Azmargon Dzieciojad
Seria wydawnicza: Sztuka Apollina

Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
WB7qa9tq.jpg
Zacnych przeciwników trzeba szanować,
dlatego dedykuję ten artykuł Calisto i Rattusowi,
moim gellońskim antagonistom.
7nhLNxgo.jpg
"Drzewiej, na południowych mokradłach wyspy nazywanej Naservia, za panowania enderaskiego kniazia Hergemona, ludzie składali ofiary synowi Mroku. Powiadali, że był bękartem jakiegoś demona i ludzkiej niewiasty. Ale toć prostaczkowie mówią wiele rzeczy, a ich słaba wiara ulega tak łatwo zewnętrznym wpływom". Tak pisał autor Rzeczy nadnaturalnych. Nie znamy jego imienia, ani nazwiska. Wiemy jedynie, że był rotryjskim misjonarzem, który przybył na Wyspy w IX wieku. Rotryjczyk Anonim opisuje w zacytowanym fragmencie okres z I wieku p.n.e.

Moglibyśmy uznać te słowa za bajania zabobonnego mnicha, gdyby nie ostatnie odkrycia archeologiczne na Południowych Błotach Naservii.
Archeolodzy pod koniec 2014 roku, gdy lód skuł mokradła i było możliwe wejście na nie, odkryli pozostałości starej wioski oraz tzw. Kanon Azmargona . Kanon składa się z dwóch tekstów. Pierwszy to ryte na skale enderaskie runy handlarza dzieci. Oddajmy mu głos: "Ludzie z Królestwa Feniksa [tj. Gellonii] za dobre złoto, albo żelazo oddają nam swoje dzieci. Podły to ród, który odbiera niemowlęta od piersi matek, ale Dzieciojad [oryg. str. endr. Künteressed] domaga się ofiar, a lepiej oddać cudze dziecię niż własne. [...] Dziś na pokładzie wieziemy 12 chłopców, którzy nie ukończyli jeszcze 11 wiosen; 14 dziewczynek, które jeszcze nie splamiły pościeli krwią; oraz 4 niemowlęta, obojga płci. [...] Lepiej byłoby tym dzieciom utonąć, niż dotrzeć do celu podróży".

Kolejny zabytek Kanonu to dębowe deski zapisane
bouN5Ug9.jpg
również runą. Błędy w zapisie świadczą o niewykształconym autorze, niemniej znającym pismo.
7an2lB3i.jpg
To prawdziwy cud, że drewniane deski nie uległy całkowitemu zniszczeniu w wilgotnym klimacie. Autor opisuje dokładnie wygląd demona i jego działalność na wyspie: "Azmargon był [synem] demona i portowej kurwy. Był ogromnej postury, o oślizgłej skórze, twarzy żabiej i z błoną między palcami. [...] Nasze kobiety, który rodziły chłopców, wolały je zagłodzić niż oddać Azmargonowi. Do czasu, gdy znaleźliśmy w Królestwie Feniksa obrzydliwych kupców, którzy sprzedawali nam dzieci. [...] O każdej pełni księżyca pętaliśmy niewiniątka i zanosiliśmy je na mokradła. One płakały, bo przeczuwały, co je czeka, choć nie znaliśmy cynowej mowy feniksów i nie wiedzieliśmy, co wykrzykują. Równo o północy z bagna wynurzał się Dzieciojad, wysoki, jak trzech wojów w zbroi. Pokracznym chodem zbliżał się do ofiar, obwąchiwał je wpierw. Najpiękniejsze dziewczynki zostawiał sobie [tekst uszkodzony] dojrzałość krwi, płodził z nimi pokracznych synów, topielców i wielkie ropuchy. Chłopców pożerał bezzębną paszczą. Wpierw rozrywał ich brzuchy i [rozwlekał] ich jelita, gdy jeszcze żyli. Potem wyjadał wątrobę i krwawiące serca. Na sam koniec, jeśli [tekst zniszczony] żyła, odrywał głowę, by [uciszyć] jazgot".

Czy to tylko mity i legendy zabobonnego ludu? A może prawda o prastarych stworzeniach nękających Teutonię?

Najlepiej oddać na koniec głos Rotryjczykowi Anonimowi: "Nic dziwnego, że Wyspy [tj. Teutonia] wydały tylu bohaterów, od których mnogo w legendach ludu. Jeszcze długo demony, których nazywano bogami, smoki i wszelkiej maści zmory, chodziły po ich ziemi. Ponoć i dziś, gdy stąpa się nieostrożnie po puszczach i górach, można spotkać zapomniane bóstwa Slavian i Enderasjan". Być może czas teutońskich bohaterów jeszcze nie przeminął...
Dotacje
2 000,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Gotfryd Slavik de Ruth, Mateusz Wilhelm, Paulus Buddus, Adam Jerzy Piastowski.
Serduszka
9 267,00 lt
Ten artykuł lubią: Rattus Norvegicus-Chojnacki, Gotfryd Slavik de Ruth, Krzysztof St. M. Kwazi, Jan via Teutończyk, Laurẽt Gedeon I, Paulus Buddus, Marek von Thorn-Chojnacki, Remigiusz Lwowski von Hochenhaüser, Aleksander Damian von Thorn-Chojnacki, Krzysztof Czuguł-Chan, Adam Jerzy Piastowski, Siergiusz Asketil, Remigiusz von Ram.
Komentarze
Mateusz Wilhelm
^^
Odpowiedz Permalink
Rattus Norvegicus-Chojnacki
Ale żeby zaraz antagonista? Dlaczego?
Odpowiedz Permalink
Vladimir ik Lihtenštán
W imię gellońsko- teutońskiej miłości :*
Odpowiedz Permalink
Gotfryd Slavik de Ruth
Witam
Fajnie i bardzo ładnie się czyta :) gratuluje pomysłu
Permalink
Jan via Teutończyk
Przynajmniej coś się dzieje :)
Odpowiedz Permalink
Laurẽt Gedeon I
Naprawdę niezły z Szanownego Pana historyk. Bardzo przyjemnie się czyta:)
Odpowiedz Permalink
Marek von Thorn-Chojnacki
Piękne, aż łezka się w oku kreci.
Odpowiedz Permalink
Krzysztof Czuguł-Chan
Wspaniałe. Tak powinny wyglądać docinki między prowincjami ;)
Odpowiedz Permalink
Adam Jerzy Piastowski
Inspirujący artykuł... Jeśli wierzyć legendą straszne rzeczy się wtedy wyrabiały.
Odpowiedz Permalink
Gotfryd Slavik de Ruth
Witam
Tak to już jest że legendy zawsze zawierają ziarnko prawdy... pytanie tylko co w tym konkretnym przypadku jest fikcją a co nie ?
Permalink
Remigiusz von Ram
Intersujący tekst, intrygująca historia, chcę więcej :)
Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.