Aeroklub na obchodach Dnia KM Almery
Seria wydawnicza: Święta

Na dniu KM Almery pojawił się Baradyjsko - Teutonski Aeroklub.

Na początku (w godzinach porannych) Aeroklub zrobił wystawę swojego sprzętu na przedmieściach Almery.

kFS3jrOp.png

Potem rozpoczęły się pokazy, najpierw przestrzeń powietrzna należała do naszych wspaniałych lotników.
OIZPuoy8.png
Daniel Krak i Daniel Saryoni pilotują jednopłatowca.

Daniel Krak de Shall Vie i Daniel Saryoni wzbili się jako pierwsi w przestrzeń powietrzną, zrobili kilka beczek i pętli. Serca widzów zamarły, gdy ich samolot zaczął nagle i gwałtownie spadać wprost w kierunku zamku królewskiego, w który własnie przebywał Wicekról Markus, w ostatniej chwili poderwali maszynę i kręcąc się wokół własnej osi, zaczęli wzbijać się w górę, na ulicach miasta widzowie tego powietrznego spektaklu zaczęli bić brawa.

W chwili, gdy na ulicach Almery, mieszkańcy zaczęli bić brawa pojawiły się na niebie jeszcze dwie maszyn kierowanych przez Antoniego Rudnickiego i Supciovipa
T9RDO327.png
Dwupłatowiec Antoniego
uq7OC760.png
Dwupłatowiec Supciovipa

Najpierw zaczęli lecieć zygzakiem nad miastem, co kilkanaście metrów przecinali swoje trasy, potem obaj wzbili się w górę i zaczęli spadać wirując wokół siebie, na ulicach almery, widzowie zamarli z przerażenia. Większość publiczności myślała, że tragedia wisi na włosku, jednakowoż nie docenili naszych pilotów, którzy dosłownie 2 metrów nad budynkami wzbili się w powietrze. Piloci odlecieli w dwóch rożnych kierunkach.

Kilka chwil później trzy samoloty, z trzech rożnych stron zaczęły lecieć prosto na siebie, widownia ponownie zamarła, wiedzieli już, że piloci są świetni, ale tutaj błąd jednego pilota mógł zaważyć o życiu i śmierci.

Gdy samoloty, zalazły się w punkcie spotkania (tj. nad samym centrum Almery ), pilot czerwonego dwupłatowca wzbił się błyskawicznie w górę, pilot żółtego dwupłatowca błyskawicznie obniżył pułap swojego lotu. Maszyna kierowana przez dwóch pilotów, leciała nadal na tej samej wysokości.

W chwili, gdy piloci się spotkali nad centrum miasta. W przestrzeń powietrzną wzbiły się wszelkiego rodzaju mniejsze jednostki powietrzne i jeden samolot transportowy ze spadochroniarzami.

Wszelkie mniejsze jednostki, kierowane były przez gwardzistów KGB, którzy pojawili się wraz z członkami klubu spadochronowego.

28A246vp.png
Larencjusz na Motolotni

Gdy samolot ze spadochroniarzami, znalazł się nad stadionem, z samolotu wskoczyło dwóch ludzi, którzy ewidentnie kierowali spadochronem w kierunku pola, na który znajdowało się kilka balonów.

F0E3morZ.png

Po chwili w powietrzu zaroiło się od spadochroniarzy, którzy mieli za zadanie wylądować w zabytkowych punktach miasta.

Mieszkańcy oglądający ten powietrzny spektakl zaczęli wołać: Vivat Almera, Vivat Nasze Królestwo, Vivat Aeroklub. Całe miasto zaczęło się kierować w zabytkowe punkty miasta, gdzie spadną spadochroniarze.

Po dotarciu grupy na pole, na którym znajdowały się balony i samoloty, które w międzyczasie wylądowały. Pojawiała się dwójka tajemniczych spadochroniarzy, tłum ich rozpoznał to Jego Królewska Wysokość Markus i Mikołaj Torpeda.
Po chwili dołączyli do nich pozostali uczestnicy pokazów, gdy wszyscy byli w komplecie odsłonili, prezent dla Almery, piękny niebiesko- biały balon, z Kasztelanem Almery na pokładzie, który własnie startował balon. Balon zaczął się wbijać w przestworza.

- Tego nie było w planie - mruknął Daniel Krak i razem z Mikołajem Torepedem, wskoczyli do pomarańczowego balonu i wzbili się w przestrzeń.

- Siergiuszu, co ty robisz? - krzyknął Mikołaj.
- Lecę do Grodziska i wy też. Dostałem tam niezłą posadę.- Odkrzyknął Siergiusz.


jSEs2FS3.png

Tymczasem na dole, w Almerze trwał nadal Dzień KM Almery. Aeroklub został poproszony o więcej takich pokazów, a uczestnicy pokazów dostali od mieszkańców koszyki z owocami i szarfa z napisem Almera.
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
2 774,00 lt
Ten artykuł lubią: Siergiusz Asketil, Laurẽt Gedeon I, Ivan von Lichtenstein, Mikołaj Torped, Daniel Maksymilian von Schwarz-Saryoni, Roland Heach-Romański.
Komentarze
Laurẽt Gedeon I
Ten przelot motolotnią - coś wspaniałego. Relaks pierwsza klasa. Muszę to znowu powtórzyć :)
Odpowiedz Permalink
Mikołaj Torped
Wspaniały artykuł. Mam tylko drobną uwagę - moje nazwisko odmienia się trochę inaczej. Piąteczka!
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.