Park Stołeczny, Daniel Chojnacki, 02.06.2013 r. o 21:50
Reakcja na kontrreakcję

Niniejszy tekst jest próbą repliki na publikację Szymona Nowickiego. Choć dawno temu obiecałem sobie, że moja obecność będzie absolutnie minimalna, nadszedł moment, w którym czuję, że powinienem zabrać głos w kwestii publicznej po raz pierwszy od swojej abdykacji. Głos nie tyle z perspektywy jednego z obywateli, ale byłego monarchy.

Już dziś, gdy minęło parę dobrych lat, od kiedy wycofałem się z aktywnej działalności w Sarmacji na stałe, wielu nowych Sarmatów zasymilowało się z naszą niewielką społecznością, wielu starych odeszło i zdążyło parokrotnie wrócić, a ja osobiście czuję właściwy dystans i właściwą perspektywę do zjawisk, które… w gruncie rzeczy pozostały takie same. Pomimo że w przeciągu ostatnich lat Sarmacja zmieniła się nie do poznania, Sarmaci… pozostali tacy sami.

Szymon wprost krytykuje urząd Księcia u podstaw, zarzucając wszystkim kolejnym jego piastunom wodę sodową wybuchającą z głów z siłą wulkanu, brak opanowania i możności racjonalnego podejmowania decyzji.

Tę tezę należy odrzucić już u jej podstaw. Abdykacja Piotra Mikołaja odbyła się długo po Wandejskim Czerwcu i nie ma absolutnie nic dziwnego w tym, że po siedmioletnim panowaniu Ojciec-Założyciel powiedział „dość”. Miał do tego absolutne prawo. Piotra Mikołaja obciążyła nie słaba psychika (przecież to nie jego cecha!), ale upływ czasu i potrzeba zdjęcia z siebie największego ciężaru odpowiedzialności – korony.

Moja abdykacja była potrzebna nie tylko Sarmacji, która wymagała silnego wstrząsu i silnych zmian ustrojowych (najpierw uchylonych jako niekonstytucyjnych, a następnie wprowadzonych – jednoizbowego parlamentu, ograniczenia dowolności w posługiwaniu się tytułami, a w końcu – okrytego złą sławą przepadu, o którym tyle się dziś pisze!), ale i mnie osobiście. Dziś też dążyłbym do wprowadzenia takich postulatów, choć z całą pewnością innym sposobem.

Piotr II Grzegorz nie był złym księciem. Od momentu uruchomienia Złotej Wolności podkreślał, że system jest jego i zostaje Sarmatom jedynie użyczony. Będę stał na stanowisku, że miał prawo zabrać coś, co sam stworzył. Zgodziliśmy się na takie warunki ze wszystkimi tego konsekwencjami. Nie było nigdy żadną tajemnicą, jak wybuchowy był monarcha, jak często nie potrafił kontrolować swoich emocji. Nie zmieniła tego książęca mitra.


Korona jest ciężka. Myślę, że każdy tu obecny zgodzi się ze mną, że wszyscy z nas – monarchów byłych i obecny Jego Książęca Mość – podejmowali (podejmują) decyzje mając na uwadze głównie interes publiczny. Wszyscy z nas są jedynie ludźmi, mieliśmy (mamy) swoje sympatie i antypatie, popełniamy kolejne błędy. Oczekiwanie od księcia podejmowania wyłącznie dobrych decyzji, niedopuszczania do głosu własnych emocji jest tylko i wyłącznie przejawem myślenia życzeniowego.

Korona jest ciężka, gdyż jest 3 razy „o”: wymaga odpowiedzialności, nakłada obowiązki i ogromne oczekiwania, ale w zamian daje… Co daje?
Czy władzę, która niewątpliwie łączy się z dozą motywacji potrzebną do działania, poczucia odpowiedzialności? Jaka jest dziś w Sarmacji władza księcia?

Czy uznanie, które kończy się przy najbliższym kompleksie nobilitacyjnym?

Czy wolność mówienia tego, co się czuje i twierdzi? Czy Książę może napisać, co myśli o beznadziejnej inicjatywie?

Czy przywilej nietykalności, immunitet, z którego korzystanie odbierane jest co najmniej krzywo przez ogół społeczności?

Z odpowiedziami na te pytania pozostawiam Was samych.

Chcę Was prosić tylko o jedno – o to, byście dali szansę nowemu monarsze. Miejcie świadomość, że jego misja wobec Was nie jest łatwa. Pomóżcie księciu Mikołajowi Janowi.
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
11 709,00 lt
Ten artykuł lubią: Henryk Leszczyński, Fryderyk von Hohenzollern, Karolina Aleksandra, Markus Arped, Roland Heach-Romański, Irmina de Ruth y Thorn, Ignacy Urban de Ruth, Mirosław Kryński, Krzysztof Czuguł-Chan, Jack von Horn, Sorcha Raven, Mikołaj Jan, Tomasz Ivo Hugo, Młynek Kawowy, Mikołaj Torped, Kedar via Margończyk, Yupeng Beijin-Zhao.
Komentarze
Irmina de Ruth y Thorn
Drogi WKW,

Ale my się staramy pomagać nowemu Księciu tylko problem w tym jest taki, że Książę nasz kochany jest niewidoczny dla nas zwykłych szarych obywateli. Oczywiście z całym szacunkiem do osoby JKM, ale po prostu jego brak aktywności (oczywiście wiem, że real jest potworny) powoduje, że my obywatele mamy prawo się bać o naszą przyszłość, czyż nie tak?
Odpowiedz Permalink
Misza "JK" Korab-Kaku
Cytuję:
tylko problem w tym jest taki, że Książę nasz kochany jest niewidoczny dla nas zwykłych szarych obywateli. Oczywiście z całym szacunkiem do osoby JKM, ale po prostu jego brak aktywności (oczywiście wiem, że real jest potworny) powoduje, że my obywatele mamy prawo się bać o naszą przyszłość, czyż nie tak?

Książę nie jest pasterzem owieczek ani właścicielem Księstwa Sarmacji, a od harowania jest rząd czyli pośrednio my obywatele.
Więc znacznie ważniejsze by to nas było widać.
Odpowiedz Permalink
Irmina de Ruth y Thorn
Misza,

Książę jest najważniejszą osobą w Księstwie. Osobą, której my zwykli i szarzy obywatele ufamy. To na nim spoczywają losy Księstwa. To my jako obywatele wybraliśmy go. Rząd rządem i dobrze, że go widać. Ale Księcia od czasu do czasu też powinno.
Odpowiedz Permalink
Misza "JK" Korab-Kaku
Ja widuje w KS częściej niż część mojej rodziny w realu :P
Odpowiedz Permalink
Fryderyk von Hohenzollern
Cytuję:
Książę nie jest pasterzem owieczek ani właścicielem Księstwa Sarmacji, a od harowania jest rząd czyli pośrednio my obywatele.
Więc znacznie ważniejsze by to nas było widać.

Z całym szacunkiem panie pośle, ale uważam że instytucja Księcia również do czegoś zobowiązuje, między innymi do kreowania rzeczywistości w której żyjemy. Właśnie poprze aktywne uczestnictwo w życiu Sarmacji. Rzecz jasna wiadomo real mocno ogranicza sam wiem po sobie, nie można wymagać cudów czy też 24/h aktywności non stop. Dla mnie Książę powinien przewodzić wspólnocie w stopniu taki jakim daje mu uprawnienia konstytucja, a nawet trochę większym. I tak uważam że Książę powinien być jak ojciec kiedy źle się postępuje skarcić a kiedy człowiek się stara nagrodzić. A co ważniejsze Książę powinien być swego rodzaju rozjemcom pomiędzy zwaśnionymi stronami, powinien być ostoją sprawiedliwości i opoką praworządności - wzorem do naśladowania.
Odpowiedz Permalink
Katiuszyn Rewoluty Lepki
Cytuję:
To my jako obywatele wybraliśmy go.

Że co? Kiedy odbyła się elekcja, bo nie zauważyłem :o
Permalink
Irmina de Ruth y Thorn
No możliwe, że Książę jest częściej. Może ja nie mam takiej wiedzy jaką Ty posiadasz. Tak więc kończę już komentarz ów.
Odpowiedz Permalink
Irmina de Ruth y Thorn
Katiuszyn,

Znowu ten idiotyczny błąd. Proces myślenia mój jest beznadziejny. Przepraszam.

Już więcej nie będę sie odzywać
Odpowiedz Permalink
Katiuszyn Rewoluty Lepki
Co do władzy księcia.
Jeśli spojrzeć od strony prawa Sarmackiego, to może i ona nie jest wielka. Jednakże jeśli spojrzymy na potencjał tej władzy, to jest ona nieporównanie większa niż ta którą ma na przykład wspominana przez towarzysza Nowickiego królowa Angielska.
Książę, jako właściciel domeny, ma władzę absolutną o której tylko pomarzyć mogliby najwięksi tyrani.

Niemniej został poruszony tu bardzo istotny aspekt, o którym pisałem wcześniej. Książę nie ma odpowiednio skalibrowanych prawnych ram działania.
Potrzebna jest nowa Konstytucja.
Permalink
Katiuszyn Rewoluty Lepki
Cytuję:
Już więcej nie będę sie odzywać

Daj spokój. Po prostu się zdziwiłem skąd taka opinia mogła się wziąć.
Permalink
Misza "JK" Korab-Kaku
Cytuję:
Z całym szacunkiem panie pośle, ale uważam że instytucja Księcia również do czegoś zobowiązuje, między innymi do kreowania rzeczywistości w której żyjemy.
Stety/Niestety daleko mi do stwierdzenia i wpisania wprost, że władza Księcia pochodzi od Boga i że Książę jest nieomylny, choć w sumie faktem pozostaje, że odpowiada tylko przed Bogiem i historią.
Czy Książę kreuje rzeczywistość - oczywiście w jakimś stopniu tak, ale nie dopatrywałbym się tu mesjańskiego czy Boskiego pochodzenia tej kreacji.
Odpowiedz Permalink
Misza "JK" Korab-Kaku
Cytuję:
A co ważniejsze Książę powinien być swego rodzaju rozjemcom pomiędzy zwaśnionymi stronami, powinien być ostoją sprawiedliwości i opoką praworządności - wzorem do naśladowania
a tego Księciu Mikołajowi serdecznie życzę.
Odpowiedz Permalink
Fryderyk von Hohenzollern
Cytuję:
Stety/Niestety daleko mi do stwierdzenia i wpisania wprost, że władza Księcia pochodzi od Boga i że Książę jest nieomylny, choć w sumie faktem pozostaje, że odpowiada tylko przed Bogiem i historią.
Czy Książę kreuje rzeczywistość - oczywiście w jakimś stopniu tak, ale nie dopatrywałbym się tu mesjańskiego czy Boskiego pochodzenia tej kreacji.

Nie no bez przesady panie pośle nie mylmy tu monarchii realnej z monarchią mikronacyjną.
Odpowiedz Permalink
Ignacy Urban de Ruth
Jeżeli chcemy dać Księciu szansę, dać mu nieskrępowane mozliwości kreacji itp. to czy nie powinnismy dać mu spokoju? ;)
Wybierajmy się, uchwalajmy prawo, rządźmy - wszystkie te przymioty mamy w rękach, mamy je zagwarantowane. A JKMowi dajmy czas i przestrzeń, zeby się rozwinął. Stanie w miejscu i pohukiwanie "ale ten JKM jest leniem" nie przedłuży czasu panowania.
Ale do kogo ja mówię, przecież to poseł najbardziej monarchistycznej partii...
Odpowiedz Permalink
Sorcha Raven
Cytuję:
Jeżeli chcemy dać Księciu szansę, dać mu nieskrępowane mozliwości kreacji itp. to czy nie powinnismy dać mu spokoju? ;)
Znaczy co? Niech siedzi sobie w pałacu i luka co chwila przez lunetę jak tam parobki kopią w kopalni diamenty?
Cytuję:
Wybierajmy się, uchwalajmy prawo, rządźmy - wszystkie te przymioty mamy w rękach, mamy je zagwarantowane. A JKMowi dajmy czas i przestrzeń, zeby się rozwinął.
No ja przepraszam bardzo, skoro ktoś, kto decyduje się na takie stanowisko, decyduje się przyjąc na siebie obowiązek dbania o Sarmację i ich obywateli musi się jeszcze rozwijać? Znaczy co? Nie rozwinięty jest w tych sprawach?
Cytuję:
Ale do kogo ja mówię, przecież to poseł najbardziej monarchistycznej partii...
Myślę, że uszczypliwości są niepotrzebne, Sarmacja to księstwo, wsięc nie rozumiem zdziwienia, że są tu ludzie wierni monarchii, nie wszyscy widzą czarwoną Sarmację jako przyszłość.
Nie o takie Sarmacje walczyłam :P
Odpowiedz Permalink
Ignacy Urban de Ruth
Cytuję:
Znaczy co? Niech siedzi sobie w pałacu i luka co chwila przez lunetę jak tam parobki kopią w kopalni diamenty?
Raczej niech luka, jak samodzielni obywatele sobie radzą i samkorządzą ;) Ale mniej wiecej: tak.
Cytuję:
No ja przepraszam bardzo, skoro ktoś, kto decyduje się na takie stanowisko, decyduje się przyjąc na siebie obowiązek dbania o Sarmację i ich obywateli musi się jeszcze rozwijać? Znaczy co? Nie rozwinięty jest w tych sprawach?
Tu nastepuje cholernie głośny facepalm. Chyba nietrudno zauważyć, ze JKM jest na razie raczej ograniczony do minimum aktywnosci. Jesli chcemy miec księcia kreatywnego, wolnego od przypadłosci poprzednikow, a jednoczescie dlugo panujacego to musimy dac mu czas i miejsce na wykreowanie siebie. Nie musi sie Pani czepiac slowek.

Cytuję:
Myślę, że uszczypliwości są niepotrzebne, Sarmacja to księstwo, wsięc nie rozumiem zdziwienia, że są tu ludzie wierni monarchii, nie wszyscy widzą czarwoną Sarmację jako przyszłość.
Nie o takie Sarmacje walczyłam :P
Widzę tutaj totalny brak zrozumienia sytuacji. Nie krytykuję przecież monarchistycznych poglądów (sam jestem umiarkowanie proksiążę).Dziwie się natomiast, ze najbardziej sceptyczą postawę wobec JKMa przyjmuje stronnictwo tak bardzo skrajnie monarchistyczne u podstaw. I to podkresliłem tą "uszczypliwością".
Odpowiedz Permalink
Sorcha Raven
Pan się myli w stosunku do swoich ocen, jak można przeczytać w naszym programie zawsze będziemy popierać Księcia, jednak moje słowa są reakcją na pańskie dziwne stanowisko, oraz uszczypliwości.
Jestem w stanie wszystko zrozumieć, tylko nie próbujmy nikogo napadać, bo ma inne zdanie, a później wymachiwać mu jego programem, jakie to dziecinne strasznie- "nasypmy kumplowi w piaskownicy piachu na głowę, a później jak on się rozpłacze, krzyknijmy- w twoim programie jest napisane "nie płaczemy", dziwię się że masz taki program a płaczesz..." :D
Odpowiedz Permalink
Mikołaj Jan
A powiedzmy sobie szczerze: największą pomocą, taką na jaką liczę, i taką, która najwięcej da nam wszystkim jest właśnie aktywność. Artykuły, takie jak ten, takie, które kreują naszą rzeczywistość, te, która wprowadzają coś nowego, bądź komentują już zastane sprawy. I mówiąc szczerze to jedyna pomoc, jakiej oczekuję :)

Bardzo mnie cieszy, że pojawia się coraz więcej artykułów, polemik i dyskusji. To bardzo dobrze świadczy i właśnie do tego dążyliśmy i powinniśmy dążyć nadal. Im więcej się dzieje tym lepiej, tym więcej mamy z tego zabawy.

Odnośnie mojej aktywności. Nie ukrywajmy, pod tym względem daję obecnie z siebie wszystko co jest możliwe. Na więcej mnie nie stać ani teraz, ani zapewne w przyszłości - taka jest prawda. Fakt jest taki, że teraz dodatkowo większość czasu, jaki poświęcam Sarmacji nie jest widoczny bo zamiast pisać, komentować i dyskutować zajmuję się sprawami mniej widocznymi i tak też może być. Raz czas będę spędzał na pisanie, raz na zajmowanie się sprawami mniej widocznymi, niestety (stety?) tego nie zmienię. Mimo to, proszę mi uwierzyć, ja cały czas tu jestem. Cały czas czytam, a gdy ktokolwiek chce się skontaktować staram się odpowiedzieć najszybciej, jak tylko mogę.
Mimo wszystkiego co się u mnie dzieje w życiu realnym zdecydowałem się podjąć zadania bycia monarchą sarmackim i ja cały czas jestem tu dla Was ;)

A sam artykuł świetny i widać, że z perspektywy byłego monarchy. Już to widzę ;)
Permalink
Daniel Chojnacki
Sądzę, że w tej dyskusji umknęło pryncypium.

Władza suwerenna w Księstwie Sarmacji należy do Narodu. To Naród jest źródłem wszelkiej władzy (również książęcej). Nie jest nią, jak to było w przypadku Piotra Mikołaja i moim, dwuwładza Księcia i Wasza.

Co się z tym wiążę? Brzemię odpowiedzialności, które w pełni na siebie wzięliście. Zadaniem Księcia jest dziś w największej mierze doglądanie porządku. Kiedy PIIG próbował ingerować w spory, a nawet samemu je niekiedy kreować, też było źle.

(Poza tym, lwia część pracy monarchy pozostaje niezauważona. Jak coś [odejdźmy na moment od patosu na rzecz dokładnego zobrazowania studium przypadku] się zjebie, to kto jest pierwszy w kolejce do naprawienia?)
Odpowiedz Permalink
Daniel Chojnacki
Cytuję:
No ja przepraszam bardzo, skoro ktoś, kto decyduje się na takie stanowisko, decyduje się przyjąc na siebie obowiązek dbania o Sarmację i ich obywateli musi się jeszcze rozwijać? Znaczy co? Nie rozwinięty jest w tych sprawach?



Książę po raz pierwszy jest Księciem.
Odpowiedz Permalink
Ignacy Urban de Ruth
Cytuję:
Co się z tym wiążę? Brzemię odpowiedzialności, które w pełni na siebie wzięliście. Zadaniem Księcia jest dziś w największej mierze doglądanie porządku. Kiedy PIIG próbował ingerować w spory, a nawet samemu je niekiedy kreować, też było źle.

o to to. Mamy prawnie wszystkie narzędzia, a JKM nie jest nam nic winien.
Odpowiedz Permalink
Sorcha Raven
Cytuję:
o to to. Mamy prawnie wszystkie narzędzia, a JKM nie jest nam nic winien.
No i to się nadaje do prasy, a nie tylko kelnerzy i kelnerzy...
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.