Park Stołeczny, Sorcha Raven, 11.10.2012 r. o 11:39
Na skraju lasu

Wiatr gałęzie szarpie gołe
Szelest liści świszcze w uszach
Jakaś postać kroczy lasem
Ni to mara ni to zbłąkana dusza.
Odziana w ciemne szaty
Obok nogi kot pstrokaty
Kostur w ręku twardo dzierży
Jakby żołnierz swe oręże.
Wzrok posępny, przenikliwy
W koszu żaby oraz zioła
Śmiech skrzypiący, przeraźliwy
Tylko puchacz za nią woła...
http://www.youtube.com/watch?v=cz_kb25R-JM&feature=youtu.be
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
0,00 lt
Ten artykuł lubią: Adrian Jasiński, Irmina de Ruth y Thorn.
Komentarze
Michał Hodża Kiełbasa-Krakowski
Permalink
Adrian Jasiński
Super wiersz :)
Permalink
Konrad Hohenstauf
I teraz: Co wołał puchacz? :>
Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.