Przekleństwa, wulgaryzmy i wiatraki

Tekst wypluty jednym tchem, powstawał w niecnych godzinach, w porze kiedy nie śpią tylko dziwni ludzie, ale kto by się nimi przejmował, nie o nich mówię. Nie śpią też cisi bohaterowie i bohaterzy każdego społeczeńśtwa. Mało kto wie o poświęceniu tych, którzy w arcytrudnych warunkach wykonują misję rozwożenia ciepłego pieczywa po spożywczakach.
Im honor i cześć.

Ostrzeżenie przed niebezpieczeństwem: Zawartość artykułu jak zwykle u tego autora — wątpliwej jakości, publikowana z nadzieją na to, że ktoś podchwyci i będzie na tyle śmieszkiem, że uda mu się coś z teg… kogo ja… ech… nieważ…


Uwolnić swoje emocje to wiadomix — czasem trzeba. Niewątpliwie jest to czynność zdrowa i naturalna, ale czy potrzebna? Oczywiście tak, jeśli używa się do tego odpowiednich słów.

Są takie chwile w życiu człowieka, że i arystokrata by się zdenerwował. No bo jak tu zachować spokój, kiedy szlachcice po raz 10. schlali się i pojechali? Albo ktoś się wpycha do kolejki po konfitury? Albo kukula mina? Albo… No właśnie! Chciałoby się wykrzyczeć swój żal wprost na forum. Tylko jak to zrobić, by nie narazić się prefekturze w kulturalny sposób? Postępowy Sarmata się nie wyraża. A już na pewno nie powtarza po fajnych ludziach (tych fajnych, którzy często bronią wolności słowa, śmierdzą kupą i używają słów takich, że aż uszy więdną)!

Na szczęście „Park Stołeczny” ma dla wszystkich dobrą nowinę. To nie prawda, że Sarmata nie może przeklinać w ogóle! Redaktor Oheciewbehbe Dżbdżb (69 l.) opracował dla Was listę przekleństw, które są dozwolone. Chyba.

Przede wszystkim nie można używać słów, które w jakimś słowniku języka polskiego oznaczono jako wulgarne. Nie ma znaczenia o jaki słownik chodzi! Jeśli w internetach da się znaleźć informację o tym, że słowo jest brzydkie — wystarczy jedno źródło, które ze dwie-trzy osoby uznają za wiarygodne — to klapa. Sprawą użycia brzydkiego wyrazu na mur beton zajmie się przedstawiciel prawa, który może uznać nas za groźnego przestępcę, którego należy zamknąć w więzieniu!

Nastali trudne czasy, trzeba uważać nie tylko co się mówi, ale jak i do kogo… Niezależnie od tego ile ktoś ma lat, może okazać się starym i bardzo ważnym człowiekiem. Przy takim to na wszystko trzeba uważać, bo starzy ludzie — nawet ci młodzi — mają wyjątkowo spięte poślady. Dasz akcent na „ni” mówiąc „uniwełsytet” i ani się obejrzysz, a tu wezwanie do Sądu. Trzeba pamiętać, żeby żartować tylko z tych znajomych — a to i nie za często z jednej osoby — którzy nie biorą wszystkiego do siebie. Schade, że homo homini hetero sind.

Zestawienia jak przeklinać nie wolno postanowiliśmy nie publikować.
Zawodowym hejterom i cwaniaczkom, którzy zaczęli kminę od tego, że autor siedział niedawno we więźniu — razem i każdemu z osobna, pozdrowienie. Trudne słowo to recydywa, ale uprzedzając prowokację — autor głupi nie jest, popisywać się nie będzie. Z wielkości swoich jajec też jest zadowolony. Powód jest inny. Nauka nauką, ale te wszystkie brzydkie słowa nie przejdą nam przez palce, takie one brzydkie. Poza tym już Wy, Huncwoty i Ananasy dobrze wiecie jak nie wolno mówić, co?

Jak wolno (przynajmniej naszym zdaniem) przeklinać:
  • Na brodę Kefasa!
  • Niech to Perun świśnie!
  • Bananowo!
  • Do stu Khandów!
  • Osz w Koraba!
  • Na bany Karczmarza!
  • Baridaśnie!
  • Kwaziowa noga!
  • Na śnięte dreszcze i ścięte leszcze!
  • Dres Hetmana!
  • Syriusz mać!
  • Szczeki piramidy!
  • Obyś skrypty integracyjne pisał!
  • Niech to przepad!
  • Tam do Bobra!
  • Prawie jakby diuk przeprosił!
  • Kukuliście!
  • Lodzik!
  • Mam to w Margon!
  • Zielnybornie!
  • Łopatą nadali!
  • Na skrypty Avrila!
  • Oby cię inkorporowali!
  • Kaizer mać!
  • Do stu krajów koronnych!
  • O w majestat!
  • Jakby Wiewiór poprzynosił!
  • Na doktorat Kedara!
  • Scholik jeden wie!
  • Oby ci jahu zarządzało pocztą!
  • Na skrzydło feniksa!
  • Poddębicko!
  • Jakby Rhadmor ogonem nakrył!
  • Niech to yoyo!
  • Osz w Loardię!
  • Szynszylowo!
  • Wontorn!
  • Żeby Cię Pusia Fikuś!


Disklejmer: Prezentowana lista jest tylko sugestią i swego rodzaju zbiorem wskazówek jak przetrwać w obecnych realiach — od zagubionych dla zagubionych. Za konsekwencje, nieprzyjemności i niemiłe sytuacje wynikające z używania tej listy, odpowiedzialność w pełni ponoszą Hrupa Śnięty Leszcz, Loża Rycerzy Teutońskich i Naczelna Izba Architektury. Gloria, chwała i pieniążki to już tylko dla autora. Prawie wszystkie komentarze i sugestie mile widziane, część z nich może zostać przejrzana przed kompletnym olaniem i zignorowaniem.

Twórczość inspirowana m.in. sposobem działania JKW P2G podczas pełnienia obowiązków służbowych, artykułem wiadomo jakim wiadomo o czym, polską muzyką lat '80 i osobistym wewnętrznym Ojczysławem.

Tak, zamiast przekleństw będę (nad)używał zwrotów podobnych do tych na liście. Jak nie kijem go to szczałką.
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
9 565,00 lt
Ten artykuł lubią: Rattus Norvegicus-Chojnacki, ppłk Alojzy Pupka-Bumbum, Calisto Norvegicus-Chojnacka, Andrzej Fryderyk, Bartosz von Thorn-Mackiewicz, Tomasz Ivo Hugo, Krzysztof Czuguł-Chan, Krzysztof St. M. Kwazi, Misza "JK" Korab-Kaku, Henryk Leszczyński, Markus Arped, Karolina Aleksandra, Paulus Buddus, Mateusz von Lichtenstein-Iontz, Emanuel Śmigło, Dalila Estermont, Paweł Zanik, Helwetyk Romański.
Komentarze
Calisto Norvegicus-Chojnacka
Zapewne ironizujesz, ale poda mi się taka lista :) Nie żeby mi specjalnie brakowało przekleństw w słowie pisanym (chyba, że są one uzasadnione fabularnie) ale zastosowanie ich w takiej formie ma niewątpliwie sporo zalet. Od możliwości wyrażania emocji, o której wspominał autor, przez fabularny wzrost atrakcyjności naszej społeczności, aż po zachęcanie do edukacji nowych. Bo przecież jakby tak co drugi Sarmata wyrażał swoje "zadowolenie" słowami np: "Niech to Perun świśnie! Do stu Khandów! Osz w Koraba!" to tylko kompletny ignorant nie zapyta w końcu, a kto to jest Khand, Perun czy Korab.

Nakłanianie ludzi do nauki przez takie "wulgaryzmy" uważam za plan iście diabelski... ale sorry, taki mamy klimat ;)
Odpowiedz Permalink
Bartosz von Thorn-Mackiewicz
O aspekcie edukacyjnym nawet nie pomyślałem, dzięki za zwrócenie uwagi.

Absolutnie nie ironizuję, o ile o tym samym myślimy. Często (moim zdaniem w granicach rozsądku) na klawiaturę ciśnie sią takie, a nie inne słowo — no ale realia jakie są, takie są. Jakoś dostosować się trzeba.

Na chwilę obecną albo się powstrzymam i będę udawał kulturalnego, albo będę łamał prawo. W tym drugim przypadku, sam sobie szkodzę. Może nie tyle szkodzę, co na własne życzenie sobie utrudniam życie. Tak czy inaczej, z łamaniem prawa się nie czaję, otwarcie o tym rozmawiam, znam i ponoszę konsekwencje. Nawet się cieszę, że nie ma kombinowania „po zanajomości”. Do czego zmierzam? Użycie wulgaryzmu „dla zasady” jest bez sensu. Nic w ten sposób nie zmieniam, nic nie udowadniam, nic nie… nie no, debilizm.

Taka walka z wiatrakami trochę. Powiedzmy, że nie do końca mi się ta sytuacja podoba. Powyższa lista powstała jako tymczasowe rozwiązanie. Liczę na to, że na listę trafią nowe wyrażenia — tylko błagam, w granicach rozsądku.

Dopóki ktoś nie zdecyduje, że trzeba zluzować poślady i jakoś przetrwać okres „spuszczenia z łańcucha”, dopóty będziemy mieli dwie grupy, ze skrajnie radykalnym podejściem do tematu. Obie grupy oczywiście przekonane i uparcie twierdzące, że to oni mają słuszność, a jej nie mają. Racja leży dokładnie po środku.

Zluzować poślady, przeczekać falę bluzgów, wywalić tych, którzy perfidnie nadużywają nowego porządku (nie ma zmiłuj) i czekać na ustabilizowanie się sytuacji, a potem karanie ewidentnych nadużyć. Ilość przekleństw na pewno ustabilizowałaby się na znośnym poziomie. No ale. Szybko do tego nie dojdzie.

Do tego czasu będę sobie rzucał ściętymi deszczami i innymi brodami Kefasa. Jestem stary, to i konstrukcje nawiązują do starych rzeczy. No a jeśli przekleństwa będą miały walor edukacyjny, to dość zabawność.
Permalink
Leszek Karakachanow Sr
Na doktorat Kedara konstytucyjne <3
Permalink
Bartosz von Thorn-Mackiewicz
Innuendo!

Chyba umiem mój poprzedni komentarz żeby zrozumiale.

Nudni ludzie są nudni i mają nudne zabawy. Nudni ludzie są uparci. Nudne zabawy szybko się nie zmienią. Nie wiem czyj pomysł, widziałem jak prefekcjonista P2G wulgaryzmy zmieniał robił na „motylą nogę” i inne takie zabawne. Dla mnie geniusz i bombastyczna sprawa. Wewnętrzny Ojek i pytanie o motylą nogę w realiach sarmackich. Broda Kefasa. Wschód słońca, wewnętrzny Ojek strzela gola w rytm rock and rolla, przyznaję piłem — przepraszam pardon.
Permalink
Jeremiasz Winchester
0_0_0_1894757200_middle.jpg
Odpowiedz Permalink
Jeremiasz Winchester
Oryginał.
Odpowiedz Permalink
Bartosz von Thorn-Mackiewicz
Hint: na końcu, małymi literkami, fragment o inspiracjach.
Permalink
Bartosz von Thorn-Mackiewicz
A oryginalny oryginał w wersji e-… tutaj:
http://www.se.pl/kobieta/kobieta-porady/jak-sie-klnie-po-katolicku-biskup-antoni-dlugosz-radzi_198534.html
Permalink
Krzysztof Czuguł-Chan
Wyteutoniaj!
Odpowiedz Permalink
Bartosz von Thorn-Mackiewicz
Gellon się!
Permalink
Henryk Leszczyński
trizondal twoja mać.
Odpowiedz Permalink
Bartosz von Thorn-Mackiewicz
Co prawda nie moje i było, ale „mam Cię głęboko w Trizondalu”.
Permalink
Emanuel Śmigło
Wasze stare kręcą pejsy Wandzie.
Permalink
Prezerwatyw Tradycja Radziecki
Popierdoliło?
Permalink
Bartosz von Thorn-Mackiewicz
Jak najbardziej!

A tak szczerze, jakiś inny pomysł jak się odnaleźć? Tylko błagam, jakiś konstruktywny i nie wyszczelony z wiadomo jakiej części ciała.

Dużo rzeczy mi się nie podoba, ale wolę pleść takie farmazony. Przynajmniej innych nie wk… denerwuję nudnym i nic nie wnoszącym defekowaniem płomieniami.

Nikt nikogo na siłę tu nie trzyma.
Permalink
Dalila Estermont
Kaizer mać!
Do stu krajów koronnych!
Zdecydowanie najpiękniejsze.
Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.