Gazeta Wyborcza, Jurand Swarzewski, 28.01.2013 r. o 02:15
Do wybranki

Głos Twój jak muskanie chłodnej porannej rosy

Niczym żyto na wietrze rozkołysane Twe włosy

Ja na kaganku przyglądam Ci się bosy

I odliczam czas w rękach przebierając kłosy.

W oddali słychać gdzieś przenikliwy dźwięk

To w otchłani mego serca słychać jego lęk.

Boi się odrzucenia z którym walczy namiętność

I wygrywa tę walkę pokazując siłę i zawziętość

Już się wyrywa już biegnie i krzyczą me usta

Lecz nagle w gardle sucho myśl staje się pusta.



"wszystkie wielkie wiersze powstawały na osobistych dramatach" - Martin Buddus

Dedyk: Ty wiesz, ja wiem, Martin wie, a oni niech się domyślą
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
0,00 lt
Ten artykuł lubią: Maria von Primisz, Irmina de Ruth y Thorn, Defloriusz Dyman Wander, Sorcha Raven, Andrzej Swarzewski, Lanigiria von Graudenz, Paulus Buddus.
Komentarze
Maria von Primisz
;( Piekne, nie moge przestac plakac.
Odpowiedz Permalink
Jurand Swarzewski
Martin, nie płacz...
Permalink
Irmina de Ruth y Thorn
Piękne dzieło :* masz zadatki na poetę mój drogi :D aż sie popłakałam.
Odpowiedz Permalink
Defloriusz Dyman Wander
Martin, wróć do Juranda!!! Nie pozwól mu dalej cierpieć!!! Głos Twój jak żyto przebierając kłosy!
Odpowiedz Permalink
Sorcha Raven
Piękny wiersz... Wzruszyłam się...
Odpowiedz Permalink
Ryszard Paczenko
Bardzo mnie cieszy, że nie przeżywa Pan osobistego dramatu.
Najwyraźniej :-)
Odpowiedz Permalink
Jurand Swarzewski
Też się cieszę z tego powodu ;p
Permalink
Andrzej Swarzewski
Synu! Ogar!
Odpowiedz Permalink
Jurand Swarzewski
Przecież to nie do Martina!
Permalink
Lanigiria von Graudenz
Ja czekam na kolejne :D
Permalink
Paulus Buddus
Andrzej też się przestraszyłem ;P
Odpowiedz Permalink
Roland Heach-Romański
Odpowiem w ten sposób:

Racz z głębi twego świata szeptu wysłuchać.
Racz śpiewy wiatru wiosennego oczyma poznawać.
Racz być w tej chwili jakby promyk słońca,
Co w ciemności się chowa - nadziei obrońca.

Nieś się ponad innych ślepe, dumne oczy.
Bądź, gdy już do koła nic was nie zaskoczy
W życiu, co więdnie bez słowa pociechy
Bez dotyku i duszy, i bez uczuć strzechy,

Pod którą się schronić można, kiedy burza
Kolejna już na horyzoncie serca dwa podburza,
Kładąc się beztrosko śród światła nadziei,
Bez której nic co był nigdy się nie zmieni.


Mam nadzieję, że utrafiłem w sedno :)
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.