Świąteczny Prezent

W biednej dzielnicy Srebrnego Rogu, gdzie niewielu ludzi odważyło się zapuszcza. Mieszkał mały Piotruś jako siedmioletni chłopczyk już dawno zapomniał,co to jest szczęśliwe dzieciństwo . Mieszkał w starym zimnym mieszkaniu na poddaszu biednej czynszowej kamienicy.

Nie mając wiele pieniędzy, nieraz matka musiał wybierać,czy kopic węgle na zimę,czy jedzenia dla swojego jedynego syn, którego tak strasznie kochała.
Piotruś wiele razy pamiętał te straszne zimne wieczory, w czasie,których okryty jedynie cienkim kocem, marzył o ciepłym przytulnym mieszkaniu,gdzie on i jego mama radośnie przygotowywali się do świąt.

Jadwiga zawsze ciężko pracował, chciał zapewnić swojemu synkowi przyszłość, jednak zawsze marzenia matki rozmijały się z rzeczywistością. Pracował ciężko, czasami odmawiając sobie posiłku, by nakarmić syna.

Jadwiga nigdy nie chciał mówić o ojcu Piotrusia,zawsze,gdy malec wspominał tylko na ten temat. Rzuciła coś mimochodem,że pływa na okrętach handlowych lub zaginą na morzu.
Jednak Piotruś wiedział ze mama nie mówi mu całej prawdy. Jedynie w nocy słyszał jak jego mama płacze do poduszki.

Na kilka dni przed świętami,gdy ludzie krzątali się w gorączkowych zakupach. Matka Piotrusia zaczęła strasznie kaszleć, zbladła. Jednak nie chciał przerywać pracy, jej jedyne źródłem zarobku. Na leczenie też nie wystarczyło pieniądz. Jadwiga zawsze zapewniał synkowi namiastkę świat, na tyle,ile umiał i wystarczyło pieniędzy.

Zawsze w tych zimnych murach,do których przedziera się wiatr, przez zabite deskami okno, które już dawno popękało na mrozie. Stawała choinka, Piotruś cieszył się własnoręcznie robiąc ozdoby z gazety. Już myślał,jaki przygotuje mamie prezent. Mimo,że wszystko było jak co roku,Jadwiga nie czuła się w pełni sił, ledwo wstawiając do pracy w zakładzie tkackim. Walczyła z chorobą, która przybierała na sile, jednak przed synem nie pokazywała słabości.

Dzień przed wigilią, gdy jak zwykle Piotruś czekał na matkę z pracy, Jadwiga nie wrócił.
Obserwując spadające płatki śniegu, przez małe okienko pogrążył się w marzeniach.
Następnego dnia rozległo się pukanie do drzwi, maluch radośnie pobiegł otworzyć myśląc,że to wraca mama. Jednak zamiast niej, zjawiła się dwójka nieznanych ludzi, ubranych w eleganckie płaszcze. Mężczyzna wspominał,że jego matka nie żyje, jednak te słowa nie docierał do jego uszu,ciągle dopytując się o mamę.

Historia te mogłaby się tak skończyć, jednak los,mimo że jest okrutny, czasami przynosi radość i szczęści. Piotruś nie został sam, tajemniczymi osobami,które powiedziały mu o śmierci matki, był jego ojciec. Dawno temu jako bogaty przedsiębiorca miał romans z służącą,która zaszła w ciążę. Jednak nagle zniknął z domu, Ojciec Piotrusia szukał ją przez tyle lat. Jednak na kilka dni przed świętami dotarł do jego lista od Jadwigi. Która wspominał ze niedługo umrze,żeby on zaopiekował się ich synem.

W pewnym stopniu marzenia Piotrusia się spełniły maiła kochającego ojca, ciepły przytulny dom, święta o jakich zawsze marzył. Jednak los odebrał mu ukochana matkę, która przez tyle lat go kochała i nigdy nawet w najcięższym momencie nie przejawiała słabości.

3v9XVk8e.jpg
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
3 017,00 lt
Ten artykuł lubią: Paulus Buddus, Laurẽt Gedeon I, Adam Jerzy Piastowski, Adrian Maksymilian Józef Alatriste, Vladimir ik Lihtenštán, Adunaphel Kovall, Aleksander Damian von Thorn-Chojnacki, Jack von Horn.
Komentarze
Adunaphel Kovall
Kolejna dość ciekawa czytanka ;3 Nie mam jak narzekać na brak prasy w Sarmacji ;3
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.