Gazeta Teutońska, Martes von Padors, 14.12.2014 r. o 14:52
Odnaleziono Płomienną Duszę
Seria wydawnicza: Loża Rycerzy Teutońskich

Płomienną Duszą nazwano rubin wielkości gołębiego jaja, o intensywnym szkarłatnym odcieniu. Nikt nie wie ani kiedy, ani gdzie został znaleziony, ale znany jest od wieków. Należał do radżów, cesarzy, królowych, książąt i bogatych kupców. Wiele razy padał ofiarą kradzieży, a liczni właściciele tracili życie z jego powodu. Zdarzało się też, że posiadacz rubinu poległ w bitwie lub dotykało go inne nieszczęście. Rubin był bardzo cenny ale jemu jak i niektórym klejnotom najwyraźniej towarzyszy zła sława. Właściciele przedwcześnie umierają, cierpią na różne choroby lub dotykają ich inne straty. Nieszczęście wisi w powietrzu i nikt, kto posiada pechowy klejnot, nie jest bezpieczny. W końcu maharadża indyjski przekazał go w dowód skruchy Świątyni Sprawiedliwości, mającej siedzibę w odległej górskiej wiosce Rleshir. Płomienna Dusza została wmontowana w czoło patronującego świątyni bóstwa. Miejscowy przesąd głosił, że kamień ma zdolność rozpoznawania grzechów. Oskarżonego o przestępstwo doprowadzano przed oblicze bóstwa i jeśli klejnot zaczynał świecić, było to ewidentnym dowodem winy podejrzanego. Jeśli natomiast pozostał matowy, ogłaszano jego niewinność.Rubin_493232.jpg Klejnot w dziwny sposób zniknął ze świątyni wiele lat temu i mimo poszukiwań mnichów na całym świecie nie udawało się go odnaleźć. Krążyła pogłoska, że klejnot został sprzedany przez dostojnika świątyni, który źle się prowadził i bał się, że magiczny rubin zdemaskuje jego przewinienia. Wiele osób podejrzewało, że kamień może spoczywać w jakimś bezimiennym grobowcu wraz ze szczątkami tego kto go kupił lub ukradł. Jedna z legend mówiła, że jeśli Płomienna Dusza przez pięćdziesiąt lat nie będzie przez nikogo widziana ani dotykana, straci swą przeklętą moc i nikomu nie przyniesie nieszczęścia, o ile zostanie kupiona, znaleziona lub podarowana, a nie przywłaszczona lub skradziona. Dziś pojawiła się sensacyjna informacja, że wyprawa, którą utrzymywano w ścisłej tajemnicy odnalazła klejnot.503.jpg W wyprawie tej brali udział tylko członkowie Loży Teutońskej, a sama wyprawa trwała ponad pół roku i zaprowadziła dzielnych poszukiwaczy w głąb niedostępnej dżungli w odległym kraju. Dokładnie gdzie tego nie ujawniono. Główny mnich świątyni, do której wcześniej należała Płomienna Dusza uznał, że to przeznaczenie i że od tej chwili ma ona należeć wyłącznie do Loży Rycerzy Teutońskich i na zawsze pozostać w ich rękach.
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
3 450,00 lt
Ten artykuł lubią: Vladimir ik Lihtenštán, Konrad Jakub Arped-Friedman, Krzysztof St. M. Kwazi, Laurẽt Gedeon I, Aleksander Damian von Thorn-Chojnacki, Adam Jerzy Piastowski, Marek von Thorn-Chojnacki, Gotfryd Slavik de Ruth.
Komentarze
Konrad Jakub Arped-Friedman
To pewnie mój klejnot, byłbym wdzięczny za zwrot :>
Odpowiedz Permalink
Laurẽt Gedeon I
No nie wiem. Wygląda na klejnot, który przed laty utraciłem. Hm!
Odpowiedz Permalink
Vladimir ik Lihtenštán
Niestety, Panowie, klejnot należy do LRT.
Odpowiedz Permalink
Marek von Thorn-Chojnacki
Super, piękny okaz.
Odpowiedz Permalink
Gotfryd Slavik de Ruth
Witam
Piękne cacko, rozpiera mnie duma że jest ono w naszym skarbcu.
Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.