Park Stołeczny, Jurand Swarzewski, 20.01.2013 r. o 09:47
Piękni, młodzi i zdolni.

Na wstępie pragnę pogratulować Panu Hohenzollernowi, naprawdę świetny artykuł.

Odpowiadając jednak na zarzuty FLM-owców pragnę zauważyć, że jednak coś się w tej radzie ministrów dzieje, sami wymieniliście 4 projekty ustaw które były przedstawiane i omawiane w sejmie. Jak na mój gust, 4 projekty w ciągu miesiąca to wcale nie tak mało ( biorąc pod uwagę święta, które w większości obchodziliśmy ). FLM chyba zapomniał, że rola opozycji nie musi się ograniczać tylko do ciągłych narzekań, oraz składania propozycji swoich kandydatów na poszczególne stanowiska w rządzie. Możecie również składać własne propozycje, tak dokładnie tak. Dobrze czytacie, własne propozycje ustaw. Ja rozumiem, że musicie mieć czas na składanie pięknych, oczerniających pracę rady ministrów i wychwalających was w niebiosa artykułów politycznych, jednak myślę, że więcej byście zyskali pracą społeczną w radzie aniżeli wypisywaniem cudownych ( naprawdę mi się podobają ) herezji.

Standardowo, po raz kolejny słyszymy, że Andrzej Swarzewski się do czegoś nie nadaje, bez różnicy, czy jest wicemarszałkiem sejmu, działaczem partyjnym, czy ratuje pieski wynosząc je z pożarów, po prostu chłopak zupełnie do niczego, może działaczom FLM kapcie wieczorem przynosić, choć i tutaj pewności bym nie miał, czy nie byłoby to zbyt odpowiedzialne stanowisko, ponieważ pewnie do tego również macie wykwalifikowaną kadrę. Andrzej dopiero zaczyna oswajać się z tą funkcją, uczy się pełnić tę funkcję. Mówicie, że wychodzicie do ludu, że jesteście im bliscy. A kto jest bliższy obywatelom? Z kim się bardziej utożsami szary obywatel? Z Nieomylnym działaczem FLM-u czy może, normalnym ludzkim Andrzejem? Każdy popełnia błędy, a ludzką rzeczą jest je wybaczać.

Jednocześnie chciałbym wziąć głos w sprawie mieszania się FLM-u w wewnętrzne sprawy Królestwa Sclavinii. Uważam, że listy otwarte skierowane przeciwko człowiekowi, który w głównej mierze przyczynił się do odbudowy prowincji są szkodliwe społecznie. Uważam, że trzeba zabrać publicznie głos w sytuacji kiedy ciężka praca jest krytykowana tylko dlatego, że hrabia Staropodlaski chciałby przejąć władzę w prowincji i skupić całą władzę w rękach starej gwardii. Słowo jest najpotężniejszą z broni, a FLM posługuje się w nim w sposób destrukcyjny i społecznie szkodliwy. Uprzejmie proszę, i liczę na poparcie społeczeństwa, o zaprzestanie jakichkolwiek działań mających na celu "wygryzienie" pan Hassa, ja rozumiem, ambicje i te sprawy, lecz są granice społecznego przyzwolenia których przekraczać nie wolno.

Dziękuję
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
0,00 lt
Ten artykuł lubią: Andrzej Swarzewski, Michał August Staropodlaski, Paulus Buddus, Markus Arped, Vladimir von Hochenhaüser, Zbyszko Gustolúpulo, Ignacy Urban de Ruth, Jack von Horn.
Komentarze
Michał August Staropodlaski
Artykuł ogólnie oprócz tradycyjnej pyskówki politycznej absolutnie nic nowego nie wniósł. Proszę zauważyć, że FLM nie uznaje siebie za ugrupowanie doskonałe i nieomylne, jednak spełnia rolę opozycji i patrzy na ręce rządzących. Faktem jest, że obecnie żadnego projektu ustawy nie składaliśmy, ponieważ nie wiem, czy mogę to powiedzieć, ale pilnej potrzeby zmiany czegokolwiek w sarmackim prawie nie było. Jestem pewien natomiast tego, że zmiany w kształcie senatu, służące całkowicie wywaleniu tej izby z procesu legislacyjnego oraz bardzo radykalny projekt nowelizacji zakazu zbliżania się, miały bardziej wydźwięk populistyczny aniżeli wynikały z faktycznej konieczności.

Bardzo natomiast interesującym jest ostatni akapit tegoż, no dobra "artykułu". Jakoś w całym swoim wirtualnym życiu chyba nigdy nie miałem styczności z organami sądowymi, ale doświadczenie uczy, że i z tej władzy demokratycznej nie tyle warto, co trzeba skorzystać. Ja rozumiem, jak Pana motywuje do tak zdziczałej stanowczości posiadanie w awatarze sylwetki Marszałka Piłsudzkiego i przybranie jakże chwalebnego imienia Juranda ze Spychowa, ale niestety to sanacja nie jest, i te głupoty które Pan mówi mogą zostać odpowiednio wyciągnięte przed majestat prawa. O Wielki Narodowcu, honoru Kraju Naszego Jedyna Ostojo! Choćbym nawet chciał, to władzy dla Namiestnika Prowincji, Przewodniczącego Konstytuanty, Prefekta i w dodatku Ministra Rządu KS, Czcigodnego Michała Jerzego Hassa nie odbiorę. Kiedy ja byłem Namiestnikiem, nawet nie próbowałem powiększać swoich kompetencji, a posiadałem o wiele szersze możliwości. Niech Pan sobie wyobrazi, że przedstawiłem projekt Konstytucji, do którego wszyscy chcą składać poprawki, ale nikt nie może. Każdy jest tak zajęty szukaniem wokoło spisku Staropodlaskiego na Namiestnika Hassa, a on nieborak nie może wyegzekwować czasu na uelastycznienie i ruszenie prac Izby. Ogólnie ten mój wylew tego, co leży mi na wątrobie, skwituje jednym stwierdzeniem: czego bym nie przygotował, wszystko ma podłoże przewrotowe, służące przejęciu przeze mnie władzy absolutnej Sclavinii. Zastanawiam się jedynie, jaki tytuł przyjąć, może Samodzierżca Sclavinii?
Permalink
Michał August Staropodlaski
i faktycznie dam serducho, bo mam je też po prawej stronie.
Permalink
Fryderyk von Hohenzollern
Na wstępie gratuluje ciekawego tekstu, i zgrabnych figur retorycznych! Pragnę również zauważyć że nie bez przyczyny powstał taki wniosek, znaczy się petycja o odwołanie posła A.S z funkcji marszałka Sejmu-wykazał się rażącą niekompetencją za którą musi wziąć odpowiedzialność. A wieć jak dobrze rozumiem kiedy w poprzednich kadencjach poseł Swarzewski zasiadał w Sejmie to nie mógł się wtedy uczyć procedur? A tak zapomniałbym wtedy uczył się kraść, przypomnę oskarżenie o przyjęcie łapówki-zresztą sam się do tego później przyznał.

Zgrabnie to Towarzysz ujął kto z kim, kiedy i czemu się identyfikuje. Ja natomiast żywię nadzieje że obywatel nie identyfikują się z postawami poszczególnych posłów- ale z ich poglądami z tym co czynią, z ideami takim jak monarchobolszewizm.

Tak zgadza się jesteśmy w opozycji i skorzystamy z przywileju konstruktywnej krytyki z którą już się zapoznaliście czytając raport KC. Gdyby Towarzysz wczytał się dokładnie w komunikat, z pewnością by zauważył że oprócz krytyki poszczególnych działań danych resortów zostały również przedstawione działania alternatywne. Powiadacie narzekania wy chyba na prawdę nie widzieliście srania ogniem, po pytajcie starszych stażem sarmatów. Komunikat FLM w mej opinii jest przykładem merytorycznej krytyki popartej argumentami, rozwiązaniami zastępczymi i co więcej konkluzjami. A to że się to nie podoba działaczom Narodowej Sarmacji, cóż nie musi się podobać. Co do inicjatywy ustawodawczej z strony FLM- możecie się jej spodziewać w najbliższym czasie, nie jestem w stanie określić czy na półmetku rządu czy też pod koniec kadencji.

Aha byłbym zapomniał, kiedy przedstawialiśmy po raz pierwszy powołanie kolektywu cieni to wasi działacze naśmiewali się z tego przedsięwzięcia. Obracali w żart następnie byliście ciekawi czy cokolwiek pokażemy. No to i tu macie babo placek, kiedy już przedstawiliśmy nasze spostrzeżenia odnośnie prac rządu, w powyższym tekście bezpardonowo nas za atakowaliście za to że przedstawiamy alternatywę wobec rządu. Naprawdę ja już nie wiem, jestem głupi z tego wszystkiego.

Co do tzw kwestii sclawińskiej, gratuluje szybkości reakcji. Niestety nie będzie tak jak pan mówi nie cofniemy raz danego poparcia osobie hrabiego. A tym bardziej pan nie będzie mówił co jest wskazane i słuszne i jak ma postępować Front Ludowo-Monarchistyczny. Rzecz jasna przyjmujemy to do wiadomości ale się z tym nie zgadzamy.

Z góry przepraszam za wszelkie literówki.
Odpowiedz Permalink
Karolina Aleksandra
Cytuję:
A tak zapomniałbym wtedy uczył się kraść, przypomnę oskarżenie o przyjęcie łapówki-zresztą sam się do tego później przyznał.
Cytuję:
Tak zgadza się jesteśmy w opozycji i skorzystamy z przywileju konstruktywnej krytyki (...)
Odpowiedz Permalink
Paulus Buddus
Drogi Fryderyku chciałbym powiedzieć tylko tyle, że przewodniczący Jurand nie jest żadnym Towarzyszem. Z tego to wiem przyjęte jest to w Wandystanie, a z tego co wiem to mieszkacie drogi Fryderyku w Królestwie Baridasu :)
Odpowiedz Permalink
György Róni Karakachanow Jr
@Paulus, Fryderyk upodobał sobie zwracanie się do Sarmatów per "Towarzysz". Ja zresztą robię to samo, cytując klasyka, masz jakiś problem? :D
Permalink
Fryderyk von Hohenzollern
Cytuję:
Drogi Fryderyku chciałbym powiedzieć tylko tyle, że przewodniczący Jurand nie jest żadnym Towarzyszem. Z tego to wiem przyjęte jest to w Wandystanie, a z tego co wiem to mieszkacie drogi Fryderyku w Królestwie Baridasu :)

Czyli nie mogę się zwracać do pan Juranda per Towarzyszu? Hmmm naprawdę cóż za brak taktu z mej strony! A skoro mowa o konwenansach i kurtuazjach wierny obywatelu Buddus, może byście się do nie mnie w zwrócili w sposób przewidziany w Baridasie czyli per Czcigodny Baronie. Rzecz jasna jest to żart z mojej strony, proszę tego nie brać czasem na poważnie. Chciałem jedynie wykazać że stać mnie na trochę uszczypliwości jak i że nie wychodzi na zdrowie tego typu pouczanie:)
Odpowiedz Permalink
Paulus Buddus
U Drogi Fryderyku - myślałem, że to określenie nie było jakoś poniżające, ale jeśli Czcigodny Baron wymaga to czemu nie? :D Kwestie per Towarzysz proszę załatwić z przewodniczącym. Mnie osobiście by to martwiło, gdyż jestem w stanie przyjąć taką nazwę od mieszkańców Wandystanu. No, ale to nie ja jestem przewodniczącym ;)
Odpowiedz Permalink
Fryderyk von Hohenzollern
No to po wsadzacie nos dam gdzie nie trzeba i się wtrącacie w nie swoje sprawy, jeśli Towarzysz Jurand sobie zażyczy żeby się do niego nie zwracać per Towarzysz. To to uszanuje i nie będę się do niego tak zwracał, bo chyba Towarzysz Jurand ma jeżyk i umi stukać na klawiaturze, więc adwokatów nie potrzebuje!
Odpowiedz Permalink
Fryderyk von Hohenzollern
Zaś się wkradły literówki powyżej!
Cytuję:
U Drogi Fryderyku - myślałem, że to określenie nie było jakoś poniżające, ale jeśli Czcigodny Baron wymaga to czemu nie?

czytamy, czytamy
Cytuję:
Rzecz jasna jest to żart z mojej strony, proszę tego nie brać czasem na poważnie. Chciałem jedynie wykazać że stać mnie na trochę uszczypliwości jak i że nie wychodzi na zdrowie tego typu pouczanie:)
Odpowiedz Permalink
Jurand Swarzewski
Dziękuję Paulusie uprzejmie i masz słuszność. Jeżeli to nie sprawi problemu,to prosiłbym o nie zwracanie się do mnie per. Towarzyszu, gdyż towarzyszem nie jestem.
Permalink
Fryderyk von Hohenzollern
Dobrze panie Jurandzie!
Odpowiedz Permalink
Katiuszyn Rewoluty Lepki
Drogi Jurandzie, a gdybyśmy tak np razem, wspólnie, we dwóch szli jedną polną ścieżką i do tego akurat w tym samym kierunku, być może nawet w stronę wschodzącej czerwonej Jutrzenki, tak byśmy sobie szli i czy wtedy nie bylibyście obywatelu, moim towarzyszem podróży? :)
Permalink
Paulus Buddus
Aż zasercuję to Towarzyszu Lepki :) jak dobrze wiemy, Czcigodny Baron Hohenzollern nei miał na myśli towarzysza podróży :)
Odpowiedz Permalink
Katiuszyn Rewoluty Lepki
Tym przykładem chciałem jedynie zauważyć, że chorobliwe wystrzeganie i wyrzekanie się używania wobec kogoś określenia "towarzysz" i obrażanie się na używanie tegoż wobec własnej osoby jest całkowicie niezrozumiałe, ponieważ w żadnej kulturze ten zwrot nie jest obraźliwy, wręcz przeciwnie, jest to zwrot grzecznościowy. Utożsamianie tego zwrotu jedynie z komunistami jest całkowicie błędne i dla mnie niezrozumiałe.
Permalink
Paulus Buddus
Jako Narodowcy podcchodzimy troszeczkę inaczej do tej nazwy :) ale tylko trochę :)
Odpowiedz Permalink
Katiuszyn Rewoluty Lepki
Chętnie dowiem się jak i czemu. A no i to nie jest "nazwa" tylko zwrot grzecznościowy.
Permalink
Fryderyk von Hohenzollern
Towarzyszu zbędne są tu wasze wyjaśnienia, dla działaczy Narodowej Sarmacji zwrot "Towarzysz: jest obraźliwy. Jakiekolwiek próby wyjaśniania etymologii i jaki znaczenia tego słowa jest zbędna. Działacze NS nie krowy mają własne poglądy, zresztą czytaj w myślach ta jak pan Buddus i wiedzą co myślimy pisząc jakiś tam komentarz.
Odpowiedz Permalink
Jurand Swarzewski
Panie Lepki, ja się nie obrażam, tylko grzecznie proszę. Tak jak Paulus zauważył podchodzimy do tego troszeczkę inaczej. Jednak gdybym z panem podróżował polną drogą to może być Pan pewny, iż sam nazwałbym Pana swoim towarzyszem ;]
Permalink
Jurand Swarzewski
Panie hohenzollern, nie czytamy w myślach ;] Jeszcze ;] Towarzysz pisany z dużej litery nie oznacza tego samego co towarzysz pisany małą literą. I powtarzam, nie obrażamy się. Po prostu uprzejmie proszę. Z niektórymi rzeczami jest jak z pieczarkami, nie lubię, ale zjeść, zjem.
Permalink
Vladimir von Hochenhaüser
Panie Michale!
samodzierżca to za skromne.
Jego Carskie Wieliczestwo, Imperator Wsiej Sclavinii, Słoneczko Wandosławne, Sorvanńskiej, Eldorackiej, Nowokotwickiej, Zaściankowskiej, Wandowickiej i Republikoscholandzkiej ziemi wieczysty hosudar brzmi lepiej.
Odpowiedz Permalink
Fryderyk von Hohenzollern
To co już może nie mogę zwracać się do Towarzysz Lepkiego per Towarzyszu ? Wspaniale, wprost wyśmienicie! Nie obrażamy się i czytamy do kogo kierowana jest wypowiedź!
Odpowiedz Permalink
Katiuszyn Rewoluty Lepki
Czekam na wyjaśnienie co to za inne podejście, przy okazji proszę o zwracanie się do mojej skromnej osoby per towarzyszu lub obywatelu.
Permalink
Paulus Buddus
Chodziło Jurandowi, aby Czcigodny Baron Fryderyk von Hohenzollern nie zwracał się do niego per Towarzyszu. Kajzer o to chodzi :P
Odpowiedz Permalink
Katiuszyn Rewoluty Lepki
Dalej moje pytanie pozostaje bez odpowiedzi, no cóż moi zacni towarzysze rozmowy, zapewne już mi nie odpowiecie, a ja pewnie będę zmuszony przyznać rację Towarzyszowi Hohenzollernowi - rozmowa nie miała sensu...
Permalink
Ryszard Paczenko
Towarzysze.... ja też chcę flejma u siebie :(
Odpowiedz Permalink
Michał August Staropodlaski
Pan Namiestnik wybaczy, ale mówiąc całkiem serio, zarzucaliście MI że wciągam idee odbudowy Sclavinii w politykę partyjną. Przeprosiłem, przeprosiłem wszystkich, niezależnie w jakim stopniu byłem z nimi zwaśniony. Przeprosiny zostały przyjęte. Aż tu nagle, po ponad 2 tygodniach artykuł, który znowu stosuje wobec mnie chorą argumentację. Jeżeli zauważyliście, że jedyna aktywność prowincji opierała się na nagonce politycznej na mnie, macie w tym swój polityczny cel, a samo rozjuszenie mnie wam wyszło. Świadczy to jedynie o intencjach Namiestnika i jego współpracowników. A w takim układzie, z takimi uprzedzeniami- choćbym rzucał z rękawa samymi pozytywnymi projektami, zawsze będą one na pozycji przegranej. Jednocześnie, chcę podziękować mojej partii za przyjęcie stanowiska wobec sytuacji w SCL. Nie chciałem tego pisma, ale z perspektywy czasu doceniam znacząco ten gest.
Permalink
Paulus Buddus
Panie Ryszardzie chce Pan flejm? :D zapraszamy do NS - co prawda jesteśmy przeciwnikami flejmu, ale zawsze jakiś się zdarzyć może :)
Odpowiedz Permalink
Andrzej Swarzewski
Ja nie mam nic przeciwko zwracaniu się do mnie per towarzyszu. Volksgenosse też może być. :-D
Panie de Lima, my nie insynuujemy spisku "starej gwardii", a jedynie mówimy, że odnosimy wrażenie takie, że Jego Ekscelencja Staropodlaski chciałby, żeby Sclavinią rządzili ludzie, którzy dłużej niż np. Namiestnik Hass zamieszkują Sclavinię.
Odpowiedz Permalink
Vladimir von Hochenhaüser
Ja zaś przyznaję się do pewnych zaniedbań w ostatnim czasie, jednakże zostaną one nadrobione i- podobnie jak niedociągnięcia minsiterialne- wynikają z kłopotów technicznych i czasowych.
Odpowiedz Permalink
Jurand Swarzewski
Panie towarzyszu Lepki, odpowiadając na Pana pytanie, otóż rozróżniam dwa znaczenia pozytywne, jako określenie kolegi, sojusznika, przyjaciela, orz negatywne jako określenie komunisty. Słowo to początkowo oznaczało właśnie przyjaciela, lecz wraz nastaniem komunizmu zaczęło się nim ich określać, zamiast zwrotów "Pan", "Pani".
Permalink
György Róni Karakachanow Jr
@Jurand, ale zdaje sobie towarzysz sprawę, że przyjmujemy w mikronacjach za aksjomat, że real nie istnieje? Że nie ma żadnej Europy, Polski, ZSRR i tak dalej? Czy to jakieś trudne do skminienia?

Jak nazwę towarzysza per Companero to też się towarzysz oburzy?
Permalink
Ignacy Urban de Ruth
Ej, kurna, za "Pana" do PTRa była afera. Jak coś ma działać, to w obie mańki.
Odpowiedz Permalink
Paulus Buddus
Tu nie chodzi o real. Po prostu w Wandystanie mówi się Towarzyszu a nam to po prostu nie pasuję, żeby się tak do Nas zwracać :)
Odpowiedz Permalink
Fryderyk von Hohenzollern
Cytuję:
Tu nie chodzi o real. Po prostu w Wandystanie mówi się Towarzyszu
W Sarmacji też się mówi Towarzyszu :P
Odpowiedz Permalink
Andrzej Swarzewski
Paulus, mów za siebie, ok? ;-)
Mi to nie robi kompletnie żadnej różnicy. Ale rozumiem Paulusa i Juranda, jak i osoby, którym nie pasuje zwracanie się do nich per Pan. Najlepszą drogą jest staranie się odpowiednio operować terminami i zachowywać spokój jak ktoś się pomyli.
Odpowiedz Permalink
Andrzej Swarzewski
"W Sarmacji też się mówi Towarzyszu :P"
Zdecydowanie za bardzo uogólniacie.
Odpowiedz Permalink
Vladimir von Hochenhaüser
Ja na przykład nie obrażam się za "Towarzysza", ale o wiele bardziej wolę "Pana"
Odpowiedz Permalink
Fryderyk von Hohenzollern
Cytuję:
"W Sarmacji też się mówi Towarzyszu :P"
Zdecydowanie za bardzo uogólniacie.

Wielu Sarmatów stosuje te określenie jako formę grzecznościową, więc nie rozumiem tego zaogólnania. Rzecz jasna jedni częściej jedni rzadziej, niektórzy w stosownych sytuacjach natomiast inni zwracając się do konkretnych osób itd. Nie jest tak że formuła grzecznościowa "towarzysz"-nie dawno zawitała do Sarmacji była o wiele wiele wcześniej stosowana.
Odpowiedz Permalink
Jurand Swarzewski
Doskonale wiem,że nie ma czegoś takiego jak Polska, czy inne legendy, jednakowoż, niektóre rzeczy zostają, upodobania np. Jeżeli ktoś nie lubi pieczarek, nie znaczy, że tutaj musi je lubić, czyż nie? Tak jak Pan powiedział, nie ma czegoś takiego jak ZSRR, europa itd. Jednak ten świat nie jest przeciwstawny do reala, co nie znaczy, że muszę lubić te określenia.

Nie obrażam się, lecz wolę po prostu jak się mówi per "Pan", a jak już musicie "towarzyszu", to już lepiej walcie na "Ty".
Permalink
Ryszard Paczenko
A mnie się wydaje, że każdy powinien zwracać się tak, jak potrzebuje.
I akceptować to, że do niego się ludzie zwracają tak, jak potrzebują.
Oczywiście nie mówię o wulgaryzmach (ty chu..ju!) czy też przejedzonych dowcipach (sucharze!) - po prostu formy zwyczajowo i powszechnie przyjęte.
Odpowiedz Permalink
Andrzej Swarzewski
Towarzyszu von Hohenzollern, ogólnie przyjętą formą jest zwracanie się do siebie per Pan. Nie zależy to ode mnie ani od Was. Po prostu oficjalnie mówi się "panie pośle", "panie ministrze" itd., zdecydowanie rzadziej "towarzyszu pośle", czy "towarzyszu ministrze".
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.