Tesylia odnaleziona!

sarmatiangeographic.png

Ekspedycja Sarmatian Geographic towarzysząca grupie prowadzonej przez Premier Gellonii i Starosarmacji – Calisto Norvegicus-Chojnacką dokonała sensacyjnego odkrycia z punktu widzenia sarmackiej historii oraz kulturoznawstwa: Tesylia, rzymskie miasto położone w Marchii Trzyczaszkowa zostało odnalezione.

Historia miasta sięga roku 399, kiedy to na Wyspę Sarmację przybili rządni podboju Rzymianie. Kroniki Muzeum Sarmackiego tak opisują to wydarzenie:
Cytuję:
Ten tak zwany „Wielki Pokój Sarmacki" trwał właściwie do roku 399, kiedy to na wyspę przybyły łodzie Rzymian, którzy postanowili się tutaj osiedlić. Początkowo przejęli Złote Wybrzeże (Cosa Aureum), ale ponieważ wielokrotnie atakowani byli przez Acjan i Morvańczyków, rywalizujących wcześniej między sobą o te ziemie, postanowili osiedlić się w górach między tymi dwoma plemionami, w rejonie łatwym do obrony i dosyć żyznym. Złożyli tam miasto nazwane Tesylią, a swoje państwo nazwali Konsulatem Temidii. Przez długi czas zachowali niezależność, odpierając ataki Acjan i Morvańczyków, mimo utraty połączenia z metropolią.

Upadek Cesarstwa Rzymskiego doprowadził jednocześnie do upadku samego miasta Tesylii. Bezpośrednią przyczyną tego wydarzenia nie był jednak, jak sądzili do tej pory archeologowie, atak dzikich plemion wspomnianych w kronice. Sarmatian Geographic odkrył nieopodal ruin miasta cmentarz choleryczny datowany na koniec V wieku n.e. Domniemywa się, iż to właśnie straszna choroba, jaką jest cholera, doprowadziła do wyniszczenia ludności rzymskiej na Sarmacji.

MwfSbXeO.gif
Położenie miasta Tesylii w Marchii Trzyczaszkowa

Tesylia była miastem zbudowanym prawie w całości z drewna, za wyjątkiem malutkiego rynku w centrum, którego budulcem był kamień. Analizując układ uliczek oraz samą wielkość siedziby sarmackich Rzymian możemy prawie ze stuprocentową pewnością stwierdzić, iż miasto powstało na bazie obozu wojskowego Rzymian tzw. Castrum.

Konkretnie był to castra stativa – wyjaśnia Tytus Aureliusz, redaktor naczelny Sarmatian Geographic – Już sama nazwa sugeruje nam, iż miał to być obóz stały i takim w efekcie był. Tesylia poza podstawowymi elementami miejskimi takimi jak studnie, stajnie czy obiekty mieszkalne, posiadała także m.in. miejsce lecznicze, pierwowzór szpitala (łac. Valetudinarium - przyp. red.), sklepy, liczne wieże obronne, a nawet, co nas bardzo pozytywnie zaskoczyło, termy. Mogę z całą pewnością stwierdzić, iż Rzymianie chcieli tutaj mieszkać na stałe, niestety zaraza oraz wrogie plemiona im to uniemożliwiły.

23D7lO0R.jpg
Tak najprawdopodobniej wyglądała Tesylia w latach świetności


Populacja miasta wahała się w granicach 500 – 1000 mieszkańców. To dość dużo zważywszy na niesprzyjającą okolicę oraz praktyczne odcięcie od metropolii. Co do tej ostatniej kwestii to zachowało się tylko kilka zarządzeń o charakterze administacyjno-prawnym w konstytucjach cesarza Honoriusza, po czym jego następcy w zasadzie zapomnieli o istnieniu przyczółku rzymskiego na Wyspie Sarmacji. Co jednak ciekawe, przez cały okres istnienia, Tesylia niezmiennie posługiwała się monetą rzymską, która dzięki specjalnemu zezwoleniu, udzielonemu właśnie przez cesarza Honoriusza, bita była w miejscowej mennicy. O braku kontaktu na linii Tesylia-Cesarstwo może świadczyć także fakt, iż zachowane monety, przedstawiają tylko postać cesarza Honoriusza, mimo iż szacowany moment upadku miasta, to lata już po detronizacji Romulusa Augustulusa.

5MxrIYX8.jpg
Moneta cesarza Honoriusza znaleziona na obszarze Tesylii

To niesamowite odkrycie – kontynuuje Tytus Aureliusz – a dla mnie, jako ostatniego żyjącego przedstawiciela cesarskiej rodziny Aureliuszy, bardzo osobiste przeżycie. Tesylia dla nas Sarmatów powinna być symbolem. Symbolem niezłomności, odwagi oraz słowności, którą na kartach historii reprezentowali Rzymianie. Wierzę, że to odkrycie pozwoli nam nie tylko rozwinąć naszą wiedzę na temat przeszłości naszej wyspy, ale i rozwinąć samych siebie poprzez studiowanie znalezionych tutaj materiałów.
A znalezisk jest wiele. Począwszy od mieczy, zbroi oraz wszelkiego rodzaju broni dystansowej (zlokalizowane głównie w jednym, stosunkowo dużym budynku, prawdopodobnie w zbrojowni), przez przedmioty życia codziennego tj. talerze, garnki, sztućce, kończąc na przedmiotach kultu takich jak posążki albo amulety. Każdy fan historii średniowiecznej w ruinach Tesylii znajdzie niejako Rzym w pigułce.
W odległości kilku kilometrów od starożytnej siedziby Rzymian znajdują się ruiny miasta Tesylii (zbieżność nazw sądzę, że nieprzypadkowa), założonego w 17 stycznia 2005 roku przez Mateusza Cezara, który początkiem kwietnia tego samego roku dokonał podpalenia i w efekcie zniszczenia miasta w skutek konfliktu z ówczesnym Namiestnikiem Marchii Trzyczaszkowskiej – Robertem Czekańskim.
Nie zalecam zapuszczania się w tamte rejony – radzi Tytus Aureliusz – Marchia Trzyczaszkowa to niebezpieczny rejon, dlatego żądnych wrażeń i przygód turystów zapraszamy tutaj, do ruin starożytnej Tesylii, gdzie z pewnością zostaną przyjęci, bo w końcu każda para rąk się przyda, a i jednocześnie zobaczą prawdziwą pracę archeologa oraz zakosztują wspaniałej przygody poprzez towarzyszenie nam w dalszej podróży.

3s34wq1x.jpg
Archeologowie Sarmatian Geographic na czele z Tytusem Aureliuszem nie próżnują

Czy zapomniana i przykryta przez wieki warstwą gliny miejscowość odżyje nowym życiem? Ciężko stwierdzić.. Na chwilę obecną prace wykopaliskowe nadal trwają, więc na ostateczną publikację danych zapewne jeszcze trochę poczekamy. Jedno jest pewne- grupa Sarmatian Geographic nie spocznie, póki nie przekopie ostatniego kamienia w okolicy i nie znajdzie ostatniego rzymskiego garnka albo monety. Nam pozostaje czekać, albo ruszyć w wir przygody, której w starożytnej Tesylii na pewno nie zabraknie. Można sparafrazować stare porzekadło i powiedzieć, że od teraz wszystkie drogi prowadzą do Tesylii!
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
4 715,00 lt
Ten artykuł lubią: Helwetyk Romański, Calisto Norvegicus-Chojnacka, Rattus Norvegicus-Chojnacki, Henryk Leszczyński, Michał Pséftis, Ryszard Paczenko, Tomasz Ivo Hugo, Krzysztof St. M. Kwazi, Zbyszko Gustolúpulo, George Hazard.
Komentarze
Calisto Norvegicus-Chojnacka
Ufff. Całe szczęście, że zatrzymał nas ten wąwóz, gdybyśmy nad nim tyle czasu nie spędzili pewnie minęlibyśmy Tesylię. W tym gąszczu nie łatwo odnaleźć cokolwiek...
Odpowiedz Permalink
Rattus Norvegicus-Chojnacki
Rzymianie.... To ja sobie chyba tutaj zostanę, obcując z ich kulturą, przez jakiś czas, a później dołączę do grupy? Jak mógłbym tak pozostawić to miasto, kiedy tak me serce raduje się na widok pozostałości rzymskich pozostałości...

Cali, mówiłem, stańmy, napawajmy się widokiem. Wąwóz jak wąwóz, ale to Ty chciałaś już dalej, byle szybciej, nie zważając, jakie cudy można tu spotkać.
Odpowiedz Permalink
Rattus Norvegicus-Chojnacki
"pozostałości rzymskich pozostałości..."
Tak... Nie ma to jak komentować coś w przerwach pracy, odrywać się od myśli i do nich powracać... :D
Odpowiedz Permalink
Calisto Norvegicus-Chojnacka
No tak, teraz to moja wina! A kto uratuje tych nieszczęśników, na których gdzieś tu polują wilkołaki i strzygi?!
Odpowiedz Permalink
Rattus Norvegicus-Chojnacki
Już zbyt wiele czasu minęło, żeby z taką nadzieją iść. Skoro żyją, to znaczy, że mają dobrą kryjówkę i jeszcze pożyją ten dzień dłużej. Skoro nie żyją, to znaczy że.... nie żyją i możemy poświęcić czas na takie cuda.

Tak więc.... mamy czas.

No dobra, może te cuda rzymskie zbyt mnie zaślepiły.
Odpowiedz Permalink
Calisto Norvegicus-Chojnacka
No wiesz, jeśli chcesz mnie zostawić, pozwolić mi na podróż w głąb Trzyczaszkowa bez Twojej opieki to proszę, zostań tu. Tytus na pewno Cię nie wyrzuci, a prace archeologiczne na pewno będą jeszcze trwały długo. W sumie co złego może mi się stać w takiej drużynie!
Odpowiedz Permalink
Tytus Aureliusz-Chojnacki
Oczywiście, że Cię przyjmę, mając nadzieję, że przez to nie narażę się szanownej małżonce :)
Odpowiedz Permalink
Rattus Norvegicus-Chojnacki
Myślę, że lepiej się nie narażać, a kto wie, co będzie dalej????

Jak będziemy wracać, to zatrzymam się na dłużej :)
Odpowiedz Permalink
Calisto Norvegicus-Chojnacka
Oj tam, oj tam... Idzie JKM i JKW i tyle obstawy dzięki temu mamy, że pewnie bezpieczniejsza nie byłam nigdy. Nie chcę, żebyś z mojego powodu rezygnował z tak wspaniałej przygody jaką jest odkrywanie zapomnianego, rzymskiego miasta!
Odpowiedz Permalink
Rattus Norvegicus-Chojnacki
A, czyli teraz nie jestem potrzebny?
Odpowiedz Permalink
Calisto Norvegicus-Chojnacka
Ja Ci pozwalam realizować marzenia, a Ty mi fochami rzucasz :]
Odpowiedz Permalink
Rattus Norvegicus-Chojnacki
Ale żeby zaraz fochami? Skądże znowu! Ale skoro już porzuciłem wygodne pokoje MI, to trzeba zobaczyć coś więcej ;)
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.