Gazeta Wyborcza, Ivo Karakachanow, 18.11.2011 r. o 09:48
Pod trzepakiem

W wątku na Forum Centralnym dotyczącym poniekąd niedawnej afery "Dodrukgate" KubaPakulski napisał:

(...) Co więcej - jest to wyjątkowo brzydka kradzież, która uderza w kieszeń każdego posiadacza pieniędzy. Zwiększenie podaży pieniądza powoduje spadek jego wartości, a więc podebranie pieniędzy z portfela każdego z nas.

W związku z jego wypowiedzią przyszła mi do głowy pewna przypowieść. Bo moim zdaniem analogia do realnej ekonomii autorstwa Kuby nie jest zbyt trafna, biorąc pod uwagę ile libertów "znikąd" pojawia się codziennie w systemie. Kolejne 20 milionów nie robi pod tym względem różnicy.

Natomiast totalnym skur**ństwem jest sytuacja rodem spod trzepaka: Wyobraźmy sobie, że wszyscy gramy nałogowo w kulki. Wszystkie kulki trzymamy w klubie w piwnicy. Każde z nas na swojej własnej kupce. Jak zrzucimy się z kieszonkowego i kupimy sobie kulek szef bandy dokłada kulek każdemu według stopnia w naszej bandzie. Można je przegrać potem do innych, ale nie pozwalamy, żeby łobuzy nam zabierały fanty. W kupie możemy się obronić. Ale jeden taki siuśmajtek z klatki B ukradkiem dokłada sobie z kieszeni kulek których uczciwie nie wygrał. Uczciwie - to znaczy umawialiśmy się na jakieś zasady, ale on za wszelką cenę chce pokazać, że jest "najlepszy". Rzeczony siuśmajtek z klatki B wie bowiem, że szef naszej bandy osiedlowej, a także kilku innych kolegów, mają dużo kulek i skrycie im zazdrości. Uważa, że skoro ma w domu najnowszego Pegazusa, powinno mu się należeć więcej niż takim których tata jeździ starą Ładą. Mało tego. Siuśmajtek wie, też że nigdy nie zechce mu się całymi dniami grać po szkole w kulki żeby tyle uzbierać. Miał kluczyk do kłódki co na drzwiach klubu wisi, doniósł kulek co kupiła mu mama i dosypał do kupek kolegów najbliższych, żeby nikt się nie zastanawiał skąd nagle tyle u niego tego dobra. Potem powoli mu oddali. Voila! Siuśmajtek jest kulkowym milionerem. Zanim się wydało odszedł do bandy innych siuśmajtków, którą sam założył, i z drugiego końca boiska krzyczy, że miał rację. Przysyła czasem pryszczatą Ulę z klatki B i ona w jego imieniu tłumaczy jaki to on dobry chłopak w gruncie rzeczy. Zawsze przecież stawiał lody po grze w gałę...

Podobieństwo do pewnych osób i zdarzeń zupełnie nieprzypadkowe.
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
0,00 lt
Nikt jeszcze nie lubi tego artykułu.
Komentarze
Gauleiter Kakulski
"W związku z jego wypowiedzią przyszła mi do głowy pewna przypowieść. Bo moim zdaniem analogia do realnej ekonomii autorstwa Kuby nie jest zbyt trafna, biorąc pod uwagę ile libertów "znikąd" pojawia się codziennie w systemie. Kolejne 20 milionów nie robi pod tym względem różnicy."

Niet, niet, niet. Te liberty "znikąd":
- pojawiają się zgodnie z zasadami (tak btw);
- pojawiają się w odpowiedzi na podaż zboża.

Zboże z kolei nie pojawia się "znikąd" lecz jest wypracowane przez mieszkańca w ustalonej względem posiadanych wsi proporcji.
Odpowiedz Permalink
Ivo Karakachanow
tantiemy miałem na myśli:*
Odpowiedz Permalink
Gauleiter Kakulski
Tantiemy z kolei są zapłatą za wart komentarza artykuł. :*
Odpowiedz Permalink
Zbyszko Gustolúpulo
Ostre, lubię to! Nie wiem czy dobrze dopasowuje podobieństwa, ale tak czy siak bardzo ładnie opisana sytuacja. ;)
Odpowiedz Permalink
Fortynbras Axel Neekerinainen
Moim z kolei zdaniem, Pan - przeżywając pewne rzeczy aż tak długo oraz analizując je aż tak dogłębnie - tylko dowartościowuje tego typu zachowania. To woda na młyn dla trolli i nagroda za ich mącenie w szklance wody.

Miejsce rynsztoka jest w rynsztoku, nie na czołówkach gazet. Było minęło. Pamiętajmy, ale pogardzajmy i milczmy. Podnoszenie tego incydentu do rangi wydarzenia roku to krzywdzenie ludzi, których konstruktywna praca na rzecz Sarmacji naprawdę zasługuje na podniesienie na forum publicznym.
Permalink
Ivo Karakachanow
Chciałem przypomnieć, że po pierwsze nie ja do tego momentu dyskutuję na FC na temat "Dodrukgate", oraz, że powyższy artykuł jest również "konstruktywną pracą" na rzecz może nie tyle Sarmacji (po co te wielkie słowa co krok) ale na rzecz mej osobistej rozpoznawalności i stanu mojego konta. Ponad to nie wydaje mi się, żebym karmił trola, a to z tego powodu, że go tu nie ma do czego również przyłożyłem rękę (za co pośrednio odsiedziałem swoje). Nie ma trola, jest tylko Ula z klatki B. Ale ona mi nie przeszkadza;]
Odpowiedz Permalink
Zbyszko Gustolúpulo
Zdecydowanie popieram Ivo, nie napisał on banalnego tekstu informacyjnego lub atakującego. Ivo ubrał to wszystko w znakomite szaty, opisując wszystko ze sporą nutką humoru, niczym opowieść wigilijna dla szlachty sarmackiej z wisienką na torcie.
Odpowiedz Permalink
Zbyszko Gustolúpulo
I zrobił to dla pieniędzy!
Odpowiedz Permalink
Zbyszko Gustolúpulo
I dla sławy!
Odpowiedz Permalink
Fortynbras Axel Neekerinainen
Nie neguję wartości tekstu napisanego przez Pana Ivo, bo jak każda Jego praca, również ta, taką niezaprzeczalną wartość posiada. Uważam jedynie, że sprawa oceny dodruku, oceny zachowań ludzi biorących w nim udział, itd. itd. jest obecnie na tyle jednoznaczna, iż cała afera powinna powoli przechodzić gdzieś na karty sarmackiej historii, a nie być od nowa rozdmuchiwana, a prace Pana Ivo, jako osoby opiniotwórczej do takiego rozdmuchiwania sie przyczyniają.

Czy Pan nie karmi trola - polemizował bym. Naiwnym jest według mnie przyjmowanie, iż dla trola, fakt wydalenie stanowi jakakolwiek porażkę.Przecież to jest rzecz drugo, albo nawet trzeciorzędna. Najważniejszy dla takiej osoby jest rozgłos, który to rozgłos obecnie dostaje i właśnie kategorią wielkości tego rozgłosu będzie on oceniał swoje zachowanie jako sukces albo porażkę. To, czy w całym zamieszaniu trol bierze udział jako szlachcic, czy wygnaniec - whatever.

Inna sprawa to posługiwanie się postacią "Uli z klatki B" - moim zdaniem niesmaczne i nie przystające gentlemanowi, no ale to już sprawa Pańskiego sumienia i wyboru takich a nie innych środków przekazu :)
Permalink
Helwetyk Romański
W zasadzie to zgadzam się z Ivem. To, czy dodruk wpłynął istotnie na wartość liberta (zwłaszcza, że zboże jest nazwanym libertem), jest o wiele mniej istotne od naruszenia zasad gry. Używam określenia „kradzież” dlatego, że z mojego subiektywnego punktu widzenia wydaje się być trafniejsze od „oszustwa”.

W odpowiedzi p. Fortynbrasowi — mnie nie przeszkadza to, że troll (być może) odczuwa satysfakcję z rozgłosu dopóty, dopóki go nie widzę w KS. W zupełności wystarcza mi to, że nie odczuwam dyskomfortu z zaglądania do sarmackich miejsc publicznych, a do szamba zaglądam nieregularnie.
Odpowiedz Permalink
Piotr II Grzegorz
Świetny artykuł, aż napiszę swoją rzecz.
Odpowiedz Permalink
Gauleiter Kakulski
"Inna sprawa to posługiwanie się postacią "Uli z klatki B" - moim zdaniem niesmaczne i nie przystające gentlemanowi, no ale to już sprawa Pańskiego sumienia"

Ivo, zboczeńcu, będziesz się smażył w piekle!
Odpowiedz Permalink
Fortynbras Axel Neekerinainen
chodziło mi raczej o sumienie artystyczne, no ale nie ma to jak tendencyjna szydera :D
Permalink
Gauleiter Kakulski
"Sumienie artystyczne"? Rozwinie Pan tę koncepcję?
Odpowiedz Permalink
Fortynbras Axel Neekerinainen
Szajse, już drugi raz pisze wywód kilku akapitowy i mi tego nie publikuje... no nic, za chwile repeta.
Permalink
Fortynbras Axel Neekerinainen
Rozwijam. Nie chodziło mi o sumienie w znaczeniu pojmowania dobra i zła, a raczej sumienie jako wybór przed którym stoi każdy twórca ( w tym przypadku dziennikarz ), posłużenia się takim a nie innym stylem, użycia takich a nie innych środków przekazu. Dla jednego coś może być już niesmaczne, a dla drugiego całkowicie ok, trzeci z kolei jest gotów poświęcić dobro mniejsze ( ryzyko urażenia Kobiety ) dla większego ( naświetlenie patologicznych mechanizmów ), czwarty jest skandalistą itd. itd.

Mi np. nie podoba się użycie "Uli z klatki B", z powodów, które podałem, ale akceptuję autonomię twórczą pana Ivo, jego decyzję o zrodzeniu na potrzeby artykułu takiej figury, więc choć ja bym jej nie użył, nie odważyłbym się popaść w śmieszność i sugerować, że konsekwencją wykorzystania Uli będą dla Pana Iva pośmiertne wakacje na riwierze Grodu Disa.

W razie potrzeby dodatkowych wyjaśnień - do not hesitate to ask - ale wolałbym raczej na priv na forum :)
Permalink
Ivo Karakachanow
Dyskusja tutaj mi pasuje. Dlaczego napisał pan kobieta z wielkiej litery? ja rozumiem atencję, ale znałem gościa który dopiero w wieku lat 18 dowiedział się, że kobiety nie tylko pachną, ale i hmm... wydalają. Był to efekt wychowania przez mamę i siostry w źle rozumianym szacunku dla kobiet. Normalny to ten koleś nie był;] Często jest tak, ze ci od całowania po rączkach, pisania per "Kobieta" uważają, że miejsce kobiety jest w kuchni i nie powinna mieć prawa głosu bo to "męskie sprawy". Nie mówię, że Pan oczywiście:) Po pierwsze człowiek, po drugie płeć. Więc jeśli człowiek płci żeńskiej (dziwnie brzmi) zachowuje się kijowo to będę piętnował. o!:*
Odpowiedz Permalink
Michał Kowalewski
"Najważniejszy dla takiej osoby jest rozgłos, który to rozgłos obecnie dostaje i właśnie kategorią wielkości tego rozgłosu będzie on oceniał swoje zachowanie jako sukces albo porażkę. To, czy w całym zamieszaniu trol bierze udział jako szlachcic, czy wygnaniec - whatever."
Wydaje mi się, że ten troll jest wystarczająco znany w mikroświecie, żeby nie zabiegać o rozgłos za wszelką cenę. Napisanie artykułu o przestępstwie zresztą nie daje, według mnie, wielkiej sławy, a na jego początku wymienione zostały powody, dla których ten tekst został napisany. Niejako "usprawiedliwiają" (jeżeli jest to Panu potrzebne) one jego opublikowanie.
Permalink
Fortynbras Axel Neekerinainen
"Niejako "usprawiedliwiają" (jeżeli jest to Panu potrzebne) one jego opublikowanie."

W ogóle mi to niepotrzebne, bo niby po co? :D Przecież każdy może pisać co chce, tak samo jak każdy może wyrazić swoją opinię - co też uczyniłem ;)

"że kobiety nie tylko pachną, ale i hmm... wydalają"

Łżesz Pan! To drugie tak podłe kłamstwo, jakie do tej pory słyszałem w życiu, zaraz po tym, że Jezus też był ( ptfu! ) Żydem. Moja mam i siostry mówią na takich jak Pan, seksistowskie świnie, ot co.
Permalink
Gauleiter Kakulski
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.