Miesiąc Trzyczaszkowa - Wyprawa z nieznane

Są takie miejsca w Gellonii i Starosarmacji, gdzie nie zapuszczają się rozważni mieszkańcy. Nasze nieszczęście polega na tym, że jednak całkiem sporo wśród nas ludzi nierozważnych, gotowych zaryzykować życie byle zdobyć nieco sławy i pieniędzy.

Właśnie tacy, nierozważni ludzie, wybrali się na początku maja w podróż na południowo-wschodnie wybrzeże wyspy. Legendy głoszą, że była to dawniej potężna i bogata prowincja. Marchia Trzyczaszkowska, bo właśnie na jej terytorium wybrali się rzeczeni ludzie, słynęła z licznych skarbów poukrywanych wśród grobowców i zrujnowanych murów dawnych budowli. W bajki o wilkołakach i innym paskudztwie zamieszkującym lasy i bezdroża Marchii nikt już nie wierzył. Bo i wiara w ludowe bajania przestała być modna w dzisiejszych czasach, w których nauka zdołała już wszystko wytłumaczyć, a ludzie stali się tak ślepi i sceptyczni, że z trudem docierały do nich jakikolwiek znaki z mrocznego świata.

Coś jednak stać się musiało z owymi awanturnikami i poszukiwaczami przygód, gdyż pomimo iż przewidywany termin powrotu minął już dwa tygodnie temu darmo wypatrywaliśmy ich powrotu. Początkowo opóźnienie tłumaczyliśmy hulaszczym trybem życia uczestników wyprawy. Pewnie zdobyli wymarzony skarb i siedzą teraz w jakieś karczmie na końcu świata i przepuszczają majątek na kukulice i dziewki - mawiali starsi, mijały jednak kolejne dni i nawet to ich przekonanie powoli słabło.

Trzy dni temu podjęliśmy decyzję o rozpoczęciu poszukiwań. Rozesłano gońców w poszukiwaniu ochotników do udziału w wyprawie. Przygotowania dobiegały już końca gdy na horyzoncie pojawił się obdarty, zakrwawiony człowiek. Nim dotarł do Czarnolasu padł jednak bez tchu na jednym z pobliskich wzgórz. Na szczęście zauważyli to mężczyźni pełniący wartę. Szybko wysłano ludzi mających przenieść nieszczęśnika do miasta, ci zaś poradzili sobie z zadaniem nadzwyczaj sprawnie i już po około 20 minutach nieszczęśnik znalazł się w łóżku lokalnego szpitala.

Nawet najstarsi mieszczanie nie widzieli nigdy tak strasznie wyniszczonego ciała. Porozrywana skóra zaropiała i napuchła. Miejscami rozwiercały ją wystające odłamki kości. Zakrzepła krew połączyła się z resztkami odzienia tak, że każdy ruch sprawiał nieszczęsnemu wędrowcy wielki ból. Z całego tego wielkiego ponurego obrazu najstraszniejsze były oczy. W oczach krył się strach i szaleństwo. Nie sposób było znaleźć w nim czegokolwiek innego.

Zaraz po oczyszczeniu pierwszych ran i ukojeniu bólu pacjenta odwiedził Kasztelan Czarnoleski. Diuk Czuguł-Chan próbował uzyskać informację na temat pozostałych członków wyprawy oraz źródła zagrożenia, które czaiło się w mrocznych lasach Trzyczaszkowa. Niestety - strach zmącił umysł wędrowca. Bełkotał coś o strzygach, gnomach i strasznych bestiach wyłażących z mogił o zmroku. Oświecony diuk przypisał wszystkie te słowa szaleństwu, które zawładnęło człowiekiem, które bez wątpienia spotkało coś strasznego. Zignorował ostrzeżenie, które wiele lat temu dostrzegłby każdy.

Tuż przed wyprawą dowodzoną przez Premier GiSu Kasztelan podzielił się dostępnymi sobie informacjami z kompanami. Misja z poszukiwawczej przemieniła się w ratunkową. Przyspieszono przygotowania i popędzano konie. Dziś rano drużyna wyruszyła wprost w serce Puszczy Bobołaków, w której według relacji rannego poprzednia kompania się rozpadła...

Wszystkich, którym niestraszne stwory czające się w tym pradawnym gąszczu zapraszamy do udziału w wyprawie. Musimy uratować naszych mieszkańców!
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
5 124,00 lt
Ten artykuł lubią: Rattus Norvegicus-Chojnacki, Fryderyk von Hohenzollern, Krzysztof Czuguł-Chan, Tytus Aureliusz-Chojnacki, Daniel Chojnacki, Jack von Horn, Percy Nightshadow Barbescu-Liberi, Michał Pséftis, Ryszard Paczenko, Helwetyk Romański.
Komentarze
Fryderyk von Hohenzollern
Pozostaje bez słów:) Cóż narracje można rozwijać w różnych kierunkach itd. Można zawsze dodać urywek o ekspedycji ratunkowej z Baridasu, biorąc pod uwagę traktat o przyjaźni GiS-u a Baridasem:P Hmmm w sumie podsunęło mi to pewien pomysł xd
Odpowiedz Permalink
Calisto Norvegicus-Chojnacka
Oczywiście będzie nam niezmiernie miło jeśli Baridas przyłączy się do naszej akcji ratunkowej. Niebezpieczne zaiste są tereny Trzyczaszkowskiej Marchii, więc każda pomoc się przyda!
Odpowiedz Permalink
Rattus Norvegicus-Chojnacki
Niektóre inicjatywy wszak zdecydowanie powinny być prowadzone przez osoby z różnych prowincji celem zacieśnienia kontaktów :)
Odpowiedz Permalink
Tytus Aureliusz-Chojnacki
Ruszam za Wami przyjaciele! :P
Odpowiedz Permalink
Calisto Norvegicus-Chojnacka
Bez Ciebie byśmy przecież nie wyruszyli ;)
Odpowiedz Permalink
Tomasz Ivo Hugo
Chciałbym, jeśli Pani Premier i Drużyna pozwoli, objąć patronat i mecenat nad wyprawą. Służę wszelką pomocą oczywiście.
Weźcie zatyczki zrobione ze zmielonego kwiecia i listowia rumianku. Na wrzask strzygi nie ma nic lepszego. Będę musiał zajrzeć na Torfowisko - miałem tam gdzieś księgę o nich. Co prawda na Torfowisku raptem jedna była i udało mi się ją szybko zgładzić, ale kto wie, czy nie wjedziecie w okolice ich gniazda. A wówczas spotkanie z ich królową Was czeka. Brrrr...
Odpowiedz Permalink
Michael von Lichtenstein
:) Sarmację nawiedziła epidemia twórczości literackiej :)
Permalink
Misza "JK" Korab-Kaku
Bardzo fajne !
Odpowiedz Permalink
Calisto Norvegicus-Chojnacka
Wasza Książęca Mość!

Oczywiście będziemy zaszczyceni jeśli nasza wyprawa będzie miała tak znamienitego patrona, bo w imię Księcia łatwiej cierpienia znosić a i śmierć ponieść, jeśli te lasy faktycznie są aż tak niebezpieczne, jak o nich powiadają.

Zatyczki przygotowaliśmy na dzisiejszym popasie, mamy jednak nadzieję, że odnajdziemy zaginionych nim nas strzygi dopadną. Czekamy również z utęsknieniem na kruka z radami odnośnie walki z tym paskudztwem. Przydałyby się również porady na temat tego, jak unikać ich gniazda, bo radzi byśmy byli jakoś to ominąć i nie ryzykować życiem :)
Odpowiedz Permalink
Roland Heach-Romański
[002] Ten artykuł przykuł moją uwagę, ale musisz jeszcze popracować. Nie zniechęcaj się jednak!
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.