Park Stołeczny, Daniel Chojnacki, 06.08.2013 r. o 20:12
Mamy Księcia!

Drogie Sarmatki,
Drodzy Sarmaci,


czas położyć kres plotkom. Czas rozwiać spekulacje. Zagrać w otwarte karty. Mamy odwagę powiedzieć: mamy Księcia dla Sarmacji!

Po abdykacji Jego Książęcej Wysokości Mikołaja Jana, zadałem sobie pytanie: kto teraz, skoro Książę nie wyznaczył swojego następcy? Moją odpowiedzią na powyższe pytanie jest: osoba o określonej wizji, spójnej i znanej Sarmatom. Osoba, która jest zarówno doświadczona, ale i utrzymuje kontakt z młodszą, nową częścią społeczeństwa sarmackiego. Która ma wiedzę niezbędną do podejmowania legalnych decyzji. Kogoś, kto będzie dążył do zmian, zachęcał społeczeństwo do formowania ustroju w duchu praworządności. Kogoś, kto postrzega Sarmację dynamicznie. Nie jest to tylko moja odpowiedź. Całe szczęście, w Sarmacji taką osobę znamy wszyscy.

W imieniu KW Zielony Balonik oświadczam, że będziemy dążyli do podjęcia przez Sejm elekcyjny uchwały powierzającej mitrę książęcą Prezesowi Sądu Najwyższego, Tomaszowi Ivowemu Hugo mar. Pacowi-Karakachanowowi.

Drogie Sarmatki i Drodzy Sarmaci,

markiz Karakachanow-Pac jest osobą doświadczoną (blisko 1200 dni w Księstwie) i zasłużoną dla Sarmacji. Aktualny Prezes Sądu Najwyższego (praworządność) pełnił w przeszłości funkcje Kanclerza (doświadczenie), Ministra Spraw Obywatelskich (otwartość), posła (dynamika). Brakuje w Sarmacji drugiego takiego kandydata, który połączyłby w sobie doświadczenie markiza Paca, jego kompetencje i otwartość na zmiany.

Proszę Was w tym miejscu o zaufanie markizowi Pacowi. Proszę Was o zaufanie nam jako posłom-elektorom. Proszę Was o wybór Sarmacji, w której to Sarmaci będą decydować o swoim państwie, rządzonym przez aktywnego Księcia, najwyższego gwaranta praworządności. Sarmacji, która będzie domem dla nas wszystkich.

Tak nam dopomóż Wanda i wszyscy świeccy! Habemus principem!
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
5 011,00 lt
Ten artykuł lubią: Mikołaj Torped, Ivo Karakachanow, Michał Hodża Kiełbasa-Krakowski, Defloriusz Dyman Wander, Piotr II Grzegorz, Markus Arped, Tytus Aureliusz-Chojnacki, Henryk Leszczyński, György Róni Karakachanow Jr, Zbyszko Gustolúpulo, Helwetyk Romański, Simon Peter Liberi, Ignacy Urban de Ruth.
Komentarze
Ivo Karakachanow
Niech żyje! namawiałem go kiedy tylko abdykował poprzednik! Jeżeli moje zdanie jeszcze coś dla kogoś w Sarmacji znaczy - popieram kandydaturę Tomasza Ivovego Paca-Karakachanowa całym sercem!
Odpowiedz Permalink
Michał Hodża Kiełbasa-Krakowski
Gdybym ja sam miał wyznaczać monarchę taki byłby mój pierwszy wybór!
Permalink
Defloriusz Dyman Wander
Ja rowniez popieralem te kandydature jeszcze przy abdykacji poprzednika. Sędzia Hugo Pac nie jest czynnym politykiem, nie jest zwiazany z zadna partia czy nieformalnym stronnictwem, jest czlowiekiem doroslym, dojrzalym emocjonalnie, nadzwyczaj inteligentnym, niekonfliktowym, powazanym przez Sarmatow. A jak widac na powyzszym obrazku - popieranym przez skrajne nurty sarmackiej polityki, a więc powszechnie akceptowanym, co czyni go bodaj jedynym takim pretendentem.
Odpowiedz Permalink
Daniel Chojnacki
@up: brawa dla tego pana!
Odpowiedz Permalink
Jakob
Wstępnie gotów jestem stwierdzić, że nawet ja nie mam nic przeciwko.
Permalink
ppłk Alojzy Pupka-Bumbum
Wyjątkowo ostentacyjne lekceważenie głosu Ludu i wręcz bezczelność. Jak można mówić „mamy Księcia”, kiedy nie znane są jeszcze wyniki wyborów sejmu elekcyjnego? Zabawne zresztą jest to mówienie o określonej i spójnej wizji − niewykluczone że ob. Pac, człowiek bez wątpienia wielu zalet i ogromnych zasług, jest jedynym sensownym kandydatem, ale wizji spójnej i określonej nie ma za pina.
Permalink
Ivo Karakachanow
To chłyt retoryczny, w złym guście ale jedynie chłyt, a Wy się spinacie w tym momencie.
Odpowiedz Permalink
ppłk Alojzy Pupka-Bumbum
Spinam się, bo nie lubię złego gustu. Wybaczam wam brak skillsów, lecz nie brak dobrych manier.
Permalink
Krzysztof St. M. Kwazi
Mam interesujące pytanie: czy ten kandydat ma w ogóle jakichkolwiek przeciwników?
Odpowiedz Permalink
Ivo Karakachanow
Dodam, że przykro mi, że nikt nie rozważył mojej propozycji z referendum ludowym i dżentelmeńską umową z Sejmem.

Mam też wrażenie, że marudzicie, bo na liście są pewne niewłaściwe nazwiska. też nie jestem fanem tego składu, ale wiem też, że kto jak kto, ale Pac nie jest i nie będzie sterowalny i szarych eminencji u niego nie będzie.
Odpowiedz Permalink
Daniel Chojnacki
Zagrajcie lepiej w otwarte karty (przedstawcie alternatywę), tow. Pupka, albo wymieńcie okulary na mocniejsze (oczywiście, że spójna wizja jest - i była publikowana przez ostatnie dni!).

Pierwsze zdanie, tudzież zarzut "lekceważenia Narodu", to niebywała, podła, nikczemna wręcz manipulacja. Nie wierzę, że Towarzysz, wyjątkowo przecież inteligentny, ma problem z czytaniem ze zrozumieniem. Nie wolno wątpić w rozum Sarmatów, Towarzyszu.

Naród z całą pewnością rozumie, że nasza lista elektorów to propozycja poparcia określonej kandydatury i żadne obrzydliwe przeinaczenia tego nie zmienią.
Odpowiedz Permalink
Piotr II Grzegorz
Gorąco popieram. Dobry kandydat bez dwóch zdań. Przy tobie najjaśniejszy panie stoimy i stać będziemy. Niech Wanda wam wandosławi a Krystyna Buchner natchnie do pracy. Dołóż waść węgla. Niech błyśnie piec. Niech rozgrzeje się termostat.
Odpowiedz Permalink
Piotr II Grzegorz
Ale chętnie zagłosowałbym na inny komitet, który poparłby tego samego kandydata na księcia. Uwarzamrze zbyt mocno kefaszystowski. Ale da się przełknąć. Pytanie - czy sejm ma procedować - czy też wybrać księcia i się samorozwiązać. Jakie są deklaracje? Jakie jest prawo (nie pamiętam).
Odpowiedz Permalink
ppłk Alojzy Pupka-Bumbum
Nazwiska mogą mi się nie podobać, ale to sejm elekcyjny, a nie zwykłe wybory, więc bym przełknął. Nie jestem natomiast w stanie łyknąć takiego stylu robienia polityki. Pac jest kandydatem dość kompromisowym (nie wiem skąd przekonanie o niesterowalności, każdy Książę na etapie przejmowania władzy był dobrym kandydatem, a wychodziło różnie), ale jest to sprawa drugorzędna wobec procedury namaszczania przy stoliku.

Inną rzeczą jest to, że ustrój wymaga dużych zmian. Należałoby je albo przeprowadzić jeszcze na tym sejmie, stawiając nowego księcia przed faktem dokonanym, albo zobowiązać wybieranego do ich zaakceptowania w formie jakichś pacta conventa.
Permalink
Mikołaj Torped
Prawo jest takie, że Sejm może procedować.
Deklarujemy jednak rozwiązanie sejmu po wyborze księcia i ewentualnych najważniejszych reformach.
Odpowiedz Permalink
Piotr II Grzegorz
A czym są najważniejsze reformy?
Odpowiedz Permalink
ppłk Alojzy Pupka-Bumbum
Daniel Łukasz: Piszecie że „mamy księcia” i jest to zabieg, ale mówi on dużo o waszym stoliczkowym sposobie myślenia. Jeśli nie lekceważycie Narodu, to dlaczego boicie się rozwiązania proponowanego przez tow. Ivokę, a więc (formalnie niewiążącego) plebiscytu?
Permalink
Mikołaj Torped
Tak jak w niedawnej rozmowie z Gońcem, za najważniejsze reformy uważam te, które zyskają poparcie wszystkich lub znaczącej większości w trakcie kampanii wyborczej (elekcyjnej?).
Odpowiedz Permalink
Piotr II Grzegorz
O tyle nie zgodzę się z tow. mandragorem - że jest to zabieg piarowy tylko i wyłącznie. Przecież nikt nie broni - chociażby towarzyszowi mandragorowi założenia alternatywnego komitetu, z alternatywną kandydaturą i podobną kampanię wyborczą. Ja, gdybym miał bierne prawo wyborcze, akurat chętnie wystawiłbym komitet za tym samym kandydatem. Ale to insza inszość. Ordynacja jest taka, że nie mogę. Wy - towarzyszu mandragorze - możecie.

Jakkolwiek jestem przeciwnikiem praktyk kefaszystowskich, to akurat tutaj daleko jest od typowego kefaszyzmu. Gdyby tak wprowadzono zamach stanu, to tak.
Odpowiedz Permalink
Krzysztof St. M. Kwazi
Towarzysz Pupka robi dla Was świetną robotę. Gdyby nie on, musiałbym użyć złotego cytatu:
Cytuję:
Gdzie wszyscy myślą tak samo, tam połowa nie myśli w ogóle.
Odpowiedz Permalink
Mikołaj Torped
To ja wam tak Pupka z drugiej strony zadam pytanie, dlaczego jeszcze takiego głosowania nie zorganizowaliście?
Odpowiedz Permalink
Mikołaj Torped
Poza tym czym różni się sytuacja w której komitety deklarują poparcie dla konkretnych kandydatów od plebiscytu popularności?
Odpowiedz Permalink
Krzysztof St. M. Kwazi
Ja mogę zorganizować choćby dzisiaj. Tylko niech się jakiś kontrkandydat zgłosi do mnie.
Odpowiedz Permalink
Piotr II Grzegorz
@MAP: ale konkretnie. Tak π * ☉?
Odpowiedz Permalink
Mikołaj Torped
np. zmiana trybu elekcji, moim zdaniem ten jest zły, ograniczenie/zniesienie nietykalności Księcia. Nie jestem pewien czy nie lepiej by było, gdyby zajął się już tymi kwestiami kolejny Sejm. Dlatego, tak jak wyżej i wcześniej, dyskusja.
Odpowiedz Permalink
Krzysztof St. M. Kwazi
Ja nie widzę najmniejszego powodu, dla którego Sejm, który będziemy niebawem wybierać nie miałby się zająć w pierwszej kolejności zmianą Konstytucji, którą Naród następnie zatwierdzi lub nie w referendum.
Odpowiedz Permalink
Piotr II Grzegorz
Ja uważam, że przyszły sejm. Wytłumaczę dlaczego. Ten sejm będzie miał legitymację elekcyjną przede wszystkim. Gdyby był merytorycznym, to w zasadzie poza kwestią wyboru księcia powinny być inne linie podziału - a zatem większa ilość komitetów. Oczywiście prawo jest prawem, ale praktyka - i także wizerunek propagandowy i legitymizm nowego księcia wymagałby tego, żeby komitet był jeden i miał olbrzymie (może bliskie 100%) poparcie.

Jeżeli elekcja się uda - to mimo wszystko wydaje się, że ten tryb sejmowy nie jest taki głupi, jakby się mogło wydawać.
Odpowiedz Permalink
Krzysztof St. M. Kwazi
To jaką ten sejm będzie miał legitymację zależy od tego co poszczególne komitety zadeklarują przed wyborami. Tyle w temacie.
Odpowiedz Permalink
Piotr II Grzegorz
Mówiąc wprost - mam co prawda 1 głos - ale nie o to chodzi ile ja mam konkretnie - są wyborcy, którzy mogą mieć różne poglądy na proponowane zmiany. Teraz trochę bez sensu ich zniechęcać.
Odpowiedz Permalink
Piotr II Grzegorz
Ale jako obywatel, wyborca i były książę - mam prawo wyrażać moje poparcie dla konkretnego kandydata. Ja bym chciał, żeby miał 95% głosów (pośrednio) w wyborach. Dlatego funkcja posłów powinna przypominać raczej elektorów na prezydenta w USA.
Odpowiedz Permalink
Mikołaj Torped
Ja też nie widzę takiego powodu, tylko może zamiast jałowo dyskutować o tym, czy sejm powinien czy nie powinien, czy może czy nie może, przejdźmy do właściwej części, czyli do dyskusji o tym co powinien zmienić i dlaczego. Wyrażam tylko wątpliwość czy jest to zadanie dla sejmu elekcyjnego, czy dla sejmu kolejnej kadencji, sejmu "politycznego".
Odpowiedz Permalink
Krzysztof St. M. Kwazi
Ja zamierzam startować w wyborach. Niezależnie od tego kogo popieram na Księcia (a zdaje się, że wszyscy popieramy tego samego kandydata), moim priorytetem jest zmiana ustroju. Jak komuś się ta zmiana nie spodoba, to niech na mnie nie głosuje, albo niech odrzuci projekt nowelizacji konstytucji w referendum.
Odpowiedz Permalink
Mikołaj Torped
Nie wierzę, ale zgadzam się z P2G.
Odpowiedz Permalink
Daniel Chojnacki
Nie zgodzę się też z kefaszystowskim charakterem naszego komitetu. Kefaszystowski w nim mógłby być sam Kefas, ale dawno odrzucił tradycyjnie rozumiany kefaszyzm.

Opowiadamy się za zmianami - i tu się zgodzę z Khandem, że wybrany Sejm będzie miał przede wszystkim elekcyjną legitymację - po koronacji (elekta) Jego Książęcej Mości.

Wiele ważnych zmian wymaga przedyskutowania. Łatwo się mówi "zrobić tak, a tak" - a ustawę trzeba napisać, dopracować technicznie, co do wyjątkowych sytuacji etc.
Odpowiedz Permalink
Piotr II Grzegorz
Moim zdaniem - zmiana ustroju to zadanie sejmu politycznego. Byłaby kampania co do postulatów plus stawiałoby to monarchę w bardziej komfortowej sytuacji.

Wydaje mi się też, że warto zmieniać ustrój po jakimś czasie od koronacji, tak żeby nie narzucać go nowemu monarsze. Co prawda ten będzie miał duże poparcie więc problemy z legitymacją władzy będą niewielkie, nie mniej np. na początku mego panowania postawiono mnie trochę przed faktem dokonanym co do zmiany konstytucji.

Postawił konkretnie Diuk Kwazi - który najpierw narzucił większość reform - a potem był nieaktywny. To nie zarzut - ale tak było. Zresztą mało kto był aktywny, bo została nas garstka i dopiero później - akurat także dzięki Mikołajowi Janowi (stąd jego nominacja na mojego następcę) udało się odbić od dna.
Odpowiedz Permalink
Krzysztof St. M. Kwazi
Jak wszystkie startujące komitety poprą tego samego kandydata, to cała ta gadka o "Sejmie elekcyjnym" okaże się jednym wielkim pieprzeniem. Uważam, że Sejm najbliższej kadencji może okazać się normalnym "sejmem politycznym". Żadnych prawnych przeciwwskazań ku temu nie ma.
Odpowiedz Permalink
Katiuszyn Rewoluty Lepki
Alternatywne komitety/komitet na pewno będzie towarzyszu Piotrze, bez obaw.

Co zielony stoliczek ustalił to było wiadomo już kilka dni temu, więc wcale nie dziwi mnie ta pyszna zadufana "akcja pijarowa". Do kandydata nic nie ma, ale zielonemu stoliczkowi życzę takiego samego sukcesu kampanii jak odniósł pewien "premier z Krakowa".

Chociaż sam jestem zwolennikiem tworzenia prawa i zwłaszcza systemów politycznych z dużą rozwagą, tak jak MAP to tutaj proponuje, to jednak obecna sytuacja może okazać się niepowtarzalną. Nie ma żadnych gwarancji, że dobry kandydat na księcia, nawet zapowiadający poparcie dla zmian, gdy już dostanie władzę, nagle nie zmieni zdania.

Wykorzystajmy tę szansę. Uczyńmy z Sarmacji państwo prawdziwie obywatelskie, do obywateli należące, uczyńmy z Sarmacji pełną i właściwą Republikę. Zagłosujmy nie za wybranym przy stoliczku kandydatem (choćby i był najlepszy), ale za programem zmian, który odda w ręce obywateli władzę i państwo.
Permalink
Krzysztof St. M. Kwazi
Ja uważam - dokładnie odwrotnie niż JKW P2G - że nowemu Księciu koniecznie trzeba "narzucić" nowy ustrój, zanim przyjmie koronę.
Odpowiedz Permalink
Piotr II Grzegorz
Cytuję:
Kefaszystowski w nim mógłby być sam Kefas

Dla mnie to już i tak o jednego Kefasa za dużo. Wyjaśniam - uważam, że to świetny kandydat na posła. Nie zgadzam się z jego republikanizmem, nie mniej to utalentowany człowiek. Tyle, że ma też taką cechę, że lubi w dążeniu do reform przyćmić innych. A przynajmniej na początku panowania nowego księcia chciałbym żeby to nowy książę grał pierwsze skrzypce.
Cytuję:
Kefas, ale dawno odrzucił tradycyjnie rozumiany kefaszyzm.

A moim zdaniem wszystko zależy od definicji kefaszyzmu. W mojej ocenie przez kefaszyzm należy rozumieć przede wszystkim dążenie do radykalnych reform ustrojowych, wywracających system drogą rewolucyjnych zmian, na zasadzie wahadła. To, że teraz wahadło wskazuje na republikę, to akurat kwestia wtórna.

Znałem Kefasa decentralistycznego (to on wprowadził 10 prowincji) i centralistycznego (chęć likwidacji Teutonii). Znałem Kefasa ultramonarchicznego i ultrarepublikańskieg. Znałem Kefasa broniącego etyki katolickiej i Kefasa forsującego małżeństwa gejowskie. Zawsze u Jego Książęcej Wysokości dostrzegałem popadanie ze skrajności w skrajność.

Książę senior ma wielki dar budowy wspólnego sarmackiego domu, ale przydaje się ktoś, kto może jego zapał nieco ostudzić, kontrolować. W tym sensie - nowy monarcha winien zapuścić korzenie. Potem reformy.

Ustrój jest naprawdę dobrze wyważony. Pomimo dwóch abdykacji funkcjonuje państwo. Ba! Nawet przeżywa okres dużej aktywności. Reformy nie są konieczne. No chyba, że kierujemy się ideologią dla ideologii.
Odpowiedz Permalink
Markus Arped
Również (zaznaczam, że osobiście) popieram kandydaturę Prezesa Sądu Najwyższego. Co zaś tyczy się niewiążącego plebiscytu — świetny pomysł, chociaż rozegrałbym to nieco inaczej niż Kwazi. Czy nie lepiej, zamiast czekać na kolejne zgłoszenia, zrobić takie głosowanie, by każdy obywatel mógł zagłosować na każdego obywatela? Trzydniowe, tajne, z (ewentualną) możliwością zmiany głosu i ukrytymi wynikami do czasu zakończenia. Pamiętam, że organizowaliśmy coś takiego w gronie partyjnym, gdy wyłanialiśmy kandydata na Kanclerza. Zwycięzca mógł się opowiedzieć, czy chce kandydować, czy nie. Jeśli nie — pałeczka przechodziła do kolejnej osoby na liście.

Czy byłoby to technicznie wykonalne? Bo zdaję sobie sprawę, że wszystkich obywateli jest jednak sporo.
Odpowiedz Permalink
Tytus Aureliusz-Chojnacki
Markiza Karakachanowa-Pac uważam za osobę adekwatną do sprawowania funkcji Księcia Sarmacji. Pragnę jednak pochwalić postawę KW Zielony Balonik, który od razu przedstawia nam kandydata na którego ew. posłowie będą głosować- liczę na to, że inne komitety wyborcze także swoich kandydatów przedstawią. Śmiem twierdzić, że będzie to jedna z najważniejszych rzeczy, które zadecydują o tym kto na kogo odda swój głos.
Odpowiedz Permalink
Piotr II Grzegorz
Prostuję: reformy są konieczne, bo są zawsze. Ale pośpiech jest dobry, przy łapaniu pcheł.
Odpowiedz Permalink
Misza "JK" Korab-Kaku
Jest jeszcze 9 dni na zgłaszanie komitetów, tyk tylko przypomnę.
Odpowiedz Permalink
Piotr II Grzegorz
Cytuję:
Czy byłoby to technicznie wykonalne? Bo zdaję sobie sprawę, że wszystkich obywateli jest jednak sporo.

Bułka z masłem. W ankietach konfiturowych każdy każdego oceniał. Stopień złożoności kilkadziesiąt razy większy. Technicznie da się przeprowadzić.

Zaznaczam, że akurat całkowicie potępiam takie rozwiązanie. Mam inny pogląd.
Odpowiedz Permalink
Katiuszyn Rewoluty Lepki
A kto mówi o pośpiechu? Możemy nasze reformy i miesiąc i dłużej przygotowywać, nic nie stoi temu na przeszkodzie. Chodzi jedynie o to, by nowy książę był już wybrany zgodnie z przyjętą reformą.
Permalink
Piotr II Grzegorz
Skoro miesiąc dłużej nie robi różnicy to i nowe wybory nie robią różnicy.

Nawet nie chodzi tu o to, że będę miał w nich i bierne prawo wyborcze i silniejszy głos. To kwestia akurat drugorzędna (chociaż faktycznie spory napływ ludności usprawiedliwiałby także ten argument). Ale - naprawdę chodzi o to, że sejm dla jednego (bardzo ważnego) zadania wydaje mi się bardziej optymalny.
Odpowiedz Permalink
Krzysztof St. M. Kwazi
@Tytus Aureliusz - bardzo się zdziwisz, ale inne kryteria zdecydują.
Odpowiedz Permalink
Katiuszyn Rewoluty Lepki
Nie rżnijcie głupa towarzyszu Piotrze. Oczywiście że robią różnicę.
Permalink
Ryszard Paczenko
Mnie się ten "chłyt" też nie podoba.
Jest tak zadufany w sobie, że samo to prowokuje by głosować na kogo innego. Bardzo mnie ciekawi, kogo przedstawi komitet w którym - jak rozumiem - będzie tow. Katiuszyn.
Pewnie zagłosuję.
Odpowiedz Permalink
Ivo Karakachanow
Co do plebiscytu - a dlaczego się domagam integracji i truję biednemu Czuguł-chanowi na ircu dupę? Bo wtedy bym napisał skrypt do plebiscytu elekcyjnego. To nie tak, że rzucam pomysłem i mówi - zróbcie. Zresztą są lepsi ode mnie informatycy w Księstwie i ich też bym poprosił o pomoc. Oczywiście łatwiej na istniejącej bazie mieszkańców zrobić, ale nie domagam się tego od nikogo.
Odpowiedz Permalink
Krzysztof St. M. Kwazi
@Paczenko - nie jest powiedziane, że którykolwiek komitet przedstawi innego kandydata. Cały czas próbuję to wszystkim uświadomić.
Odpowiedz Permalink
Misza "JK" Korab-Kaku
Kandydat nie jest najważniejszy, bo zawsze każdy był "zajebiaszczy", a później wychodziło różnie.

Trzeba wyciągnąć wnioski. Ważnie są faktyczne zmiany w sprawach które dotykają obywatela codziennie i w całym zakresie Jego pobytu czasowego w KS(od 1 dnia do kilkutysięcznego).

Natomiast - przed takim przedwczesnym triumfalizmem bym przestrzegał, już raz był "Premier z Krakowa" :P
Odpowiedz Permalink
Mikołaj Torped
Kandydat jest ważny, bo realizacja postulatów zależy od tego czy jest farbowanym lisem, czy nie. Hugo nie jest.

Trzeba wyciągnąć wnioski z wszystkich błędów, również z tego, że narzucenie monarsze ustroju będzie prowadzić do bólu dupy.
Odpowiedz Permalink
ppłk Alojzy Pupka-Bumbum
Jeśli kandydat miałby złapać ból dupy gdy narzuci mu się mądrze zreformowany ustrój, to świadczyłoby to tylko jak najgorzej o kandydacie. chwała Wandzie, wydaje mi się że w przypadku kandydata o którym wszyscy mówimy raczej nie ma takiego ryzyka, zwłaszcza że w swoim (mętnym i niekonkretnym, niestety) programie opowiada się za azymutem na republikanizm.
Permalink
Tomasz Ivo Hugo
Może gdyby dało się założyć partię i w niej pisać artykuły, to ten chwyt PRowy nie uwierał, jak artykuł napisany w ogólnym Parku Stołecznym ;)*

Dziękuję za poparcie (komitetowi i Wszystkim z komentarzy) i miłą notkę.



* Żart to był, szanowna NIA :P
Odpowiedz Permalink
Tomasz Ivo Hugo
"Komitetowi" napisałem małą literą facepalm. Przepraszam Was drogi Komitecie :)
Odpowiedz Permalink
Misza "JK" Korab-Kaku
Dla mnie zawsze ważniejsze będzie przeprowadzenie zmian, które popchną nas do przodu, niż wybór kogokolwiek Księciem.
Odpowiedz Permalink
Krzysztof St. M. Kwazi
Cytuję:
"Komitetowi" napisałem małą literą facepalm. Przepraszam Was drogi Komitecie :)
A ja już się ucieszyłem, że to specjalnie.
Odpowiedz Permalink
Ryszard Paczenko
A bardzo drogi był ten komitet...?
Nabierzcie uwagi, utnijcie plotki... :P
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.