Park Stołeczny, Jurand Swarzewski, 01.02.2013 r. o 02:00
Masztalerzyzm

Wszyscy chyba wiemy czym zajmuje się masztalerz. Pewnego razu gdy odpoczywałem na łące na przeciwko stodoły zauważyłem masztalerza, który akurat pracował. Gdy już zrobił to co miał do zrobienia, beztrosko udał się na drzemkę, nie przejmując się odorem gnoju czy muchami tak licznymi wśród koni. Nie zwracał uwagi nawet na czas, ponieważ było mu obojętne która godzina. Nie spieszył się, bo nie miał po co, zajęć miał tyle, że starczało mu może na 2 godziny po czym siedział i nic nie robił, a płacone miał i tak za przepracowany dzień.

Tenże masztalerz mocno zaintrygował moją osobę. Czy życie nie byłoby przyjemniejsze, gdybyśmy wypracowali w swoich mózgach takiego poczucia beztroski? Gdyby ludzie przestali przywiązywać tak dużą wagę do rzeczy mało istotnych? Tyle rzeczy czasami nas denerwuje, a zastanówcie się. Ile z nich jest godnych waszych nerwów?

Pomyślmy chwilę nad tym. Drogą do szczęścia jest właśnie nie przejmowanie się błahostkami takimi jak kończący się ketchup w lodówce, przebita opona, zrzędzenie rodziców, czy bezsensowne flejmy, ta modne w KS. Świat stałby się lepszy, gdybyśmy wykształcili w swoich głowach takie, nazwijmy to, skrypty, które same potrafiły by segregować informacje na te ważne i mało istotne oraz konfrontować je z konsekwencjami, co zmniejszałoby ryzyko podjęcia złej decyzji. W moim przypadku, działa to już w sposób automatyczny dzięki czemu nie zaśmiecam sobie głowy zbędnymi informacjami. To naprawdę bardzo uprzyjemnia życie.

Oczywiście nie każdy ma charakter pozwalający na tak szybkie przyswajanie i stosowanie tego w życiu. Niektórzy są bardziej wrażliwi, mają małe poczucie własnej wartości, czy są zbyt wybuchowi. Lecz od czego to się zaczyna? Od przejmowania się. Kobieto, czy istotne jest czy ty masz rozmiar 36 czy 38? 28 czy 30? Dla mnie nie ma żadnego, choć wolę ten pierwszy. Jesteś brunetką, czy Blondynką? Bez różnicy, znajdzie się ktoś kto woli jedne lub drugie. Naturalnymi są błędy, pojmowanie rzeczy istotnych jako nieistotnych, dlatego właśnie trzeba najpierw kontrolować wolą proces ich segregacji, aby umysł nauczył się tego pod jakim kontem informacje ma rozpatrywać. Dla każdego będą to indywidualne normy więc nie należy patrzeć na innych. Dobrze wyszkolony umysł, będzie w stanie żyć szczęśliwie, choć ie ukrywajmy jest to jeden z czynników niezbędnych do szczęścia są oprócz niego jeszcze 2 inne.

Sex, miłość i brak trosk. Osiągnij wszystkie trzy a szczęście będzie w zasięgu ręki.


Jest to pierwszy wykład, proszę zadawać pytania, postaramy się na nie odpowiedzieć. Najrychlej, jak to będzie możliwe. Dziękuję za uwagę.
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
0,00 lt
Ten artykuł lubią: Paulus Buddus, Piotr II Grzegorz, Andrzej Swarzewski, Maria von Primisz, Fryderyk von Hohenzollern, Michał Kowalewski, Karolina Aleksandra.
Komentarze
Irmina de Ruth y Thorn
Szczęście? A co to jest? Tak naprawdę szczęścia nie ma fizycznie. A czy da się go wypracować?
Odpowiedz Permalink
Jurand Swarzewski
Masz słuszność, szczęścia nie ma fizycznie. Jest to stan umysłu. Stan zadowolenia, który daje nam siłę by żyć tak jak nam się podoba. Działa trochę jak środek uzależniający. Posiadanie szczęścia sprawia, że chcemy je posiadać dalej i wciąż na nie pracujemy, aby nie zaniknęło. Jest to rodzaj życiowego paliwa.
Permalink
Paulus Buddus
Co jest miarą szczęścia? Czym można zbadać poziom szczęścia? Ostatnie pytanie szczęście fizyczne czy szczęście duchowe, które jest ważniejsze?
Odpowiedz Permalink
Defloriusz Dyman Wander
seks jest przereklamowany
Odpowiedz Permalink
Tomasz Ivo Hugo
Osoba napisała fajny artykuł.
Wyszkolenie z nastawieniem na szczęście - to jakąś sektę zakładacie?
Odpowiedz Permalink
Jurand Swarzewski
Nie wyszkolenie, lecz samodoskonalenie. Paulusie, szczęście duchowe i fizyczne jest ze sobą ściśle powiązane, nie ma jednego bez drugiego. "zbadać poziom szczęścia". Po co to komu? Każdy ma własną jego miarę, lecz odpowiadając na twoje pytanie, tak da się mierząc poziom endorfin.
Permalink
Tomasz Ivo Hugo
Zastanawiam się czy czytał Pan artykuł przed wklejeniem.
Wyszkolenie, tak jest w artykule napisane:
Cytuję:
Dobrze wyszkolony umysł, będzie w stanie żyć szczęśliwie, choć ie ukrywajmy jest to jeden z czynników niezbędnych do szczęścia są oprócz niego jeszcze 2 inne.
Odpowiedz Permalink
Jurand Swarzewski
Źle zrozumiałem Pańską wypowiedź. Wyszkolenie umysłu. Wyszkolenie w sensie wytrenowanie. Jeżeli razi pana słowo wyszkolenie to proszę sobie samemu zamieniać na wytrenowanie. A w treningu samego siebie nie ma nic złego, no chyba, że się mylę
Permalink
Ryszard Paczenko
To zależy co się ćwiczy.
Np. pewne ćwiczenia z samym sobą w pewnym wieku warto zarzucić na rzecz kobiet.
Odpowiedz Permalink
Jurand Swarzewski
Nie wnikam w Pańskie ćwiczenia ;D
Permalink
Ryszard Paczenko
Ach, no tak, czasami kobiety bywają wstydliwym tematem, wybaczam ;D
Odpowiedz Permalink
Vladimir von Hochenhaüser
Witam
Artykuł dobry, tylko tezy moim zdaniem niesłuszne. Wypadałoby polemikę napisać.
Odpowiedz Permalink
Jurand Swarzewski
To ja Pana Hassa słucham. W dyskusjach klarują się poglądy.
Permalink
Maria von Primisz
A co sie stnie jesli czlowiek za bardzo zaufa temu skryptowi? Latwo mozna sie w tej sposob popelnic wiele kosztownych bledow.
Odpowiedz Permalink
Jurand Swarzewski
Nie ufając skryptowi też popełniamy będy, jesteśmy tylko ludźmi, błędy wpisane są w nasz algorytm.
Permalink
Ivusia Buddusówna
Na samym początku odniosę się do natury kobiet, którą masztaleryzm całkowicie ignoruje "Kobieto, czy istotne jest czy ty masz rozmiar 36 czy 38? 28.." otóż jest to wpisane w psychikę płci żeńskiej i każda z nas przejmuje się sobą mniej lub bardziej. Wpływają na to również czynniki zewnętrzne jak wyfotoszopowane kobiety w barwnych czasopismach czy mocno natężone erotyzmem teledyski. Kobiety również szukają zazwyczaj jedności z innymi, nie oszukujmy się. Mężczyźni są trochę jednak inni. Walka o prestiż jakiegoś rodzaju uwielbienie. Owszem teraz granice się zacierają, ale dalej nie ma tu miejsca dla masztaleryzmu. Nie znajduję u siebie miejsca na lenistwo. Dla mnie życie jest ciągłą wędrówką i poznawaniem tajemnic świata. Jak można przeleżeć pod drzewkiem całe swoje życie? Trzeba smakować, korzystać z niego żyć a nie być warzywkiem. Co do selekcji to każdy z nas ją ma wtłoczoną przez chociażby proces socjalizacji. Dla Pana przytoczony brak ketchupu jest uznany za błachostkę, ale dla kogoś wychowywanego w zupełnie innym środowisku nie. Tylko czy Ty będąc takim samym człowiekiem masz prawo to oceniać? Moją wizją jest dążenie do szczęścia poprzez dążenie do uzupełnienia samego siebie według własnej wizji koncentrując się na próbie poznania siebie i poznania świata.
Odpowiedz Permalink
Vladimir von Hochenhaüser
To dość kontrmasztalerzystowskie, Pani Paulino ;)
Odpowiedz Permalink
Ivusia Buddusówna
Moim zdaniem to trochę bardzo pogmatwane, bo pisane pod wpływem chwili. Może w wolnym czasie uda mi się przedstawić to bardziej po ludzku i bardziej konkretnie. :)
Odpowiedz Permalink
Jurand Swarzewski
posługuję się w tym tekście wieloma przykładami. To nie jest wytyczna. Główną myślą masztalerzyzmu, jest redukowanie stresu. Ale opiszę to w kolejnym artykule udzielając wyczerpujących odpowiedzi.
Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.