Dwór Książęcy, Tomasz Ivo Hugo, 25.09.2015 r. o 23:12
Podziękowania i refleksja
Seria wydawnicza: Komunikaty Koronne

Szanowne Sarmatki i Szanowni Sarmaci!
Członkinie i Członkowie Rady Ministrów!
Posłanki i Posłowie!
Zwolennicy i Przeciwnicy!
Moi Drodzy!


P
owoli mija, ma się ku końcowi dość intensywny dla mnie czas. Po raz drugi w swoim v-życiu byłem Kanclerzem Księstwa Sarmacji (dajmy spokój formalnym szczegółom ;-) ). Można powiedzieć, że przez ten okres żyłem pełnią v-życia w naszej Rzeczypospolitej. Życie to było żmudne, pełne pracy, wirtualnych doznań i emocji. Przyznam, że… wyczerpało mnie to trochę; specjalnie nie napisałem „zmęczyło”, bo to mogłoby być różnie odbierane – np. że mi się odechciało ;-) Przepraszam za wszystkie błędy i niedociągnięcia, a przede wszystkim za niezrealizowanie wszystkich moich zapowiedzi.

C
hciałbym podziękować za to, że pozwoliliście mi poprowadzić Radę Ministrów. Chciałbym przede wszystkim podziękować moim Ministrom, ponieważ to oni, a przede wszystkim ich praca „pozwoliła” mi dotrzeć do dnia dzisiejszego.
Dziękuję Pani Minister Informacji – Karolinie diuczessie von Lichtenstein i Panu Ministrowi Heweliuszowi Popowowi, którzy dbali o to, żeby Naród był należycie poinformowany o tym co się w Rządzie dzieje i organizowała służby informacyjne Księstwa. Dziękuję Ministrowi Finansów i Gospodarki – Krzysztofowi diukowi Czuguł-Chanowi za jego pieczę nad sarmackimi finansami i dbałość o kasę RM oraz za projekty (tak, ten w Sejmie nie jest jedyny) reform i za to, że wspierał mnie w sprawach finansów i niektórych decyzji od samego początku tego rządu; już wiemy, że ten projekt, choć w zmienionej treści, będzie procedowany w nowej kadencji, co mnie niezmiernie raduje. Dziękuję Ministrowi Spraw Wewnętrznych – Beznadziejowi v-hr. Angloviastemu za pilnowanie wypłat, Funduszu Pracy, dbałość o właściwe funkcjonowanie forum i wykonywanie całego ogromu papierkowej roboty; i za pilnowanie mnie, żebym te papierki w końcu wypełniał. Dziękuję Martinowi bar. Schlesingerowi-Asketilowi, który jest doskonałym dyplomatą i jego praca jako Ministra Spraw Zagranicznych zasługuje na najwyższe noty; szkoda, że nie wszystkie pomysły zdążył Pan Minister zrealizować, mam nadzieję, że choć część z nich przejmie nowy MSZ. Dziękuję Krzysztofowi diukowi Kwaziemu, który wspierał Radę Ministrów i mnie na kilku frontach, że się tak wyrażę – i zastępując mnie, jako Podkanclerzy, i za jego pomysły jako Ministra Samorządu Terytorialnego, i wreszcie jako Marszałek Sejmu. Dziękuję Pani Minister Rihannie mar. Aureliuš-Sedrovski, która w krótkim czasie poradziła sobie z zaległościami i uporządkowała resort Dziedzictwa Narodowego; szkoda, że nasza współpraca zaczęła się tak późno, bo pewnie byśmy zrealizowali więcej dobrych rzeczy, ale cieszę się, że koncepcja Biblioteki Narodowej będzie kontynuowana w nowym Rządzie. Dziękuję Sekretarzowi Markowi diukowi Chojnackiemu, który w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych także wykonał kawał dobrej roboty i wspierał (odciążał) Ministra w pracy biurokratycznej. Dziękuję byłemu MFiG – Markusowi mar. Arpedowi, który choć niewiele wymiernie uczynił w resorcie, to przynajmniej zostawił Diukowi-Ministrowi koncepcję reformy, która została wykorzystana w ww. projekcie. Dziękuję Danielowi Ragnarowi Cezare Ezio bnt. da Firenzie (d. Krak De Shall Vie) – Ministrowi Spraw Obywatelskich oraz Adrienowi Erykowi Esjarowi Józefowi v-hr da Firenzie – Ministrowi Dziedzictwa Narodowego, którzy mimo realiozy wspierali Radę Ministrów i zostawili mi parę pomysłów, które mam nadzieję wykorzystać w przyszłości. Dziękuję Pani Minister Yennefer s.d. von Witcher.
Dziękuję Najżyczliwszemu Opozycjoniście – Sergiuszowi v-hr. Asketil, który swoją dociekliwością ostatecznie prowadził do poprawienia pracy i sprawności działania Rady Ministrów. Bywało ciężko między nami a Wicehrabią, jednak ostatecznie można podsumować działalność Wicehrabiego sentencją „co nas nie zabije, to nas wzmocni”.

C
o do refleksji, to dotyczy ona wszystkich, więc nie oglądajcie się jeden na drugiego i nie szukajcie adresata, podmiotu tychże rozważań. Jesteście, drogie Sarmatki i drodzy Sarmaci, wspaniałymi ludźmi, pełnymi zapału i energii, źródłem wielu pomysłów i inicjatyw. Jednak stwierdzam, że niestety mało kto z Was ma odwagę swoje pomysły i inicjatywy wdrażać w życie, bojąc się czy też mają wątpliwości, że może (a czasem na pewno) tym zajmuje się kto inny. Często niektóre sprawy czy pomysły leżą odłogiem tylko dlatego, że nie ma się nimi kto zająć – a nie ma kto się zająć nie dlatego, że nikt się tym nie interesuje, nikt nie jest kompetentny, tylko sami sobie krępujecie ręce rozmyślając nad tym kto powinien to zrobić, zamiast jak to zrobić.
Z drugiej jednak strony, gdy tylko ktoś wyskoczy z pomysłem, że on by widział to tak czy śmak… padają od razu (nawet od osób kompletnie nie związanych z działką, której dotyczy pomysł) odpowiedzi w stylu „to zrób”. No cóż, ktoś może stwierdzić, że już dawno tak nie było. Tylko że mam wrażenie, że powodem są właśnie takie reakcje dotychczas i dziś już każdy wręcz się boi, że gdy rzuci pomysł, to zostanie „zhejtowany”, jeśli tego nie będzie umiał zrobić, zrealizować, pokierować.
A już całkiem niedawno doszły do mnie smutne sygnały, że są tacy, którzy krytykują pewne inicjatywy tylko dlatego, że rzekomo „nikt” inny się nimi nie interesuje, poza samym autorem. No kochani, to jest kwintesencja Księstwa Sarmacji – możemy się realizować w czymkolwiek zechcemy, byleby bez szkody dla innych. Nawet gdyby jedna osoba miała się tym interesować, to warto dla niej jednej choćby nie przeszkadzać w realizacji inicjatywy. Pójdę dalej – chwała za to ludziom, którzy „robią swoje”, choć „nikt” inny się tym nie interesuje. Oznacza to, że realizują swoją pasję i nie robią tego dla poklasku, tylko… dla własnej idei i samorealizacji. Chyba po to tak naprawdę istniejemy, a poklask, pochwały, zainteresowanie innych to wartość dodana.

J
eszcze raz dziękując Wam wszystkim za to, że jesteście w Księstwie, że robicie najdrobniejszą rzecz dla Sarmacji, życzę Wam większego optymizmu, większego zdecydowania w podejmowaniu decyzji, otwartości umysłu na sugestie, opinie i pomysły innych, życzliwości i wyrozumiałości dla nowych oraz niezmiennie – szacunku do siebie nawzajem.

..................................................................................................................Wasz na zawsze
4DJ0upZ2.png
Serduszka
20 260,00 lt
Ten artykuł lubią: Alfred, Tomasz Mancini, Karolina Aleksandra, Irmina de Ruth y Thorn, Jack von Horn, Yutte Pónkrokk, Markus Arped, Ignacy Popow-Chojnacki, Daniel January von Tauer-Krak, Andrzej Fryderyk, Zbyszko Gustolúpulo, Sereus von Ahabejż, Vladimir ik Lihtenštán, Laurẽt Gedeon I, Arsacjusz Arped, Henryk Leszczyński, Cudzoziemiec, Don Mad, Adunaphel Kovall, Adam Jerzy Piastowski, Zoara Schlesinger-Asketil, Heweliusz Popow-Chojnacki, Marek von Thorn-Chojnacki, Michał Pséftis, Siergiusz Asketil, Rihanna Aureliuš-Sedrovski, Michel von Vincis-d’Agnou, Yupeng Beijin-Zhao, Krzysztof St. M. Kwazi.
Komentarze
Alfred
Bardzo dziękuję za słowa uznania!
Odpowiedz Permalink
Karolina Aleksandra
My dziękujemy zaś za liderowanie ;)
Odpowiedz Permalink
Irmina de Ruth y Thorn
Piękna refleksja :) mimo iż ministrem nie byłam, dziękuje za te słowa otuchy. Sprawiły, że choć na trochę wróciła chęć życia. Wiwat JKM Tomasz Ivo Hugo :)
Odpowiedz Permalink
Andrzej Fryderyk
Wasza Książęca Mość,

jestem dumny, iż mogłem współpracować z WKM jako Kanclerzem. Niestety, muszę przyznać że nie była to dla mnie łatwa kadencja. Na początku miałem utrudniony dostęp do internetu, później zaś dopadała mnie realioza. Mimo to wykonywałem swoje obowiązki. Bardzo dużą pomoc dał mi Marek diuk Chojnacki – dzięki niemu wnioski były rozpatrywane szybko i z potrzebną dokładnością. Bez niego wszystko wyglądałoby inaczej.

Niestety, nie zrealizowałem wszystkich moich planów. Mimo to kadencję uważam za dość udaną. Niestety, bez rewelacji, jednakże źle też nie było. Szczególnie jak na mój debiut w Radzie Ministrów.

I raz jeszcze serdecznie dziękuję Waszej Książęcej Mości. Za liderowanie, wsparcie i aktywne uczestnictwo w rządzie jako Kanclerz. Będę tę kadencje wspominać pozytywnie.
Odpowiedz Permalink
Heweliusz Popow-Chojnacki
To i ja dorzucę się do podziękowań.

Bardzo dziękuję całej Radzie Ministrów, w której przyszło mi pracować w Ministerstwie Informacji. Wkład wszystkich ministrów był naprawdę bardzo wielki - widać to ze zewnątrz, ale wewnątrz widać było to jeszcze bardziej. Gratuluję wszystkim członkom rządu pięknej wykonanej pracy.

Ja zaś dziękuję Jego Książęcej Mości za zaufanie jakim mnie obdarzył - wielokrotnie JKM to powtarzał w rozmowach ze mną. To bardzo dużo znaczy, gdy ktoś ma zaufanie do drugiego człowieka. Starałem się tego zaufania nie zawieść. JKM był bardzo dobrym Kanclerzem. Kanclerzem, który wszystko rozumie, który kieruje się dobrem całego Księstwa Sarmacji.

Na koniec nie pozostaje mi nic innego jak jeszcze raz PODZIĘKOWAĆ.
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.