Gazeta Wyborcza, Jurand Swarzewski, 06.12.2012 r. o 11:05
Pierwsze śniegi

Wstaję rano z łóżka i jak co dzień odsłaniam rolety. Patrzę, a tam śnieg. No cóż, nic nowego. Przecież mamy grudzień a w grudniu to raczej normalne, że pada - myślę. W drodze na autobus zdałem sobie sprawę z faktu, że jest to pierwszy śnieg w tym roku, a skoro jest to pierwszy śnieg to bankowo będę miał z godzinę opóźnienia, ponieważ mimo oczywistego faktu iż mamy miesiąc grudzień a w grudniu pada śnieg i pomimo tego, że jest to jedna z najlogiczniejszych i najbardziej oczywistych rzeczy w naszym kraju kierowcy znowu będą zaskoczeni a to przyniesie korki. Tak, już je czuję. Na dzień dobry 10 minut spóźnia się autobus. Odśnieżyłem mu trochę drogę i patrzę, jedzie.

No nic, wsiadam. Zastanawialiście się kiedyś nad genezą korków zimą? Dlaczego jest ich więcej niż latem? Może ludzie stają się bardziej radośni, koniec końców zima kojarzy się ze świętami. Może każdy staje się życzliwszy i nikomu nie przeszkadza fakt, że ktoś przed nim jedzie 20 km/h. Ja się nad tym zastanawiałem i byłem skłonny uznać tę teorię za słuszną lecz wtedy ujrzałem kilometrowy korek spowodowany stłuczką.
Czemu do niej doszło? Ja mam teorię i na to.
Rząd wszczepia specjale czipy w prawo jazdy. Tak, tak moi drodzy. Niby dlaczego co roku kierowcy są zaskakiwani przez zimę hę?! Przecież co roku mamy grudzień i co roku pada śnieg! To nie Afryka, że śnieg to i w styczniu jest rzadkością. CZIPY! One są w prawie jazdy, tylko to tłumaczy otępienie kierowców. Nie tylko osobówek, ale i autobusów również. No bo jak wytłumaczyć następujący fakt? Stoję na pętli, pizga jak w podkieleckim. Podjeżdża autobus, nie, nie myślcie, że na swój przystanek. On staje 100 metrów przed nim i wypuszcza najpierw gości co przyjechali. Ja natomiast stoję jako porządny obywatel i czekam na tłuka. Czekam, czekam i nie podjeżdża. No to ja podchodzę do niego i pukam w szybę, żeby otworzył. Wiecie co on na to? "Przystanek dla wsiadających jest tam" i pokazuje tym tłustym paluchem jakbym kurna nie wiedział. Jestem, jak już wcześniej wspomniałem, porządnym obywatelem,więc nic mu nie odpyskowałem. Choć na końcu języka miałem parę niecenzuralnych słów. No nic wracam i czekam, aż pan i władca autobusu raczy podjechać.
Na czym toja... A, tak, stoję w korku. Doszedłem do wniosku, że są dwie możliwości. Jedną są właśnie czipy, drugą natomiast samoidiocenie się ludzi, którzy w czasie tej szczurzej gonitwy o pieniądze, prestiż i Bóg wie co jeszcze, nie zauważają przemijającego czasu. Zaczynasz pracę w poniedziałek a tutaj już niedziela i jutro znowu ją zaczynasz. Mylę się? Wątpię. Naturalna kolej rzeczy. Jak śpiewa Bisz "mówią mi w dwóch słowach jak dorosnąć, "łap homonto". Nie byłbym sobą gdybym nie szukał alternatywy. I wymyśliłem dwie. Wiem, wiem, macie już dość, ale już kończę. Pierwszą z nich jest ograniczenie roli pieniądza w naszym życiu i cieszeniu się z chwil z bliskimi osobami. Druga ciekawsza i przyjemniejsza, choć cięższa w realizacji jest następująca. Zapierdalasz przez 10 lat za granicą, później łapiesz żonę i ewentualne dziecko, pakujecie się i eksmisja do jakiegoś ciepłego kraju w którym Twoja matka mając pieniądze tylko z renty utrzyma się cały miesiąc i będzie ją stać dodatkowo na ogrodnika. Dygresja jest następująca. Żyjemy w kraju gdzie droga krajowa nr 3 jest nie odśnieżana, bo się nikt tym nie przejmuje, przecież więcej łamania prawa to większe wpływy do kas Państwa (mandaty, te sprawy), a jedyną rzeczą którą dostaniesz tutaj za darmo to wcześniej wspomniane homonto , no i od czasu do czasu puszka cocacoli lught na ulicy, której swoją drogą nie da się pić.
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
0,00 lt
Ten artykuł lubią: Gwałcibór Katiusza Ubinkov, Maria von Primisz, Mateusz von Thorn-Chojnacki, Andrzej Swarzewski, Mikołaj Torped, Fryderyk von Hohenzollern.
Komentarze
Gwałcibór Katiusza Ubinkov
Mam nadzieje na więcej takich artykułów od pana panie jurandzie. Miło się czyta
Permalink
Maria von Primisz
Swietny artykul, juz czekam na wiecej.
PS: Cielawe ze poki co wypowiedzialo sie trzech "nowych" Jurand (obywatel bodajrze od dzis) pan Jan (trwa proces o obywatelstwo) i ja (jeszcze nie obywatel) :)
Odpowiedz Permalink
Mateusz von Thorn-Chojnacki
Dokonano zmiany treści artykułu, w trybie art. 7 ust. 1 Ustawy Sejmu nr 146 o prefektach, z następującym uzasadnieniem: zmiana kategorii.
Odpowiedz Permalink
Andrzej Swarzewski
Napisane w świetnym stylu. Czekam na kolejne artykuły. :)
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.