których imiona lub nazwiska będą wymienione w tekstach o mieszkańcach Pulcynowa.
Jak pisałem wcześniej C.D.N. Jeśli macie jakieś sugestie do losów z chęcią ich wysłucham.
O następnym odcinku. Ojciec rozmawiać będzie z „księdzem”. A co z tego wyniknie.... Może zadecydujecie sami, a może wyjdzie w praniu jak to się mówi....
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
0,00 lt
Nikt jeszcze nie lubi tego artykułu.
Komentarze
Irmina de Ruth y Thorn
Panie Incisive niech będę pierwsza:
Kłaniam się Panu w pas za ten artykuł. Super został napisany nie ma co. Świetny dobór słów i piękna akcja. Lubię to nawet bardzo. Jestem pod ogromnym wrażeniem.
Odpowiedz Permalink
Incisive
ależ Panienko.... To Sarmaci będą Twórcami tego artykułu. Ja tylko zaczerpnąłem z postaci, jak i wierzeń Księstwa. A co się będzie działo, to zależy tylko od was. Ja tylko szkic dałem. Na chwilę obecną mamy matkę chłopkę bez zapatrywań, ojca, którego zapatrywania są raczej prawicowe jako właściciela małego pola, syna z zapatrywaniami zgodnymi politycznie, i świeckiego kapłana Wandy.... O zapatrywaniach zgodnymi z jego wierzeniami. a co się stanie? tego nawet ja nie wiem.
Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.