Hans+ - wydanie specjalne: Słowna gra w tenisa

Dzień dobry
Dzisiejsze specjalne wydanie poświęce kolejnemu wpisowi ze strony pana Guedesa de Limy, a tytuł niniejszego artykułu dobitnie pokazuje to co obydwaj prowadzimy teraz czyli grę a mianowicie "artykułowego tenisa" czyli odbijanie piłeczki w jednej sprawie. Teraz z kolei przyszła kolej na mój ruch.
Na początek z góry przepraszam za wszelkie błędy gramatyczne i ortograficzne które wynikają z tego względu że ten artykuł (jak i pozostałe) piszę na smartfonie. Przy okazji też przyznaje się że gramatyka nie jest moją mocną stroną ale nie każdy jest we wszystkim dobry.
Zacznę od tytułu który z racji obrazy mojej osoby zakrawa o postępowanie przed sarmackim sądem - zastanawiam się właśnie czy tego nie zrobić. Gdy podejmę decyzje napewno o niej wspomnę. Moim zdaniem takich artykułów jak ten dzisiejszy czy ten poprzedni nie powinna pisać osoba która jest autorem legendarnego wydawnictwa prasowego czy wieloletnim politykiem sclavińskim, gdyż po prostu takiej osobie to nie przystoi. Zresztą po słowach pana Guedesa utwierdzam się w przekonaniu że to co obecnie dzieje się w Sclavinii to jawna centralizacja kraju (myśli się tylko o stolicy ale o innych miastach już nie) a takie osoby jak autor wydawnictwa Unicorn Media Corporation które są wyjadaczami w swoim regionie nie akceptują z góry zdania młodszego pokolenia mieszkańców kraju a takich ja reprezentuje.
Owszem część historii Sclavinii (zwłaszcza z lat 2007-2008) jest mi nieznana i do tego mogę się przyznać ale nie oznacza to by z tego względu można było się ze mnie nabijać. Osobiście uważam też że, UMC zamiast marnować się na słownych utarczkach ze mną, mogłoby skupić na przedstawianiu młodszemu pokoleniu historii Sclavinii w przystępny sposób i to tego pana Guedesa gorąco zachęcam, prosząc też o pokorę z jego strony.
Metodę kopiuj-wklej o której pan Guedes wspomniał stosuje w AS'ie tylko w przypadku przedstawienia artykułu który chce omówić. Nie jest to tylko ograniczanie się do zwykłego kopiowania artykułów.
Co do kształtowania swojego v-życia to każdy ma prawo sam o nim decydować i ja również. To o czym pan Guedes wspominał nie miałoby miejsca gdyby separatystom z jednej i drugiej strony nie zależało najpierw na rozwiązaniu unii z Księstwem Sarmacji a potem między sobą. Tak więc główną odpowiedzialność za to że trzeba było wybierać ponoszą separatyści ze strony sclavińskiej jak i trizondalskiej. To że ja wybrałem wtedy Trizondal wynikało tylko z tego że, to właśnie tam przyszłość wydawała mi się stabilniejsza. Co z kolei mogła wtedy (po rozwiązaniu RSiT) zaoferować Sclavinia? Świat w którym nie mogłem się odnaleźć (a uwierzcie mi próbowałem) i afery kórych nie rozumiałem. Nie uważam zatem by zasadne było wylewanie na mnie jadu z tego powodu.
Ja w swoim obywatelstwie starałem pogodzić stronę sclavińską jak i trizondalską więc nazywanie mnie hybrydą jest bezsensowne zwłaszcza że jakby nie patrzeć wszyscy jesteśmy hybrydami sclavińsko-sarmackimi. W moim przypadku do tego jeszcze dochodził Trizondal ale teraz jest już on w znacznej mniejszości.
Przytoczone "miotanie się" między Sclavinią i Trizondalem jest tak naprawdę poszukiwaniem stabilności przeze mnie gdyż historia która działa się na moich oczach a która to nie jest moją winą (ja rozpadu RSiT a wcześniej unii z Sarmacją zdecydowanie nie chciałem) nie raz zmuszała mnie do v-życiowych wyborów.
Co do uciekania z tonącego okrętu, to tutaj po raz kolejny pan Guedes de Lima mnie źle ocenił, ponieważ nie tylko ja zniknąłem z Trizondalu ale i parę innych osób (m.in moi v-rodzice (którzy są usprawiedliwieni sprawami realnymi czy pan Tomasz Sokołowicz) część z nich nawet przeniosła się do Księstwa Sarmacji. Dlaczego zatem ich się pan Guedes nie nie czepia? Otóż dlatego że zapewnie myśli on że lepiej podpaść jednej osobie niż wielu na raz. Zapewniam zatem pana Guedesa że z Królestwa Sclavinii napewno nie ucieknę choćby miało się wszystko rozpadać. Myślę że znalazłem swoje miejsce na v-ziemii a jest nim Sarmacja i Sclavinia. Trizondal po wielu negatywnych sprawach (choćby problemach politycznych) jakie tam ostatnio miały miejsce, jest już niestety dla mnie wystawiony na straty - po prostu straciłem zaufanie do tego państwa a co za tym idzie szansę na przyjazną przyszłość. Mam nadzieje że Sarmacja i Sclavinia tych samych błędów nie popełnią a co za tym idzie nie każą mi wybierać między sobą.
I to już wszystko w specjalnym wydaniu Hans+. Nie pozostaje mi nic innego jak się pożegnać, a zatem następnego spotkania w kolejnym już mam nadzieje zwyczajnym wyglądzie mojego pisma.

Pozdrawiam serdecznie wszystkich czytelników
Krzysztof Jan Hans - mówi jak (było i) jest :)

PS: Z porażką mu do twarzy... to nie o mnie!
PS2: Na koniec chciałbym jeszcze dodać że ten artykuł jest moim publicystycznym debiutem w "Głosie Sclavinii" mam nadzieje że nie będzie żadnej wojny z tego powodu.
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
274,00 lt
Nikt jeszcze nie lubi tego artykułu.
Komentarze
Guedes de Lima
Sarmaci! Potrzebuję butelki dobrej whisky.
Odpowiedz Permalink
Krzysztof Hans van der Ice
Proponowałbym jednak żyć w trzeźwości drogi Guedesie :)
Odpowiedz Permalink
Rattus Norvegicus-Chojnacki
Krytykujesz Pan innych, a sam zachowujesz się 100 razy gorzej, panie Hans... Żeby te tekściki były chociaż poprawne językowo... Panu brak elementarnej wiedzy!
Odpowiedz Permalink
Torkan Ingawaar
może i jestem prymitywny ale w sumie fajnie, że mamy wojnę prasową. Wreszcie coś się dzieje! Zatem do boju, wojownicy! Lud domaga się chleba i igrzysk!
Będę obserwował temat :D
Odpowiedz Permalink
Krzysztof Hans van der Ice
No to teraz w tej wojnie kolej na pana Guedesa. Co do swojego zachowania to nie zgadzam się z panem Rattus'em - nie udaje i jestem sobą.
Odpowiedz Permalink
Michael von Lichtenstein
Rozumiem, że ten debiut to próba samobójcza Głosu Sclavinii ?
Permalink
Rattus Norvegicus-Chojnacki
Ja nie twierdzę, że Pan udaje i nie jest sobą. Co więcej, jest Pan sobą, niestety i, niestety, nie udaje...
Odpowiedz Permalink
Rattus Norvegicus-Chojnacki
Ja nie twierdzę, że Pan udaje i nie jest sobą. Co więcej, jest Pan sobą, niestety i, niestety, nie udaje...
Odpowiedz Permalink
Guedes de Lima
Ekhem - Głos Sclavinii miał godnie zastąpić Sclavińską Agencję Informacyjną. By to uczynić nie powinien reklamować swoim szyldem takich "artykółów".
Odpowiedz Permalink
Mateusz von Lichtenstein-Iontz
Jakoś to naprawimy. Spróbujemy w redakcji "Głosu" objąć serię pana Hansa opieką pod kątem gramatyki, interpunkcji i formatowania.

Od przyszłego tygodnia powinienem mieć więcej czasu. Być może uda się aktywnie włączyć "Głos" w politykę archiwizacyjno-historyczną władz Sclavinii i wyniknie z tego coś dobrego.

Równocześnie informuję, że przedstawione w artykule opinie mają charakter prywatny i nie stanowią linii ani władz prowincji, ani mojej osobiście.

A co do próby samobójczej: historia pokazuje, że w Sclavinii lubimy skakać na główkę. Potem zazwyczaj wypływamy o mniej-więcej własnych siłach.
Permalink
Krzysztof Hans van der Ice
Tak bym tego Michaelu nie nazwał - to jest raczej ożywienie i podniesienie rękawicy rzuconej przez media z GiS'u.
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.