Park Stołeczny, Karol Khartoum, 14.08.2012 r. o 06:16
Odgrzebane w archiwach

Gdy przekopywałem archiwa w poszukiwaniu materiałów do kolejnego artykułu dotyczącego historii prowincji w Sarmacji, natknąłem się na bardzo ciekawy tekst. Mimo, że nie do końca zgadzam się z ostatnimi zdaniami nakreślonymi przez autora, myślę, że artykuł wart jest przytoczenia. Oto przed Wami tekst Wiktora "Avistaka" Szpunara, z 27 grudnia 2005 roku, opublikowany oryginalnie w Bramie Sarmackiej, pt. "Jak to Morvan powstał i historia Morvanu końca dobiegła".
Miłej lektury:

Stary człowiek usiadł, zeszyt swój wielki otworzył i myśleć począł. Harce mu się dziecinne przypominały, pierwsza miłość i masa spraw, które w tym miejscu załatwił, a także i tych, których przeprowadzić w swym życiu nie zdołał. Wyjrzał przez okno, grupa architektów nad planem jakowymś pracowała. Morvańczyk nie zważał na to. Zamoczył pióro w atramencie i skierował je na karty swego - nie pierwszej już młodości - notatnika.

Dawne to były czasy, na lat kilkadziesiąt przed Chrystusem. Na Ziemi Obiecanej, którą w Morvanie Tir na Nóg zwano, rzeczy straszne miejsce miały. Brat na brata występował, a osady przeciwko sobie na rzeź wychodziły. Na rok 26 przed narodzeniem Pańskim początek niepodległego Morvanu się datuje. Niezbyt liczne szeregi wojowników i zwykłego pospólstwa, pod wodzą królowej Maire, z Tir na Nóg umykały. Na wodzie wiele dni dryfując na wyspę sarmacką Celtowie Ci dotarli i w okolicach jeziora nazwanego Gorm (bo błękitne było niczym niebiosa) pierwszą osadę założyli.

Loch Gorm dobrym było miejscem na osadę, więc zdecydowano się na dłużej już tam pozostać. Przez wiele lat szukając nowych miejsc, nic wspanialszego wysłannicy morvańscy (a dobrą opinię w czasach ówczesnych mieli) odnaleźć nie mogli, toteż za dar od Bogów miejsce to uznano. Tedy na wyspę Seana z Bás Candah przybył i o niewielkiej osadzie w swej kronice wspomniał. A w Morvan przez dekady pierwsze postępy poczyniono.

Na trzy lata przed setnym wiekiem kilkanaście domów już stało, a wojownicy nad pierwszymi murami obronnymi myśleli.

111 roku naszej ery walki ludności celtyckiej z elfami na dobre się zakończyły. Ostatnie z elfów opuszczały pobliskie lasy, zaś Mniejszość Elfia całkowicie się rozpadła. Natenczas druidzi nad Loch Gorm przybyli i blisko Morvanu swą osadę budować poczęli (...)

Niemal w transie historię swej Ojczyzny spisując – mądry człek – nie zwracał już uwagi na uliczne rozmowy i warkot silników. Morvan przez te wieki się zmieniał: w piętnastym wieku pierwsze książki i periodyki poczęły się ukazywać, a w 1872 roku Morvańczycy powstanie antysarmackie przypuścili, które przez blisko trzy lata sukcesy pewne odnosiło...

Dopiero wojna z Scholandią w latach czterdziestych XX wieku doprowadziła do rozpadu Morvanu i na zawsze odcisnęła piętno na okolicy Jeziora Błękitnego. Straszliwe dywizje wojsk scholandzkich paliły miasta i mordowały ludność, której ostatecznie, razem z Sarmatami i licznymi sprzymierzeńcami udało się ocalić dawne tereny.

Wielki pożar w mieście Morvan był już jednak nie do odparcia. Spłonęło całe miasto, a piękny Uniwersytet, Muzea i Galerie stały się już tylko wspomnieniem dawnego blasku miasta. Pierwsze próby reaktywacji Morvanu miały miejsce już w roku 1960 kiedy odbudowano zamek Królowej Maire w Baile Atha Morvan (znanym jako Matęczyn).

Prawdziwe jednak prace rodowitych Morvańczyków i Sarmatów zaczęły się na początku 2004 roku. 31 stycznia o godzinie 20:47 odbyło się pierwsze spotkanie Rady Wyższej Morvan, na której Wojciech Stempniewicz ogłosił, że Morvan sarmacką prowincją się stanie, zaś on – jako Namiestnik – dowodził nami będzie i razem z nami dawną Krainę Jezior chce odbuduje.

Jak powiedział tak też się stało, a ze spotkań Rady Wyższej różnorakie powiedzenia pochodzą, które na dobre się do celtyckiej kultury w Sarmacji włączyły. (Jak na przykład Namiestnikowskie: „siedź na Thóin i słuchaj” czy „(...) i pamiętaj o mentalności celtyckiej: w 2 sekundy po usłyszeniu złego słowa walimy w mordę”). Baile atha Mathair (Matęczyn); Maire (Mariampol); Morvan (Morwieniec); Ba atha Luchair (Radoszyce) i Staidbhaile (Sadyba) rosły w siłę, a prowincja wraz z nimi. W maju 2004 roku Morvan do miana jednej z największych sarmackich prowincji urósł, wygrywając chociażby walkę o Złote Wybrzeże z Trzyczaszkowem.

Druga połowa roku 2004 to jednak początek końca prowincji: ludność wymierała, inni zaś byli przymusowo wysiedlani z Internetu... Miasta upadały, a po odejściu Namiestnika cała prowincja runęła. Morvan się wyludnił, a pozostali nie mieli już zapału do kolejnej odbudowy.

Zapał ten odnalazł w roku obecnym – 2005 – Sebek Inkaski. Był Wielkim Namiestnikiem, jednak sam nie był w stanie dokonać wszystkiego. W końcu i na niego przyszła pora, a godnych zastępców brakowało. Tak też prowincja kolejne pół roku przeżyła wyśmiewana przez inne, dawniej podporządkowane jej ludy... Sytuacje próbowało zmienić jeszcze wielu. Aby nikogo nie pominąć wspomnijmy tylko Namiestnika Wojtka „Sternika” Lewickiego i czterech Burmistrzów. Nigdy jednak nie udało się przywrócić dawnego blasku prowincji.

Miasta i wsie upadły. Pozostał - bardziej wieś przypominający - Morwieniec. W końcu niezwiązani z Morvanem mieszkańcy Księstwa Sarmacji nie wytrzymali. Pan Adam Gabriel Grzelązka powołał do życia Czarnolas, miasto na terenie dawnego Morwieńca.

Morvan umarł, została Duma z Ojczyzny i pomnik „tym co za celtyckość Morvan...”. Pozostała nadzieja, że Wielcy kiedyś wrócą...

A stary człowiek, przewrócił swe kroniki na stronę ostatnią i zapisał:

Kres to pięknej, niezwykłej krainy, którą dawniej zwano MORVAN.
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
0,00 lt
Ten artykuł lubią: Zbyszko Gustolúpulo, Prezerwatyw Tradycja Radziecki, ppłk Alojzy Pupka-Bumbum, Karolina Aleksandra, Simon Villee.
Komentarze
ppłk Alojzy Pupka-Bumbum
Ale o historii Morvanu po 2005 roku, z naciskiem na okres 2008-2011, to nie wspominacie z przyczyn politycznych czy co?
Odpowiedz Permalink
ppłk Alojzy Pupka-Bumbum
Ups, pardon, przegapiłem uwagę na wstępie, że to z Avistaka i że się z uwagami końcowymi nie zgadzacie, zwracam honor!
Odpowiedz Permalink
Karol Khartoum
No no... ;P, my się żadnego elementu historii Morvan nie wstydzimy :P.
Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.