W Oparach Absurdu cz. 2

Część druga: W poszukiwanie króliczej norki.

Podążając za królikiem, przedzierał się przez coraz dziwniejsze miejsca, z jednej strony jeż z gigantycznym jabłkiem na grzbiecie,dumnie przechadzał się po krętej ścieżce. Z drugiej strony stado zmotoryzowanych mrówek parkowało pod gigantycznym supermarketem.
Marek, nie mógł wieżyc w to,co dzieje się w jego głowie. Jednak królik powiedział,że to tylko moja wyobraźnia.
Może i byłem nieciekawym typkiem ale,żeby aż tak?- pomyślał.
Mijali niebieskie bagna otchłani, białe pola nadziei, które stały się czarno-białe symbolizując brak nadziei, na lepsze jutro.

Przedzierając się przez odmęty świadomości, dotarli do zielonej oazy, na której stadko różowych królików, dumnie zaciągało się fajką wodną. Pogrążenie w radosnym śmiechu.
- He, to już wiem,co najbardziej lubisz – odparł Lucek.
- No, trochę tego był, nie byłem grzecznym chłopczykiem.
- Zaraz dojdziemy do mojego domu, pani królikowa jest dość nerwowa. Nie wspominaj ze dziś znów byłem w knajpie.
- Spoko, luz- dodał Marek.
- Te, różne dziwne miejsca, które mijaliśmy, co to było?- zapytał Marek
- To tylko twoje błędy, skrywany strach, żal. Wszystko to,co skrywa każdy człowiek,ty najwyraźniej masz wiele za pazurami.

Dotarli do ogromnych drewnianych drzwi, na których zawieszona była dziwna kołatka. Dom królika nagle wyrósł,im przed oczyma, był jakiś dziwny. Dominował tylko ogromne drzwi, reszta schowana była pod ziemią, Wokół domu,panował nienaganny porządek, biały płotek, określający granice działki, kilka grządek służący do uprawy warzyw.

Nieopodal białego niskiego płotku, kwitły piękne niemal hipnotyzujące kolorami kwiaty. Których piękny zapach wabił okoliczne przerośnięte owady. Wyglądały niczym skrzyżowanie muchy Z pszczołą.

Królik delikatnie zapukał do drzwi, swojego domu, po chwili w drzwiach stanęła Ona, pani królikowa. Jeszcze niezbyt kompletnie ubrana. Odziana jedynie w szlafrok i z wałkami na głowie.
- Znów chlałeś ty mendo, jaki przykład dajesz naszym dzieciom - odpowiedział, zdzieliwszy Lucka ręka po głowie.
- Tak, kochanie przepraszam, to już ostatni raz- powiedział królik
Gdybym za każde twoje kłamstwo dostawała pieniądze, byłabym bogata -odparła z przekąsem.
- Marek, śmiało wejdź do środka- powiedział królik , popychając go stanowczo w kierunku korytarza.

Jego dom,mimo że wykopany w ziemi, stanowił niemal małe arcydzieło. Ściany wyłożone mieniącym się drewnem na suficie misterne poplątane korzenie, które służyły za oświetlenie domu.
Wszystko urządzone s smakiem i dobrym gustem. Widać tu rękę kobiety- pomyślał Marek.
- Ta, czeladka,która tak uporczywie przegaduje się w kącie,to moje dzieci: Rozum, Etyka i Dobroć. One też pomogą ci wskoczyć na dobrą drogę.
- Rozgość się, jeszcze dziś pójdziemy do pana pasikonika, on zada ci kilka pytań, jest jakby władcą tej krainy.
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
3 025,00 lt
Ten artykuł lubią: Adam Jerzy Piastowski, Calisto Norvegicus-Chojnacka, Aleksander Damian von Thorn-Chojnacki, Yutte Pónkrokk, Vladimir ik Lihtenštán, Mateusz Wilhelm, Gotfryd Slavik de Ruth.
Komentarze
Adam Jerzy Piastowski
Rozum, Etyka i Dobroć... Zapowiada się lekcja moralności ;)
Odpowiedz Permalink
Calisto Norvegicus-Chojnacka
Ciekawe, całkiem ciekawe*


*wybacz, nie mogłam się powstrzymać :)
Odpowiedz Permalink
Marek von Thorn-Chojnacki
Ukradłaś mi tekst, co teraz będę pisał:D
Odpowiedz Permalink
Calisto Norvegicus-Chojnacka
Wymyślisz coś nowego? ;>
Odpowiedz Permalink
Marek von Thorn-Chojnacki
Teraz tak muszę zrobić:)
Odpowiedz Permalink
Calisto Norvegicus-Chojnacka
Trzymam kciuki :) Sarmacka kultura na pewno na tym zyska :D Ale pamiętaj, że jak będziesz nadużywał nowego komentarza, to znowu Ci go ukradnę :>
Odpowiedz Permalink
Marek von Thorn-Chojnacki
Hehe, lepiej powiedz czy opowiadanie się podobało.
Odpowiedz Permalink
Calisto Norvegicus-Chojnacka
No przecież dałam serducho :> więc jak myślisz? :D
Odpowiedz Permalink
Marek von Thorn-Chojnacki
Serdeczne dzięki
Odpowiedz Permalink
Mateusz Wilhelm
serducho :)
Odpowiedz Permalink
Gotfryd Slavik de Ruth
Witam
To mnie Marek zaskakuje.
Tym bardziej mnie to opowiadanie przyciąga, bo jest inne od tego co mamy ostatnio na tapecie :)
Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.