W Oparach Absurdu

Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
Cześć pierwsza: Przebudzenie

Nigdy dotąd nie czuł się tak podle,jak tamtej nocy to,co zdarzyło się tamtego dnia. Ciągle krążyło w jego umyśle, trawiąc go,niczym kwas żołądkowy solidny posiłek. Wcale nie jest mi ich żal mają,to,na co sobie zasłużyli.Wiem jestem skurczybykiem, jednak ktoś mim musi być- powiedział z nieukrywaną radością.Pora iść spać,po tak ciekawym i fascynującym dniu.

Gdy szykował się do snu, w swoim przytulnym kawalerskim mieszkanku, jakby z nutką sentymentu wspominał dawne czasy. Kiedy posiadał jeszcze godność. Ten jeden wypadek kilka lat temu stanowczo zmienił jego postępowanie, stał się zimnym i wyrachowanym typem.

Takim, z którym matka nie puściła,by swojej córeczki,na bal maturalny.
A, miał być tak pięknie, kochająca dziewczyna, przyszłe plany, założenia rodziny. Wszystko to, co mężczyzna, powinien zdobić w swoim życiu.

Zasypiając w jego podświadomości zaczęły krążyć dziwne sny. Nagle obudził się na zielonej łące porośniętej soczystą zielenią. Na,której różowe króliki, zajadały się smakowitą zieleniną.
-Co jest kurwa?- powiedział sobie w myślach.- szczypiąc się jakby miał,to być sen.
-Czy już do końca mi odpierdoliło?- zadał sobie pytanie.
-Koniec z palenie zioła- postanowił stanowczo

Idąc przed siebie, miejscami zapadał się w zielonym grzęzawisku. Dotarł do rozdroża, które porastał stare suche drzewo. Na którym,zawieszone były drogowskazy- Sumienie i Dalsza podłość.
Myśląc przez chwile powiedział – Wybieram,to czego nie mam- sumienie- z grymasem ironii na ustach, poszedł droga sumienia.

Nagle znalazł się w małej wiosce, która do złudzenia przypominała jego rodzinne strony. Tu czułem się naprawdę szczęśliwy. Przez ten krótki czas dzieciństwa, z którego musiałem szybko wyrosnąć- Tak, to był ten idealny czas.

Z pobliskiej kawiarenki wytoczył się różowy królik, tocząc się w jego kierunku, zaczął powiększać swoje rozmiary. Dziwny różowy jegomość, stał naprzeciw niego. Marek przetarł oczy z zdumienia.
-A, Sławek mówił że,to nieszkodliwe zioło- pomyślał.
-Jestem Lucek, twój opiekun w krainie absurdu, jeszcze teraz się nie obudzisz. Najpierw dokładnie prześledzimy twoje postępowanie.
-Dlaczego jesteś królikiem-powiedział do Lucka.
-To tylko twoja imaginacja, mogę przybierać dowolne formy, jestem wytworem twojej podświadomości.
-Więc postanowione koniec z wódą i zielem- odparł Marek.
-Jednak najpierw wstąpimy do pani królikowej, wczoraj zapiłem, muszę ją przeprosić- powiedział Lucek
-Jeszcze królik alkoholik mi się trafił.
-Nie, przesadzaj mogło być gorzej- zażartował Lucek
-Po drodze mijałeś drzewo, dokonałeś pierwszego wyboru. Drzewo jest suche tak ja, ty i twoje uczucia, dobre uczynki, emocje. Wszystko się tam kumuluje. Gdy poprawisz swoje postępowanie, odżyje tez drzewo, a i ty narodzisz się na nowo.
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
5 780,00 lt
Ten artykuł lubią: Krzysztof St. M. Kwazi, Aleksander Damian von Thorn-Chojnacki, Kamil Warior von Vincis-Kazakov, Tomasz Ivo Hugo, Marcin Nikołańczyk, Avril von Levengothon, Rihanna Aureliuš-Sedrovski, Remigiusz Lwowski von Hochenhaüser, Vladimir ik Lihtenštán, Paulus Buddus, Krzysztof Czuguł-Chan, Adam Jerzy Piastowski.
Komentarze
Kamil Warior von Vincis-Kazakov
Świetne! Kontynuację, poproszę!
Odpowiedz Permalink
Marek von Thorn-Chojnacki
Będzie na pewno.Jednak za tydzień.
Odpowiedz Permalink
Marcin Nikołańczyk
Fajne bardzo fajnie czekam teraz na kontynuacje
Permalink
Gotfryd Slavik de Ruth
Królik alkoholik ? Ale czasy nastały, oraz stanowczo zaprzeczam abym wiedział coś o jakimś ziole...:D
Permalink
Marek von Thorn-Chojnacki
No, co ci Sławku powiem, tak wyszło.:D
Odpowiedz Permalink
Adam Jerzy Piastowski
Zaintrygowała mnie ta opowieść ;) Znalazłem też dwie literówki, ale wierzę, że następna część będzie uważniej opisana.
Wierzę też, że różowy królik ma drugie dno :P
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.