Z Banderą wśród zwierząt vol. 2

Ze względu na liczne, oszałamiająco dobre recenzje twardy trzon dziennikarstwa "Tygodnika Wszetecznego" - Szilard Grishnak MacIroncock i jego dzielny kompan Stepan znowu wyruszają na bezkrwawe łowy, wyposażeni jedynie w starą Nokię z kamerką.

6020.jpg
Nokia

Po niezwykle owocnej wyprawie na szczyt Pałacu Czytelnictwa i Włókiennictwa im. Kotów Pierwszego Kolektywu Mandragorskiego, dziennikarze postanowili o zdecydowanej zmianie ideologicznego kursu. W wąchalni butaprenu na zapleczu sklepu z używanymi prezerwatywami w Grodzisku zakupili dwa bilety lotnicze do podupadającego Królestwa Scholandii. Lot odbyli samolotem, który lata swej świetności miał już dawno za sobą...

messerschmitt-bf-109-fighter-02.png
Samolot, który lata swej świetności ma już dawno za sobą!

Ograniczona liczba miejsc w samolocie zmusiła MacIroncocka do konieczności siedzenia na kolanach Stepana, przypomniały im się obu chwile w jednym namiocie, gdy robili swój pierwszy wspólny reportaż w górach Brukbek Montujn.
Celem wyprawy było odnalezienie ostatnich żyjących osobników gatunku Activitae Scholandae. Wiedzieli, że misja nie będzie łatwa, że może się nie udać. Gdy tylko znaleźli się na lotnisku w Szkolopolis i zaciągneli radioaktywnymi oparami, które na chwile pozbawiły ich przytomności, zdali sobie sprawę jak trudnego zadania się podjeli. Jednak myśl o stęsknionych wrażeń czytelnikach dodała im sił - zagłębili się w ostępach miejskiej dżungli. Całymi dniami błądzili po zgliszczach, od czasu do czasu, likwidując fale nacierających zombie i ghuli. Wszechobecny pył wznosił się ku niebu, przysłaniając promienie słoneczne, nie wiedzieli kiedy jest dzień, a kiedy noc. Mijały kolejne dni, tygodnie, miesiące. Aż w końcu, w którymś z bunkrów:

germans_smiling1.jpg
Ostatni żyjący Activitaee Scholandae

- Jesteśmy dumni, że jesteśmy Scholandczykami! Nasz naród jest najsilniejszy w całym świecie! Nasza kultura i nauka wciąż się rozwija! Życie publiczne kwitnie! - oto co powiedzieli na gorąco naszym reporterom.

Szilard i Stepan po raz kolejny udowodnili, że nic nie jest niemożliwe. Wytrwałość, zaangażowanie i odpowiednio rozrośnięte genitalia załatwią wszystko.
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
0,00 lt
Ten artykuł lubią: Fryderyk von Hohenzollern, Vladimir von Hochenhaüser, Tomasz Ivo Hugo, Julia von Levengothon.
Komentarze
Vladimir von Hochenhaüser
będzie flejm? a może nie będzie?
Oto jest pytanie
Odpowiedz Permalink
Gauleiter Kakulski
Eeeee? O co?
Odpowiedz Permalink
György Róni Karakachanow Jr
(A, oczywiście mam nadzieję Gauleiterze, że nie uznasz tego artykułu za atak na ciebie - Scholandia jest przeze mnie wyśmiewana od zawsze, jako symbol kiepskiego państwa, ale czasami coś im się udawało! Naprzykład słynne 69 dni Armina w RPB).
Permalink
Gauleiter Kakulski
Widząc tytuł jeszcze miałem nadzieję, że może nad Republikę Scholandzką polecą, ale po lekturze się rozczarowałem, że nie o nas :(
Odpowiedz Permalink
Vladimir von Hochenhaüser
Nikt nie chce latać nad Sclavinią
Odpowiedz Permalink
Ryszard Paczenko
Czyżby Me Bf 109?
Odpowiedz Permalink
GdL
Mamy zbyt silną obronę przeciwlotniczą, żeby latali. :)
Odpowiedz Permalink
Ryszard Paczenko
Może lecą krótko.
- Polecisz?
- A na jakiej jesteśmy wysokości?
- 4200 metrów.
- Więc myślę, że 4200 metrów przelecę.
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.