W Oparach Absurdu cz.3

Część trzecia: Jak odnaleźć samego siebie?

Droga do pałacu pasikonika, zdawał się nie mieć końca, Wszystkie te rzeczy, które zobaczył były jakieś nierealne, absurdalne. Marek nie mógł poukładać sobie tego w głowie, czy naprawdę jestem taki okrutny. Częściowo miałem świadomość co robię, jednak zawsze tłumaczyłem sobie to czymś innym,zawsze mogłem wyprzeć z pamięci swoje czyny.

Piękny malachitowy pałac który majaczył już na horyzoncie, żywo odbijał promienie słoneczne. Cały z zielonego kamienia, zwieńczony czterema wizami o okazałych murach obronnych. U stóp tej twierdz musimy się pożegnać, to jest ostatni etap twojej podroży, i tylko od ciebie zależy czy wyciągniesz z tej lekcji, jakiekolwiek wnioski- powiedział królik.

-Już,tak szybko- jestem już gotowy- zapytał Marek
-To możesz wiedzieć tylko ty- powiedział królik- żegnając się z Markiem

Brama potężnego zamku otworzyły się, uczucie strach przed nieznanym a jednocześnie ciekawość zaczynały się mieszać. Niepewnym acz stanowczym krokiem przestąpił próg dostojnego zamku
Podążając korytarzem przyozdobionym w rozmaite klejnoty, drogocenne płótna, oświetlone delikatnym światłem.

-Tak, żyje elita i tu mi się podoba, jeszcze ładne laseczki i drinki bez końca.

Przemieszczając się korytarzem dotarł do olbrzymiej sali, z pięknymi krużgankami, marmurowymi ścianami, ogromnym żyrandolem, który swym migoczącym światłem oświetlał cała przestrzeń.
Pośrodku na niewielkim wzniesieniu stał tron lecz tron w porównania do przepychu zamku, zdawał się nie pasować w to miejsce.

-Pewnie nie starczyło im kasy- pomyślał z ironią.
-Witaj mój drogi-odezwał się nieznany głos. Jestem tymczasowo panem tego miejsca, tymczasowo bo prawdziwym panem jesteś Ty. Tylko że gdzieś po drodze, zgubiłeś własny cel życia.
-Gdzie moje maniery jestem Jan Pasikonik.
-Witam.
-Tak, jeśli zawitałeś już tu, to znaczy ze twoje moralna poprawa musi się tutaj zakończyć.
-Tak, więc zaczynajmy.

W jednej chwili otoczyły go dziwne cienie spływające z galerii, delikatnie go uniosły.
Przedstawiając niczym film, całe jego dotychczasowe życie w skrócie, włącznie z złymi i dobrymi emocjami. Które całkowicie wypełniły jego umysł.

-Tak wiele emocji, tyle dobrych i złych czynów. To było twoje dotychczasowe życie.
-Już wiesz gdzie popełniłeś błędy-powiedział Pasikonik.
-Tak, powiedział z łzami w oczach-byłem niegodziwcem przyznaje, po tym co tutaj przeżyłem postanawiam się poprawić.
-Dobra droga to taka, którą podążysz nie raniąc innych. Myślę że wybierzesz właściwą drogę. Zatem jako jedyny władca tego miejsca ,zasiądź na tronie.

Niepewnym krokiem zbliżył się do tronu, który zmienił się w pięknie rzeźbiony mebel idealnie pasujący do wnętrza.
Nagle ogarnęła do senność, jego oczy stawały się coraz cięższe, nie mogąc walczyć z tą siłą poddał się jej całkowicie.

Marek, Marek dobiegał skądś głos, obudź się. Z białej plamy światła którą widział po otwarciu oczu , zaczęły wyłaniać się znajome sylwetki.
-Żyjesz, miałeś ciążki wypadek. Dwa miesiące leżałeś w śpiączce. Tak się cieszę że zdrowiejesz – powiedział jego ukochana Agnieszka.


Cześć pierwsza
Cześć druga
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
1 791,00 lt
Ten artykuł lubią: Zoara Schlesinger-Asketil, Roland Heach-Romański, Aleksander Damian von Thorn-Chojnacki, Yennefer von Witcher, Adunaphel Kovall.
Komentarze
Adunaphel Kovall
Ciekawie napisane, czytam od pierwszej części i bardzo mocno oczekuje następnych ;D
Odpowiedz Permalink
Adunaphel Kovall
Ciekawie napisane, czytam od pierwszej części i bardzo mocno oczekuje następnych ;D
Odpowiedz Permalink
Adunaphel Kovall
Oj podwójnie mi wysłało komentarz ;/
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.