Dwór Książęcy, Tomasz Ivo Hugo, 24.12.2015 r. o 13:29
Sarmacka opowieść wigilijna
Seria wydawnicza: Z życia Korony

D
awno, dawno temu Książę Sarmacji obudził się z potężnym kacem w Wigilię. Poszedł więc do kuchni, żeby zażyć tabletki przeciwbólowe. Niestety, w szafce znalazł tylko pustą butelkę po tabletkach.

N
o to chociaż napiłby się wody. Wziął do ręki szklankę, w drugą gliniany dzbanek z wodą. Ale gdy zaczął nalewać, urwało się ucho od dzbanka. Dzbanek spadając wytrącił Księciu z ręki szklankę i wszystko się rozbiło i rozlało na podłodze.
No nic, trzeba ten bałagan posprzątać. Poszedł więc Książę po miotłę, która stała za szafą. Chwycił za kijek, ale gdy wyciągnął, okazało się, że miotłę z zjadły myszy.

E
ch, no to chociaż przydałoby się sprawdzić czy Dwór pracuje, żeby Sarmatkom i Sarmatom sprawić prezenty. Niestety, kilku Dworzan spało, kilku rzygało po kątach, reszta w ogóle nie przyszła do pracy. No to może sprawdzić co z końmi i saniami, którymi jak co Wigilię, miał rozwieść te prezenty.

J
ednak, gdy otworzył drzwi na podwórze jedna płoza się złamała, sanie się wywróciły i wszystkie prezenty rozsypały się po podwórzu. A co z końmi? Jeden właśnie uciekał że stajni, drugi miał katar, trzeci katar kiszek, czwarty kulał, piąty ugrzązł porożem w jakiejś dziurze, szósty, a jakże!, rzygał.

N
o cóż, Księciu nie pozostało nic innego, jak chociaż sobie usiąść i odpocząć w fotelu. Jednak gdy usiadł na fotel, ten roztrzaskał się na kawałki.
Książę już miał wybuchnąć, gdy usłyszał dzwonek. Ding-dong! Ding-dong! Więc poszedł do drzwi, otwiera, a tam na wycieraczce stoi… zaginiony Diuk, który wieki temu opuścił Sarmację i słuch o nim zaginął. I mówi Diuk z uśmiechem na ustach, z radością w głosie:
- Dzień dobry Książę! Wróciłem do Sarmacji! Spójrz jaki wspaniały, słoneczny dzień! Puszysta kołderka śniegu cudownie mieni się w promieniach słońca. No po prostu tylko się cieszyć tym dniem, nie ma czym się denerwować... Ach, spójrz - w tym momencie Diuk wyciąga wielką choinkę - jaką mam dla ciebie wspaniałą choinkę. Spójrz jaka duża, rozłożysta i pachnąca. Powiedz Książę, gdzie mam ją wsadzić?
...
I
od tego czasu mamy w Sarmacji diuka na czubku choinki

* Nie, nie moje - ja tylko lekko przerobiłem na sarmackie potrzeby :)
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
2 643,00 lt
Ten artykuł lubią: Misza "JK" Korab-Kaku, Cudzoziemiec, Markus Arped, Mikołaj Torped, Adrian Maksymilian Józef Alatriste, Marcin Stranczyk.
Komentarze
Cudzoziemiec
Wspaniałe! "momencie aniołek wyciąga" - chyba diuk :P
Odpowiedz Permalink
Karolina Aleksandra
Ja tylko informuję, że zaliczałam się do grupy dworzan śpiących. Chociaż nawet pewien baronet dziś był zaskoczony, że o 10 wstałam!
Odpowiedz Permalink
Tomasz Ivo Hugo
Przecież to było dawno temu. Ale jak to mówią - tylko winny się tłumaczy ;)
Odpowiedz Permalink
Gotfryd Slavik de Ruth
Fajne i akurat w takim klimacie świątecznym :)
Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.