Park Stołeczny, Guedes de Lima, 07.01.2013 r. o 10:11
Przegląd Polityczny 07/01/13

112dhk8.png

Przegląd Polityczny Nr 123

WŁASNOŚĆ UNICORN MEDIA CORPORATION



1. Michał Jerzy Hass: Przywrócenie Sclavińskiego obywatelstwa uważam za pomysł słuszny i pożyteczny.
herb_sclavinia.png
W dzisiejszym numerze Przeglądu Politycznego publikujemy państwu treść wywiadu, który udzielił Namiestnik Królestwa Sclavinii, Michał Jerzy Hass. Wywiad poruszył kwestie obecnej sytuacji prowincji sclavińskiej, wizji na rozwój oraz kwestii wpływu polityki centralnej na rozwój regionów Księstwa Sarmacji. Zapraszamy do przeczytania wywiadu zamieszczonego poniżej.
Przegląd Polityczny: Witamy w redakcji Przeglądu Politycznego Namiestnika Królestwa Sclavinii, Michała Jerzego Hass'a. Dziękujemy za przyjęcie zaproszenia i przybycia do siedziby Unicorn Media Corporation.
Michał Jerzy Hass: Witam serdecznie i bardzo dziękuję za zaproszenie.
PP: Królestwo Sclavinii, jeszcze do niedawna kompletnie nieaktywne i stojące na krawędzi całkowitego odejścia w mikroświatowy niebyt dziś jest jedną z najaktywniejszych prowincji Księstwa Sarmacji. Jak w pańskiej ocenie wygląda dzisiejsza sytuacja krainy Białego Jednorożca?
MJH: Z jednej strony święcimy wielkie triumfy: Nasze istnienie zauważają i uwzględniają władze Księstwa i jego regionów, Nasze życie kulturalne i polityczne kwitnie, coraz szybciej spłacamy nasz dług wobec Skarbu Koronnego. Z drugiej zaś strony niektórzy mieszkańcy spoza Królestwa, często związani z kręgami publicystycznymi, wciąż marginalizują Sclavinię (choćby "sclavińskie przysłowie": "tam stolica twoja, gdzie wypadnie reszka"). Najważniejszą tendencją są jednak powroty starych, zasłużonych Sclavińczyków- i tendencja ta bardzo dobrze wróży naszemu istnieniu.
PP: Jak ocenia Pan mieszankę obywatelską, która obecnie zamieszkuje Królestwo. Powróciła część obywateli pamiętających czasy Rzeczpospolitej Sclavińskiej, prócz nich w Królestwie osiedlili się Sarmaci z różnych rejonów Księstwa. Taka mieszanka jest gwarantem sukcesu? Czy według Pana, każdy mieszkaniec Królestwa Sclavinii znajdzie dla siebie miejsce i zajęcie?
MJH: W obecnym "kebabie etnicznym" około 57% stanowią osoby rdzennie mieszkające w Sclavinii. Obecność przybyszy spoza Królestwa, m.in. z Baridasu lub Gelonii i Starosarmacji, dobrze dla Nas rokuje: oznacza to, że Nasza prowincja jest atrakcyjna dla ludzi z zewnątrz i ma szanse na dalszy rozwój. "Nowi" obywatele są zresztą dla nas bardzo pożyteczni: olśniewają wysoką aktywnością, pełnią ważne funkcje w Naszych strukturach, biorą aktywny udział w pracach Konstytuanty... Już teraz widzę, że nie wszyscy z nich utrzymają aktywność polityczną, jednak z pewnością pozostawią po sobie trwały ślad.
PP: Jak według Pana będzie wyglądać przyszłość Królestwa Sclavinii? Czy będzie Pan dążył (według wcześniejszych zapewnień) do uchwalenia Konstytucji, utworzenia rządu oraz dołożenia starań do przywrócenia statusu kraju koronnego dla Królestwa Sclavinii?
MJH: Wszelkie moje wcześniejsze zapewnienia w sprawie rządu są aktualne. Obecny projekt konstytucji hrabiego Staropodlaskiego jest dobry, potem jednak wolałbym u nas widzieć ustrój bardziej baridajski. Przywrócenie nam statusu Kraju Korony wciąż pozostaje jednym z moich głównych celów w Sarmacji, wiem jednak, że jego realizacja jest obwarowana licznymi przeszkodami.
PP: Czy Rząd Księstwa Sarmacji, którego jest Pan członkiem dostrzega aktywność prowincji sclavińskiej i wiążę z tym faktem nadzieje? Królestwo Sclavinii może spodziewać się wsparcia ze strony władz centralnych?
MJH: O wiele bardziej proregionalny był moim zdaniem rząd poprzedni, tzw. Ludowy. On jednak upadł szybko i teraz wszystko zależy od koalicji RdR-JS-NS. Jeśli przeforsowana zostanie bardzo dla nas korzystna zmiana systemu naliczania tantiem, będzie to niewątpliwie nasz wielki sukces, przyczyniający się do szybszej spłaty długu. Jednak działań obliczonych bezpośrednio na poprawę stanu którejkolwiek prowincji nie dostrzegam- JKW JO Kanclerz i jego ministrowie dbają o całe Księstwo.
PP: Czy Sarmacki Urząd Pracy, którego jest Pan pomysłodawcą i za którego powstanie jest Pan odpowiedzialny przyniesie korzyści w postaci nowych obywateli, którzy zasiedlą Miasto Stołeczne Eldorat oraz inne miasta sclavińskie?
MJH: Nie wykluczam, że powstanie urzędu poprawi sytuację Sclavinii, jednak w dużej mierze zależy to od sprawności działania starostów. Cel powstania aplikacji był jednak diametralnie inny - miała ona pomóc nowym mieszkańcom odnaleźć się w Księstwie, jak sama nazwa wskazuje, znaleźć pracę.
PP: Jak Pan Namiestnik skomentuje pomysł przywrócenia obywatelstwa sclavińskiego jako przywileju dla Królestwa Sclavinii? Czy w ogóle istnieje szansa na odtworzenie tożsamości sclavińskiej oraz wychowanie Sclavińczyków nowego pokolenia?
MJH: Przywrócenie Sclavińskiego obywatelstwa uważam za pomysł słuszny i pożyteczny. W zasadzie każda inna prowincja posiada taki przywilej, jak widać nie łączy się ona z tendencjami secesjonistycznymi, które zresztą byłyby dla nas zabójcze.
PP: Dziękujemy za udzielenie wywiadu i życzymy wytrwałości w budowaniu Królestwa Sclavinii. Wierzymy, że ten 2013 rok przyniesie wiele sukcesów zarówno osobie Namiestnika jak i całej prowincji sclavińskiej.
MJH: Dziękuję bardzo, do widzenia.

2. Dzisiejsze Królestwo Sclavinii okiem tetryka, czyli „Narodowość to za duże słowo”.
herb_sclavinia.png
Nowy rok przyniósł Królestwu Sclavinii przedstawienie projektu Konstytucji autorstwa Michała Augusta Staropodlaskiego. Projekt wcześniej przedyskutowany z Księciem Piotrem II Grzegorzem został poddany dyskusji poselskiej w Konstytuancie i mimo kilku uwag został przychylnie przyjęty przez większość posłów. We wstępnym projekcie zabrakło kilku punktów, jak chociażby brak ustępu dotyczącego możliwości złożenia mandatu do Konstytuanty/Parlamentu, a także możliwości jego pozbawienia. Kolejną kwestią wytykaną przez część posłów był brak informacji dotyczących symboli narodowych Królestwa Sclavinii, na co sam autor projektu odpowiedział, że nic nie stoi na przeszkodzie, by uchwalić Ustawę Konstytucyjną o symbolach Narodowych.

Debata i ustalanie ostatecznego kształtu Konstytucji Królestwa Sclavinii nadal trwa i to cieszy. Mnie jednak jako mieszkańca „starej daty” bardzo zaciekawiła (by nie powiedzieć ubodła) i zachęciła do napisania tego artykułu wypowiedź Wicemarszałka Sejmu Księstwa Sarmacji, Posła Konstytuanty Królestwa Sclavinii oraz Prezydenta Miasta Stołecznego Eldorat, Andrzeja Swarzewskiego. Poddał wątpliwości treść preambuły projektu proponowanego przez byłego Prezydenta Rzeczpospolitej Sclavińskiej w której to istnieje zapis o „Narodzie Sclavińskim”. Pan Wicemarszałek zakwestionował sens istnienia takiego zapisu, gdyż „Ja jestem narodowości sarmackiej, na 99% jestem pewny, że Xian i baron Kakulski także nie uważają swojej narodowości za sclavińską. (…) narodowość to za duże słowo - według mnie.” Słowa te według mnie (jednego z Ojców Założycieli państwowości Sclavińskiej) są niezwykle krzywdzące i są swoim faux pas ze strony Pana Andrzeja Swarzewskiego.

Dzisiejsze Królestwo Sclavinii jest prawnym kontynuatorem ciągłości państwowej powstałej 12 marca 2007 roku jako niepodległy byt państwowy założony przez Michała Stoyałowskiego, Emila Potockiego, Izaaka Madeja i mnie. Do 16 lipca 2007 roku już jako Rzeczpospolita Sclavińska funkcjonowaliśmy w mikroświecie jako niepodległa mikronacja, która właśnie w połowie lipca została inkorporowana przez Księstwo Sarmacji jako kraj koronny zamieszkały w 100% przez Sclavińczyków. Wówczas Księstwo Sarmacji zasiliło ponad dwudziestu aktywnych mieszkańców pochodzenia sclavińskiego. Dzięki wzorowej wręcz współpracy na linii Eldorat - Grodzisk zyskaliśmy jakże cenny przywilej posiadania obywatelstwa sclavińskiego, by podkreślić Naszą odrębność i poczucie lokalnego patriotyzmu jakie cechowało zdecydowaną większość Narodu. W lutym 2009 roku powstała wspólna Rzeczypospolita Sclavinii i Trizondalu, gdzie na porządku dziennym mieliśmy do czynienia z okazywaniem odrębności narodowej i negowania forsowanego przez wielu tzw. unitaryzmu.

Przesadne poczucie odrębności doprowadziło pod koniec 2011 roku do rozpadu Rzeczpospolitej Sclavinii i Trizondalu i powstania niezwykle konserwatywnego, narodowego i aż nazbyt ultraprawicowego Królestwa Sclavinii Emila Potockiego. Cały czas jednak nikt nie negował istnienia Narodu Sclavińskiego i odrębności o którą walczono(czy dobrze to już nie mnie oceniać). Secesyjne Królestwo Sclavinii upadło i dzięki tej klęsce udało się wskrzesić nowe Królestwo Sclavinii w granicach Księstwa Sarmacji w historycznych granicach Rzeczpospolitej Sclavińskiej (dawnej sarmackiej Mirii). Dzisiejsza prowincja jest prawną kontynuatorką tradycji poczętych 12 marca 2007 roku i choć dziś jest to region bardzo multikulturowy to uważam za niezwykle krzywdzące negowanie pojęcia Narodu Sclavińskiego, gdyż w Mieście Stołecznym Eldorat nadal zamieszkuje grono rdzennych Sclavińczyków.

Dzięki nieudolności w zarządzaniu państwem dzisiejsze Królestwo musi zmagać się podrzędnym traktowaniem i pełnieniem statusu prowincji bez przywileju obywatelstwa sclavińskiego to z zapewnień Namiestnika Michała Jerzego Hass’a wiemy, że władze prowincji dołożą wszelkich starań, by przywrócić krainie Białego Jednorożca status kraju koronnego, odzyskać utracone przywileje oraz po raz kolejny w historii pokazać władzą centralnym, że inwestycja w Królestwo Sclavinii jest niezwykle opłacalna! Wierzę, że uda się odbudować tożsamość sclavińską opartą na pojęciu lokalnego patriotyzmu.

Zdaję sobie sprawę, że hierarchia etniczna dzisiejszej Sclavinii jest diametralnie inna od tej z lat 2007-2009 i na ziemiach sclavińskich zamieszkuje i inwestuje wielu obywateli sarmackich z różnych zakątków Księstwa ale mam głęboką nadzieję, że kiedy tylko uchwalona zostanie Konstytucja Królestwa Sclavinii, powołany zostanie aktywny rząd oraz aktywność prowincji zostanie ustabilizowana to władze sclavińskie w konsultacji ze społeczeństwem zajmą się polityką narodowościową i postawią sobie za cel przywrócenia tożsamości Sclavińskiej oraz podjęcia dialogu w sprawie tego co zostało utracone, gdyż jestem pewien, że władze centralne na czele z osobą Księcia jeżeli tylko zauważą, że Królestwo jest gotowe to będą przychylnie spoglądać się na idee rozwoju Sclavinii.

Naród Sclaviński istnieje.
Guedes de Lima

3. Robert Dąbski-Hans: Co przyniósł, a czego nie - 2012.
herb_sclavinia.png
Witam serdecznie czytelników Przeglądu. W dzisiejszym felietonie chciałbym troszkę po mojemu podsumować rok 2012. Dla mnie to był rok, w którym cały okres przeżyłem w jednym państwie - Trizondalu. Początki nie były łatwe, akurat w Trizondalu nie było dość dużej aktywności. Mogłem jednak się do tego przyzwyczaić, w Sclavinii się nie przelewało. Nie żebym coś miał do Tomka Sokołowicza, nie wydawał mi się tym, który do tego doprowadził, ale nie szalał z aktywnością, inni coś zawiedli, ale i ja sam nie błyszczałem. Nie będzie jednak prowokował do niepotrzebnych sprzeczek. Niedługo potem po kłótni z Marcelem Hansem, Tomasz odszedł. Marcel jednak w lutym założył bardzo dobrą spółkę Koleje Trizondalskie, która może dziś nie jest najaktywniejsza, ale jest bardzo dobra. Potem jeszcze drugi z braci chciał zniknąć, ale jednak został. No i doszło do pierwszych wyborów prezydenckich, w których wygrał Simon von Landsbergen. Byłem drugi, ale trochę obawiałem się swojego zwycięstwa. Kadencja jego to przede wszystkim kwestia serwera, która była jedną z ważniejszych w tamtym czasie oraz powołanie Kapituły Honoru, którą później można kojarzyć z Rankingiem miejscowości i regionów, który dumnie co miesiąc jest wygrywany przez Dalmencję. Nasz dotychczasowy serwer jest (miał być?) do końca 2012 roku. W następnych wyborach wygrałem już ja, przed Simonem. Powiem krótko - moje rządy były słabe, nie wiele pisałem w sprawach ważnych dla państwa, omijałem wiele ważnych spraw. (m.in. sprawa o dowodzie osobistym, którą mówiąc krótko - olałem) Coś ważnego jednak się zdarzyło, Simon von Landsergen wyciął równo z forum Trizondalu, podforum Trilandu. Odbył się wcześniej proces, o wyjęcie z konta Trilandu sporej ilości pieniędzy, którą Simon uznał za "pensję arcyksiążęcą", która w sensie prawnym i faktycznym nie istniała. Został uznany za winnego i już go nie ma w Trizondalu. Wracając do mojej kadencji zrezygnowałem z funkcji 28 sierpnia 2012 roku. Pełniącym obowiązki Prezydenta zaczął pełnić Daniel Saryoni. Wydawało mi się, że jest odpowiedni do kandydatury ze mną w wyborach. Nie pomyliłem się. Jego kadencja była znacznie lepsza od mojej. No i wreszcie rola Prezydenta się usprawniła. W sporcie też było ciekawie. Parę razy organizowano konkursy skoków narciarskich, które często wygrywał Marcin Sokołowicz. Jednak jedyny raz udało mi się urwać zwycięstwo, ale walczyliśmy tylko z Ozzy' m Washburnem. Co do samego Washburna, to on wygrał III wybory prezydenckie i jest do dziś Prezydentem Trizondalu wraz z Willamen Young'iem, którego jednak rzadko widuję na forum. Ostatnie dwa miesiące wyglądają też dobrze. Gramy w Ekstraklasie 15. sezon, w wojsku się ruszyło, moje organizacje też wyglądają dość okazale, a i władza nie słabnie z aktywnością. Kryzys nie dotknął tak mocno naszego państwa, ale jednak Ferenc Zagórski odszedł z kraju ze względów osobistych. Zaczęło mu się tu nie podobać, ale nic nie poradzimy. Nie można trzymać nikogo na siłę. Nie o to chodzi w mikronacjach. Nie mogę jednak zapomnieć również o zwyżce aktywności w Sclavinii. Po powrocie Guedesa de Limy, Mustafy Owskiego i grupie obywateli, którzy są obecnie tam, mogę być spokojny o dalsze losy. Przecież nikt nie kocha tak swojej ojczyzny, jak Sclavińczycy.
Robert Dąbski-Hans
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
0,00 lt
Ten artykuł lubią: Gauleiter Kakulski, Mustafa Owski, Karolina Aleksandra, Fryderyk von Hohenzollern, Vladimir von Hochenhaüser, Guedes de Lima, Tomasz Ivo Hugo, Piotr II Grzegorz.
Komentarze
Mustafa Owski
Jak zwykle na wysokim poziomie, do czego zdążyłeś nas Guedesie w ciągu tych prawie pięciu lat przyzwyczaić.
Odnosząc się teraz do samej treści. Zatoczyliśmy koło. Jesteśmy w punkcie zero, i od nas zależy co dalej z tym zrobimy. Nie ukrywam, że przywilej posiadania obywatelstwa jest mi bliski sercu. Jednak jak na razie, Królestwo Sclavinii nawet nie posiada własnej grupy na forum. Ma ją Teutonia, Baridas, Wandystan, Gellonia i Starosarmacja. Pod danymi osobowymi każdego z mieszkańców tych poszczególnych regionów widać skąd pochodzą. u nas nie. Ale to jest taka drobnostka techniczna, przekładająca się jedynie na estetykę, nie na aktywność. A o aktywność nie ma się co martwić, ona będzie.
Odpowiedz Permalink
Karolina Aleksandra
Można złożyć wniosek o grupę w stosownym dziale na forum ;)

A gazeta (bo nie artykuł jeden przecież) na wysokim poziomie, bardzo. Cudo!
Odpowiedz Permalink
Ryszard Paczenko
Przed chwilą pisałem, że lubię długie artykuły.
Ten na pewno jest ciekawy, fajnie sformatowany, niby powinno się go dobrze czytać. A nie przeczytałem :( Przepraszam. Nie wiem czemu.
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.