Gazeta Wyborcza, Jurand Swarzewski, 10.01.2013 r. o 12:10
Dziury w głowach

Godzina, jak to zwykle w moim życiu bywa, poranna. Rzekł bym nawet wczesnoporanna, albo może nocna? W każdym razie, mniej więcej 3.30, 4.00. Dzień zaczynam od zamykanego baru, po czym wracam do domu zalany w trzy dupy i kładę się spać. Czasami nawet we własnym łóżku, ale to tylko w tygodniu, bo jak każdy normalny facet idę do pracy rano, bo za coś trzeba pić... Powiedziałem w tygodniu, ponieważ w weekendy mam problemy z trafieniem kluczem w dziurkę, więc śpię pod drzwiami, chyba, że moja przeurocza sąsiadka mi pomoże, lecz nie można na nią liczyć gdyż zwykła spać o tej porze.

Każdy dzień wygląda tak samo praca, chlanie, spanie, praca i tak w koło macieju. Lecz jeden dzień z tych wszystkich identycznych dni był inny. Od jego przeżycia wprowadziłem do swojego życia kilka zasad, które na zawsze odmieniły moje życie. Jedną z nich była ta, że nie pijam w innych barach niż te oddalone o co najwyżej 2 przecznice od mojego domu. A spowodowane one były tym wydarzeniem.

Pewnego wieczoru zadzwonił do mnie mój dobry kumpel Marek. Zdziwiłem się, bo w sumie to się nie odzywał od imienin swojej żony podczas których podobno naopowiadałem jej różnych nieciekawych, dla Marka, rzeczy. Może to prawda, ale kto mnie zna ten nie uwierzy. W każdym razie zadzwonił, mało tego, zaprosił mnie na piwo, ponieważ jak twierdził, miał wielką rzecz do opicia.Nie czekając chwili dłużej umówiliśmy się, w podobno przyjemnym pubie w śródmieściu ( ja jestem z obrzeży, więc trochę daleko miałem a samochodu brak ).

Wchodzimy we dwóch, a tam wszyscy w gajerkach, muzyka z lat 50, śliczne, wręcz cukierkowe panienki.
-Gdzie ty mnie kurwa zaprowadziłeś - pytam.
-Mówiłem, że przyjemny?
Czułem się, jakbym wchodził na posiadówkę jakiegoś mafioza, okazało się później, że to całkiem miły gość.

Jak się okazało, mój znajomy zostanie ojcem. Cieszy się z tego powodu jak dziecko i jak gimnazjalista, chce się zajebać. Już wyjaśniam na czym polega upijanie się gimnazjalisty od upijania się dorosłego faceta. Otóż gimnazjalista upija się z radości możności wypicia, dorosły mężczyzna z goryczy otaczającego go świata. I tak siedzieliśmy dorosły mężczyzna z gimnazjalistą i polewaliśmy. W końcu gdy się zalałem, zacząłem, drzeć się, że zostanie ojcem. Wtedy podszedł do nas on, ten mafiozo znaczy się. Okazało się, że jemu się niedawno urodził syn, i postawił nam całą resztę kolejek. Potem było już jeżdżenie po pijaku samochodem, strzelanie z niego do znaków, sikanie w miejscach publicznych, ach... długo by wymieniać. Koniec końców urwał mi się film, naprawdę nie wiem jak znalazłem się w swoim łóżku, kto otworzył mi drzwi ani tym bardziej kto mnie rozebrał. Może to i lepiej? Zauważyłem tylko nowy samochód na naszym parkingu, nieopodal mojego domu.

Dwa dni później była u mnie policja w sprawie ciała jakiegoś faceta. Całe szczęście nic mi nie udowodniono no bo przecież nie było czego udowodnić. Jedno jest pewne, nie powinno się po pijaku wracać do domu samochodem z popijawek, zwłaszcza, jeżeli poszło się się na nie pieszo.

Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
0,00 lt
Ten artykuł lubią: Maria von Primisz, Ivo Karakachanow, Piotr II Grzegorz, Markus Arped, Andrzej Swarzewski, Mikołaj Torped, Karolina Aleksandra, Paulus Buddus.
Komentarze
Ten artykuł oczekuje na pierwszy komentarz.

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.