Park Stołeczny, Albert Felimi-Liderski, 18.08.2012 r. o 08:59
Arcyważna wygrana, czyli Nadzieja sklepana!

Witam.

Chciałbym dzisiaj zrehabilitować się po ostatniej relacji. Napiszę więcej. Jest o czym.

Wiedziałem, że mecz z Nadzieją jest meczem jednym z ważniejszych. Że to może być ten klucz, którego zdobycie pozwoli nam utrzymać się w Średniej Klasie.
Jeszcze parę godzin temu, rozmawiałem o tym spotkaniu z Leszkiem Żółtowskim.
Przekazywałem mu swoje obawy, przypomniałem, że nie zmieniłem nazwy klubu, że ekipa tych wirtualnych chłopaków, kopiących piłkę jest dla mnie naprawdę ważna.

Przystąpiłem do tego meczu z tak nietypowym ustawieniem, że zacząłem uważać siebie za psychopatę. Nigdy nie zagrałem 5-3-2.
Ale pytanie: Dlaczego? Po prostu bałem się ekipy trenera Forsetiego. Bałem się, że wklepią nam trzy brameczki i do domu... nastawiłem nawet zespół na ostrożny styl gry, choć przeważnie gramy ofensywnie.
Zrobiłem wszystko co mogłem. Wystarczyło teraz czekać...

Mecz zaczęliśmy tak cholernie źle, że wróżyłem porażkę. Giannis Simos, napastnik został lekko kontuzjowany, a ja zapomniałem dać na rezerwę innego napastnika... i Simosa zastąpił Koplarovics. No ale co mogłem zrobić? Gramy dalej.

14 minuta. Karny dla Rossoneri. W pucharowym meczu z Flotyllą, "Baggio" nie wykorzystał jedenastki.
"Żeby strzelił, strzel to!" - myślałem. Nagle patrzyłem w monitor - Jest Gol! Baggio się nie pomylił! Gooooooooooooooool!

Czas mijał, a ja nadal gapiłem się w ekran. W międzyczasie żółtą kartkę otrzymał Romaniuk z Nadziei. Bardzo chciałem, żebyśmy utrzymali chociaż ten wynik 1-0. To nam w zupełności wystarczało.
Nagle wspaniałe podanie od Koplarovicsa otrzymał Bethke. Pobiegł, minął kilku rywali, strzelił i bramka! 2 do 0! Kto lubi jeść ser? Rossoneri Fer!

90 minuta jakby oddalała się, a nie zbliżała do nas.
"Niech już się kończy" - Wciąż myślałem.
Ale mecz dłużył się niemiłosiernie. Żółte kartki dostawali kolejni gracze, dokonywaliśmy zmian.

W końcu - nadszedł koniec meczu. Wygraliśmy 2-0 z KS Nadzieją i awansowaliśmy na 6. miejsce w tabeli! Nie zawiodłem kibiców, nie zawiodłem oczekiwań. Rossoneri nad strefą spadkową! Hurra!
Przed nami teraz kolejne ważne mecze. Głównie z rywalami, którzy w tej chwili są za nami w tabeli ligowej. Ważne jest właśnie, żeby z nimi nie przegrać. Należy się oddalić jeszcze bardziej od 8, 9 i 10 miejsca.

No cóż. To by było na tyle, serdecznie pozdrawiam wszystkich czytelników tych relacji.
Albert
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
0,00 lt
Ten artykuł lubią: György Róni Karakachanow Jr, Rattus Norvegicus-Chojnacki, Gustaw Witkowski, Krzysztof von Thorn-Macak, Ryszard Paczenko, Zbyszko Gustolúpulo, Michał Michaelus, Tomasz Ivo Hugo.
Komentarze
Gustaw Witkowski
Gratuluję - wygrał lepszy ;)
Permalink
Paviel Gustolúpulo
Gratulacje!
Odpowiedz Permalink
Michał Michaelus
Gratuluję wygranej, ale z drugiej strony niepokoi mnie rosnąca forma ligowego rywala...
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.